Krótki egzamin z historii fpp: co było pierwsze: DN3D, czy Quake?!
Zgadza się - DN. [ A nie qura? ;) - blood ] A co było lepsze? No właśnie.
Wszelkie batalie nie mają tutaj sensu - te gry musiały współistnieć - DN3D nie dorównywał w multiplayu Quakeowi, ale przewyższał go stokroć na poletku zwanym singleplayer. I, wbrew temu, co się teraz lubi wypisywać - Quake 2 wcale nie pogodził sprzeczających się - jego single był tylko ciut lepszy od jedynkowego...
Teraz zapanowała moda na robienie z gier FPPS (First Person Perspective Shooter) przygodówek. Zaczęło się od SS, a ostatnio na naszych kompach goszczą takie gry jak Half Life, Kingpin, SS2... I mnie, fanowi pierwszego Dukea się one niezbyt podobają. Gdyż tworzą kolejny gatunek. Właściwie gry FPPS można podzielić na cztery kategorie: pierwsza to ta, w której sensowny jest tylko tryb multi, singla albo nie ma, albo jest słaby. Do tej kategorii należą Quaki i UT, druga to bardzo rozbudowany singleplay, ale za to multi potraktowany po macoszemu. Tutaj napisałbym o HL, Kingpinie, nadchodzącej Daikatanie... A trzecia kategoria nazywa się: Duke Nukem 3D. Żaden producent nie wpadł na pomysł zrobienia drugiej takiej gry. Łączy ona dwa poprzednie gatunki, przy czym żadnego nie rozwija do końca. I mnie się to bardzo podoba. Gdyż jest naprawdę wspaniałą, arkadową, grą! W Dukeu nie trzeba prawie nic myśleć, wystarczy lecieć do przodu i podziwiać niespodzianki, jakie nam przygotowali twórcy. DN3D to arcade w czystej postaci - można zniszczyć niemal wszystko, nie tylko to, co się rusza. Można zagadać z panienkami, można pograć w bilard, bawić się w celowanie do kieliszków... Aha - jeszcze czwarta kategoria, na szczęście już wymarła - gry w stylu Wolfensteina, Doomów, etc., polegających tylko na tym, żeby iść do przodu przez jakiś labirynt i strzelać. Ale o tym zapomnijmy...
Po co był ten długaśny wstęp?! Otóż dla ludzi, którzy myślą tak jak ja - którzy nie mają w co grać, gdyż ich ulubiona trzecia kategoria FPPS nie ma już nowych przedstawicieli. Otóż panowie (i panie): JEST NADZIEJA!!!
Otóż pojawił się NIESAMOWITY patch, który pozwoli bez zbytniego obrzydzenia patrzeć teraz na engine build (czyli ten z Duke`a, Blooda, Shadow Warriora) i pochodnym (czyli Dooma, a nawet podobno Wolfensteina!). Dlaczego?! Bo dodaje obsługę D3D!!! Zatkało? Mnie też. Ale - spójrzcie na screeny - czy grafika nie dorównuje, a nawet przewyższa niektóre polygonowe knoty?! Te świetnie rozmazane sprity są o wiele bardziej szczegółowe od postaci z wielu teraz robionych gier! Fakt, w Doomie tego nie widać, ale już w Duke`u... Coś pięknego. Teraz kilka zdań o tym, co patch robi:
- Dodaje obsługę bibliotek DirectX 3D - gry trzeba teraz uruchamiać spod Windowsa, ale za to ich piękną grafiką będą się cieszyli wszyscy posiadacze akceleratorów.
- Przyspiesza grę na słabszych maszynach - można grać spokojnie [ hehe ta gra jest spokojna, no nie? ;) - blood ] w Blooda na P75 z VooDoo 1!
- Dodaje kilka świetnych efektów - mgła, refleksy świetlne, itp.
- Ma działać z wszystkimi grami opartymi na spritach - nawet Wolfensteinem (czego nie sprawdziłem z powodu braku tegoż w swoich zbiorach)!
Teraz się pewnie zastanawiacie, gdzie to cudo można znaleźć. Mam smutną wiadomość - na stronie producenta, firmy 3DMiracles można go ściągnąć... po uiszczeniu 11,99$. :(((
Wiem, to bardzo smutne, ale nie załamujcie się - Fpp Zone postanowił zrobić Tobie, drogi czytelniku, prezent. Co prawda jest to nielegalne, ale wierzę, że nikt na nas nie naskarży policji... Otóż ten patch możesz znaleźć tutaj!!!
Życzymy przyjemnej zabawy i pamiętajcie: to nasz mały sekret - nikomu o tym nie mówcie! :)))
Powrotu i ponownego cieszenia się ze starych gier życzy(ł):
[ Qn`ik ]
|