
TEXT by [ Luke ]
Poniższy tekst jest nudny jak flaki z olejem - czytaj go, jak nie masz nic innego do roboty (taki sam miałem warunek podczas jego pisania - po prostu nie miałem wtedy nic innego do roboty ;)). Jakby co to od razu ostrzegam, że zawiera on także elementy o budzie, co może stanowić bardzo szkodliwy bodziec, szczególnie u bardziej wrażliwych na te sprawy osób... Jego beznadziejność i miernota jest jednak elementem koniecznym, gdyż wchodzi on w skład amerykańskiego programu mającego na celu totalne zdołowanie rosyjskiej siatki szpiegowskiej występującej na terenie naszego kraju. A tak w ogóle to życzę miłego czytania - jeśli nie jesteś ruskim szpiegiem, nie masz się czego obawiać.
Poniedziałek
..... - 06.30 - nocka na Quake'u przez modemik
06.30 - 07.00 - leżenie w łóżku i udawanie spania - starsi nie mogą się skapnąć, że siedziałem w nocy :)
07.00 - 07.30 - pobudka: trza sie umyć, przekąsić coś i przygotować do budy
07.30 - 08.00 - podróż do budy
08.00 - 13.30 - nudy w budzie
13.30 - 14.15 - lekcja informy, znowu można zagrać w Quake'a - partyjka ze szkolnym klanem Q3; położyłem wszystkich na dechy :)
14.15 - 14.25 - przerwa; klan Q3 stukł mi ryj... qrwa, ale boli :(((...
14.25 - 15.10 - z obolałą facjatą dożyłem końca budy
15.30 - 15.45 - podróż do chaty
15.45 - 16.00 - obiad - solone naleśniki (moje ulubione =)) i marchewka z nadzieniem groszkowym
16.00 - 17.30 - odpoczywam po ciężkim dniu budy na tapczanie, oglądając tivi
17.30 - 17.35 - odrabiam lejbosy
17.35 - 17.40 - uczę się na sprawdzian z fizy
17.40 - 19.50 - sparingi na Q3 z botami - nie moge grać po necie, bo starzy w chacie siedzą
19.50 - 20.00 - wykonuję parę telefonów do paru osobistości >:)
20.00 - 21.00 - słucham moozy z winampa i przeglądam sobie gołe baby
21.00 - 22.45 - znowu oglądam tivi
22.45 - 24.30 - śpię... tak dla niepoznaki ;)
00.30 - ..... - nocka na Q3 :)))
Wtorek
..... - 06.45 - nocka na Q3...
06.45 - 07.00 - siedzę w łóżku i odpoczywam... łeb mi pęka - dwie nocki pod rząd to nie to, co tygryski lubią najbardziej (AAAAŁ!!!)
07.00 - 07.20 - robię sobie Paracetamol (C) All Lefts Reserved i herbatkę
07.20 - 07.50 - czekam na zadziałanie leku... qrwa, nic nie pomaga, udaje mi się wymusić na starych odpuszczenie sobie budy
07.50 - 08.00 - biorę następne trzy sztuki tabletek - ten łeb mnie zaraz wykończy...
08.00 - 08.35 - zaczęło działać, ból głowy minął... ale niedobrze mi się robi (taaa, żadnych skutków ubocznych... pewnie!)
08.35 - 08.40 - siedzę w łazience i żygam... BLAAAAAA!!! BLEEEBLOOOBLAA!!! AGULP!
08.40 - 09.00 - teraz już lepiej, robię sobie jeszcze jedną herbatkę (tym razem z miętą) i włączam kompjuter - zara zacznie się rozruba w Quake'a =)))
09.00 - 10.00 - trza najpierw poćwiczyć z botami...
10.00 - 11.30 - aby dopiero potem pograć sobie po sieci :)
11.?? - 15.00 - nie wiem gdzie i kiedy, ale usnąłem i dopiero teraz się budzę...
15.00 - 15.05 - ...już wiem gdzie - na kiblu; a skoro już tu jestem...
15.05 - 15.20 - doprowadzam się do względnego porządku
15.20 - 15.30 - idę do qmpla po lekcje
15.30 - 16.45 - gram u qmpla w Q2 po LAN'ie
16.45 - 17.00 - przepisuje lekcje (mało ich jest :)) i od razu zżynam pracę domową, przy okazji dowiaduję się, że dzisiaj do budy wparowało paru kolesi z kilami do bejsbola i skopało szkolny klan Q3 (hehe... patrz pon. 19.50 - 20.00 ;))
17.00 - 17.20 - wracam do chaty
17.20 - 17.30 - jem obiad (nawet o tym zapomniałem)
17.30 - 20.00 - oglądam tivi
20.00 - 20.15 - uczę się... no kiedyś trzeba ;)
20.15 - 20.35 - jem kolację
20.35 - 20.40 - nie smakowała mi - trza zwrócić :(
20.40 - 21.00 - CDA na dobranoc...
21.00 - ..... - i do łóżeczka, bo muszę się w końcu wyspać
Środa
..... - 03.30 - boli mnie brzuch, trzeba znowu odwiedzić łazienkę
03.30 - 03.40 - taaa... ulżyło mi :)
03.40 - 04.30 - a tak przy okazji to można trochę zagrać w Q3, nie?
04.30 - 07.10 - śpię
07.10 - 07.15 - budzę się i trzeźwieję...
07.15 - 07.30 - myję się i wrzucam do żołądka bułkę z serem
07.30 - 07.35 - ...eee... zapomniałem przegryźć... AAAA!!! Duuuuuszę się! ...uuu...
07.35 - 07.36 - ekhem, ekhem, eeeekheeeem!!! no, udało się... tylko ja nie będę zeskrobywał tej bułki z szyby, o nie!
07.36 - 07.55 - nie ma czasu robić nic nowego do jedzenia, najwyżej coś przekąszę w budzie
07.55 - 07.56 - chyba mi się zdawało, że widziałem model z Q3 z moim skinem pacjentki od fizy
07.56 - 07.57 - chuzia na niego z torbą!
07.57 - 08.00 - to nie był model... osh qrwa, to trzeci raz w tym miesiącu a ja zawsze daję się nabrać ;)
08.00 - 14.25 - jeee... buda... najbardziej interesujące miejsce w mieście... o rany!
14.25 - 14.40 - wracam do domu
14.40 - 15.00 - jem obiad... ble! niedobre...
15.00 - 16.00 - oglądam tivi
16.00 - 17.15 - ehh... trzeba trochę w Quake'a popykać, bo się z wprawy wyjdzie :)
17.15 - 17.20 - coś zgłodniałem... zaglądam do lodówki, a tam nic... trzeba było zjeść ten obiad :(
17.20 - 18.30 - nie mam nic lepszego do roboty, więc ucinam sobie drzemkę...
18.30 - 19.00 - trza lejby odrobić i powqwać trochę, bo starzy się dziwią, skąd mam tyle wolnego czasu...
19.00 - 21.00 - dobra, trza zobaczyć czy świat się nie zmienił - wyłażę na dwór...
21.00 - 21.30 - aaa... bułka z masłem orzechowym i ketchupem przy Złotopolskich to jest to!
21.30 - 23.00 - zasiadka na ircu
23.00 - 01.00 - coś nie tak z moim żołądkiem... muszę odwiedzić kibelek...
01.00 - ..... - już ta godzina? trzeba iść spać!
Czwartek
..... - 07.00 - ich schlafe
07.00 - 07.10 - pobudka; od starych dowiaduję się, że nie idę dzisiaj do budy, bo chcą mnie zabrać do lekarza, aby zobaczył co z moim żołądkiem
07.10 - 07.25 - qrna, umyć się najpierw trzeba, nie?
07.25 - 07.40 - jadę do doktorka
07.40 - 09.00 - miałem czekać na wizytę... starzy dali mi parę złotych na coś do żarcia... dobra, nie ma co, idę do kafei :))
09.00 - 09.30 - doktorzyna raczył mnie przyjąć... okazało się, że źle dobieram sobie posiłki... o czym ten cwel gada?
09.30 - 09.45 - wracam do chaty, a starzy do roboty
09.45 - 10.00 - faktycznie, głód może dokuczać - robię sobie więc kanapkę z salcesonem i poziomkami oraz mleko z sosem musztardowym
10.00 - 10.30 - w tej gadce doktorka coś jednak było... ...za to w moim żołądku już chyba nic nie ma :)
10.30 - 11.00 - po żyganiu czas na miętkę... nah
11.00 - 13.00 - rozgrywam partyjkę w Q3 po sieci...
13.00 - 13.30 - ...i trochę gadam na ircu...
13.30 - 15.00 - aby w końcu dać glebę na tapczan :)
15.00 - 16.30 - siedzę u qmpla i walczymy w Q2 na jego LAN'ie
16.30 - 17.00 - wracam do chaty i jem obiad - tym razem jakiś normalny (przynajmniej wg moich starych, bo dla mnie schabowy z ziemniakami to porąbany zestaw)
17.00 - 18.00 - gapię się w moje okno na świat - telewizor ;)
18.00 - 19.30 - siedze na ławce na dworze i liczę przejeżdżające samochody
19.30 - 20.00 - 816... 817... 818... ...800który?... eee tam, straciłem rachubę - idę do chaty
20.00 - 21.00 - oki, matematykę mam za sobą ;) więc można trochę jeszcze w Kłeja pograć
21.00 - 22.30 - przepisuję lekcje od kumpla i trochę wquwam, bo jutro ponoć ma być niezapowiedziana kartkówa
22.30 - 24.00 - tivi, tivi, tiviiiii!!!
00.00 - 01.00 - siedzę na ircu i ściągam moozy
01.00 - 01.05 - dzwoni qmpel - informuje mnie, że jutro odbywa się u niego LAN-party, trza się pojawić i dać wycisk lamom =P!
01.05 - 01.10 - piję szklankę wody wysokogazowanej (gasi pragnienie lepiej niż piwo, a potem beka się przez pięć minut!)
01.10 - ..... - idę wegetować do łóżka
Piątek
..... - 06.50 - śpię... śpię... śpię... śpię... śpię...
06.50 - 07.00 - siedzę na łóżku i rozmyślam, dlaczego ciągle chce mi się bekać
07.00 - 07.10 - myję się
07.10 - 07.15 - jem brekfasta
07.15 - 07.30 - szukam książki od fizy
07.30 - 07.31 - przestaję szukać, gdyż przypominam sobie, że w środę wieczorem zabrakło papieru toaletowego, a przecież musiałem czymś dupę wytrzeć...
07.31 - 07.35 - próbuję odblokować zamek od kiblacza - draństwo się zacięło i nie mogłem wyjść
07.35 - 08.00 - jadę do budy, a podróż ta jest długa i męcząca
08.00 - 13.20 - spędzam pięć godzin w gnieździe diabłów i centrum wszelkiego zła
13.20 - 13.22 - idę na przystanek autobusowy
13.22 - 13.45 - gonię uciekający autobus
13.45 - 13.55 - przestaję gonić go, bo już dotarłem na miejsce... jeszcze tylko parędziesiąt metrów i jestem w chacie...
13.55 - 14.00 - wstępuję na chwilę do sąsiadki i pomagam jej dokręcić zawór od gazu
14.00 - 14.20 - jem obiad
14.20 - 14.35 - strażacy ewakuują sąsiedni dom - ponoć wybuchł pożar
14.35 - 14.50 - idę do qmpla na LANPARTYYY!!!
14.50 - 15.00 - przekąsiłem zapiekankę i łyknąłem Colę (oczywiście wysokogazowaną =))
15.00 - 15.10 - wszyscy ustawiają sobie kompjuterki, zara zacznie się rozrooba!
15.10 - 15.30 - decydujemy, jaką mapę wybrać - zawsze jakiś debil musi przerywać voting
15.30 - 15.35 - znaleźliśmy frajera i zamknęliśmy go w piwnicy, aby nam nie przeszkadzał podczas gry (z takimi lamami się nie gra...)
15.35 - 16.00 - YEAH! rozwałka na maxa! jestem na drugim miejscu - jakiś kolo kampuje i odbiera mi pierwszeństwo
16.00 - 16.02 - szukam miejscówki kampera
16.02 - 16.05 - znalazłem ją, podaję jej koordynaty innym graczom - już oni się nim zajmą ;)
16.05 - 17.00 - aaah! to jest dopiero gra! tak powinno być zawsze...
17.00 - 17.10 - dziesięciominutowy break na coś do żarcia i do przepicia
17.10 - 17.30 - dalszy ciąg giercowania
17.30 - 18.30 - postanowiliśmy zmienić planszę, gdyż obecna się nam powoli nudziła ;)... niedługo trzeba kończyć, bo starzy qmplacza wracają
18.30 - 19.00 - wymieniamy się stuffem... ja się zbieram
19.00 - 19.15 - wracam do chaty
19.15 - 19.30 - piję piwko (oczywiście alkoholowe ;)) i przegryzam bułaczem z surowym mięsem
19.30 - 19.40 - oglądam telewizor
19.40 - 21.00 - ...dziwiły mnie tak długie przerwy w programie, dopóki nie uświadomiłem sobie, że telewizor jest wyłączony... po paru poprawkach oglądam mooj ulubiony serial "Złotopolscy" (porno version)
21.00 - 22.30 - widać nie mam dość Kłeja, bo czuję potrzebę pogiercowania jeszcze trochę, jednak nie mogłem uzyskać zgody na wejście do netu (wyrwali mi kabel...), więc byłem zmuszony tłuc się z botami
22.30 - ..... - polazłem spać, bo znowu zaczął mi dokuczać ból łba
Sobota
..... - 13.05 - odpoczywam (spać jakoś nie mogłem)
13.05 - 13.10 - nareszcie udało mi się usnąć, jednak starsza mnie obudziła - mówi, że zbyt wiele spać nie można
13.10 - 13.25 - siedzę w łazience
13.25 - 13.30 - wcinam śniadanko (na Knoppers już za późno ;))
13.30 - ????? - oglądam telewizję
????? - 16.00 - spię (???)
16.00 - 16.20 - bawię się przy komputerze
16.20 - ????? - jem obiad
????? - 16.50 - śpię (?????)
16.50 - 17.10 - robię sobie kawę
17.10 - ????? - piję kawę
????? - 17.50 - śpię ???????)
17.50 - 19.00 - zacinam w Kłeja
19.00 - 21.00 - oglądam tivi
21.00 - 22.30 - siedzę na dworze
22.30 - 22.50 - zapomniałem wypuścić kolesia, którego wczoraj zamknęliśmy w piwnicy; idę więc tam i szukam go
22.50 - 23.00 - nie udało mi się go znaleźć tam, gdzie go ostatnio zostawiłem... na ziemi leży przegryziona kłódka...
23.00 - 23.45 - wracam do chaty, słucham mooz na Winampie
23.45 - 01.30 - siedzę w necie, gadam przez irca i ściągam sobie pliczki
01.30 - 02.00 - gram w Q3 z jakimś kolesiem z Bangladeszu (aaaaaaaale lagiiiii!!!)
02.00 - 02.30 - ponieważ starsza chciała pogadać przez telefon z koleżanką, musiałem się rozłączyć i grać z bociskami...
02.30 - 02.45 - zaczynam kimać przed komputerem, więc wstawiam sobie kawę
02.45 - 02.50 - AAAAAALE SIEKIERA!!!!!
02.50 - 03.05 - nie działa - robię więc trzy następne - jeśli to nie poskutkuje, to nie wiem co
03.05 - 03.10 - aaaaa... spać mi się chce...
03.10 - 06.30 - [nie mogę zasnąć]
06.30 - ..... - nareszcie udało mi się zamknąć oczy
Niedziela
..... - 19.40 - CHOOOOOLERAAAAA!!! DLACZEGO MNIE NIKT NIE OBUDZIŁ???!!!
19.40 - 20.00 - rozglądam się po chacie - nikogo nie ma, wszystko wyłączone... co jest grane?
20.00 - 20.15 - oqupuję łazienkę (taaa... jakby było przed kim...)
20.15 - 21.00 - muszę coś zrobić z lejbami, co poźniej już nie wyrobię...
21.00 - 21.05 - wracają starsi, wytłumaczają mi, że byli w sąsiednim mieście na przyjęciu... pytają się, o której wstałem (powiedzieć im ;)?...)
21.05 - 21.20 - przegryzam coś i popijam jakimś zielonym, cytrynowym płynem... hmm, smaczny! tylko co to jest...
21.20 - 21.30 - robi mi się niedobrze, idę do łazienki... to był "Ludwik"! ble!
21.30 - 21.35 - przepijam Colą (tym razem się upewniłem, że to jest to, czym ma być)
21.35 - 22.00 - wszyscy, zmęczeni, poleźli spać... ja i tak jestem wyspany i spać mi się nie chce... co by tu porobić?
22.00 - ..... - hehehe!... zarywam nockę na Q3!!! YEAH!
|