Tfa tysiace jeden.... jesuuuuuuuu!!! Zayebisty roq ;D
QUAKENATION - B0TY
Text by [ Luke ]

Okeya, witam was w kolejnym wydaniu mojego minikornera poświęconego niczym innym jak Quake'owi. Jest godzina 15.04, właśnie wróciłem z budy, w tej chwili słucham wytrzodzistej muzy Sunbeam - Wake Up no i piszę ten oto text. Dobra, do roboty =)!

Przeczytaliście tytuł? No i co tam pisze??? Boty! No właśnie - boty... Wszyscy z was zapewne wiedzą co to ustrojstwo robi i do czego służy. Już jakiś czas temu pisałem o botach (nawet dwa razy :P), ale ponieważ jest to tak wdzięczny temat, skrobnę o tym coś jeszcze. Tym razem będę się pocił nad ewolucją tych komputerowych przeciwników w poszczególnych częściach Kwaków.

Na pierwszy ogień idzie bot znany KAŻDEMU prawdziwemu fanowi multiplayerowej rozpierdoochy - mowa oczywiście o ReaperBocie. ReaperBot był pierwszym botem, który naprawdę mógł dać graczowi namiastkę tego, czym jest walka wieloosobowa w Quake'u 1. Był to (no i nadal jest) bardzo twardy i trudny przeciwnik - po prostu zwykła maszynka do zabijania. Pomimo jego nieocenionych zalet oraz znaczenia, jakie miał w kształtowaniu umiejętności gwiazd naszej sceny quakowej, ma parę całkiem znaczących wad. Największą z nich jest jego... hmm, jak to określić?... o, mam - nieludzkość. Jeśli włączycie sobie takiego bocika na jakiejś większej mapie to zobaczycie o co chodzi - idziecie sobie wzdłuż jakiegoś korytarzyka a tu nagle zza rogu wyskakuje taki skubaniec i ładuje w nas z rakietnicy. Jeden strzał i po sprawie - jesteśmy dead. Do Q1 jest taka fajna seria mapek, których akcja rozgrywa się w mieście - X3NiT4 zapewne wie o co chodzi ;) - otóż na mapkach tych jest dużo wolnej przestrzeni. Jest też wiele miejsc, gdzie można zakampować i strzelić przeciwnikowi prosto w plechy. Po prostu miodzio - plansze te są wręcz idealnie zrobione pod dm. Jednak jeśli byście zobaczyli na ich w akcji Reapera, to by wam gały na wierzch wyszły. To, co ten gościu wyczynia po prostu przechodzi ludzkie pojęcie!!! Oczywiście mówię o grze na trochę wyższym skillu, bo na najniższym walka z nim to bułka z masłem... Kolo idzie sobie po mapce, trzyma w łapach shafta i nieważne czy spróbujesz go zajść od tyłu czy zakampować gdzieś - nic to nie da - 2/3 sekundy i leżysz. Hehe naprawde fajnie wygląda taka rzeźnia w jego wykonaniu ;). Następną istotną jego wadą jest trochę dziki system identyfikacji i przydzielania poszczególnych botów. Każdy kolejny przeciwnik różni się tylko kolorem spodenek / koszulki, oraz trochę imieniem - nazywany jest po prostu reaperbot + jakiśtam numerek. Jednak mimo to warto się z nim "pobawić" ;) i chociaż wypróbować jego możliwości, bo są naprawdę niezłe (trochę cziterskie, ale niezłe ;)).

ID nie siedziała z założonymi rękoma i po pewnym czasie od ukazania się reapera stworzyła własnego bota - Omicrona. To dopiero jest arcydzieło! Ludzie, z takim graczem można naprawdę spędzić ładnych parę godzin i nie znudzić się grą. Po pierwsze kolo nie jest już takim "bogiem" jak reaperbot. Można go zajść od tylca, można zaatakować z zasadzki - normalnie jak z graczem z krwi i kości. Nie znaczy to jednak, że gra z nim jest łatwa - co to to nie ;)... Na drugim poziomie trudności walka jest już naprawdę całkiem wymagająca, chociaż przy odrobinie koncentracji można z nim sobie poradzić... Kolejnym fajnym bonusikiem jest zestaw modeli i skinów, dzięki którym każdy przeciwnik wygląda inaczej. Dodatkowo poszczególni komputerowi wojownicy mają własną charakterystykę, posiadają własne upodobania i słabości, co czyni z nich bardzo dobrych towarzyszy do dedmeczy. Jest to bardzo ważna innowacja, dzięki której można wygrać z takim krzemowym graczem nie tylko za pomocą własnych umiejętności i reflexu, ale także wykorzystując jego słabości - bo każdy z nich ma takie, wystarczy tylko je poznać i gra jest 2 razy łatwiejsza, nawet na wyższych skillach. I jeszcze jedna, gigantyczna rzecz - otóż Omicron z łatwością współpracuje z innymi modami pod Q1 - wystarczy jedynie skopiować jego pliki do określonego dodatku i uruchomić go. Oczywiście jest tak tylko z niektórymi modami (ich lista znajduje się w pliku pomocy bota), jednak są wśród nich te najpopularniejsze, i tylko to się liczy.

Na arenie Q2 zdecydowanym faworytem wśród komputerowych przeciwników jest EraserBot. Jego ewolucja trwała dość długo, jednak dzięki temu jest on naprawdę dopracowany i wielofunkcyjny. Zachowuje się dostatecznie dobrze i stanowi całkiem niezłe wyzwanie dla początkujących graczy, chociaż muszę przyznać, że ja na walkach 1on1 tnę tego łamagę i to całkiem równo ;) (skill hard lub very hard). Nie nie, żartuję - bocisko jest oczywiście bardzo skuteczne, z railem daje sobie radę już naprawdę dobrze ;), jednak - jak to przeważnie bywa we wszystkich botach - łatwo go przejrzeć na wylot, a wtedy stanowi on po prostu mięso armatnie. Jednak mimo to trzeba przyznać, że zachowuje się całkiem logicznie. Np. bardzo słabo widzi w ciemnościach. Pamiętam, jak walczyłem z paroma botami na jakiejś mapce od singa - niepamiętam już której... Usadowiłem się pod schodami i zacząłem czekać z railem w łapach na potencjalne ofiary ;). I tak sobie czekam i czekam. Przez jakieś trzy minuty nic się nie działo - już chciałem wyjść spod schodów, gdy nagle kątem oka ujrzałem jakiś ruch obok siebie - odwracam się i co widzę? - obok mnie siedzą trzy boty, jeden obok drugiego, i wszystkie razem kampują, nie widząc siebie nawzajem. Przez chwilę serducho stanęło mi w gardle, jednak po chwili zajarzyłem o co chodzi i sciąłem cały ich rządek jednym strzałem z raila =)... Heh, dla takich chwil się żyje ;>>>. O ile walka deathmatchowa lub 1on1 mogą się po jakimś czasie znudzić, to pozostałe dwa tryby rozgrywki obsługiwane przez Erasera mają się całkiem nieźle. W teamplaya gra się z nim po prostu wyśmienicie (polecam młuckę na q2dm8 4on4 :)), boty potrafią się nawzajem wspierać i grupować w oddziały, my także możemy to robić, a taki sformułowany team jest naprawdę silny. Podobnie ma się sytuacja z CTFem, który można sobie zainstalować kopiując odpowiedni pak do katalogu z botem. Wszystko jest oki, bociska przejawiają nawet jakieś objawy inteligencji ;), jednak trochę głupio ciąć je 10 do 0 na skillu hard ;P. Po prostu brak im bardziej rozbudowanego zmysłu strategicznego...

I tutaj id powiedziało swoje, tworząc Gladiatora. Ten bocik jest odrobinę mądrzejszy od Erasera, np. ucieka, kiedy health mu spadnie poniżej 50, jednak można to potraktować jako objaw głupoty, bo skoro już tak mu się dokopało, to chyba nie myśli on, że teraz nagle da się mu spokój (a on nawet prawie nie będzie się próbował bronić). Tak samo jak Omicron, tak i Gladiator jest bardzo kompatybilny z innymi modami. Jednak na części z nich mogą występować problemy - np. bardzo długo męczyłem się nad RA2 i kiedy już mi się udało toto uruchomić, okazało się, że botami trzeba zapełniać każdą arenę po kolei, a trwa to naprawdę długo, więc dałem sobie spokój. Istotną wadą jest fakt, że jeśli chcemy sobie na jakiejś mapce pograć z gladiatorkiem, to najpierw musimy ją odpowiednio skompilować (na szczęście narzędzie do kompilowania mapek na odpowiednie routy jest zamieszczone razem z botem). Trwa to trochę, szczególnie jeśli mamy zamiar korzystać z niego na stałe - wypadałoby wtedy skompilować wszystkie mapki, a jeśli mamy ich np. 100 mega to może to potrwać ładnych parę godzin =(! Mógłbym jeszcze trochę się nad nim pomęczyć, ale zamiast tego powiem jedno - o ile Omicron był o wiele lepszy od Reapera, to Eraser nie musi się obawiać konkurencji ze strony Gladiatora - jest on po prostu o wiele trudniejszy w obsłudze...

No i doszliśmy do botów z Q3. Qrde, tak szybko ;)? No dobra, tutaj opiszę tylko boty firmowe, bo mimo iż powstało już parę innych botów do tej części kwaka, to jednak w większości są one jedynie modyfikacją plików odpowiedzialnych za inteligencję tych standardowych. Pierwszą rzeczą rzucającą się w oczy jest fakt, że boty nie są teraz oddzielnym modem - teraz są normalną, wbudowaną, integralną częścią gry. Dzięki temu można uruchamiać je z dowolnym modem. Do tego dochodzi jeszcze możliwość przeróbki plików źródłowych botów, dzięki którym uruchamiając moda będziemy mieli świadomość, ze orientują się one mniej więcej o co chodzi ;). Jak wszyscy wiedzą Q3 został napisany wyłącznie pod multiplay. Jednak pod naporem graczy Carmack dołączył do niego single pod postacią właśnie walki z botami. Do dyspozycji mamy pięć trybów trudności - pierwszy to totalne zero, po prostu strzelanie do poruszających się celów. Na drugim może od czasu do czasu walną cię rakietką czy trafią z raila (rzadko, ale zdarza się). Trzeci poziom trudności to już, można powiedzieć, "coś". Nie znaczy to oczywiście że trzeba się jakoś specjalnie wysilać aby dać im w cztery litery. Natomiast czwarty, czyli Hardcore, to już faktycznie wyzwanie dla przeciętnych graczy. Ja sam jeszcze pamiętam jak się zmagałem z botami właśnie na tym skillu. Jednak to już przeszłość, teraz zostało mi walczenie na Nightmare. Na walkach 1on1 i tak łatwo można je załatwić, pod warunkiem że nie mają przy sobie raila. Z tą giwerą po prostu nie da się z nimi grać, szczególnie na różnego rodzaju skakankach! Jednak na pozostałych mapkach wszystko idzie łatwo i ja sam muszę skromnie przyznać, że np. na q3jdm8a tnę je do minusa :), nie mówiąc już o ik3dm1 czy mapkach od singla (chodzi mi oczywiście nadal o duele). Mimo to są świetnymi partnerami sparingowymi i warto sobie z nimi mocno poćwiczyć zanim zaczniemy grać w Q3 w necie, żeby sobie nie narobić obciachu ;). Trzeba przyznać, że jak na wymuszonego singla to wyszedł on id całkiem nieźle - udało im się wymyślić jakąś fabułę, a i boty są same w sobie całkiem niezłe. I tu właśnie jest klucz do przejścia części dla samotnego gracza - trzeba jak najlepiej poznać charakter gry i cechy poszczególnych botów, bo tylko dzięki temu można w miarę (!) łatwo zaliczyć wszystko na skillu Hardcore lub Nightmare. W żadnej innej części Q nie miało to takiego znaczenia, bo nigdzie umiejętność walki z krzemakami nie decydowała o przejściu gry. Ja sam mam już za sobą niezliczone godziny młucki z tymi kolesiami i praktycznie mogę w każdej chwili powiedzieć jaki bot jak się zachowa i co w danej chwili zrobi. Jest to kwestia przyzwyczajenia i zapewne wam też się to udzieli jeśli będziecie tyle się z nimi tłukli ile ja ;).

Acha, i jeszcze jedna mała (no może nie aż taka mała ;)), ale za to istotna sprawa. Otóż często śledze wasze wypowiedzi w listach i hydeparku. Szczególnie w tym drugim często porusza się sprawę inteligencji botów do Q3, więc dzisiaj zrobię coś, czego w normalnych warunkach bym nie zrobił - stanę w ich obronie =). Poniżej podam parę moich argumentów udowadniających, że boty w Q3 wcale nie są takie toporne i słabe jak się niektórym wydaje. I jakby co to nie mam na celu wywyższenie ich nad botami z UT, tylko po prostu odparcie waszych ataków na nie.

Często zarzuca się botom, że są zbyt celne, że wiedzą gdzie wszystko jest i bez przerwy trzymają gracza na celowniku. Co do pierwszej kwestii to owszem, jest to prawda - na nightmare celność botów przy ostrym strafingu z naszej strony wynosi jakieś 95%, a przy staniu w miejscu 99%. I może tutaj faktycznie wkurzać fakt, że kiedy bot ma w łapie np. raila, spawarę lub shotguna, to ucieczka przed jego atakiem jest niemal niemożliwa. Jednak należy zauważyć, że oglądając gwiazdy światowej sceny quakowej (Thresh, Makaveli, Fatality, Wombat, Vise, Moonshine, Hakeem, Matador, Doggod, Unholy, Blue, Lakerman i wielu, wielu innych :)) ich celność jest praktycznie porównywalna do celności botów, przez co nie ma w tym żadnej przesady - poza tym trzeba wziąć pod uwagę, że w końcu jest to NAJWIĘKSZY poziom trudności i nie należy się spodziewać, że jeśli mamy za sobą ileśtam godzin grania w Q1 i Q2 to od razu będziemy rżnęli boty na nightmare w Q3! Prawdą jest też oczywiście, że wiedzą one o położeniu poszczególnych przedmiotów i dochodzeniu do nich najkrótszą drogą. Nie należy tego jednak traktować jako minus, gdyż ma to na celu jedynie wymuszenie na graczu robienia tak samo - nauczenia się mapki co do milimetra oraz szybkiego poruszania się po niej. Kolejną sprawą wkurzającą graczy jest pozorna "wszechwiedza" botów, dzięki której wiedzą one gdzie się w danej chwili znajduje gracz. W tym wypadku osoby tak twierdzące są w błędzie - po pierwsze boty wcale nie znają w każdej chwili położenia przeciwnika i nie jest niemożliwością zajście ich od tyłu. Boty "śledzą" pozycję gracza tylko wtedy, kiedy go najpierw dostrzegą, a nawet wtedy to "śledzenie" nie polega na widzeniu przez ściany tylko na obliczaniu MOŻLIWEJ pozycji przeciwnika - one wcale nie są pewne czy ty akurat w danej chwili tam są czy nie, tylko po prostu obliczają gdzie możesz się znajdować na podstawie ścieżek i prędkości ruchu (jeśli zmienimy w międzyczasie kierunek chodzenia lub staniemy, bot tego nie zauważy). I wreszcie po drugie ;) jeszcze raz powołuję się na naprawdę dobrych graczy - oni FAKTYCZNIE wiedzą, gdzie w danej chwili znajduje się inny player i robią to na podstawie usłyszanych dźwięków oraz własnych przypuszczeń związanych ze znajomością konstrukcji mapki - i IMHO są w tym o wiele lepsi od botów! Poza tym wielokrotnie mówi się o tym, że boty z Q3 zachowują się jak maszynki do zabijania, nieludzko. A co ja na to? - I bardzo dobrze! Pamiętajcie, że uprzyjemnianie życia "wyspiarzom" (osobom odciętym od internetu) nie jest jedynym celem egzystencji botów - ich zadaniem jest również sparing i trenowanie graczy, głównie pod kątem celności, poruszania się, znajomości mapki itp. Boty w UT są, owszem, bardzo mądre i ludzkie, jednak dla mnie po prostu po części (!) imitują ludzi - nie da się z nimi nauczyć naprawdę dobrej sztuki walki (sorki za ten subiektywizm, no ale takie jest moje odczucie), nie dają tak mocnego wycisku jak nightmare'owcy z Q3. A mimo to te drugie da się pokonać - nie chcę się tutaj chwalić, ale ja sam tnę je na duelach, nie mówiąc już o dedmeczach czy teamplayu (w ctfa raczej nie gram) no i oczywiście nie jestem sam - ilu to ludzi już dawno ma za sobą nightmare na singlu? No bo te "maszynki do zabijania" mają za zadanie wytrenować jak najlepszego gracza i chociaż nie zastapią zawodnika z krwi i kości, to dobrze przygotowują do spotkania z takim. A na trudności z nimi narzekają (i tutaj sorki jeśli kogoś obrażę) osoby, które są stosunkowo słabe i po prostu nie dają sobie z nimi rady - no bo po kiego kija miałby na ich skill level narzekać ktoś, kto rąbie je na kawałki do minusa? Przejście tych "twardzieli" jest jak najbardziej możliwe i po prostu trzeba trochę skupienia i samozaparcia, aby stać się od nich lepszymi. Dlatego nie należy na nie bluzgać tylko dlatego, że nie potrafi się z nimi wygrać... No i w końcu wielu ludzi narzeka na schematyczność taktyki botów. Nie wiem jak to w UT wygląda, ale w Q3 cechy i preferencje botów są zapisane w specjalnych plikach, dzięki czemu łatwo można dodać własne postacie i konfigurować ich zdolności. Poza tym dzięki takiemu stanowi rzeczy można mniej więcej przewidzieć jak dany bot będzie się zachowywał na konkretnej mapce. Przeglądając te wszystkie pliki odpowiedzialne za ich inteligencję muszę przyznać, że ich cechy i style gry są mocno zróżnicowane i naprawdę da się odczuć różnice między botami. IMHO boty z UT, mimo iż z pozoru zachowują się inteligentniej, są o wiele mniej elastyczne technicznie niż ich odpowiedniki z Q3. Dla mnie po prostu te drugie rządą i należy zauważyć, że tak czy siak są one najlepszymi botami w historii Quake'a (nawet mój ukochany Omicron z Q1 czy też Eraser z Q2 im nie dorównują), a to, że konkurencja wyskoczyła z czymś pozornie "lepszym" nie znaczy, że w trzeciej części Quake'a komputerowi przeciwnicy są słabi. UT to, jak wielu ludzi przyznaje, całkowicie inna gra niż Q3, więc porównywanie botów tych gier jest raczej nielogiczne... Parę ostatnich zdań być może faktycznie zabrzmiało jakby było porównaniem botów tych dwóch najlepszych sieciówek, no ale nic na to nie poradzę - piszę co piszę i praktycznie nie mam na to zbyt wielkiego wpływu ;)))...

Heh, a ten wywód miał być krótki ;). No dobra, mam nadzieję że udało mi się w jakimśtam stopniu zmienić pogląd na te biedne, wychudzone bociki włóczące się po arenach Q3 :). No i to już by było wszystko... Nowych wyników ankiety nie podam, nie będzie też wizytówek graczy, a to wszystko spowodowane jest tym, że we wrześniowym CDA nie było FZ na sidiku :(((... Ale za to będzie kolejne pytanie. Oto ono:
Który bot (jako mod, a nie jako player) jest twoim zdaniem najtwardszym i najtrudniejszym przeciwnikiem? Krótko i zwięźle :)... Dobra, czas kończyć. Zażalenia i pochwały wiecie gdzie słać :). No to amen.

P.S. A tak jakby ktoś nie wiedział to Promode rulez! ;)))