Quakepocalipse #2
Text by [ Luke ]
Baza dowodzenia centralnego, oparta na budowie q3dm10. Pokój przesłuchań... Do przebywającego tam w osamotnieniu N30 dołączają trzei agenci. Po przejrzeniu pewnych dokumentów jeden z nich zwraca się do przetrzymywanego:
- Jak pan widzi, przyglądaliśmy się panu już od dawna... Najwyraźniej prowadzi pan podwójne życie. Jedno z nich jako TH0M45 4ND3R50N, pracujący w kadrze znanego klanu. Płaci pan składki ubezpieczeniowe i podatki, nawet pomaga gosposi wyrzucać giby... Drugi żywot wiedzie pan w świecie komputerów jako hacker ukrywający się pod pseudonimem N30, popełniając wszystkie możliwe przestępstwa w Sieci, na które mamy jakieś prawo. Jedno z tych wcieleń ma przyszłość. Drugie - niestety nie... Postaram się to panu jakoś wyjaśnić. Znajduje się pan tutaj, gdyż potrzebujemy pomocy. Wiemy, że skontaktował się z panem pewien osobnik, który przybrał sobie imię M0R3PH300SH. Niezależnie od tego, co pan o nim myśli, dla nas jest to nagroźniejszy człowiek chodzący po tym świecie... Moi koledzy twierdzą, że tracę z panem czas, ale ja wierzę, że postąpi pan rozsądnie. Wyczyścimy panu pańskie konto, rozpocznie pan nowe życie. W zamian oczekujemy pomocy w schwytaniu tego groźnego terrorysty i stawieniu go przed sądem.
- Pewnie - podsumował go N30. - Brzmi jak całkiem niezły układ... Ale chyba mam lepszy. Co powiecie, jeśli każę wam się p***rzyć - mówiąc to ścisnął pięść, zostawiając wyprostowanym tylko środkowy palec - a wy podacie mi telefon?...
- Panie 4ND3R50N, rozczarował mnie pan...
- Nie dam się zastraszyć! Znam swoje prawa!!! A mam prawo do jednego telefonu!...
- Niech mi pan powie, panie 4ND3R50N, po co człowiekowi telefon, kiedy nie jest w stanie mówić?!
N30, z początku zdezorientowany, szybko przekonał się, co agent miał na myśli - w jednej chwili jego usta zrosły się i nie był w stanie powiedzieć ani słowa! Przestraszony, odsunął się w stronę rogu pokoju, jednak po chwili znalazł się na zimnej podłodze, skrępowany przez dwóch facetów w czerni. W tym czasie trzeci powiedział:
- Pomoże nam pan... Czy tego pan chce, czy nie...
Mówiąc to, wyjął z małego pudełka coś, co przypominało niewielką żarówkę, jednak po chwili zmieniło się w paskudnego, metalowego robala... N30 próbował się oswobodzić, jednak szamotanie się nie pomogło mu, a w tym czasie paskuda przebiła się przez jego zbroję i dostała do brzucha.
- AAAAAGH!!! - krzyknął, po czym usiadł i rozejrzał się. Znajdował się właśnie w swoim lokalu, jednym z wielu w Północnym Sektorze. Wsłuchiwał się przez chwilę w grzmoty burzy na zewnątrz, po czym padł z powrotem na łóżko. Nie leżał tak jednak długo, gdyż po chwili zadzwonił telefon. Podniósłwszy słuchawkę, N30 usłyszał znajomy głos.
- Linia jest na podsłuchu, więc będę się streszczał. Dotarli do ciebie pierwsi, ale nie wiedzą, jaki jesteś ważny. Gdyby zdawali sobie z tego sprawę, już byś nie żył...
- O czym ty mówisz? O co chodzi?!
- Jesteś Nim. Ty szukałeś mnie przez parę ostatnich lat, ale JA spędziłem całe moje życie na poszukiwaniu CIEBIE... Czy nadal chcesz mnie poznać?
- Tak.
- Więc załaduj się na lokację L45, między sektorami północnym a centralnym.
N30 postąpił zgodnie z zaleceniami M0REPH300SH'a i po chwili znajdował się w wyznaczonym przez niego miejscu. Przez chwilę obserwował znajdujące się w oddali areny, teraz zupełnie puste... Nagle ze ściany rzęsistego deszczu wyłonił się pojazd WTC2334A, po czym podjechał do stojącego samotnie N30. Po chwili otworzyły się drzwi pojazdu, w którym czekała już Tr1n1tY oraz dwie inne osoby.
- Wsiadaj! - rzekła.
N30 usiadł na tylnim siedzeniu i zamknął drzwi. Cała czwórka ruszyła dalej. Spokój szybko przerwała siedząca z przodu blondynka, która nagle skierowała na niego swojego railguna.
- Co to do cholery ma być?!
- To konieczne. Dla naszego bezpieczeństwa - wyjaśniła Tr1n1tY.
- Przed czym?
- Przed tobą...
- Zdejmij koszulę! - powiedziała blondynka.
- Że co?
- Zatrzymaj się. - rzekła do kierowcy. - Słuchaj, nie mamy czasu na pogawędki. Teraz masz tylko dwa wyjścia: słuchasz nas albo wysiadasz.
- Dobra. - rzucił N30, po czym otworzył drzwi pojazdu.
- Proszę cię, N30. - zatrzymała do Tr1n1tY - Musisz nam zaufać.
- Czemu?
- Bo już tam byłeś. Wiesz, co będzie dalej. Wiesz, jak skończysz... A ty nie chcesz tego.
Usłyszawszy te słowa, N30 zamknął drzwi w geście akceptacji. Pojazd ruszył dalej.
- 4P0K, światła. - rzekła Tr1n1tY do kierowcy, po czym wyjęła spod przedniego siedzenia gauntleta z domocowaną do niego rurką i metalowym lejem. - Leż. Podciągnij koszulę.
- Co to jest?
- Myślimy, że masz pluskwę... Spróbuj się zrelaksować.
Rzekłwszy to, umocowała lej na brzusznej części zbroi N30 i uruchomiła gauntleta. W chwili tej N30 został popieszczony prądem, a z jego brzucha wyleciało małe, metalowe robactwo, które przeszło przez rurkę i zmieliło się na drobny proszek po kontakcie z ostrzem rękawicy.
Serwer Sektora Wschodniego, system apartamentów q3dm0. Najwyższy poziom. Cała czwórka stoi przed wejściem do jednego z poziomów.
- To tutaj. - odezwała się Tr1n1tY - Dam ci jedną radę. - zwróciła się do N30 - Bądź szczery. On wie więcej niż możesz to sobie wyobrazić.
Wprowadziła kod, po czym oboje weszli na poziom. N30 od razu zauważył postać odwróconą do nich plecami, wpatrującą się w pochmurne niebo przez wielkie okno. Nagle postać ta zwróciła wzrok w kierunku przybyszów.
- Nareszcie... Witaj, N30. Jak już zapewne zgadłeś, jestem M0REPH300SH.
- To dla mnie zaszczyt! - przywitał się N30.
- Nie... Zaszczyt leży po mojej stronie. Przypuszczam, że czujesz się teraz, jak Alicja turlająca się przez króliczą norę.
- Można tak powiedzieć.
- Widzę to w twoich oczach. Masz oczy człowieka, który akceptuje to, co widzi, bo liczy, że zaraz się obudzi. Jak na ironię, nie jest to dalekie od prawdy... Czy wierzysz w przeznaczenie?
- Nie.
- Dlaczego?
- Bo nie podoba mi się myśl, że nie kontroluję własnego życia.
- Doskonale cię rozumiem. Pozwól, że ci powiem, dlaczego tu jesteś... Jesteś tutaj, bo wiesz o czymś. Nie możesz określić, co to jest, ale czujesz to. Czułeś to przez całe swoje życie. Czujesz, że z otaczającym ciebie światem jest coś nie tak. To uczucie tkwi jak drzazga w twoim umyśle i doprowadza cię do obłędu. Właśnie to uczucie przyprowadziło cię tutaj. Wiesz, o czym mówię?
- O QUATRIX?
- Czy chcesz wiedzieć, CO TO JEST?
- Tak.
- Quatrix jest wszędzie, bez przerwy nas otacza. Nawet tutaj, w tym pokoju. Możesz ją zobaczyć za oknem, czy w telewizji. Czujesz ją, gdy idziesz do pracy... Do kościoła... Gdy płacisz podatki. To świat, który ukazano ci przed oczyma, tylko po to, aby oślepić cię przed prawdą.
- Jaką prawdą?
- Że jesteś niewolnikiem... Jak wszyscy ludzie, urodziłeś się w więzieniu. Więzieniu, którego nie możesz dotknąć, zobaczyć czy powąchać. Więzieniu dla twojego umysłu... Niestety nikt nie może ci powiedzieć, czym tak naprawdę jest Quatrix. Sam musisz to zobaczyć...
M0REPH300SH wyjął z małego pudełka dwie pigułki, po czym rzekł:
- To twoja ostatnia szansa. Potem nie będzie już odwrotu. Weźmiesz niebieską pigułkę, budzisz się rano w swoim pokoju i wierzysz w to, w co chciałbyś wierzyć. Weźmierz czerwoną, a zostaniesz w Krainie Czarów, a ja pokażę ci, jak naprawdę głęboka jest królicza nora... Pamiętaj! Oferuję ci tylko prawdę! Nic innego...
N30 sięgnął po czerwoną pigułkę, włożył ją do ust i przepijając szklanką wody, połknął.
- Chodź! - rzekł M0REPH300SH, po czym otworzył drzwi do centralnego pokoju, w którym znajdowało się już parę osób oraz całe mnóstwo różnorakiego sprzętu. - 4P0K, podłączyliśmy się?
- Prawie.
- Wiecznie się śpieszymy... - zaczął wyjaśniać. - Proszę, usiądź tam.
W czasie gdy ekipa zaczęła bawić się z żelastwem i komputerami, Tr1n1tY przykleiła do szyi N30 parę nieznanej mu przydatności plastrów.
- Pigułka, którą połknąłeś, to program namierzający. - rzekł M0REPH300SH. - Zakłuci na chwilę twój sygnał, abyśmy mogli cię namierzyć.
- Co to znaczy?
- Zapnij pas, Dorotko - powiedział jeden z członków pracującej drużyny. - i powiedz "Pa pa" Kansas.
N30 próbował się uspokoić, jednak po chwili przed jego oczyma zaczęły się pojawiać dziwne rzeczy. Po spojrzeniu w ścianę ujrzał, jak jej tekstura uległa rozmazaniu. Dotknąłwszy ją, poczuł dreszcz przechodzący przez jego palec, a ściana wygięła się jak tafla wody przebita kamieniem.
- Czy miałeś kiedyś sen, N30... Tak realistyczy, że byłeś przekonany, iż był on jawą? A co, jeśli nie mógłbyś się z tego snu obudzić? Jak rozróżniłbyś wtedy świat snu od świata rzeczywistego?
Dreszcz z palca zaczął się przesuwać po całej dłoni N30, a stamtąd przeszedł na przedramię i w końcu na całą rękę. Towarzyszył temu dziwny efekt - zdawało mu się bowiem, że jego ręka pokrywa się czymś przypominającym płynny metal...
- To nie może być...
- Co? Prawda?...
- Przechodzi w replikację - odezwała się Tr1n1tY, monitorująca stan N30 przy komputerach.
- 4P0K?
- Ciągle nic!
- Zimno... - szeptał N30 - Zimno mi...
M0REPH300SH wyjął międzyserwerowy przekaźnik...
- T4nK, potrzebujemy tego sygnału!
- Tętno spada! - krzyknęła Tr1n1tY.
- 4P0K, lokalizacja...
- Prawie go mam!!!
- Zatrzymało mu się krążenie! - powiedziała Tr1n1tY - Pośpieszcie się!!!
- Mam go! - poinformował 4P0K.
- T4NK, dawaj sygnał!!!
...
CDN...
|