baq baq
Oooo jezoo [ Sweeper ]

Matko Boska i Świnta konopiełko, co za art! To jest dopiero bezsens;)... A teraz na serio: Niektóre zdarzenia w tekście zostały wyolbrzymione lub wogóle wymyślone, inne natomiast pominięto zaś w jeszcze innych "wylightowano" pare rzeczy:). Tyle, nie radze czytać tego tekstu, ale jak chcecie... [blo]

4 maja. Piątek. Najdłuższy weekend w roku upływający pod znakiem lenistwa, świętowania, pijań... khem khem... Pętla autobusowa na wrocławskim osiedlu Kozanów. Autobusy przyjeżdżają, odjeżdżają, ludzie wsiadają, wysiadają... Najzupełniej normalne czynności. Nikt z przechodniów się nie spodziewał, że będzie świadkiem tak ważnego (i niebezpiecznego) wydarzenia...

Oto bowiem z autobusu 135, który właśnie zajechał, wysiadł nastoletni chłopak. Szerokie spodnie, buty "wansy", czarna koszulka, plecak. I blond włosy. Najnormalniejszy człowiek jaki może być. BŁĄD! Okazuje się, że ta postać nie ma nic wspólnego z normalnością... Jak ktoś, kto zajmuje się składaniem kącika FPP Zone do czasopisma fanatyków komputerowych zwanego CD-ACTION może być normalny? Jak ktoś, kto każe siebie nazywać blood, ew. bl0 może być normalny? Tak więc natychmiast rozpoznałem kto to jest. W obawie o własne zdrowie chciałem uciekać jak najdalej lecz wrodzona ciekawość wzięła górę. Co taki wielki człowiek z centrum robi na takim zadupiu jakim jest Kozanów? Jaką ma tu sprawę? Te i podobne pytania zaczęły dręczyć moją głowę. Podszedłem więc.

- Witaj. Ty jesteś blo, tak? - zapytałem trochę zdenerwowany.

Głowa nastolatka odwróciła się w moją stronę. Jego wzrok zmierzył moją osobę i zatrzymał się na moich oczach. Czułem jak powoli nogi się pode mną uginają.

- Ta, a bo co?
Starałem się zachować zimną krew.
- Chciałem powiedzieć, że podoba mi się FPP Zone...
- Naprawdę? Chrzanisz? - to nie była ironia.
- Naprawdę. Fajny klimat.

Rozmowa zaczynała się rozkręcać. Po paru minutach blo umilkł. Zdecydowanym ruchem ręki dał mi do zrozumienia żebym też był cicho. Wojtek nasłuchiwał...

- Tak... czuję go... zbliża się...
- ?
- Ten, który mnie tutaj przywiódł... Dorwę go...
- ???????

Wiater wiał, on mnie odepchł, autobus podjechł, kierowca trzasł drzwiami...
Na horyzonice pojawiła się druga tajemnicza postać.

- Oto on.

Ubrana na czarno postać szła śmiało przed siebie. Długie, ciemno blond włosy falowały na wietrze opadając co jeden krok na ramiona, na których zawieszony był zielony plecak, zwany potocznie "kostką". Gdy podszedł bliżej zobaczyłem jego rysy twarzy... Teraz już wiedziałem, że nie chcę mieć jego zdjęcia... Znalazł się od nas na wyciągnięcie ręki, co też zrobił. Blo z nieukrywaną radością przyjął wyzwanie.

- Witaj. Kope roków się nie słyszeliśmy!
- ??? - wymalowało się na naszych twarzach.
- Nieważne. "Nie ta kultura" [(c) blo]. Cześć Wam. - ech... cały SweepeR...
- Cze.
- Poczekamy jeszcze chwilę, bo ma się mój qmpel pojawić. giBBeR. Znasz. Z FPP Boarda.
- Aha, kojarzę.
- No. To co tam słychać w świecie?
- Nic, a co ma być słychać? Ta sama bida co wcześniej.
- Yah...

Na pętlę zajechał autobus. Drzwi się otworzyły i zaczęli z niego wysiadać zwyczajny, szarzy ludzie. Nagle pojawił się w nich również na czarno ubrany człowiek: czarne glany, czarne dżinsy obcięte na poziomie kolan i czarna koszulka.

- Słuchajcie, jam jest giBBeR.
- Sie ma!
- Albo sie nie ma.
- ? :))
- Takie powiedzenie. Nieważne.
- Aha. Spoczo.
- To co? Idziemy stąd. Jestem trochę głodny - blo był jak zwykle brutalnie szczery.
- Co chcesz zjeść? Jakieś jedzenie-śmieć czy coś normalnego?
- Obojętnie.
- No to idziemy do spożywczego.

Jak zaplanowali tak też zrobili. Zakupiona przez Wojtka bułka była średnich rozmiarów, na pewno jednak była sucha. Tak więc do listy zakupów dołączyła jeszcze "nowa Fanta egzotyczna".

- Tiki tiki.
- What???
- Autor zapomniał dodać "Tiki tiki" - Sweep był dumny ze swojego spostrzeżenia.
- Ej, czasem mu słońce nie przygrzało? - szepnął giBowi do ucha blo martwiąc się o swojego qmpla i podwładnego.
- Raczej nie. On zawsze nad ranem taki jest...

Poszliśmy razem więc nad rzekę, aby powdychać świeże powietrze i poczuć zapach radioaktywnej Odry. Dyskusja była ciekawa. Tzn. nie wiem czy rozmowa dwóch FPP Zonerów, jednego qmpla FPP Zonera o chorej xyvce i jednego prawie niewidzialnego Galla Anonima może być ciekawa... ale było fajnie. W sumie nie ma tu co przytaczać wszystkich wypocin... Zresztą i tak większości już nie pamiętam. Zabawa była fajna, blo zdążył zatruć swoimi papierosami cały nadodrzany kurort, giBBeR jak zwykle coś tam marudził, a SweepeR przyglądał się temu wszystkiemu z obojętną miną i wymyślał nowe pomieszczenia w tworzonej przez siebie mapce.

- Ej, efpepezounerzy. - zagłuszył ciszę giBBeR.
- What da ya want madafaka?
- Co bym musiał zrobić, żeby zostać jednym z Was?
- Uch. Napisać kilka tekstów, które przeszłyby przez twarde oko Wojtka, który odrzuca wszystkie artykuły jak leci. Później musiałbyś poczekać aż Ci słońce przygrzeje, aby wylądować u czubków. Po wyjściu (czyt. ucieczce - przyp. SweepeR) stamtąd przez jakiś czas musiałbyś się ukrywać, a później wyjść na światło dzienne jako kolejny maniak FPP.
- Aha. To już się biorę do roboty.

Ta bezsensowna rozmowa trwała jeszcze ok. półtorej godziny, aż w końcu wszyscy stwierdzili, że czas kończyć tą balangę i zabrać się za robienie FPP Zone, gdyż jutro człowiek z CDA chce widzieć gotowy kącik u siebie na stole. A tu jeszcze nic nie zrobione. Tak więc Sweep i giB odprowadzili blo na przystanek po czym sami udali się do swoich domów, aby zasiąść przed komputerem i zagrać partyjkę w Quake3.

Podsumowując mogę bez problemu powiedzieć, że impreza była udana (. Wszyscy uczestnicy tej libacji (no no, żadnej libacji - przyp. giBBeR) byli zadowoleni (qrde, odczepcie się od niego - przyp. SweepeR) i postanowili (właśnie, sami kazaliśmy mu ten txt napisać - przyp. blo), że (ale niech to zrobi pożądnie - przyp. giBBeR) (zamknijcie się, bo zaraz Wam przyp. - dop. Autor) takie cuś stanie się imprezą cykliczną. Tak więc stałem się świadkiem największego wydarzenia w historii Ziemi. Pierwsze spotkanie wrocławskiej dywizji FPP Zone. To było straszne.

FINE

Cast: (in any chaotic order) (anarchia! - przyp. SweepeR)

Gall Anonim - jaśnie wielmożny hrabia i właca [(c) mój qmpel z klasy :)] JA (zapomniałeś dodać śp. - przyp. SweepeR)

blo vel. Wojtek - Wojtek Tarczyński (Sweep, co ty jeszcze tu robisz? - dop. Autor)

giBBeR - Jakub Gielec

SweepeR - Michał Dudek (musiałem poczekać aż się pojawię w napisach końcowych - przyp. SweepeR)

(dobrze, a teraz wyp. - dop. Autor).

Tyyyyyyy a masz jeszcze drobne na flaszke?

GFX and HTML by blo '2001