Text by [ G0nz0 ]
...::: Text od czytelnika :::...
Cze, jeśli jesteś starym wyjadaczem gatunku to daruj sobie ten tekst bo niczego nowego się nie dowiesz. Tekst jest dla nowicjuszy lub osób grających maniakalne tylko w jedna grę.
Na początku był Wolfstein 3D, zwany Wolfem. Fabuła opowiadała o aliancie który trafił do niewoli niemieckiej, i musi z niej uciec. Gra składała się z bardzo ubogiej jak na owe czasy grafiką, poruszać się mogło jedynie w płaszczyźnie tz. grafika była w 3D ale poruszać się można było jedynie w poziomie. Jak już wspomniałem grafika był w 3D, no nie dokładnie tak był bo jedyne co był w 3D to mapa a wszelkie obiekty na mapie (postacie, kolumny, doniczki, stoły i inne) były bitmapami, czyli jak na nie patrzyłeś to z każdej strony wyglądały tak samo, taki czasy ale zabawa była świetna. Niespodzianką były okrzyki rzucane przez niemieckich żołnierzy bo były one po niemiecku.
Później był Doom, grafika znacznie się poprawiła ale nadal ustępował dzisiejszym standardom, gra była znacznie ładniej wykonana. Później powstało kilka innych gier które uzyskały mniejszy lub większy rozgłos, ale ja opisuje te najpopularniejsze. W końcu wyszedł Doom 2. Po Doom 2 nastał czas enginu Bild i tu akcja zaczęła się rozgrzewać. Na tym enginie powstały dwie dobre gierki które uzyskały największy rozgłos mianowicie Blood i Duke Nukem 3D. Engin ten uważam za jaj lepszy engin wszech czasów. Po kolei pierwszy wyszedł Duke Nukem 3D (jeśli się mylę to poprawcie mnie), I gra proponował świetną muzykę i zabójcze teksty głównego bohatera, którymi Duke sypał na lewo i na prawo, Nie pozwalał się skoncentrować na grze gdy tu ktoś puszcz ci teksty po których śmiejesz się do rozruchu :))). Wartą wspomnienia rzeczą jest DukeMatch, czyli gra po sieci nie będę jej opisywał tylko poprószę was byście zagrali, powiem tylko tyle że się bardzo różni się od Qwaka ]|[. Później Wyszedł Blood (hey blood :) ) Cool gra o demonicznym wątku Wszędzie gdzie się nie spojrzałeś to jakieś znaki związane z satanizmem, porozglądajcie się na pewno jakieś znajdziecie. Gra ma niezłe bronie np.: kto wie co można zrobić ze sprayem? NIE? Przeciecz wiem że to robiliście, mini wersja miotacza ognia (a nie mówiłem że już to robiliście:))))) ). Ha, ale grę zaczyna my z widłami (tak to takie, co chłop w stodole trzyma). Ale niedługo dorabiamy się lepszej broni. Z dźwiękiem nie jest źle, ale jest gorsza niż u Diuka. Gry mimo takiego samego enginu różnią się zasadniczo, w Diuku postawiono na interakcje gry dzięki temu gra posiada wiele smaczków (tz. Striptizerki, kontakty pod napięciem, muszle klozetowe, można korzystać hehe..). w bloodzie postawiono za to na "powagę sytuacji". Tutaj już nie uraczymy uroków podrywania panienek, lecz spotkamy się z najprawdziwszym horrorem. I tu gra się rekompensuje w porównaniu Diukiem. Na ten Engin Wyszło jeszcze parę innych gierek, dobrych gierek, jednak nie odniosły one takiego sukcesu jak "Blood" i "Duke Nukem 3D".
I tu zaczną się pojawiać tytuły o których słyszałeś, a może i grałeś. "Quake" tutaj postacie już nie były bitmapami lecz prawdziwymi obiektami 3D. Dodawało to odrobię powagi sytuacji. Quake była następną grą z kolei która była uznaną za satanistyczną , program zasłynął w świecie dzięki swemu trybowi MultiPlayer, Wiele osób mi znanych latało do siebie z kopami i grało w tę grę po sieci albo łączyli się kabelkiem przez ścianę. Pierwszy raz w qwaka grałem w szkole u kumpla było cool wtedy jeszcze cudowne P1(120) (wiem że to dosyć późno, no ale wcześniej nie był okazji zagrać), dzielnie się spisywały komputery były podłączone do sieci i w jednym miejscu polazł przewód i parę kompów działało w sieci lokalnej a tak poza tym jako jedyne były wolne :)))) zainstalowało się qwaka i luuu drobne kłopoty z konfiguracją połączenia, ale co tam kto by się przejmował takimi drobiazgami, transfer zabójczy (sieć okazał się bardziej skopana niż by szło przypuszczać), strzelało się do przeciwnika, a przeciwnik do półgodziny już za tobą siedzi. Ale to były czasy, łezka się w oku kręci. Mroczne korytarze dodawały pomieszczeniom grozy. Grafika robiona głównie w kolorach ciemnych potęgowała uczucie strachu (zas**** krzesło ruels).
Między pierwszą a następną częścią qwaka nic się praktycznie nie działo "Quake 2" i "Unreal" wyszły praktycznie jednocześnie. Unreal prezentował się znakomicie z swoim enginem (kto grał wie o czym mowa), bardzo dopracowane lokacje otwarte, woda nie pozwalał zobaczyć co w niej pływa tak jak w rzeczywistości. Tryb MultiPlayer okazał się niewypałem z powodów błędów kodu gry, zapowiadała się cool zabawa :(((( Qwak 2 reprezentował sobą to samo w trybie Single Player, ale lepiej się grało w Multi. W porównaniu z poprzedniczką qwak 2 prezentował się lepiej tylko pod względem graficznym.
Później wyszedł Half-Life gra był dobra prezentowała się cudownie uzyskała wiele pozytywnych ocen w prasie branżowej. Totalnym niewypałem okazała się tu polska wersja językowa literówki dobijały już w samym menu. Zastanawia tylko fakt że jeden naukowiec przeszedł tak wiele i przeżył, a zapomniałem wspomnieć wcielamy się w postać naukowca. Do tej gry wyszło bardzo dużo modów najlepsze z nich (moim zdaniem) to: Counter-Strike (multi) i They Hunger: Episode 1&2 (single).
I ponownie qwak i unreal wyszły razem. Tym razem w obu tych grach nie ma trybu single, jest tylko Multi, chociaż w menu jest opcje "Single Player" pozwala ona grać na kilku arenach z bootami. Oba produkty uważam za nie udane gdyż pozbawiono je normalnego trybu Single. Gry praktycznie nie mają fabuły i dlatego trochę mniej mnie wciągają.
|
|