PRZEKRĘTÓW CPL CD.
txt by [Sweeper]
Artykuł ten napiszę w trochę nietypowy sposób. Będą to troszkę przerobione news'y, które napisałem na http://quake3.fpp.pl. Chcę w ten sposób podkreślić, jak sytuacja w "wojnie z CPL" się zmieniała w ciągu dwóch tygodni.
16 września:
Methos, główny admin Cyberathlete Amateur League, zdecydował się ponownie odejść z organizacji. Jakiś czas temu już to zrobił, jednak po wyjaśnieniu paru spraw zdecydował się wrócić i naprawić kilka rzeczy w lidze. Wczoraj wieczorem (czasu amerykańskiego) jednak po raz kolejny opuścił grono organizatorów ligi. Powody takiego postępowania przedstawia na swojej stronie, MethosQ.Com.
Q: Czy reputacja CAL doznała nieodwracalnych szkód? Odpowiedź brzmi "Tak". Jak już mówiłem, kiedy straciło się zaufanie prawie niemożliwym jest aby spowrotem je uzyskać. Sądzę, że gracze oraz klany zostały oszukane aby uważały, że CAL było dobrą ligą aby w niej być. Al nie jest. Niektóre z uczynków Thorian'a pomogły w tej kwestii, ale to CPL jest odpowiedzialna za wygląd ligi.
(...)
Q: Czy liga mogłaby powrócić tam, dokąd należy, razem z graczami? Odpowiedź brzmi "Nie". Ludzie oczekiwali od CPL aby "zrobiło odpowiednią rzecz" przez wieki. Za każdym razem kiedy czekaliśmy aby zobaczyć co się stanie, oni zawsze robili złą rzecz.
Jeden z ciekawszych cytatów mówi:
Jakim głupcem byłem, że sądziłem iż CPL będzie trzymało się zdala od amatorskiej ligi. Jak Angel mówił wiele razy "CPL to biznes". Wszystkim nastolatkom, którzy nie rozumieją co to znaczy wytłumaczę. CPL nie dba o graczy. Dopóki w jakiś sposób nie pomagasz CPL w robieniu pieniędzy nic ich nie obchodzisz.
Jako jeden z kolejnych powodów swojej decyzji, Methos podaje fakt, że to sponsorzy rządzą ligą, nie gracze. To właśnie sponsorzy chcieli, aby gracze używali prawdziwych nazwisk zamiast xyvek (których wszyscy używali od samego początku istnienia gier komputerowych). To sponsorzy chcieli, aby nikt poniżej 17 roku życia nie mógł brać udziału w turniejach. Jak napisał autor tego artykułu: "Jestem prawie pewien tego, że jeżeli sponsorzy chcieliby, aby gracze nosili różowe spodenki na turniejach, CPL natychmiast stworzyłoby odpowiedni punkt w regulaminie".
Ktoś zaproponował bojkot CAL jako metodę walki. Wg Methos'a to nie pomoże. Jeśli liga przestanie jutro istnieć nie wyrządzi to szkody CPL, może jedynie spowoduje kolejne negatywne opinie o całej organizacji. Poza tym główną grą na turniejach jest obecnie Counter-Strike, mała społeczność graczy Q3 nie ma nic do gadania w tej sprawie. Jak śpiewa Metallica, "Sad but true".
Będą jedna czy dwie odpowiedzi na ten artykuł ze strony CPL. Albo staną na środku i powiedzą, że wszystko jest OK z CAL albo wyślą na mnie całą armię prawników, za to, że wyraziłem swoją opinię...
Tak więc sprawa nie jest jak widać ciekawa... Dopóki CPL jest monopolistą na rynku organizacji wielkich turnieji, dopóty gracze będą się czuli pomijani. Munoz zapomina, że gdyby nie gracze to CPL nigdy nie byłoby takie jakim jest, gdyby na turniejach nie miał kto grać, sponsorzy na pewno nie wykładaliby grubej kasy. Nadzieja pozostaje w coraz bardziej rozwijającym się World Cyber Games...
19 września:
Na ShackES (http://www.shackes.com) znajdziecie ciekawy artykuł na temat CPL. Autor tych przemyśleń stara się znależć "złoty środek" pomiędzy ludźmi zaangażowanymi w życie ligi (a więc także tymi, którzy przyczynili się do ostatnich decyzji CPL) a jej uczestnikami.
Od kilku miesięcy bowiem widzimy coraz więcej negatywnych opinii, coraz więcej "psów się wiesza" na Angelu Munozie i na całej organizacji. Takie zdarzenia jak wiekowe ograniczenie wstępu na turnieje, zakaz używani nicków, czy też ban nałożony na klan Knightmare wywołały falę ataków i niezadowolenia ze strony graczy. Często te negatywne słowa były tylko bezmyślnie powtarzane za newsmaker'ami najróżniejszych serwisów. Pewnie niektóre z nich były bezpodstawne...
Może powinniśmy dać sobie trochę na wstrzymanie? (...) Jeśli jesteś niezadowolony z jakiegoś powodu bardzo proszę, pozwól aby ludzie to usłyszeli. Masz do tego prawo. Ale pamiętajmy także, że CPL pomogło pro-gamingowi, zrobiło dla niego bardzo wiele. Cieszmy się więc z tego, że istnieją.
Wielu graczy (włączając mnie) nigdy nie zrozumie niektórych z biznesowych posunięć CPL. Nie jestem biznesmenem, nigdy nie będę, i ich etyka nie jest równa mojej.
Z drugiej strony jednak, autor artykułu mówi, że CPL dokładnie tak samo nigdy nie zrozumie społeczności. Oni nie należą do "sceny", pewnie nigdy nie zrozumieją na jakiej zasadzie ona działa, jakie są relacje pomiędzy graczami.
Wg mnie CPL powinno właśnie bardziej postarać się zrozumieć nas, graczy, wniknąć w nasze społeczeństwo, w naszą "kulturę" =P. Bo wszystkie te turnieje, wszystkie imprezy organizowane są jednak dla nas. Bez nas CPL byłoby niczym, Munoz nie miałby tyle kasy =). Powinniśmy otrzymać trochę więcej szacunku. Z drugiej strony jednak my także nie jesteśmy bez winy. Kilka z zarzutów jakie padły w stronę ligi powinno być dobrze przemyślane. Być może z pozoru wyglądające na niezły przekręt działanie CPL po głębszej analizie okaże się wielkim dobrodziejstwem dla graczy? Chyba tylko czas pokaże co z tego wyniknie.
Patrząc tak trochę z daleka na całą obecną sytuację trzeba przyznać, niestety, że obecnie Quake3 dla CPL nie ma większego znaczenia. Być może jest tam tylko z szacunku dla "legendy"? Aktualnie znakomitą większość swoich pieniędzy skupia na Counter-Strike'u. I nie można mieć im tego za złe, w końcu "biznes to biznes", nie da się ukryć, że CS jest popularniejszy na świecie niż Q3, a taka sytuacja przynosi większe korzyści CPL... Trochę dziwi mnie fakt, że scena CS jakoś tak mocno nie zareagowała na ostatnie poczynania ligi. Methos w swoim artykule o opuszczeniu Cyberathlette Amateur League (historię znajdziecię tutaj) napisał:
Daję także ostrzeżenie graczom CS. Jeśli uczestniczysz w dywyzji CS w CAL albo w CPL, taka sama rzecz najprawdopodobniej spotka i ciebie.
Na szczęście (a może nieszczęście? :T) cała ta sytuacja nie dotyczy zbytnio naszego kochango kraju =). CPL w sumie nie dotarło do nas (nie licząc tych jednych kwalifikacji), więc nie mamy za bardzo czym się martwić. Choć efekt całego "deathmatchu" (patrz tytuł tego newsa =P) pewnie w jakiś sposób się na Polsce odbije.
21 września:
Kolejny artykuł Methos'a na temat CPL znajdziecie na jego stronie. Tym razem tytuł brzmi "Powolni uczniowie w Q3 (scenie - przyp. SweepeR) czy w CPL?". Autor opowiada trochę o zmianach jakie zaszły w CAL od czasu jego rezygnacji. M.in. "do gry" powrócił Thorian, człowiek, który w pewien sposób przyczynił się do niepowodzeń CAL w ostatnich miesiącach.
Rzeczą, która mnie zainteresowała w tym updejcie (który podzielony został na kilka pomniejszych artykułów) to odpowiedź autora na propozycję Angela Munoza. W jednym z komentarzy na ShackES prezes CPL zaproponował, aby gracze Q3 się w jakiś sposób zorganizowali, wybrali grupę reprezentantów i przedstawili swoje postulaty władzom CPL. Methos odpowiedział:
1. Po pierwsze, jaka organizacja, która próbuje naprawić swoja nadszarpniętą reputację powie ludziom "zbierzcie się do kupy i przyjdźcie do nas z propozycjami"? (dobra, wiem, tłumaczenie może nie najlepsze :D - przyp. SweepeR) Nie pracujemy dla CPL i nie jesteśmy unią graczy. Jeśli CPL naprawdę chce poprawić zaistniałą sytuację, niech znajdą jakieś rozwiązanie(a) i zaprezentują je nam. Nie prosi się graczy o naprawienie problemów, które nie są spowodowane przez nich.
Tak, racja, ale widać, że jednak coś chciałby w tej sprawie Munoz zrobić. Jak sam Methos wcześniej napisał, "CPL to biznes", a wszyscy wiemy, że Q3 nie przynosi zbyt dużych zysków lidze. Doskonale mogłaby sobie bez tej dywizji poradzić. Tak więc jak będzie chciała to może przestać promować Q3 na swoich turniejach. Dużej różnicy nie zrobi to organizacji. W tym samym updejcie Methos napisał:
Mając QIL, Resurrection, KIT i inne turnieje w drodze, jak długo czasu zajmie zanim gracze zrozumieją, że nie potrzebują CAL?
Z tego co widać, to ani Q3 nie potrzebuje CPL/CAL, ani CPL/CAL nie potrzebuje Q3. Więc chyba najlepszym rozwiązaniem byłoby zerwanie tej współpracy. Mój starszy mawia: "Tak wszystko po najmniejszej linii oporu". Wydaje mi się, że Munoz myśli podobnie. Mimo wszystko chciałby odnowić dobre stosunki między nami, chciałby wrócić do "starych, dobrych czasów". Ale skoro to nam, graczom, się nie podoba, to chyba my także powinniśmy zastanowić się nad tym, czego chcemy. Przecież nikt inny tego lepiej nie wie.
5. Jaką to zrobi różnicę? CPL ugnie się przed swoimi sponsorami, i oczywiście, pieniędzmi. Nie obchodzą ich gracze Q3 i już nie raz tego dowodzili.
Ale jest tylko jeden sposób żeby się przekonać...
Ja już jestem trochę zmęczony całą tą dyskusją, czas wreszcie podjąć ostateczne decyzje. Albo zrezygnować z współpracy, albo wziąść się do roboty i obustronnie próbować błędy naprawić.
27 września:
Kolejny artykuł z serii o CPL został popełniony przez Methos'a na jego stronie. Tym razem jest to odpowiedź na post, który wysłał Angel Munoz na Fora CPL.
Artykuł IMO nie jest już tak dobry jak poprzednie, jest to raczej odbicie pseudo-argumentów, które podał Munoz. Dlaczego napisałem "pseudo"? Dlatego, że prezydent CPL nic konkretnego w tym poście nie zawarł. Jedynym co zrobił to pojechał trochę Methos'a... W sumie nie ma się co za bardzo dziwić. Też bym się nieźle wkurzył, gdyby ktoś kilkukrotnie krytykował to, nad czym ciężko pracowałem przez kilka lat. Ale jednak takie mocne słowa należy zatrzymać dla siebie, a nie wszczynać dyskusji, która zaczyna się przeradzać w kłótnię osobistą. Proszę bardzo, jeśli Methos i Angel Munoz chcą się kłócić, niech to robią, ale nie publicznie. Niech nie psują humorów ludziom, którzy to czytają.
Ale wróćmy do tematu. Munoz pisze ironicznie jakoby Methos był "nauczycielem wszystkich Quake'owców" oraz "mówił im co mają myśleć". Oczywiście sam zainteresowany nigdy nic takiego nie twierdził, jednak nie można zaprzeczyć, że jego artykuły mają duży wpływ na postrzeganie niektórych spraw przez "zwykłych szarych graczy" i jego opinia (niekoniecznie zawsze właściwa) często staje się opinią jego czytelników. Ale, niestety, tak to już jest i głupotą jest winić go za taki stan rzeczy.
Również Frank Nuccio wtrącił się do dyskusji:
Nienawidzę wchodzić Ci w paradę, Ray (chodzi o Methos'a - przyp. SweepeR), ale wierzę, że pewnego dnia, CAL będzie pierwszą ligą online w Ameryce
Pytaniem jakie mam co do tego komentarza jest... Kiedy ja powiedziałem, że chcę aby CAL upadło? Pracowałem z częścią od Q3 w CAL przez 2 miesiące i widziałem jak Thorian podejmuje złe decyzje. Chciałem, aby Q3 CAL była najlepszą ligą w mieście i chciałem, aby to gracze decydowali jak ona ma wyglądać. Czy to wszystko nagle zmieniło się kiedy odszedłem? Nie. Czy chciałem, aby CAL upadło, bo mnie tam nie było? Raczej nie.
Hmm... Czyżby Methos nadinterpretował zdanie Franka Nuccio? Bo ja nie zauważyłem w nim żadnego słowa, które mogłoby spowodować, że ktoś pomyślałby sobie, że Ray chciałby fiaska CAL...
Powtórzę to po raz setny. Wszystko czego chcę dla graczy Q3 jest to aby byli szczęśliwi i żeby grali. Nieważne czy robią to w CAL, KIT, RES, QIL czy jakimś innym turnieju. To NIE JEST osobista zemsta przeciwko CPL czy CAL. Mam nadzieję, że Q3 CAL stanie się ligą, w której wszyscy będą mogli grać.
Jak już pisałem cały ten konflikt zaczyna przeradzać się w osobistą nienawiść. Dlaczego nie zostawić CPL/CAL w spokoju? Niech robią swoje, zobaczymy jak sobie poradzą. W końcu przecież jest wiele innych lig Q3 TDM, jak chociażby wyżej wymieniony KIT czy QIL...
|
|