SHOGO FOREVER
txt by [bLADE] . . . bez korekty:P
Zimny grudniowy poranek. Jest cholerycznie zimno. Z kolegą jak dwa muły od 40 min stoimy przed lokalna gralnią. Normalnie jest otwierana o 9.00... Jest 9.40... widać dziś nie jest normalny dzien. Mgła się podnosi, pierwsze promienie słoneczne ogrzewają moje policzki. Za rogu wylania się właściciel. W końcu! Jak zwykle przeprasza, ale była nocka i mu się zaspało. Spox, za niedogodność dostajemy 30 min. za free =]. Wchodzimy, szybkie zajęcie ulubionych kompów, bo nie chcemy żeby lamy (czyt. dzieciaki w wieku od 12 do 14 =]) siedziały na C433, 128 ram i Riva TNT 2 32 ram (w tedy to był sprzęt =]) i pornochy oglądały... Płacimy... włączamy gra, jestem serwerem, ustawiam potrzebne opcje, mapę i wio!... Pierwszy frag najtrudniejszy, idę po shotguna, widzę gościa, biegnę, ma tylko pistolety i kulkę w twarz... Szybko rozbiegam się po mapie. Rakietnica, karabin i pancerz. Wyskakuje na mnie z granatami. Dostałem. Sespław (=]). Biorę granatnik, pancerz. Widzie mnie, a ja jego. Wskakuje na moje granaty. I tak do 15.00...
A teraz mały quiz. Jaka to gra? Jaki to shooter zmusił mnie i kumpla do czekania 40 min. w sobotę, w śniegu i zimnie? Q2? Q3? Q1? HL? Nie żadna z tych. Moim państwo przedstawiam wam zapomniana i niedoceniona mangowa gierkę (dzwoni?) o dźwięcznej i tajemniczej nazwie SHOGO! Pewnie wielu z was drgnęło i na myśl przyszły dość negatywne wspomnienia spowodowane skojarzeniem tego tytułu. No racja. Shogo, ze została stylizowana na popularne w Japonii komiksy i film, które w Polsce nie cieszą się nader wielka popularnością jak w innych państwach, nie znalazła swoje miejsca w scenie. Ale mi to nie przeszkadza. Za mangą nie przepadam, ale nie strąciłem tej gierki obrazu do kosza jak zrobiło to wielu graczy. A szkoda ponieważ jedna z zalet jest to ze została przetłumaczona na nasz rodzimy język (polski jak by ktoś nie wiedział=]). A to powoduje ze gra staje się łatwiejsza i nie trzeba siedzieć ze słownikiem i zastanawiać się co to znaczy "escape" (=)). Kurde, ale chciałem pisać o czym innym. Imiennie o tym co, poza Singel Playerem, przykuło moja nie podzielna uwagę, czyli, jak się nie trudno domyślić, Mulliti Player. Zacznę od początku.
Shogo było pierwszym shooterem, w który grałem w MP i to jest chyba powód mojego zauroczenia. Choć jest wyraźnie niedopracowany (teraz dopiero to wiedze, w tedy był dla mnie doskonały), ma skromny potencjał i magnetyzm, który wręcz "zmuszał" do wydawania 2zl za jedna godzinę (promocja, od 9 do 12 godzina 2 zł =]). Hiech...
Mapy
Jak wiadomo fundamentem każdego MP są mapy. Te w Shogo są wspaniale, naprawdę trudno się tam zgubić/krążyć w kolko (tak jak mi się zdarzało w UT =]). Bronie są tam gdzie powinny być. Są strefy gdzie można się przyczaić i poczekać na wroga (tak, tak... w Shogo campowanie jest dopuszczalne, dlaczego? o tym później). Map jest około 30 i każda z nich dostarcza niezapomnianych wrażeń. Były to przeróbki tych z SP, jak i dostosowane do MP. Najlepsze była "Quake". Na jej była totalna jadka! Tylko zabijanie i zabijanie. 0 myślenia, 0 strategii. Ale były tez przeciwieństwa tej mapki, na niektórych trzeba było nieźle naglówkować żeby dostać upragnionego fraga =].
Fizyka
Zapomniałem na samy początku powiedzieć bardzo istotnej rzeczy o Shogo. Chodzi o to, ze w Shogo mamy teoretycznie dwa MP... chodzi o to ze w grze występują takie robociki zwane machami, a w grze zwanej MCA (huimaidolnaly robot). Walka odbywa się w nim, jak i po za nim... w tedy mamy inne bronie, mapy i fizykę... ale tak czy siak gra jest miodna w 98%! W zależności od MCA jakiego wybierzemy (a mamy ich 4) nasza taktyka zmienia się. Mamy szybką Akume i zaciężnego Predatora. Ja osobiście zawsze grałem Akuma. Jest szybka i zwinna i trudniej ja trafić w biegu... Mamy tez totalna nowość! Czyli "wyciągarkę". To jakie urządzono, które wypuszcza zielonkawy promień w miejsce gdzie aktualnie patrzymy. Co ten to daje? Można się przyczepić do ściany oraz sobie polatać po mapce. Czyli w sumie to taki hak... Wspomniałem o campowaniu, a chodziło mi o "wyciągarkę". Dzięki niej możemy przyczaić się w miejscu, gdzie trudno nas dostrzec. Szczególnie na planszach dla MCA jest to przydatne, bo w takich trudno dostępnych miejscach są poukrywane różne znajdźki. Oprócz latanie po ścianach można tez przyczepić się do najmniej spodziewającego się tego wroga. Facet będzie miał wielka niespodziankę kiedy nie będzie mógł wam uciec.
Bronie
Guny, giwery, zabaweczki czyli to co chłopcy lubią najbardziej, narzędzia mordu q=]~! W zależności jaka plansze wybierzemy będziemy się znajdować w mechu lub po za nim. Każdy tryb ma ok. 10 broni. Czyli w sumie mamy 20 rożnych typów giwerek! W MCA są to jakieś ogromne armaty zajmujące 1/4 ekranu, rakietnice, miny przyczepne i (!) bron ATOMOWA! Zawsze chciałem puścić w kolega nuka. W przypadku "człowieczka" mamy typowe karabiny, shotguny, granaty, snajperki itp. Ale, chyba, największą przyjemność w obu przypadkach sprawia eksterminowanie qmpli z "kosą". Jest to taki Japoniski miecz. Cos jak gunllet w q3, ale znacznie lepszy. Hie hie... naprawdę zabawy z "mieczykiem" była przednia.
Jak widać Shogo nie była gra, beznadziejna. Była ona niedoceniona. A wszystko prze te mange. Jestem pewnie gdyby pozbyto jej się z produkcji jej sukces był by pewny. Ale z drugiej strony mogła by trącić swój urok, ale tego (chyba) się nigdy nie dowiemy. Bardzo zachęcam Was do bliższego zapoznania się z gierka. Macie do tego wiele możliwość. Pełna wersja ukazał się w CDA numer 45 i w Coogames. I do tego te banalne wymagania sprzętowe. Komfortowo, można jush grac na P166, 48 ram i VooDoo1 na średnich detalach. Wiec mowie: "kupta se archiwala CDA i pograjta w te gierke, bom warto!" =]. Na końcu chciałbym pozdrowić ekipę MegaInterent, batona i jego brata oraz CoRaZka za niezapomniane chwile spędzone przy tej gierce. AVE SHOGO! =]
PS. Bedzie chcial ktos pograc przez modem w Shogo to walcie na maila =]
|
|