Framzeta
Pismo SF FRAMLING. Numer 4 [sierpień-wrzesień 1999]

Poprzednia strona Spis treści Następna strona

OBCY aka Michał Młotek

Fredro wiecznie żywy

Stało się. Paranoiczny wstępniak w 8(203) numerze NF, który demaskował spisek Warszawskiego Fandomu przeciwko tejże NF, nic nie dał. Przedstawiciele Fandomu z całej Polski przyjechali na Polcon i zagłosowali. Wygrał debiut (więc nie głosowano na tzw. nazwisko) opublikowany w "Magii i Mieczu" (czyli nie nakład czasopisma się liczy a jakość opowiadania). Smaczku dodaje fakt, że opowiadanie zostało odrzucone przez obie redakcje najbardziej liczących się pism związanych z fantastyką w Polsce. Opublikowano je w piśmie "branżowym" - dla graczy, zwanych popularnie rolplejami. Straszne ;-), prawda?

Tak. Straszne. Ale co innego. Na tym przykładzie widać, jak ciężko przebić się z tzw. "fantastyką rozrywkową". Dlaczego cudzysłów? Bo za takie stwierdzenie jak fantastyka rozrywkowa (podobnie jak literatura rozrywkowa) mam ochotę zabić tego, kto to powiedział. Cóż to za twór ta fantastyka rozrywkowa? (tfu) Jest to, jak sama nazwa wskazuje, część działu literatury zwanej fantastyczną, poświęcona rozrywce. A cóż jest to ta rozrywka? Jest to takie coś, przy czym miło spędzamy czas, coś co lubimy robić, taki twór, który pozwala się nam odprężyć. Zgadza się?

No to teraz poproszę o pokazanie mi utworu fantastycznego, który nie spełnia powyższego warunku. Proste? No to czekam...

 

Czekam...

 

Czekam........

 

Nadal czekam.........

 

O! Jest jakiś głos z sali!

Nie proszę pana. To, że w "2010 - Odyseja Kosmiczna" nie ma dowcipów, to nie znaczy, że nie jest to literatura rozrywkowa. Po co pan ją czytał? Właśnie, żeby odpocząć i miło spędzić czas. To tak jak w operze, jeśli ktoś lubi operę, cały czas pełna powaga, a wszyscy dobrze się bawią.

Czy jest jeszcze ktoś?

Nie?

A więc niech wzniosę toast!

"Za zdrowie fantastyki!!! Po prostu fantastyki!!!"


Poprzednia strona Spis treści Następna strona