Framzeta
Pismo SF FRAMLING. Numer 4 [sierpień-wrzesień 1999]

Poprzednia strona Spis treści Następna strona

Marcin Lorek

Fantastyka w komiksie (cz. 1)

Większości z Was zapewne nie jest obca forma sztuki (?) zwana komiksem. Podejrzewam jednak, że znajdzie się kilka osób spośród Was, które uważają, że jest to rozrywka dla nieskomplikowanych umysłów ludzi, których rozwój zatrzymał się na poziomie ucznia szkoły podstawowej. Jedyną możliwością przekonania ich, że komiks niekoniecznie musi zawierać głupawą i naiwną treść będzie zaprezentowanie tych najbardziej wartościowych pozycji, które ukazały się w Polsce. Tak się dziwnie składa, że praktycznie wszystkie one są reprezentantami gatunku science-fiction lub fantasy, zatem mam nadzieję, że trafią one w Wasze gusta.

09a.gif (40680 bytes)Wypada chyba zacząć od najważniejszego komiksu na polskim rynku, jakim bez wątpienia jest seria "Thorgal" autorstwa Jeana Van Hamme oraz naszego rodaka - Grzegorza Rosińskiego. Seria ta jest na pewno jednym z bardzo nielicznych (przynajmniej w komiksie) przykładów udanego połączenia wątków rodem z fantasy z dopracowaną fantastyką naukową. Jej akcja rozgrywa się bowiem w doskonale zbudowanym świecie fantasy - Thorgal to człowiek żyjący wśród Wikingów, który często natrafia na swej drodze ślady działalności ich bogów i innych, różnego rodzaju personifikacji ich wierzeń. Pełno tam magii, równoległych światów (np. siedziba śmierci), a także mnóstwo mitycznych istot jak np. wąż Nidhog. Równocześnie nie przeszkadza to autorom sięgać po wątki typowe dla gatunku science-fiction, jak odwiedziny kosmicznej rasy stojącej na niezwykłym poziomie rozwoju technicznego. Tytułowy Thorgal jest właśnie dzieckiej tych kosmitów, których statek rozbił się na Ziemi. Jego rodzice zginęli w czasie katastrofy, zaś młody kosmita zostaje przygarnięty przez Wikingów, którzy, nie podejrzewając jego pochodzenia, wychowują go w swojej wiosce. Wkrótce potem okazuje się, że żyjąc wśród obcych sobie ludzi na Ziemi, a jednocześnie będąc uosobieniem wszystkich cnót (Thorgal jest prawy, kocha swoją rodzinę i brzydzi się przemocą), nasz bohater ściąga na siebie gniew bogów, którzy sprowadzają na niego mnóstwo różnych kłopotów i przygód. Gdy zaś bogowie dają mu na chwilę odetchnąć, to przyczynami problemów są wrogowie Thorgala, jego rodzina, czy wreszcie jego kosmiczni przodkowie. Dzięki temu możemy obserwować dziwne połączenia starożytnych wierzeń i mitów z supernowoczesną bronią i kulturą kosmitów. Trzeba tu dodać, że połączenie to w komiksie zupełnie nie razi czytelnika i naturalnie wpisuje się w poetykę tej serii. Można tu jeszcze wymieniać całe mnóstwo zalet "Thorgala", jak np. rewelacyjne rysunki czy doskonale dopracowany scenariusz, odmienny nastrój poszczególnych albumów itd. ale myślę, że wystarczy dodać, że komiks ten jest uznawany za najwybitniejszą serię jaka ukazała się w Polsce w ostatnim dziesięcioleciu i bez wątpienia jest to komiks, z którym powinien zapoznać się każdy kto pasjonuje się fantastyką czy fantasy. Warto dodać również, że jeszcze w tym roku, nakładem wydawnictwa Egmont, ukażą się długo oczekiwane, kolejne albumy tej serii.

09b.gif (34536 bytes)Kolejną serię znają zapewne wszyscy czytelnicy "Fantastyki" i "Nowej Fantastyki", jest to bowiem komiks, który był ściśle związany z rozwojem tego pisma i rozwijał się równolegle z nim. Mowa tu oczywiście o "Funky Kovalu" autorstwa Macieja Parowskiego, Jacka Rodka i Bogusława Polcha. Ta nieukończona seria była przykładem połączenia komiksu akcji, political fiction oraz typowej S-F. To właśnie ona na dobre rozbudziła w Polsce zainteresowanie komiksem fantastycznym. Charakteryzowała się dobrze zbudowanym scenariuszem, pełnym odniesień do polskiej rzeczywistości lat 80-tych oraz perfekcyjnym, bardzo szczegółowym rysunkiem, który doskonale tworzył świat, w którym rozgrywała się akcja. Pomimo tego, że już przy trzecim albumie widać było słabnącą nieco formę autorów, to wielka szkoda, że nie powstały kolejne przygody Funky Kovala. Prawdopodobnie ta seria na zawsze pozostanie sztandarowym polskim komiksem fantastycznym...

09c.gif (37426 bytes)Skoro już jesteśmy przy pracach Bogusława Polcha, to wypada tu wspomnieć o jeszcze jednym z jego dzieł, mianowicie o serii powstałej jako fabularne rozwinięcie teorii Ericha von Danikena. Scenariusz do tego komiksu napisali Arnold Mostowicz oraz Alfred Górny. Nie przypuszczam, bym musiał komukolwiek z Was tłumaczyć co zawiera w sobie teoria Ericha von Danikena, napiszę więc tylko, że autorom tej serii (bo ukazało się 7 albumów) udało się sprytnie przyodziać pomysły Danikena w składną i ciekawą fabułę, której głównym wątkiem jest wyprawa na Ziemię kosmitów z odległej planety Des, których celem jest przyspieszenie rozwoju naszej cywilizacji.. W akcję komiksu wplecione zostało wiele wątków biblijnych, jak np. zniszczenie Sodomy i Gomory oraz innych wydarzeń, jak zagłada Atlantydy. Całość, opatrzona równie dobrymi jak w Funky Kovalu rysunkami Bogusława Polcha, stanowi ciekawą lekturę dla wszystkich zwolenników teorii Danikena, a także dość interesujące źródło informacji o głównych założeniach tej teorii (oczywiście po odrzuceniu typowo fabularnych dodatków), dla ludzi, którzy jej nie znają. (Są jeszcze tacy ?)

09d.gif (37913 bytes)I wreszcie ostatni z dzisiejszej porcji komiksów, chyba najbardziej z nich nietypowy, czyli trylogia "Wieczna Wojna" na podstawie powieści Joe Haldemana z rysunkami Marvano. Opowiada on o wieloletniej wojnie kosmicznej pomiędzy Ziemianami, a tajemniczymi Bykarianami (w książce Taurańczykami), lecz można tu odnaleźć wiele odniesień do konfliktu w Wietnamie. Owa kosmiczna wojna jest opisywana z punktu widzenia przypadkowego żołnierza i w zasadzie jest tłem do jego prywatnych przemyśleń i przeżyć. Nie zmienia to faktu, że wykreowany świat fantastyczny, jak i realia wojny kosmicznej jest dopracowany nawet w najmniejszych szczegółach. Osobom, które od komiksu nie oczekują szybkiej akcji i nawalanek "dobrych" ze "złymi" szczerze polecam tą trylogię, nie przypuszczam, żeby ktokolwiek z miłośników science-fiction mógł się na niej zawieść. Z pewnością jest to nietuzinkowy przykład ambitnego komiksu, który od wielu lat zajmuje wysokie miejsca we wszystkich listach przebojów oraz otrzymuje bardzo wysokie oceny od czytelników.

Na zakończenie wypada dodać, że większość z opisanych przeze mnie komiksów można zdobyć korzystając z różnego rodzaju giełd kolekcjonerskich, lub nabyć je w kilku sklepach w Polsce. Oczywiście można też, przy odrobinie szczęścia, znaleźć je w formie skanów w różnych miejscach w Internecie, ale poszukiwanie tej formy komiksów radził bym traktować jako ostateczność, bowiem czytanie ich z ekranu monitora w żaden sposób nie może się równać z czytaniem papierowego wydania. Wszyscy, którzy zechcą wyruszyć na poszukiwania tych komiksów, mogą śmiało kontaktować się ze mną. W miarę możliwości postaram się podać namiary największych giełd i sklepów, gdzie jest szansa je zdobyć.

Autor jest współtwórcą Serwisu Komiksowego


Poprzednia strona Spis treści Następna strona