Framzeta
Pismo SF FRAMLING. Numer 4 [sierpień-wrzesień 1999]

Poprzednia strona Spis treści Następna strona

Magdalena Fabrykowska

The Phantom Menace

Wraz z pojawieniem się na ekranach kin pierwszej części gwiezdnej sagi nie mogło zabraknąć oczywiście gier Lucas Arts. Na pierwszy rzut ukazały się "The Phantom Menace", "Racer" i "Gungan Frontier". I na pewno na trzech grach się nie skończy.

Tym razem chłopcy z LA postanowili spróbować czegoś nowego i posiłkować się starymi, acz skutecznymi chwytami. I tak oto powstało "The Phantom Menace", skrzyżowanie przygodówki TPP w stylu "Tomb Raidera" z filmówką. Na fali popularności "Mrocznego Widma" sukces jest prawdopodobny. W końcu fani kupią, co się tylko da.

Grę należy traktować jako bezwzględny gigaspojler, więc aby nie odstraszać kinomanów pozwolę sobie pominąć fabułę gry i przejść do konkretów.

Wykonanie jest pierwszą rzeczą jaka rzuciła mi się w oczy. Tym razem team LA wykonał kawał porządnej roboty. Gra zainstalowała się ku mojemu zaskoczeniu bez większych problemów, a wymagania sprzętowe tym razem odpowiadały nominalnym.

Trochę "kanciasta" (mimo wymaganego P200) grafika mogła by być lepsza, ale ani nie razi, ani nie ujmuje całości uroku. Niektóre lokalizacje (a jest ich 12) są wręcz urzekające. To co zaś wzbudziło we mnie największy entuzjazm to udźwiękowienie. Nikogo nie powinien zdziwić fakt, że wykorzystano oryginalną muzykę Johna Williamsa. Została ona bardzo dobrze wkomponowana w akcję gry. Odpowiednie tematy muzyczne pojawiają się we właściwych momentach i wbrew pozorom nie są nachalne. Także nieodzowne w każdej grze soundfx'y zasługują na pochwałę. Aby jednak docenić w pełni ich uroki, warto zaopatrzyć się w bardzo dobrą kartę dźwiękową. Obsługiwane systemy dźwięku przestrzennego to min. A3D, EAX czy typowy raczej dla kina Dolby Surround. Dodatkową zaletą jest użycie w grze oryginalnych głosów części postaci. Niestety muzyka i dźwięk są praktycznie jedynymi rzeczami, które można uznać za tworzące klimat.

Gra nie wymaga niestety zbytniego zaangażowania szarych komórek. Miejsc, w których musimy pomyśleć jest naprawdę niewiele,a zagadki nie są zbyt trudne. Gra jest raczej typową zręcznościówką. Musimy się wykazać bardziej refleksem i umiejętnościami szybkiego wykańczania wrogów różnymi sposobami, niż czymkolwiek innym. Niezależnie od tego, czy wywijamy mieczem, czy strzelamy z blastera, musimy wyjść z opresji cało. Czarne charakterki nie występują, co prawda, w zbyt wielu odmianach, ale za to nadrabiają ten brak niesamowitą wręcz obfitością.

Podczas gry wcielamy się w cztery postacie z filmu. Każda ma odmienne uzbrojenie i umiejętności. Po prawdzie, jeżeli nie gramy Jedi, możemy mówić o braku umiejętności. Tylko Jedi dysponują jedyną sensowną bronią - mieczem. W pozostałych przypadkach trzeba zadowolić się różnymi rodzajami blasterów, a celowanie z nich nie należy do łatwych. Widok z lotu ptaka powoduje, że precyzja w strzelaniu jest raczej wątpliwa. Także ruchy postaci są niedopracowane. Jedi, co prawda, potrafią ślicznie skakać i wywijać mieczem, ale nie posiadają już umiejętności ... kucania i przesuwania się bokiem. Braki w poruszaniu się nie rażą jednak zbytnio, bo podczas walki ciężko jest skoncentrować się na czymkolwiek innym.

Jak przystało na grę rozgrywającą się w świecie "Star Wars" pojawia się Moc. Gracze, którzy pamiętają "Jedi Knight" i "Mysteries of the Sith" tym razem mają poważne powody do narzekania. Użycie Mocy sprowadzono bowiem tylko do dwóch umiejętności - Pchnięcia i Perswazji. Za pomocą pierwszej z nich można w zasadzie tylko ogłuszyć niektórych wrogów, lub odbić część pocisków. Druga zaś pojawia się niekiedy w dialogach. Ten brak różnorodności niestety razi.

Jeszcze jednym powodem do narzekania jest perspektywa z lotu ptaka. Co gorsza, graczowi nie dano wyboru. O ile w "Tomb Raider" podziwianie Lary Croft z góry może mieć uzasadnienie w efektach, powiedzmy, wizualnych, to w "The Phantom Menace" raczej utrudnia życie.

Podsumowując, nie jest to gra ambitna. Można zagrać, ale pozostawia niedosyt. W zasadzie dla miłośników gatunku, lub zatwardziałych fanów "Star Wars".

Wymagania:

  • Windows 9x
  • 125MB + 100MB swap na dysku
  • CD-Rom 4x
  • karta graficzna AGP lub PCI z 4MB pamięci + akcelerator
  • karta dźwiękowa 16 bit
  • 32MB RAM
  • procesor P200+

Poprzednia strona Spis treści Następna strona