|
|
|
Choć z drugiej strony - jeśli przyjąć za klasykę dzieła znane i cenione - mamy do czynienia co najwyżej ze starociami. Niniejszy tomik stanowi bowiem zbiór 24 opowiadań znamienitych autorów SF i fantasy, wspominając choćby I. Asimova, A.C. Clarke'a, U. Le Guin, T. Pratchetta czy H.G. Wellsa, publikowanych na przestrzeni lat 1906-1993 (w przeważającej części przed latami 80-tymi). Całość podzielona jest (bardzo umownie) na trzy części, mające reprezentować trzy działy humoru w fantastyce:
Każde z opowiadań poprzedzone jest obszerną notką poświęconą głównie autorowi danego dzieła. O objętości tychże notek niech świadczy fakt, iż w jednym przypadku jest ona dłuższa od właściwego tekstu, a dodatkowo sama w sobie zawiera opowiadanie. W swoim przydługawym wstępie Redaktor opisuje swe dzieło jako "zbiór najlepszych humorystycznych opowiadań fantastycznych napisanych przez ostatnie sto lat." Cóż... Nie wrzucając wszystkiego do jednego wora - osądźmy po kolei. Część 1 Terry Pratchett Teatr okrucieństwa (Theatre of Cruelty), 1993, tłum. Piotr W. Cholewa - "do czasu" było jedynym opowiadaniem dziejącym się w świecie Dysku, co zapewne było jedynym powodem zamieszczenia go w publikacji - samo w sobie bowiem jest (dla nieznających realiów świata Dysku) mało zrozumiałe, w dodatku niezbyt śmieszne i jakby niedokończone; sprawia wrażenie kawałka tekstu odrzuconego przez pisarza podczas tworzenia powieści. Lord Dunsany W jaki sposób Nuth zamierzał wypróbować swój kunszt na gnollach (How Nuth Would Have Practised his Art Upon the Gnoles), 1911, tłum. Andrzej Ziembicki - opowieść pisana niemal przed wiekiem, która jednak nic nie straciła przez owe lata; można się uśmiechnąć. John Collier Nie zna piekło straszliwszej furii... (...nad wściekłość zawiedzionej kobiety) (Hell Hath No Fury), 1951?, tłum. Zbigniew A. Królicki - pierwszy tekst, przy którym uśmiech może być szeroki. Henry Kuttner Twonk (The Twonky), 1942, tłum. Jolanta Kozak - najdłuższy zamieszczony tekst; opowieść niezła, ale gdyby została napisana współcześnie, raczej nie miałaby szans na druk; średnio śmieszna. Eric Frank Russell Ogromna władza (A Great Deal of Power), między 1940 a 1960, tłum. Piotr Sitarski - niezbyt wesołe opowiadanie, którego zakończenia można się łatwo domyśleć; zachwyt redaktora nad pointą wydaje się być przesadzony. Ray Bradbury Dynks (Doodad), 1943, tłum. Mirosław P. Jabłoński - im dalej w tekst, tym śmieszniej - jednak nie w skali liniowej, lecz wykładniczej - przy końcu stanowczo najweselsze, choć mamy tu do czynienia z czarnym odcieniem humoru. Philip K. Dick Inaczej niżby się zdawało (Not By Its Cover), 1968, tłum. Stefania Szczurkowska - świetne opowiadanie, choć z humorem ma niewiele wspólnego - ledwo przy kilku zdaniach można się uśmiechnąć. Ursula K. Le Guin Prawo imion (The Rule of Names), 1964, tłum. Zofia Uhrynowska-Hanasz - jedno z dwóch jedynie opowiadań dziejących się w realiach Ziemiomorza; bardzo pogodny tekst, który - choć się przy nim nie uśmieje do łez - wprawi czytelnika w dobry nastrój. Część 2 Stephen Donaldson Mityczna bestia (Mythological Beast), 1979, tłum. Piotr W. Cholewa - świetne opowiadanie, niewiele mające wspólnego z fantasy heroiczną, jeszcze mniej z humorem. F. Anstey Przygoda ze szklaną kulą (The Adventure of the Snowing Globe), 1906, tłum. Zbigniew A. Królicki - dość wesoły tekst bazujący na kontraście dwóch światów: mitycznego i współczesnego autorowi. James Branch Cabell Zamęt w Poictesme (Affairs in Poictesme), 1921, tłum. Andrzej Ziembicki - epizod z osiemnastoletniego cyklu książek o krainie Poictesme i przygodach Manuela Zbawcy; można się szeroko uśmiechnąć, choć przydałaby się lepsza znajomość realiów cyklu. Fredric Brown Pierścień Hansa Carvela (The Ring of Hans Carvel), 1961, tłum. Mirosław P. Jabłoński - opowieść krótsza od swego wstępu, który to dodatkowo zawiera samodzielne opowiadanie; bodajże najweselszy tekst tego zbioru, bazujący na, czy też parodiujący Rabelaisa. Fritz Leiber Przynęta (The Bait), 1973, tłum. Piotr W. Cholewa - średnio wesoły tekst, wyraźnie wyrwany z większej całości - cyklu opowieści ze świata poznanego w wydanych w Polsce Mieczach i ciemnych siłach. Robert Bloch Dobra rycerska robota (A Good Knight's Work), 1942, tłum. Piotr Sitarski - tekst niemal dorównujący długością Twonkowi, znacznie przewyższający go dawką humoru, bazującego ponownie na zderzeniu dwóch światów - mitycznego i współczesnego. Brian W. Aldiss Żałosny mały wojowniku (Poor Little Warrior), 1958, tłum. Jacek Manicki - czarny humor pojawiający się dopiero w kilku ostatnich akapitach nie usprawiedliwia chyba zachwytów redaktora. Avram Davidson Osobliwy ptaszek (The Odd Old Bird), 1988, tłum. Andrzej Ziembicki - kolejna opowieść, w odbiorze której przeszkadza nieznajomość reszty cyklu; zakończenie powoduje szeroki uśmiech. Część 3 Douglas Adams Młody Zaphod zabezpiecza (Young Zaphod Plays It Safe), 1986, tłum. Paweł Wieczorek - jedyne dotychczas opowiadanie dziejące się w realiach Autostopem przez galaktykę, utrzymane w podobnym stylu; prawdopodobnie nieznajomość trylogii w pięciu częściach znacznie utrudnia odbiór dzieła - trudno się jednak na ten temat wypowiedzieć, znając tę całość niemal na pamięć.. H.G. Wells Diabelskie dzikie osły (The Wild Asses of the Devil), 1908, tłum. Zbigniew A. Królicki - średnio wesoły tekst bazujący głównie (poza wstępem i zakończeniem) na dialogu dwóch osób - pewnego autora i... nic więcej nie powiem. C.S. Lewis Duchy opiekuńcze (Ministering Angels), 1958, tłum. Zbigniew A. Królicki - pogodne marsjańskie opowiadanie o dającym się przewidzieć rozwinięciu. Reginald Bretnor Gnule wylazły z dhewna (The Gnurrs Come from the Voodvork Out), 1950, tłum. Piotr Sitarski - bodajże pierwszy raz zgadzam się tu z poglądami redaktora, twierdzącego, że "należy ono (czyli opowiadanie) do najzabawniejszych w tej książce". Arthur C. Clarke Latający spodek kapitana Wyxtpthlla (Captain Wyxtpthll's Flying Saucer), 1951, tłum. Zbigniew A. Królicki - podczas czytania o perypetiach kosmitów próbujących nawiązać kontakt z ludźmi zazwyczaj na twarzy gości szeroki uśmiech - nie inaczej jest i tym razem. Izaac Asimov Playboy i Śluzowaty Bóg (Playboy and the Slime God), 1960, tłum. Mirosław P. Jabłoński - tekst napisany w odpowiedzi na hasło rzucone niewiele wcześniej w Playboy'u, narzekające na brak seksu w sf; jedno z najweselszych w niniejszym zbiorze. Larry Niven W mojej maszynie czasu siedzi wilk (There's a Wolf in my Time Machine), 1971, tłum. Piotr W. Cholewa - tym razem nieznajomość reszty cyklu przygód głównego bohatera nie przeszkadza w odbiorze dobrego - choć mało śmiesznego - opowiadania o brzemiennej w skutkach podróży w czasie. Kurt Vonnegut, Jr. Balnaba (2 B R O 2 B), 1962, tłum. Jerzy Łoziński - przygnębiająca historia o kontroli urodzeń, narodzinach i śmierci; mimo zachwytów redaktora, nie znalazłem w niej ani krzty czarnego humoru; jedyne aspekty humorystyczne stanowią niewątpliwe "kwiatki" tłumaczenia, jak <<Myśl dokończył, wypowiadając słowo, na każdym automacie telefonicznym widniejące w postaci przycisku, który winna wykorzystać osoba, nie chcąca już dalej żyć. "L" wymówił jak "R". Słowo brzmiało: BALNABA.>>. Podsumowując: osobę zaśmiewającą się podczas lektury wszystkich zamieszczonych w niniejszej antologii tekstów trzeba niezwłocznie skontaktować z psychologiem. A może nawet z psychiatrą. Bo - choć większość tekstów to naprawdę porządne opowiadania - humoru w nich nie aż tak wiele. A na pewno nie tyle, ile życzyłby sobie czytelnik, zachęcony barwną okładką i zamieszczoną na niej notką. Czy dodawać trzeba, że owa okładka ma niewiele wspólnego z treścią?
|