|

Archwium pisma SF FRAMLING
|
Numer 5 październik-listopad 1999 Framzeta 5 wprowadzi Was swymi opowiadaniami w mroczny, listopadowy nastrój.
Na szczęście odtrutką mogą być jak zwykle przewrotne i dowcipne short stories. W publicystyce
tym razem polecamy zwłaszcza arcyciekawy wywiad z tegoroczną laureatką nagrody im. Janusza A.
Zajdla Anną Brzezińską, Notatki do Manifestu Postcyberpunkowego i wrazenia z The Phantom
Menace. |
 |
|
Numer 4 sierpień-wrzesień 1999
Czwarty numer "Framzety" pozwoli Wam zapoznać się m.in. z nagrodzonym
nagrodą im. Janusza A. Zajdla opowiadaniem Anny Brzezińskiej "A kochał ją, że strach",
w świat Gwiezdnych Wojen przeniesie Was Grzegorz Wiśniewski, a także będziecie mogli
spróbować swoich sił w konkursie z nagrodami |
 |
|
Numer 3 czerwiec-lipiec 1999
W trzecim numerze "Framzety" znajdziecie oczywiście opowiadania, powróciły
short stories, zniknął (mamy nadzieję, że nie na długo) komiks, mamy wiele recenzji (w tym
"The Phantom Menace i "The Matrix"), a publicystyka została zdominowana przez temat wojny
przyszłości. |
 |
|
Numer 2 marzec-kwiecień 1999
Nowy numer pisma Stowarzyszenia Fantastyki "Framling" kontynuuje ze
wszech miar słuszną linię zapoczątkowaną dwa miesiące wcześniej. Oprócz nowej porcji
literatury, recenzji i felietonów należy zwrócić uwagę na polemikę o CyberKulturze
oraz wywiad z Andrzejem Sapkowskim wraz z recenzją jego najnowszej książki. Poza takimi
hitami zamieszczone są również recenzje najnowszych polskich książek fantastycznych
- m.in. "Zbójeckiego gościńca" Anny Brzezińskiej oraz "Gniazda światów" Marka S.
Huberatha. Nie należy pominąć drugiej części zakręconego komiksu... |
 |
|
Numer 1 styczeń-luty 1999
Pierwszy numer sieciowego periodyku młodego (ale prężnego) klubu
fantastyki. Zawiera sporą liczbę opowiadań i shortów. Silną stroną magazynu jest
publicystyka zajmująca się zarówno fantastyką głównego nurtu, jak i sytuacjami na
rodzimym rynku, zarówno wydawniczym, jak i filmowym. Pismo wprowadza nowe spojrzenie
na fanzin jako taki. Jego istnienie zarówno w Internecie, jak i na papierze pozwala
na dotarcie do większej ilości ludzi, niż przysłowiowe getto fantastyczne, co wróży
pismu dobrą przyszłość. |
 |
|