|
|
|
Mamy więc ten rok 2000. Oczywiście nie jest to pierwszy rok nowego wieku jak trąbiła wszem i wobec telewizja, prasa i w swych orędziach noworocznych zaznaczali m.in. prezydenci RP i USA. To oczywiście ostatni rok wieku dwudziestego, a jeśli ktoś ma wątpliwości redakcja chętnie rozwieje je listem z wyjaśnieniami. Zapowiadanego końca świata nie było, ale dzięki temu minął już rok ukazywania się Framzety w sieci. Przez taki okres mogliście już wyrobić sobie o niej własne zdanie i mamy nadzieję, że mimo pewnych niedociągnięć (nieregularność nie należy do najmniejszych, ale w końcu nie jesteśmy w złym towarzystwie - patrz: Fenix) spodobała się Wam. Będziemy starali się te niedociągnięcia likwidować, ale miejcie na uwadze, że nadal jest to pismo grupy zapaleńców, którzy bawią się w to w tych krótkich chwilach wolnego czasu pomiędzy pracą zarobkową, czy studiami a obowiązkami zawodowymi. Duże zainteresowanie subskrypcją, jak również listy, które nadchodzą do redakcji z różnych stron świata (nawet z Australii) świadczą, że nie jest źle. Ale my chcielibyśmy się dowiedzieć od Was czegoś więcej. Zarówno o tym, jak odbieracie nasze pismo, jak i o tym kim jesteście. Proszę Was więc o odpowiedź na następującą ankietę:
Proszę, wysyłajcie odpowiedzi na adres redakcji. Oczywiście nie ma żadnego obowiązku odpowiadania na wszystkie pytania. Wszystkie Wasze odpowiedzi będą po prostu miłym gestem wobec redakcji Framzety. A my obiecujemy, że weźmiemy je pod uwagę przy następnych numerach. A teraz tradycyjnie zapraszam do lektury już szóstego numeru Framzety. Redaktor naczelny |