|
|
|
Gwiezdne Wojny to jedna ze starszych i bardziej popularnych gier RPG. Star Wars, the Roleplaying Game przeszło przez trzy wydania (pierwsza edycja, druga edycja i druga edycja poprawiona i rozszerzona), ale zawsze zajmowała się nim ta sama firma - West End Games. WEG, prowadzony przez Scotta Paltera, zajmował się w dużym stopniu RPG opartymi na licencjach - Ghostbusters (którego mechanika stanowiła bezpośredni pierwowzór RPG), DC Comics, Necroscope, Indiana Jones, Species, Men In Black, Xena/Hercules, Tales from the Crypt czy Tank Girl, ale miał także kilka dość popularnych, oryginalnych systemów: Torg!, D6 ('uniwersalny' system będący w zasadzie mechaniką Ghostbusters/Star Wars), no i oczywiście znana chyba każdemu RPGowcowi Paranoja! (Jak to, Obywatelu, nie słyszeliście o Paranoi? Proszę zgłosić się do najbliższej budki dezintegracyjnej. Dziękuję i życzę miłego dnia.).. Niestety, pewnego niezbyt pięknego i niezbyt słonecznego dnia firma obuwnicza rodziców Scotta Paltera (i partner handlowy West End Games) zaczęła przynosić potworne straty i wyssała całe pieniądze z WEGu. Dość efektywnie zresztą, ponieważ WEG był zmuszony do ogłoszenia bankructwa. Wszyscy dawni współpracownicy linii Gwiezdnych Wojen odeszli, a LucasFilm Licensing, poirytowany niepłaceniem opłat licencyjnych, zabrał West End Games licencję na Gwiezdne Wojny. Tak wygląda przeszłość Star Wars RPG (BTW: Obywatele, nie martwcie się, WEG wyciągnęło się z opałów i będzie kontynuować Paranoję, Torg i inne produkowane przez siebie gry - tylko nie Gwiezdne Wojny). W tym momencie stało się już wiadome, że ewentualne przyszłe SW RPG będzie inne - kontynuacja WestEndowego SW będzie inna. Mechanika SW, czyli D6, to własność West End Games. Może to i dobrze? D6 nie jest złą mechaniką, zwłaszcza jak na swój wiek, ale akurat do Gwiezdnych Wojen nie bardzo pasuje - co bardziej zaawansowane postacie (nawet nie osiągające poziomu bohaterów oryginalnej Trylogii), a zwłaszcza Jedi, bardzo spowalniają grę w krytycznych momentach typu walka czy lot w kosmosie. Wtedy, kiedy akcja powinna (tak jak na filmach) toczyć się szybko i efektownie, gracze muszą rzucać całymi garściami kostek sześciościennych i sumować wyniki. W połączeniu z systemem mocy Jedi przypominającym raczej czary z AD&D, dość nierealistycznym (a dokładniej - nie oddającym tego, co się dzieje na filmach) rozwiązaniem walki wręcz (tzn. na miecze świetlne) oraz takim sobie systemem rozwiązywania konfliktów między pojazdami (np. X-Wingami i Imperialnymi TIE) powodowało to, że D6 zdecydowanie nie był idealnym systemem do rozgrywki w świecie Gwiezdnych Wojen. Przyszłość SW RPG była związana z inną mechaniką. Na liście dyskusyjnej poświęconej SW RPG zaczęły się narzekania na mroczną przyszłość oczekującą chcących pograć sobie w galaktyce far, far away. Na WotC, AD&D w kosmosie, i to jak ci chciwi Wizardzi zepsują nową edycję Gwiezdnych Wojen. I wtedy pojawił się tam list.
Wygląda na to, że WotC potraktowało swoich potencjalnych klientów poważnie. Na liście dyskusyjnej SW RPG pojawił się koordynator całej linii Star Wars, a potem też główny projektant mechaniki (Bill Slavicsek). Po tym, jak dyskutanci zaczęli wysyłać listy ze swoimi propozycjami rzeczy, które należało by wprowadzić do nowego SW RPG, Wizards of the Coast uruchomiło na swoim serwerze tablicę ogłoszeniową, na której można prowadzić dyskusje na ten właśnie temat (http://www.wizards.com/boards/login.html), w WotC pracuje sporo osób, które wcześniej pracowały dla WEG, a nowa mechanika ma być zorientowana głównie na szybkość rozgrywki. Pierwsze produkty z serii WotC SW RPG mają zostać przedstawione na GenConie 2000. W sprzedaży powinny być dostępne od jesieni roku 2000. Pożyjemy, zobaczymy... |