Framzeta
Pismo SF FRAMLING. Numer 6 [grudzień 1999 - styczeń 2000]

Poprzednia strona Spis treści Następna strona


13a.jpg (24067 bytes) Konrad Wągrowski

Cube

Nie jest łatwo opowiedzieć w kinie o czymś zupełnie nowym. Zakładając oczywiście, że chcemy o czymś opowiedzieć, a nie zasypać widzów efektami specjalnymi lub hałasem strzelanin i bijatyk. Ale niełatwo też jest opowiedzieć o czymś w zupełnie nowy sposób. A jeśli uda się to zrobić bardzo niskim kosztem, bez współpracy wielkich wytwórni, gwiazd i to jeszcze odniesie duży sukces to staje się to wydarzeniem. A tak stało się w przypadku filmu Cube kanadyjskiego reżysera Vincenzo Natalego.

Kilka osób (na filmie widzimy ich siedem, kto wie, może było więcej?) ma jedno z najdziwniejszych i najbardziej przerażających przebudzeń w swoim życiu. Pomimo tego, że zasypiali w swoich łóżkach, poranek (?) zastaje ich wewnątrz dziwacznej i tajemniczej konstrukcji składającej się z 26x26x26 boksów o wymiarach 4x4x4 m. To ów tytułowy Sześcian. Z każdego pomieszczenia można przejść do sześciu sąsiednich, a przejścia oznaczone są tajemniczymi liczbami. Ale uwaga! Wejście do niektórych z nich jest śmiertelnie niebezpieczne, o czym szybko przekonuje się jeden z uwięzionych w Sześcianie ludzi. Przemyślne pułapki w brutalny i gwałtowny sposób mogą pozbawić życia wszystkich ludzi znajdujących się w danym pomieszczeniu. A na dodatek nic nie wskazuje na to, że wewnątrz Sześcianu znaleźć można jakiekolwiek zasoby wody czy pożywienia, tak że wydostanie się z niego staje się kwestią życia i śmierci. Na szczęście okazuje się, że wyjście istnieje, a i rozmieszczenie pułapek wewnątrz Sześcianu rządzi się ściśle określonymi prawami...

13b.jpg (21966 bytes)Grupa ludzi, którzy spotykają się wewnątrz owej dziwnej konstrukcji wydaje się zupełnie przypadkowa: architekt, policjant, studentka matematyki, złodziej, lekarka i mężczyzna chory na autyzm. W rzeczywistości okazuje się, że jest to idealny zespól, dobrany pod kątem umiejętności umożliwiajacych wydostanie się z Sześcianu. Policjant to urodzony przywódca, jedyna osoba, która jest w stanie zmobilizować innych ludzi do działania i stworzyć z nich współpracujący ze sobą zespól. Złodziej ukaże im zagrożenie pułapkami. Architekt, współkonstruktor Sześcianu, uświadomi im czym jest struktura wewnątrz której się znajdują. Studentka wyjaśni znaczenie liczb, znajdowanych na przejściach do innych pomieszczeń - informują one o rozmieszczeniu pułapek, położeniu i wektorach ruchu pomieszczeń, a dzięki temu można będzie bezpiecznie opuścić Sześcian. Autystyk, fenomenalnie liczący w pamięci, pomoże studentce w obliczeniach. Lekarka zaopiekuje się chorym. To naprawdę idealny zespół. O ile nauczy się współpracować. O ile...

Nie dowiemy się tak naprawdę po co został zbudowany Sześcian, ani dlaczego umieszczono w nim ludzi. To nie jest ważne. Nawet uwięzieni w nim ludzie nie zastanawiają się nad tym zbyt długo. Kosmici? Spisek rządowy? To nie ma znaczenia. Ważne jest to, że trzeba się dostosować do zasad, które narzuca Sześcian. Ważne, że trzeba się z niego wydostać, aby przeżyć.

13c.jpg (23917 bytes)Można różnie ten film interpretować. Czym jest sześcian? Naszym światem? Naszym społeczeństwem? Jest czymś, co narzuca nam reguły, gdzie czyhają na nas pułapki. Można się do tych reguł dostosować lub je omijać, przechytrzyć pułapki, ale i tak okaże się, że to nie świat/społeczeństwo/Sześcian stanowi największe zagrożenie, lecz otaczający nas ludzie. Można też nie starać się szukać w Cube jakiegoś przesłania i uznać go za obraz zachowań ludzkich w sytuacji zagrożenia (choć, moim zdaniem interpretacja Sześcianu jako pewnego symbolu wręcz się narzuca).

Można mieć do filmu pewne zastrzeżenia - momentami najlepsze nie jest aktorstwo, a i szybkość wyjaśniania skomplikowanych zagadek matematycznych przez studentkę nie wydaje się wiarygodna. Jednakże film jest wciągający, oryginalny, a przede wszystkim naprawdę zmusza do myślenia, a to już bardzo dużo.

Dlaczego jednak taki film nie powstał w Polce? Okazuje się, że można nakręcić dobry film science fiction niedużym kosztem, taki film może zrobić karierę na całym świecie. Niestety polskie kino fantastyczne pogrzebane przez tragiczny Wirus Jana Kidawy-Błońskiego zdaje się spoczywać w pokoju. A przecież dał nam przykład Natali jakie filmy kręcić mamy...


Cube, reż. Vincento Natali, Kanada 1997


Poprzednia strona Spis treści Następna strona