|
|
|
Nie jest łatwo opowiedzieć w kinie o czymś zupełnie nowym. Zakładając oczywiście, że chcemy o czymś opowiedzieć, a nie zasypać widzów efektami specjalnymi lub hałasem strzelanin i bijatyk. Ale niełatwo też jest opowiedzieć o czymś w zupełnie nowy sposób. A jeśli uda się to zrobić bardzo niskim kosztem, bez współpracy wielkich wytwórni, gwiazd i to jeszcze odniesie duży sukces to staje się to wydarzeniem. A tak stało się w przypadku filmu Cube kanadyjskiego reżysera Vincenzo Natalego. Kilka osób (na filmie widzimy ich siedem, kto wie, może było więcej?) ma jedno z najdziwniejszych i najbardziej przerażających przebudzeń w swoim życiu. Pomimo tego, że zasypiali w swoich łóżkach, poranek (?) zastaje ich wewnątrz dziwacznej i tajemniczej konstrukcji składającej się z 26x26x26 boksów o wymiarach 4x4x4 m. To ów tytułowy Sześcian. Z każdego pomieszczenia można przejść do sześciu sąsiednich, a przejścia oznaczone są tajemniczymi liczbami. Ale uwaga! Wejście do niektórych z nich jest śmiertelnie niebezpieczne, o czym szybko przekonuje się jeden z uwięzionych w Sześcianie ludzi. Przemyślne pułapki w brutalny i gwałtowny sposób mogą pozbawić życia wszystkich ludzi znajdujących się w danym pomieszczeniu. A na dodatek nic nie wskazuje na to, że wewnątrz Sześcianu znaleźć można jakiekolwiek zasoby wody czy pożywienia, tak że wydostanie się z niego staje się kwestią życia i śmierci. Na szczęście okazuje się, że wyjście istnieje, a i rozmieszczenie pułapek wewnątrz Sześcianu rządzi się ściśle określonymi prawami...
Nie dowiemy się tak naprawdę po co został zbudowany Sześcian, ani dlaczego umieszczono w nim ludzi. To nie jest ważne. Nawet uwięzieni w nim ludzie nie zastanawiają się nad tym zbyt długo. Kosmici? Spisek rządowy? To nie ma znaczenia. Ważne jest to, że trzeba się dostosować do zasad, które narzuca Sześcian. Ważne, że trzeba się z niego wydostać, aby przeżyć.
Można mieć do filmu pewne zastrzeżenia - momentami najlepsze nie jest aktorstwo, a i szybkość wyjaśniania skomplikowanych zagadek matematycznych przez studentkę nie wydaje się wiarygodna. Jednakże film jest wciągający, oryginalny, a przede wszystkim naprawdę zmusza do myślenia, a to już bardzo dużo. Dlaczego jednak taki film nie powstał w Polce? Okazuje się, że można nakręcić dobry film science fiction niedużym kosztem, taki film może zrobić karierę na całym świecie. Niestety polskie kino fantastyczne pogrzebane przez tragiczny Wirus Jana Kidawy-Błońskiego zdaje się spoczywać w pokoju. A przecież dał nam przykład Natali jakie filmy kręcić mamy...
|