|
|
|
Mamy wreszcie ten kapitalizm, o który walczyli nasi dziadowie. - Stanisław W. Czarnecki
Dlaczego tak się dzieje? Stuprocentowo pewnej odpowiedzi nie da się oczywiście udzielić. Może dlatego, że człowiek musi w życiu mieć coś, z czego może byc dumny. Jakieś sukcesy. A jeśli ktoregos dnia budzi się i stwierdza, że całe życie sortował paczki, chodził do biura, albo rozprowadzał po sklepach batoniki (zainteresowanym jak takie życie wygląda polecam wstrząsający reportaż W sales twoje życie opublikowany swego czasu w Magazynie Gazety Wyborczej). Po latach takiego życia (normalnego życia) człowiek nagle budzi się i widzi, że kiedy (ewentualne) wnuki zapytają go co przez całe życie robił - nie będzie miał im co pokazać. Dla niektorych wtedy jedynym wyjściem staje się odejście z tego świata w sposób możliwie widowiskowy. Z drugiej strony powszechny społeczny konsensus jest taki że praca i ewentualna rodzina to wszystko co dojrzałym ludziom do szczęśliwego życia powinno wystarczać. Oskarża się często fantastykę, a zwłaszcza gry fabularne o eskapizm. Jednakże można w takim razie tak popatrzeć na całą kulturę - zajmując się fikcją (często wyszukaną i nie mam tu na myśli fantastyki) jest ona ucieczką od rzeczywistości. Czasem zagłębienie się w fikcyjny świat przybiera rozmiary porównywalne z wiarą religijną (to zjawisko zaobserwować można zwłaszcza wśrod trekistów). Ludzie opisują zachowania, które można zakwalifikować jako objawy psychologicznego uzależnienia od czytania. I jakoś nie ma poradni odwykowych od książek, a nawet ubolewa się publicznie nad upadkiem czytelnictwa w narodzie. Idealną sytuacją byłoby, gdyby można stworzyć każdemu świat taki, jaki idealnie odpowiada jego potrzebom. Wtedy nikt nie miałby motywacji żeby z niego uciekać. Chociaż... - o tym też pisał Terry Pratchett w swoim opowiadaniu #ifdef DEBUG world/enough + time
Zresztą - żeby daleko nie szukać - piszę te słowa w pociągu ze słuchawkami walkmana na uszach. Odizolowany od otoczenaia. W autobusie, którym jeżdżę co dzień do pracy normalnym jest widok człowieka ze słuchawkami w uszach zatopiongo w lekturze. Prawie pełna izolacja, - jak u Pratchetta. Ale i tak to, co opisuje Pratchett byłoby lepsze od pracy przy taśmie, czy w McDonald's. A jeśli nie ma techniki pozwalającej dać każdemu jego świat - pozostaje fikcja. Fantastyka pozwala nam sięgnąć dalej, do krainy 'być może', dalej niż pozwala nam sięgnąć ludzka technika koncentrująca się coraz bardziej na zaspokajaniu potrzeb i ugładkiwaniu mas ludzkich które mogłyby zagrozić warstwom 'wyższym'. 1) Jest jeszcze psychemia, ale ponieważ w wersji nielegalnej bywa szkodliwa, a jej legalizacja może zagrozić zyskom przemysłu dostarczającego legalnej chemii rozrywkowej - prawdopodobnie nigdy nie wejdzie do legalnego użytku (a swoją drogą jakoś nikt nie zastanawia się nad tym że tytoń i alkohol są równie toksyczne jak środki nielegalne). Już starożytni Helleńczycy odkryli, że człowiek raz na jakiś czas potrzbuje emocjonalnego wybuchu, rozładowania, nazwali to katharsis. O takie katharsis w naszym świecie - w którym człowiek żyje opleciony pajęczyną zależności - trudno. Chyba że wejdziemy w fantastyczny świat, świat filmu, powieści gry fabularnej czy komputerowej. Tam możemy budować i ratować światy. Zamienić się w lemowskiego twórcę światów na szalkach Petriego. Ale tam też uczymy się jak czynić nasz świat lepszym. Jak go ratować. Idź i ocal świat, lub przynajmniej jakiś mały kawałek.2) 1) Nigdy nie zrozumiem, jak można dzielić ludzi na lepszych i gorszych po stanie konta bankowego. 2) W. J. Williams Świadek |