|
|
|
Mullgibin Noftygare ma dwie prawe ręce. Nie, wróć. Mullgibin ma jedną rękę prawą, a drugą Prawą. To znaczy nie Prawą rękę, tylko Prawą dłoń... Nieważne. Ważne jest to, że dzięki tej niecodziennej cesze czytelnik może zapoznać się z dość bogatym repertuarem udzielanych przez samego Mullgibina wyjaśnień pochodzenia Prawej dłoni. Być może wśród nich jest również to prawdziwe, kto wie... Mullgibin Noftygare jest policjantem. Jednak bliżej mu do Jimiego diGriza vel Stalowego Szczura niż porucznika Columbo. Gdy dostaje zadanie rozpracowania pewnej sekty, ochoczo korzysta z okazji do luksusowego urlopu i... staje na jej czele. Jednak sielanka nie trwa wiecznie. Po dość widowiskowym odwołaniu od inwigilacji sekty Mullgibin zostaje mianowany dowódcą sił policyjnych siedemdziesięciomilionowej kolonii na planecie Pasvallae. Wygląda na całkiem miłą pracę, prawda? I pewnie taka by była, gdyby Pasvallae nie była mroźną planetą na krawędzi zbadanego przez ludzi wszechświata, na dodatek objętą kontrolą urodzin i kwarantanną. No i gdyby Mullgibin wiedział, jakie właściwie jest jego zadanie. Miłośnicy Hondelyka i Owena Yeatsa bez wątpienia znajdą tu coś dla siebie, a ci, którzy za wymienionymi wcześniej bohaterami nie przepadają, po Planetę Anioła Stróża raczej sięgać nie powinni. Ja w każdym razie przeczytałam ją z przyjemnością. Nie będę się zagłębiała w szczegóły fabularne, gdyż mogłoby to wam popsuć przyjemność odkrywania poszczególnych smaczków. Ostrzegę tylko, że notka z tyłu książki radośnie zdradza rozwiązanie głównej zagadki. Niestety, o ile treść książki jest solidnym czytadłem (o co, jak mniemam, chodziło autorowi), to jakość edytorska woła o pomstę do nieba. Przy pierwszym czytaniu zostają w ręku luźne kartki, a farba z okładki schodzi praktycznie od patrzenia. W ten sposób zmarnowano wysiłek włożony w elegancki projekt serii. Na miejscu wydawcy poszukałabym innej drukarni, bo dotychczasowa zupełnie się nie sprawdziła. Dodam jeszcze, że Planeta Anioła Stróża otwiera serię Klub Książki "Kosmiczny rodzynek" w olsztyńskim wydawnictwie Solaris będącym własnością Wojciecha Sedeńki - nie wykluczam, że jest to pierwsza wydana przez Solaris książka. Więcej informacji o wydawnictwie i zapowiadanych przez nie tytułach znajdziecie w magazynie Fantastycznie!.
|