Framzeta: Recenzja ksiąźki
Pismo SF FRAMLING.   Numer 7   [luty - kwiecień 2000]

Poprzednia strona Spis treści Następna strona


19a.jpg (21 261 bajtów) Eryk Remiezowicz

Być sałatką

Ocena: 3

Pierwszą powieścią z cyklu o atevich jest Przybysz, książka wciągająca i bardzo dynamiczna. Zaczyna się ona od tego, że statek kolonizacyjny Feniks zbacza z ustalonego kursu i zatrzymuje się koło niezidentyfikowanej gwiazdy. Jesteśmy świadkami pierwszych działań kolonistów na świecie, na którym będą musieli mieszkać. Po kilku przeskokach w czasie akcja dochodzi do pierwszego kontaktu z obcymi, a następnie do czasów głównego bohatera cyklu, Brena Camerona.

19b.jpg
        (21 060 bajtów)Bren jest paidhim - tłumaczem, odpowiedzialnym za kontakty ludzi i atevich. Jest znawcą kultury, języka i zwyczajów obcej rasy. Pasażerowie Feniksa popełnili bowiem podczas swojego pierwszego kontaktu z obcymi straszny błąd. Potraktowali ich jak przedstawicieli naszego gatunku, tylko nieco inaczej wyglądających. Skończyło się wojną i ograniczeniem ludzkiego osadnictwa do wyspy Mospheira. Jedynie paidhi może mieszkać na kontynencie.

W tym momencie rozpoczyna się, jak to zwykle w książkach C. J. Cherryh, skomplikowana i wielopoziomowa intryga. Wśród atevich trwa bowiem, jak zawsze, walka o władzę. Jednym z elementów tej walki jest przyszłość Mospheiry i mieszkający na niej ludzi. Oczywiście nie siedzą oni biernie, tylko starają się brać sprawy w swoje ręce, co jednak komplikuje sprawy niepomiernie.

Paidhi Cameron siedzi w środku tego zamieszania. Radzi sobie jak może, ale nie jest mu specjalnie łatwo. Praca tłumacza i reprezentanta wymaga od niego ciągłych analiz sytuacji i podejmowania najlepszych decyzji, przy niedostatecznej liczbie danych. Jakby nie dość problemów w pracy, odmienna umysłowość atevich wywołuje u Brena problemy uczuciowe. Nie jest on w stanie zaprzyjaźnić się z nikim, bo obcy nie znają tego pojęcia. W ich kontaktach główną rolę odgrywa man'chi - niepojęty dla nas, ludzi, instynkt podporządkowywania się i szukania miejsca w grupie. Bren nie może nikogo polubić, bo atevi lubią, co najwyżej, jedne sałatki bardziej od drugich.

19c.jpg
        (21 866 bajtów)Akcja biegnie żwawo (przynajmniej w pierwszym tomie), ale pani Cherryh nie poprzestaje na tym. Wplata do książki ciekawe rozważania dotyczące prób rozumienia innych. Jest parę ciekawych fragmentów dotyczących lingwistyki, a także fascynujące refleksje dotyczące wpływu numerologii na psychikę obcej rasy.

Niestety, to nie wystarcza. Począwszy od drugiego tomu książka się wlecze. Za dużo jest w nim Brena Camerona i jego przemyśleń. Brak tej fascynującej różnorodności spojrzeń na świat, którą charakteryzowali się np. Ludzie z gwiazdy Pella. Nie jest to lektura, której czytanie może pociągnąć za sobą nieprzespaną noc.

Co więcej, C. J. Cherryn powtarza się. Trójstronny konflikt będący osią książki pojawił się już w bardzo podobnej formie w The Faded Suns. Dwoje ochroniarzy Brena przypomina bardzo Floriana i Caitlin z Cyteen. Nawet niechęć atevich do hodowli zwierząt rzeźnych też już była - podobne uprzedzenia mieli Dołowcy z Ludzi z gwiazdy Pella. Niepokojący to objaw, ale mam nadzieję, że planowana następna trylogia ze świata atevich będzie bardziej nowatorska.


C.J. Cherryh Przybysz (Foreigner), Najeźdźca (Invader), Spadkobierca (Inheritor)
MAG 1997, 1998, 1999
ISBN: 83-86572-67-1, 83-86572-78-7, 83-87968-80-3


Rozpowszechnianie zamieszczonych w piśmie tekstów jest dopuszczalne wyłącznie za podaniem nazwiska autora i źródła (URL)
 

Poprzednia strona Spis treści Następna strona