|
|
|
Pierwszą powieścią z cyklu o atevich jest Przybysz, książka wciągająca i bardzo dynamiczna. Zaczyna się ona od tego, że statek kolonizacyjny Feniks zbacza z ustalonego kursu i zatrzymuje się koło niezidentyfikowanej gwiazdy. Jesteśmy świadkami pierwszych działań kolonistów na świecie, na którym będą musieli mieszkać. Po kilku przeskokach w czasie akcja dochodzi do pierwszego kontaktu z obcymi, a następnie do czasów głównego bohatera cyklu, Brena Camerona.
W tym momencie rozpoczyna się, jak to zwykle w książkach C. J. Cherryh, skomplikowana i wielopoziomowa intryga. Wśród atevich trwa bowiem, jak zawsze, walka o władzę. Jednym z elementów tej walki jest przyszłość Mospheiry i mieszkający na niej ludzi. Oczywiście nie siedzą oni biernie, tylko starają się brać sprawy w swoje ręce, co jednak komplikuje sprawy niepomiernie. Paidhi Cameron siedzi w środku tego zamieszania. Radzi sobie jak może, ale nie jest mu specjalnie łatwo. Praca tłumacza i reprezentanta wymaga od niego ciągłych analiz sytuacji i podejmowania najlepszych decyzji, przy niedostatecznej liczbie danych. Jakby nie dość problemów w pracy, odmienna umysłowość atevich wywołuje u Brena problemy uczuciowe. Nie jest on w stanie zaprzyjaźnić się z nikim, bo obcy nie znają tego pojęcia. W ich kontaktach główną rolę odgrywa man'chi - niepojęty dla nas, ludzi, instynkt podporządkowywania się i szukania miejsca w grupie. Bren nie może nikogo polubić, bo atevi lubią, co najwyżej, jedne sałatki bardziej od drugich.
Niestety, to nie wystarcza. Począwszy od drugiego tomu książka się wlecze. Za dużo jest w nim Brena Camerona i jego przemyśleń. Brak tej fascynującej różnorodności spojrzeń na świat, którą charakteryzowali się np. Ludzie z gwiazdy Pella. Nie jest to lektura, której czytanie może pociągnąć za sobą nieprzespaną noc. Co więcej, C. J. Cherryn powtarza
się. Trójstronny konflikt będący osią książki pojawił się już w bardzo podobnej formie
w The Faded Suns. Dwoje ochroniarzy Brena przypomina bardzo Floriana i Caitlin
z Cyteen. Nawet niechęć atevich do hodowli zwierząt rzeźnych też już była
- podobne uprzedzenia mieli Dołowcy z Ludzi z gwiazdy Pella. Niepokojący to objaw,
ale mam nadzieję, że planowana następna trylogia ze świata atevich będzie bardziej
nowatorska.
|