Framzeta: Recenzja filmu
Pismo SF FRAMLING.   Numer 7   [luty - kwiecień 2000]

Poprzednia strona Spis treści Następna strona


25a.jpg (16 743 bajty) Robert Osowiecki

3,1415926...

Ocena: 5

Istnieje hipoteza, że gdyby cyfry rozwinięcia liczby pi potraktować jako znaki (w kodzie ASCII, na przykład), można by z niej odczytać oprócz zebranych dzieł Szekspira, Sienkiewicza i Kraszewskiego również niniejszą recenzję... Problem z tym, że nie wiadomo, jak czytać ani gdzie zacząć.1)

Film, który mam zamiar gorąco polecić, opowiada o człowieku, który to wie - co więcej, potrafi odczytać informacje niezwykłej wagi. Max Cohen, genialny matematyk, lękający się ludzi i świata zewnętrznego, nie waha się atakować struktury świata od wewnątrz. Jego paranoiczne obawy okazują się uzasadnione; znajdują się ludzie, którzy chcą wydrzeć mu tę tajemnicę za wszelką cenę. Nie zdradzam więcej - o filmie jest i tak zbyt głośno, żeby całkowicie uniknąć wszelkich przecieków. Ważne jest to, że twórcom filmu powiodło się coś, z czym przed nimi udało się tylko mistrzom literatury klasy Lema lub Dicka. Udało im się ukazać świat tak, jak odbiera go umysł równie genialny, co szalony - tak, że zaczynamy również odbierać go w ten sam sposób: jako system złożony z liczb. Zdołali przy tym uniknąć przemądrzałej gadaniny; matematyka pokazana w filmie nie wykracza poza wiadomości ze szkoły średniej. Ważniejszą rolę grają środki filmowe. Po pierwsze: obraz - czarno-biały, kontrastowy, sugestywnie oświetlony. Chaotyczne ruchy kamery zdarzają się na tyle rzadko, aby nie popaść w manierę, lecz dość często, aby zbudować nastrój. Po drugie: niepokojąca, rytmiczna muzyka i świetnie dobrane, mocno podgłośnione dźwięki: szczęk zamków, odgłos ładowania (tak to najlepiej określić) pigułek przeciwbólowych wyznaczający rytm życia Maxa... jest czego słuchać. Ostrzeżenie dla osób wrażliwych: w filmie występują sceny drastyczne; chociaż niektórych być może nic już nie wzrusza, ja nie chciałbym pewnych rzeczy oglądać codziennie. Trochę zastrzeżeń mogą budzić polskie napisy: być może się czepiam, ale raz udało mi się usłuszeć znacznie więcej, niż przeczytać. Jednak widzowie znający angielski lepiej niech nie odkładają na bok tej cennej umiejętności.

25b.jpg (8 112 bajtów)Treść filmu mocno osadza się w obecnym od wieków w naszej kulturze i filozofii konflikcie między materialnym a idealistycznym widzeniem świata, nie opowiadając się wyraźnie po żadnej stron. Ja po seansie byłem rozdarty pomiędzy dwiema myślami: jako chrześcijanin (nb. Biblia, a dokładniej Tora, odgrywa tu ważną rolę) od razu przypomiałem sobie o cherubach strzegących drogi do drzewa poznania i drzewa życia: chociaż być może niepotrzebni są groźni aniołowie? - chciwość, złość i pycha ludzka starcza aż nadto. Z kolei jako miłośnik fantastyki przywołałem z pamięci motyw z Miliarda lat przed końcem świata: wszechświat, który zazdrośnie strzeże swoich tajemnic, aby uchronić swoje istnienie. Na zakończenie dwie uwagi. Nie jest to rozrywka dla każdego, ale tego już się pewno domyślacie. Z zadowoleniem odnotowuję też, że ludzie od przemysłu filmowego coraz odważniej inwestują w filmy znacznie odbiegające od holywoodzkich standardów (np. Cube): odnawia to we mnie przekonanie, że sztuka filmowa nie zginie i będą jeszcze powstawać dzieła miary Odysei kosmicznej. Według mie, Pi bardzo niewiele do tego poziomu brakuje.

Ocena: dla tych, u których pobudziłem ciekawość: 5
dla tych, którzy już przy recenzji się nudzili: 2 - i niech lepiej nie wchodzą do kina; szkoda cennego czasu.


1) Dla osób lubiących zagadki matematyczne, mam zadanie: skonstruować liczbę, w której na pewno zakodowane są wszystkie możliwe instniejące teksty, nawet te, które jeszcze nie powstały. Zapewniam, że taka instnieje - zbój Gębon z Cyberiady byłby nią zachwycony. ;-).


Pi (Pi), USA 1998
reż. Darren Aronofsky; scen. Darren Aronofsky, Sean Gullette, Eric Watson; muz. Clint Mansell; zdj. Matthew Libatique; wyst. Sean Gullette, Mark Margolis, Ben Shenkman, Pamela Hart, Stephen Pearlman.


Rozpowszechnianie zamieszczonych w piśmie tekstów jest dopuszczalne wyłącznie za podaniem nazwiska autora i źródła (URL)
 

Poprzednia strona Spis treści Następna strona