Framzeta: Recenzja gry
Pismo SF FRAMLING.   Numer 7   [luty - kwiecień 2000]

Poprzednia strona Spis treści Następna strona


29a.jpg (11 409 bajtów) Konrad R. Wągrowski

Prawda jest w grze?

Ocena: 4

Agent Craig Willmore zjawił się jak co rano w biurze FBI w Seattle. Wszystko zapowiadało kolejny dzień służby, nie różniący się wiele od innych. Willmore jednakże nie narzekał. Mimo stosunkowo młodego wieku odnosił już sukcesy, które nie uchodziły uwagi jego przełożonych. Niestety za sukcesami zawodowymi nie szło powodzenie w życiu osobistym. Żona Willmore'a złożyła już jakiś czas temu pozew o rozwód, zabierając ze sobą ich małą córeczkę, przez co agent coraz mniej chętnie powracał do swego pustego i smutnego domu.

W drzwiach powitał go partner i dobry przyjaciel Mark Cook. Jego mina zwiastowała jakąś niespodziankę. Cook nigdy nie potrafił trzymać języka na wodzy i kilka chwil wystarczyło, aby Craig dowiedział się, o co chodzi. W pokoju pana Shanksa, ich bezpośredniego przełożonego, czekał gość z Waszyngtonu. Był to wysoki, potężnie zbudowany, choć nieco łysiejący już agent. Jego nazwisko brzmiało Walter Skinner...

29b.jpg (8 695 bajtów)Craig Willmore wkrótce mógł dowiedzieć się, co sprowadziło Skinnera do Seattle. Otóż w tych okolicach, podczas prowadzenia śledztwa, zaginęło dwoje najlepszych agentów Skinnera. Nowe zadanie Craiga miało polegać na pomocy agentowi z Waszyngtonu w odnalezieniu jego ludzi. Wkrótce w jego rękach znalazły się akta zaginionych. Mężczyzna i kobieta. Fox Mulder i Dana Scully...

Tak właśnie wygląda początek gry X-files. Wcielamy się w niej w postać agenta FBI Craiga Willmore, który musi wykonać zadanie, które okazuje się zupełnie czymś innym, niż by się wydawało... Na grę można spojrzeć zarówno z punktu widzenia miłośnika gier przygodowych, jak i z punktu widzenia fana serialu Z Archiwum X. Tak się złożyło, że należę do obydwu tych grup, tak więc mogę wszechstronnie ocenić tę grę.

Gra ma postać filmu interaktywnego. Wszystkie sceny zostały nakręcone za pośrednictwem kamery przy udziale aktorów. Część ról grają amatorzy, ale możemy spotkać też dobrych znajomych z serialu. Możemy rozmawiać ze spotykanymi postaciami, możemy zbierać dowody rzeczowe, możemy korzystać z podstawowego wyposażenia agenta FBI - pistoletu, latarki, aparatu fotograficznego, noktowizora i kajdanek. Pokazanie legitymacji potrafi rozwiązać języki niektórym spotkanym postaciom, na innych może zadziałać jak płachta na byka. Jest też pewien inny, dość ostry przedmiot, dobrze znany fanom serialu Z Archiwum X... Biuro FBI pozwala na skorzystanie z profesjonalnego sprzętu komputerowego i rozbudowanej bazy danych, niezbędnej dla postępów śledztwa.

29c.jpg (5 457 bajtów)Gra nie jest bardzo trudna. Trzeba czasem dokładnie przeszukać daną lokację. Czasem trzeba wykazać się refleksem. Dla bardziej niecierpliwych udostępniono opcję zwaną 'sztuczną intuicją', która daje wskazówki w niektórych sytuacjach. Niewiele jest miejsc, w których można pójść w złym kierunku, a i to w większości takich przypadków trzeba zachowywać się wyjątkowo nielogicznie. Bo któż mógłby odmówić na propozycję współpracy złożoną przez śliczną panią inspektor policji Seattle...? Jest, co prawda, jedno miejsce, w którym można łatwo postąpić w sposób zamykający możliwość pozytywnego zakończenia gry. Nie chcę tego zdradzać, podpowiem jedynie, że strzał z pistoletu nie zawsze bywa właściwym rozwiązaniem... Oczywiście można też zginąć. Ale od czego nasza ostrożność i sprawność w posługiwaniu się bronią?

Spójrzmy teraz na grę z punktu widzenia fana serialu. I tu nie ma żadnego 'ale'. Po prostu rewelacja! W tworzeniu scenariusza maczał palce sam Chris Carter, muzykę tworzył Mark Snow. To mógłby być odcinek serialu! Ma nastrój X-files, pojawiają się wszystkie znajome elementy, dzięki którym Archiwum zyskało tylu zwolenników. Tajemnica, zagadka, siły nadprzyrodzone, kosmici, mroczny nastrój, zaskoczenie. Są sceny, które po prostu wciskają w fotel/krzesło. Spotykamy też mnóstwo znajomych - oprócz wspomnianego Skinnera, w krótkich epizodach zobaczymy Człowieka z Papierosem, X-a (czyli akcja gry toczy się przed jego śmiercią), całą trójkę Samotnych Strzelców, agenta Pendrella, mężczyznę ostrzyżonego na jeża...

29d.jpg (8 860 bajtów)Szkoda trochę, że nie wcielamy się w Muldera lub Scully, ale nie zdradzę chyba tajemnicy, mówiąc, że ich rola w grze i tak będzie niemała. Najprawdopodobniej David Duchovny i Gillian Andersom nie mogli oni wziąć większego udziału w grze ze względu na inne obowiązki aktorskie, ale twórcy scenariusza dali nam podobną parę - Craiga Willmore'a i panią detektyw Mary Astadourian. Uważajcie - źle poprowadzona rozgrywka może skończyć się źle nie tylko dla sterowanego przez was bohatera. Wasz błąd może kosztować życie również Muldera lub Scully. A zapewniam was, że scena śmierci Scully porusza i zapada w pamięć...

Podsumowując - gra jest miłą rozrywką dla miłośników przygodówek, a dla fanów serialu lekturą obowiązkową.

A warto ją ukończyć choćby po to, aby zasłużyć na pochwałę Scully i usłyszeć słowa tajemniczego X-a: "Zachowaj to. Możesz potrzebować wcześniej, niż się spodziewasz..."


The X-files game, Fox Interactive
Wymagania sprzętowe: Pentium 120 MHz, Windows 95 z DirectX, 250 MB HD, 16 MB RAM, CD-ROMx4, karta dzwiękowa.


Rozpowszechnianie zamieszczonych w piśmie tekstów jest dopuszczalne wyłącznie za podaniem nazwiska autora i źródła (URL)
 

Poprzednia strona Spis treści Następna strona