|
|
|
Jest rok 2114. Korporacja Tri-Optimum dokonała niemożliwego. Przy współudziale Protektoratu Narodów Zjednoczonych zbudowano "Von Brauna", pierwszy statek zdolny do podróży z prędkością nadświetlną. W dziewiczej podróży towarzyszyć mu będzie krążownik UNN "Rickenbacker", dowodzony przez kapitana Williama B. Diego. Kto wie jakie cuda przyjdzie nam ujrzeć? Spotkał cię wielki zaszczyt. Właśnie zostałeś skierowany do służby na UNN "Rickenbacker" podczas wspólnej podróży z "Von Braunem". Czeka cię wspaniała przygoda i możliwość wzięcia udziału w przełomowym dla ludzkości momencie... ...Tu doktor Marie Delacroix. Zostaliśmy porwani przez nieznaną siłę... ...Odbieram dziwny odczyt z anteny. Uciekaj!... Po przebudzeniu z kriogenicznego snu jesteś sam. Bez broni, wyposażenia, w dodatku pozbawiony wspomnień z ostatnich kilku dni. Dlaczego statek jest uszkodzony? Gdzie podziała się załoga? Kto właściwie dowodzi? I do jakiej misji zgłosiłeś się na ochotnika? A może...
Nie ukrywam, że gra jest bardzo trudna. Nawet na ustawieniach 'easy' przyjdzie wam zginąć marnie wiele razy. Najtrudniejszy poziom jest określony jako 'impossible' (zgadnijcie dlaczego :-))). Wraz z rozwojem fabuły nasza sytuacja się nieco polepsza. Dysponujemy bardziej doświadczoną i rozbudowaną postacią i lepszym wyposażeniem. Z drugiej jednak strony stawiane przed nami zadania stają się trudniejsze. To, co doskwiera graczom chyba najbardziej, to permanentne braki w wyposażeniu. Brakuje w zasadzie wszystkiego: naboi, sprawnej broni, energii do pancerza itd. Na tym jednak nie koniec. Twórcy gry wprowadzili kilka modyfikacji do samej gry. Utrudniają one życie graczowi, ale rozrywka staje się przez to bardziej pasjonująca. Po pierwsze, postać może unieść jedynie ograniczoną ilość wyposażenia (co jest bezpośrednią konsekwencją zastosowania elementów RPG). Po drugie, broń zużywa się w marę użytkowania. Jeżeli nie będziemy jej oszczędzać, to może się okazać, że nasz ulubiony karabin nadaje się na złom. Po trzecie, fakt znalezienia jakiejś bardziej skutecznej broni wcale nie oznacza, że możemy jej użyć. Do tego potrzebujemy odpowiednich umiejętności, które na szczęście można zdobyć w trakcie gry.
Największym atutem (oprócz świetnej fabuły) jest nastrój (IMO całkiem udany mariaż cyberpunka z horrorem). Mroczne korytarze, dźwięki na wpół ożywionego statku (więcej nie mogę zdradzić) działają na wyobraźnię (i wyzwalają adrenalinę w ilościach zastraszających). Na każdym kroku może czaić się pułapka. A może to Twoja wyobraźnia powoduje, że stajesz się świadkiem śmierci technika? Nastrój podkreśla dobrze dobrana muzyka utrzymana w klimatach ambient. Na każdym poziomie (pokładzie statku) jest inna. Oprawę dźwiękowo - muzyczną będą mogli jednak w pełni docenić tylko posiadacze dobrych kart dźwiękowych, wyposażonych w dodatku w system 4 głośników. Za grafikę odpowiada engine gry Thief: The Dark Project firmy Looking Glass. Powalających efektów (jak w przypadku Unreala) nie ma co oczekiwać, ale całość prezentuje się całkiem przyzwoicie. Największym mankamentem grafiki jest przenikanie tekstur. Czasem wiec czeka gracza niespodzianka w postaci dostrzegania wrogów przez ściany. Inną bolączką jest bardzo szybkie znikanie zabitych postaci. Niby nic, ale minimalne wydłużenie czasu nie zwracałoby tak uwagi.
Grę można polecić jednak tylko osobom bardzo dobrze znającym angielski. Jeżeli wasze umiejętności są w tym kierunku dość przeciętne, to odpuście sobie System Shock 2 i zagrajcie w Quake'a. Inaczej stracicie większość zabawy i smaczków (nie wspominając o wskazówkach). Jako sam shooter System Shock 2 jest raczej przeciętny. Jeżeli jednakże podejmiecie się tego heroicznego wysiłku, nie pożałujecie. Gra jest naprawdę warta zachodu.
|