|
|
|
Robimy rewolucję - tytuł buńczuczny, przyznam, lecz czy przesadzony? Chyba nie. Oto zbiór opowiadań grupy noszącej dumne miano "Klubu Tfurcuf", której korzenie sięgają już dwóch dekad. Tom jest gruby - prawie trzydziestu autorów się złożyło na jego treść. Cóż znajdziemy w środku? Znajdziemy wysokich lotów opowiadania z najróżniejszych gałęzi fantastyki. Znajdziemy tu zarówno fantasy, jak i hard sf, spotkamy pijaka, barda i złodzieja Villona sąsiadującego z dziwnym człowiekiem ze wzgórza, zwiedzimy Taurydę i porównamy z jedną z naszych przyszłości. Część utworów była już publikowana na łamach pism związanych z fantastyką, dla części jest to premiera. W niektórych przypadkach mamy do czynienia z opowiadaniami dziejącymi się w światach, z których owi autorzy są znani szerszej publiczności. W kilku utworach możemy znaleźć wyraźne odniesienia do dzieł innych twórców. Wyrobionego czytelnika ucieszą te nawiązania, utrzymane na bardzo wysokim poziomie. Co do rewolucji: jeśli znacie kogoś, kogo chcecie zainteresować fantastyką ogólnie pojętą, nie szukajcie dalej - oto książka, w której taka osoba znajdzie coś dla siebie. Będzie to zapewne prawdziwa rewolucja dla takiego człowieka, który dotąd była pewny, że fantastyka = zielone ludziki z Marsa. Dla osoby tej szokiem może być to, że tym rodzajem literatury para się tak wiele osób i że ciągle napływa "młoda krew". Ta literatura żyje i rozwija się. O niewielu gałęziach tzw. "głównego nurtu" można to powiedzieć. Bardzo dobrym pomysłem redaktora tej antologii opowiadań jest opis zaczątków "Klubu Tfurcuf", jego historii oraz krótkie notki dotyczące autorów. Bardzo pomaga to osobom nie do końca zorientowanym, kto jest kim wśród polskich pisarzy. Gwiazdami tego zbioru są oczywiście zdobywcy Nagrody im. Janusza Zajdla: Rafał A. Ziemkiewicz, Feliks W. Kres, Konrad T. Lewandowski, Tomasz Kołodziejczak. Nie można jednak pominąć milczeniem pozostałych autorów. Część z nich była już do Zajdla nominowana, część nagrodzona została innymi fandomowymi nagrodami, a wydaje się, że w wielu przypadkach prawdziwa sława jeszcze przed nimi. Antologia Robimy rewolucję jest prawdziwie dobrym kawałkiem literatury, który, mam nadzieję, wybije się z zalewu kolorowej szmiry, której ostatnimi czasy w księgarniach coraz więcej.
|