|
|
BROTHERS IN ARMS
Na rynku gier komputerowych panuje istny wysyp gier wojennych. Rok temu przeżywaliśmy inwazję gier w realiach II Wojny Światowej, w tym roku zaś króluje Wietnam. Wśród tego całego natłoku były tytuły, które stały się hitami, jak również znalazły się i takie, które przeszły bez większego echa.
Jesienią tego roku firma Gearbox, pracująca jeszcze nad Half Life 2, ma zamiar osłodzić nam oczekiwanie na wspomniany wyżej tytuł wypuszczając na rynek Brothers in Arms - taktycznego FPS`a przypominającego rewelacyjny Hidden & Dangerous 2, który przeniesie nas ponownie na pola walki II Wojny Światowej.
W grze pokierujemy poczynaniami sierżanta Bakera, który jest dowódcą 3. drużyny 3. plutonu kompanii F 502 pułku piechoty spadochronowej 101. Dywizji Powietrznodesantowej. Gra ma być oparta na faktach autentycznych i przedstawiać losy wyżej wymienionego oddziału, który brał udział w całej operacji desantowej w Normandii.
Autorzy postawili sobie żelazną zasadę, mianowicie ich program ma być jak najbardziej wierny realiom historycznym. Zasada ta przejawi się w postaci niemalże z zegarmistrzowską precyzją odtworzonych miejsc walki oraz starć, do których w WWII dochodziło. Miejsca, które odwiedzimy są identyczne jak te w rzeczywistości, ponieważ panowie z Gearbox`u zrobili sobie małą wycieczkę do Francji, gdzie zrobili całą masę zdjęć, a także, dla jak najlepszej rekonstrukcji starć, zaprosili do swego studia weteranów, bo któż, jak nie uczestnicy tamtych wydarzeń lepiej będą wiedzieć, jak to wszystko się wydarzyło?
Jedną z niewielu nieścisłości z danymi historycznym, mają być nazwiska żołnierzy z naszego oddziału. Przyczyną tego jest fakt, iż Gearbox chce mieć wolne pole do popisu w kwestii tworzenia osobowości poszczególnych członków naszego oddziału.
Nasz team będzie się składał z trzynastu osób oraz podzielony będzie na dwie sekcje, pierwsza z nich to obsługa broni ciężkiej, a druga to strzelcy z pistoletami maszynowymi. Pierwsza sekcja ma za zadanie osłaniać drugą poprzez ogień zaporowy z broni ciężkiej, natomiast druga sekcja oskrzydla przeciwnika, aby ostatecznie go wykończyć ogniem z flanki. My jako dowódca będziemy wydawać rozkazy oraz decydować, czy podchodzić wroga czy też osłaniać naszych - tak więc sposób taktyki będzie zależeć tylko i wyłącznie od nas samych.
Jak na dobrą grę taktyczną przystało, menu rozkazów ma być przejrzyste i łatwe w użyciu, co znacznie ułatwi nam sprawne dowodzenie naszym oddziałem. Kolejna rzeczą, którą chełpią się twórcy, jest realizm. Pociski wystrzelone z różnych rodzajów broni będą latać zgodnie z krzywymi balistycznymi, również wiatr będzie miał wpływ na tor ich lotu. Aby realizmu było zadość, postanowiono zrezygnować ze wszelkiego rodzaju wskaźników amunicji, zdrowia oraz celowników. Gracz ma zapomnieć, że to tylko gra i bez reszty oddać się eksterminacji faszystów. Jeżeli zostaniemy ciężko ranni najprawdopodobniej wykrwawimy się, jeżeli rana nie będzie poważna, to przeżyjemy, lecz poruszanie się czy też strzelanie będzie nam sprawiać większą trudność.
Celowanie bronią będzie odbywać się tylko i wyłącznie przez szczerbinkę. Ma się podobno pojawić opcja wstrzymywania oddechu w celu oddania celnego strzału, a korzystanie z karabinu snajperskiego podobno będzie wymagać dostrojenia lunetki do prędkości wiatru.
Jak już wspomniałem, w naszym oddziale będzie trzynastu żołnierzy. Będą oni musieli nam wystarczyć do końca gry, utrata każdego kolejnego z nich będzie się wiązać z mniejszymi szansami na wygraną z przeważającymi siłami wroga. Nie ma mowy o posiłkach, trzeba dbać o to, co mamy od początku, a każdy żołnierz mniej, to mniejsza szansa, iż uda nam się ukończyć grę.
Sztuczna inteligencja ma być wysoka zarówno u naszych kompanów, jak i u wrogów. Nasi koledzy będą potrafili osłaniać się wzajemnie, wyciągać kolegów spod ognia nieprzyjaciela czy też wycofywać się w niebezpiecznych sytuacjach. Wrogowie będą nas próbowali oskrzydlać lub brać w krzyżowy ogień. Miejmy nadzieję, że będzie tak, jak mówią twórcy programu, ponieważ o takich rewelacjach słyszymy przy premierze, co drugiej gry.
Silnik graficzny gry będzie zbliżony do tego, który będzie radował nasze oczy podczas gania w Half Life 2. Będzie on obsługiwał efekty rag-doll oraz najnowszą technologię pixel- i vertex-shaderów. Do tego Gearbox dorzuca nam mimikę nie gorszą niż ta z HL 2, dzięki czemu będzie można wykreować niepowtarzalne postacie naszych żołnierzy, którym głosów użyczą znane osobistości Hollywood.
Premiera już w październiku i miejmy nadzieję, że jej data się nie zmieni, ponieważ pracę nad BIA trwają już 3 lata, a to naprawdę kupa czasu do stworzenia dobrej gry.
Manieq
|
|