|
|
Spellforce - Zakon Świtu
Po oszałamiającym sukcesie "WarCraft III", spece od RTS`ów zaczęli tworzyć nowy gatunek, połączenie cRPG z grą RTS. Znana firma JoWooD wydała w tym roku grę SpellForce: The Order Of Dawn, która jest połączeniem gry strategicznej z grą RPG, co z tego wyszło przekonacie się czytając poniższą recenzję.
W większości gier RPG wcielamy się w rolę obrońcy świata, jedynej nadziei ludzkości, elfów, krasnoludów i innych ras zamieszkujących świat, któremu grozi zagłada. Z jednej strony granie po raz n-ty obrońcą wszechświata może zacząć nużyć, ale gdy popatrzymy na to z drugiej strony, to uświadomimy sobie, że wcielenie się w np. świniopasa, który to całymi dniami wydłubuje sobie brud z pomiędzy palców u nóg nie jest tak fascynujące jak wcielenie się we wspaniałego herosa zakutego w piękna zbroję machającego ogromnym mieczem. Zawsze jeszcze można zagrać kimś z sił zła, ale na to przyjdzie nam chyba jeszcze trochę poczekać.
Nasz heros
W SpellForce wcielamy się w magicznego Sługę Run, który to został wezwany, aby wspomóc siły dobra w wielkiej wojnie ze złem. Na świecie pojawia się jeden potężnych z magów kręgu, który przeszedł na stronę zła, ludzkość ukrywa się w murach miast oraz potężnych twierdzach, elfy ukrywają się w swoich lasach, a krasnoludy pod ziemią w swych kopalinach. Przygodę rozpoczynamy od stworzenia naszego Sługi Run, czyli od wybrania podstawowych umiejętności. Przy ich wyborze radzę się solidnie zastanowić, gdyż dopasowanie pierwszych lepszych, prędzej czy później się zemści. Nasz bohater może walczyć wręcz (broń lekka i ciężka), może zostać strzelcem, lub magiem specjalizującym się w określonym rodzaju magii.
Jeżeli wybraliśmy jakąś profesję starajmy się ją rozwijać w pierwszej kolejności, gdyż bezsensowne jest uczenie się całej gamy umiejętności, które w niczym nam się nie przydadzą.
Na pewnym szczeblu rozwoju możemy łączyć umiejętności naszego herosa, czyli opanowywać nowe dziedziny magii lub sztuki bitewne takie jak: posługiwanie się bronią lub obsługa różnych rodzajów pancerza. Osobiście nie polecam szkolenia bohatera w dziedzinie broni strzeleckiej, gdyż jest to umiejętność mało użyteczna, a w dalszej części gry niemalże bezużyteczna. Najlepszym wyborem jest wg. mnie mag, ponieważ w SpellForce zaklęć jest od groma, a i obsługi broni możemy go nauczyć czyniąc z niego nie lada herosa. Leniwi mogą wybrać jednego z gotowych bohaterów, ale nie ma to jak zrobić własnego niepowtarzalnego herosa. Zanim zaczniemy właściwą grę polecam przejście samouczka, w którym dowiemy się krok po kroku co i jak.
Świat przedstawiony
W grze zastosowano nowoczesny silnik 3D, który pozwala nam na różne sposoby manewrować kamerą. Raz możemy ustawić kamerę tak, że gra wygląda jak typowy cRPG, a raz tak, że wygląda jak rasowy RTS. Widok oddalony sprawdza się podczas sterowania większa grupą jednostek, nasz bohater może wędrować samotnie, lub jeżeli wymaga tego scenariusz, w towarzystwie licznej armii oraz bohaterów, których powołujemy do życia za pomocą licznych monumentów, ale o nich później.
Świat gry został podzielony na szereg map, ale w przeciwieństwie do innych gier RTS w dowolnym momencie możemy wrócić do odwiedzonych już terenów. W podróżowaniu pomiędzy mapami pomagają nam tzw. Bindstones (w polskiej wersji Menhiry). Nasz bohater łączy z nimi swoją duszę, dzięki czemu ma możliwość szybkiego podróżowania pomiędzy wyspami. Takie rozwiązanie bardzo ułatwią grę, ponieważ część questów możemy zaliczyć tylko wtedy, gdy podejmiemy pewne działania w następnym scenariuszu, lub choćby nawet dlatego, że w niektórych miastach znajdują się wyśmienicie zaopatrzone sklepy z orężem, artefaktami, a także zwojami z zaklęciami. Często nas nie stać na ich zakup, ponieważ są bardzo drogie. Toteż dzięki Bindstones szybko przenosimy się do jednej mapy, gdzie spokojnie możemy sobie zarobić sporo gotówki, po czym wracamy z pełną sakwą do sklepu i rozkoszujemy się zakupami. Zwiedzając poszczególne wyspy odkryjemy mnóstwo lokacji, ubijemy kilku przeciwników, a także zwiedzimy miasta i porozmawiamy z wieloma osobami.
Monumenty, wojsko, bohaterowie, taktyki i strategie
Scenariusze w Spellforce możemy podzielić na dwa rodzaje. Pierwszy z nich to scenariusze, w których nie możemy powołać żadnego wojska, gdyż na mapie nie ma potrzebnych do tego monumentów, toteż jesteśmy zdani na własne siły. W tych scenariuszach zdarza się nam natrafić na Hero Monument, dzięki któremu możemy przyzywać do pomocy innych runicznych bohaterów - oczywiście tylko wtedy kiedy w naszym posiadaniu są odpowiednie runy. Przyzwanych bohaterów należy wyekwipować w zbroje, broń i artefakty co naprawdę się opłaca, bo nawet w sytuacji gdy przyzwany bohater ginie, po chwili możemy go przywołać na nowo w pełnym rynsztunku.
Wraz z postępami w grze w nasze ręce trafiają runy coraz to potężniejszych bohaterów, wśród których znajdują się wojownicy, magowie i strzelcy. Trzeba również dodać, że każdy z herosów posiada swój własny zestaw zaklęć, które podczas ciężkiej bitwy niejednokrotnie przechylą szalę zwycięstwa na naszą stronę. Drugi rodzaj scenariuszy to takie, w których za pomocą monumentów przywołujemy robotników, którzy wznoszą miasta, by potem powołać do życia armię, która ma nam pomóc w pokonaniu licznych wojsk wroga. W takich misjach należy początkowo przeprowadzić rozpoznanie, czyli zorientować się w terenie oraz odnaleźć złoża surowców. Żywność zdobywamy polując na zwierzęta, łowiąc ryby, a w późniejszym etapie gry budując gospodarstwa, które bez wątpienia są najlepszym sposobem na pozyskiwanie jedzenia, które jest niezbędne do powołania armii. Oprócz standardowego pakietu jednostek każda rasa posiada specjalną jednostkę tzw. tytana rasy. Tytan rasy to niezwykle potężna istota, którą możemy przyzwać tylko jeden raz podczas trwania scenariusza Oczywiście aby przyzwać tytana trzeba wcześniej spełnić pewne wymogi, które są ciekawym rozwiązaniem .
W SpellForce ukształtowanie terenu ma duży wpływ na rozmieszczenie naszych budynków, dlatego zazwyczaj nasze osady zajmują dużą część terenu - warto również pamiętać, że każda przywołana jednostka pojawia się przy monumencie i tam oczekuje na nasze instrukcje.
Rozległość naszej bazy z reguły w niczym nie przeszkadza, ale żeby czuć się w pełni bezpiecznym należy w ciasnych górskich przejściach i przy kamiennych bramach stawiać po kilka wieżyczek strzelniczych, które skutecznie zapobiegną atakom zasypując wrogów gradem strzał.
Kampania została tak skonstruowana, że podczas jej trwania nie ograniczymy się do budowy tylko i wyłącznie ludzkich osad. Po kilku pierwszych scenariuszach przyjdzie nam pokierować poczynaniami elfów, a w późniejszych również krasnoludów, mrocznych elfów i kilku pozostałych ras. Dzięki temu dostaniemy parę pakietów najróżniejszych jednostek jak i wzniesiemy całkiem nowe budowle.
Niestety aby pozbyć się wroga musimy go wybić co do nogi - w SpellForce nie da się wykończyć przeciwnika w sposób ekonomiczny czyli odcinając go od surowców czy też niszcząc jakiś ważny budynek. Aby zniszczyć nękającego nas przeciwnika musimy zrównać jego obóz z ziemią, co bardzo często równa się poważnym stratom w naszych szeregach. W walce bardzo pomocne są czary, jednak kiedy rzucimy jakiś, nasza postać stoi bezczynnie i przygląda się bitwie dopóki sami jej nie przywrócimy do walki lub gdy zostanie zaatakowana. Mając do dyspozycji liczniejsze wojsko możemy formować szyki korzystając z odpowiedniej opcji, jednak niekiedy gra sama zmienia formację naszego wojska, co może nieco denerwować.
Misje i zadania poboczne
Każdy scenariusz przynosi z sobą jeden cel główny i całą masę zadań pobocznych, które zostaną nam zlecone przez napotkane osoby. W każdym scenariuszu jednym z celów głównych jest przedostanie się do portalu, który przenosi nas do następnej wyspy. Drogi do portalu zazwyczaj strzegą liczne oddziały przeciwników, które należy wysłać do wszystkich diabłów. Misje poboczne tzw."questy" nie mają większego wpływu na rozgrywkę, ale opłaca się je wykonywać, ponieważ za ich ukończenie często otrzymujemy nagrody w postaci jakiegoś przedmiotu lub pieniędzy i oczywiście dodatkowych punktów doświadczenia. Czasami w nagrodę za wykonanie zadania pobocznego otrzymujemy wsparcie militarne.
Wszystkie wytyczne misji mamy zapisane w naszym dzienniku, który należy systematycznie sprawdzać. Jeżeli z jakiegoś powodu nie udaje nam się zaliczyć zadania (za silny przeciwnik) nie należy się poddawać, gdyż możemy jeszcze wielokrotnie podjąć próbę jego wykonania.
Grafika, dźwięk itd.
Od strony graficznej SpellForce pokazuje swą potęgę, kunszt z jakim autorzy przygotowali grę widać szczególnie podczas dużych zbliżeń obrazu. Modele postaci zostały wykonane z niezwykła starannością oraz posiadają liczne detale w postaci naszyjnika czy też dobrze widocznych elementów zbroi. Gra bardziej przypomina elegancko wykonany eRPeG aniżeli RTS. Nieco denerwująca jest szybka zmiana pór dnia, ponieważ gdy ledwie wstaje słońce już po niezbyt długiej chwili znika ono za horyzontem i nastaje ciemna noc. Jednak noc ma swoje zalety, podczas jej trwania z wnętrza naszych budynków wydobywa się światło, co bardzo ładnie wygląda, elementy krajobrazu zmieniają kształty i często są brane za coś innego. Ja sam niejednokrotnie atakowałem krzew myśląc, że to wrogi zwiadowca :))). Dopiero wraz z nastaniem świtu drzewa i skały z powrotem nabierają kształtów. Gra nawet w 800 na 600 pikseli z 32 bitami wygląda rewelacyjnie.
Rozgrywka sporadycznie jest przerywana filmikami bazującymi na engine gry, podczas ich trwania zazwyczaj otrzymujemy nowe misje, lub dowiadujemy się wielu ciekawych rzeczy.
Dialogi wygłaszane przez postacie brzmią naturalnie, a aktorzy podkładający głosy pod poszczególne postacie odwalili kawał dobrej roboty. W Polskiej wersji teksty mówione są po angielsku z polskimi podpisami. Według mnie to najlepsze rozwiązanie, bo przypominając sobie "naturalność" aktorów w niektórych polonizowanych grach robi mi się słabo.
Grając zawsze zwracam uwagę na dźwięki i muzykę - SpellForce mile mnie zaskoczył pod tym względem. Muzyka w zależności od sytuacji ma różne tempo, poza tym wpada w ucho.
Dźwięki także są dobrze dobrane i co najważniejsze brzmią naturalnie. Podczas walki słychać okrzyki, skomlenie umierających lub jakieś spostrzeżenia na temat bitwy. Jednak nie obyło się bez kilku głupich wpadek np. spora grupa kuszników krzyczy "jesteśmy otoczeni, oni są wszędzie" podczas gdy są atakowani przez jednego goblina. Ale to takie mało znaczące błędy, które mogą jedynie rozśmieszyć niż zdenerwować.
Krótkie podsumowanie
Jeśli ktoś mnie zapyta czy SpellForce jest grą dobrą, z pewnością odpowiem, że TAK!
Co prawda autorzy nie wystrzegli się kilku nieco głupich błędów jak choćby nie wyważone rozmieszczenie przedmiotów np. na samym początku gry znalazłem przedmiot, który może być używany dopiero przez postać 8 poziomu lub dwukrotne kliknięcie na daną jednostkę nie zaznacza wszystkich jednostek tego typu co przecież jest standardem. Również SI nie wznosi się na wyżyny. Jednak w dzisiejszym natłoku szajsu i badziewia SpellForce: Zakon Świtu jest pewnego rodzaju powiewem świeżości i z całą pewnością może stanąć w szranki z takimi grami jak choćby WarCraft III, w dodatku możemy ją kupić za jedyne 19.99 zł!
|
|