|
|
Nosferatu: Wrath of Malachi
W wielu grach strategicznych wampiry to potężna siła uderzeniowa (Heroes of Might & Magic III). W RPG są to groźni przeciwnicy (Baldurs Gate), a w niektórych są to nawet bohaterowie gracza (Vampire: The Masquarade, Might & Magic VIII).
Jednak nie mogę sobie przypomnieć żadnego FPP, gdzie te miłe istoty ukazane by były na szeroką skalę. Ba! Nie mogę skojarzyć żadnego shootera, gdzie karkogryzy w ogóle by występowały! Na szczęście tutaj z pomocą przychodzą nam ludzie z PAN Vision, choć po raz pierwszy słyszę o takiej firmie...Przedstawiam: Nosferatu!
Nasz bohater, James, wyrusza do pewnego prastarego zamczyska, gdzieś w górach Transylwanii. Spora część jego najbliższych oraz przyjaciół została w nim uwięziona przez wampiry. Nie jest wyjaśnione skąd kogo znamy, ważne że trzeba ich uratować, wśród tych osób znajduje się między innymi nasza siostra, ciotka (wraz z psem, który jest uwięziony w klatce i do jasnej cholery nie mogę znaleźć od niej klucza, a piesek sam siedzi w paskudnym lochu, chociaż wampir, który chciał go zjeść już dawno wykorkował), pewne małżeństwo, znajomy doktor, dwóch księży i jeszcze parę osób. Grę można skończyć nawet jeśli nie uda się wszystkich uratować - taka możliwość niestety istnieje, chociaż dodaje to trochę realności. Tak naprawdę uratowanie rodzinki to tylko zadanie poboczne, głównym celem jest zabicie prastarego wampira Malachiego. Dobra, tyle o fabule (dokładnie wam jej niestety nie przedstawię, bo z językami u mnie jest na bakier - ciężko mi wchodzą, a grę testowałem w wersji angielskiej i nie wszystko co mówił lektor zdołałem zrozumieć).
Przejdźmy do poziomu trudności, bo jest on istotny. Nie polecam gry na poziomie wyższym niż Easy. na Medium przy dużej dozie szczęścia można jeszcze przeżyć, ale na Nightmarze pierwsze spotkanie zazwyczaj skończy się śmiercią niezbyt naturalną...Gra zajmuje bardzo mało miejsca na dysku (około 350 megabajtów), ale jest cholernie długa, a rozmiar zamku może przyprawić o ból głowy - zwłaszcza, że w przeciwieństwie do innych FPP przeciwników jest tu stosunkowo mało, jednak modliłem się żeby w następnym pomieszczeniu nie było żadnego wroga (o nich oraz o broniach później). Teraz po kolei przejdę do poszczególnych aspektów gry.
Dobra, powiem szczerze. Nie mogę zbyt dokładnie wyrazić się o grafice. Powód jest prosty: grałem na najniższej jakości obrazu. Dlaczego? Porównajcie sobie w Info wymagania zalecane a mój sprzęt, to będziecie wiedzieć:) Jednak jak ocenię to, co ukazało się moim oczom? No cóż, gra pod względem graficznym jakoś na kolana mnie nie rzuciła, ale jest wykonana, najprościej mówiąc DOBRZE. Przedmioty i sam zamek są wykonane poprawnie i nie mam się do czego doczepić, tylko postacie wampirów są niezbyt dokładne - ale mówię: grałem na najniższych detalach graficznych, więc mój osąd nie musi być właściwy. Jednak w tej grze nie zwracałem aż takiej dużej uwagi na grafikę, ta jest wystarczająco dobra, są jednak inne rzeczy, które mnie powaliły (pozytywnie!).
Dźwięki są bardzo dobre - efekty burzy, dźwięki broni i odgłosy wrogów są na najwyższym poziomie. Podobnie rzecz się ma z muzyką. To chyba najlepsza muza jaką słyszałem, i tylko Quake 2 może się równać, choć utwory w obu grach prezentują zupełnie inny gatunek. W Nosferatu muzyka jest bardzo mroczna i nastrojowa, po prostu genialna, z powodzeniem pasowałaby do filmu o takiej tematyce. Autorzy stworzyli po prostu muzyczne dzieło! Na uwagę zasługuje również fakt, że gdy spokojnie wędrujemy lochami muzyka jest inna, niż w momencie w którym zbliża się wróg - w pewien sposób służąc za radar, bo muzyka zmienia się diametralnie i gracz może się przygotować na niebezpieczeństwo i, co ważne nie dostać zawału z powodu niespodziewanego ataku wampira zlatującego z sufitu!:) A tak na marginesie najlepsza muza to jest w menu (i w intro, bo i tu i tu leci to samo)... Intro jest krótkie, trwa dokładnie dwie minuty i pięć sekund - mamy na nim przedstawiony ów straszny zamek i jego otoczenie, a pewien głos w tle mówi nam o fabule. Jakość nie jest najwyższej klasy, ale film interesuje, poprzez ciekawie mówiącego lektora, muzykę oraz widok w różnych miejscach potwornego zamczyska.
Czasem też, w czasie gry pojawiają się przerywniki filmowe, pokazujące głównie cienie postaci naszych bliskich i sposób w jaki giną. Nie jest to najprzyjemniejsze i bynajmniej nie pod względem wizualnym, a dźwiękowym, bo krzyki umierających mogą wywołać dreszcze...W momencie kiedy piszę te słowa nie skończyłem jeszcze gry, bo jest naprawdę bardzo długa - obszar zamku jest wprost przeogromny, więc nie mogę się wypowiedzieć na temat filmu końcowego (o ile taki jest, ale pewnie jest).
Klimat. Resident Evil to przy Nosferatu gra dla dzieci. Genialna muzyka, efekty dźwiękowe, ciągłe poczucie strachu oraz przeciwnicy rodem z koszmarów sprawiają, że ta gra to jeden z najlepszych horrorów w historii i to nie tylko gier!
Jak do tej pory pisałem o samych pozytywnych cechach gry. No cóż, nic nie jest pozbawione błędów i trzeba teraz coś napisać o minusach, które są, niestety. Pierwsza sprawa dotyczy sterowania. Można dokonywać wszelkich ruchów i funkcji jakie są w innych FPP poza jedną: NIE MOŻNA KUCAĆ!!! Tak! Jednak nie jest to jakiś szczególny błąd, ponieważ w tej grze można go łatwo wyjaśnić - nie ma żadnych miejsc do których można by było się dostać tylko w ten sposób, natomiast przeciwnikom i tak by to nie przeszkodziło w zlokalizowaniu nas. To po pierwsze.
Druga sprawa ma się z interakcją. Dlaczego nie mogę niszczyć bronią skrzyń, krzeseł czy stołów? Podam przykład, który mnie denerwuje: pies jest uwięziony w klatce, a żeby go uratować, trzeba mieć klucz do kłódki. Przecież normalnie kłódkę powinienem zniszczyć rewolwerem, a pręty można by przeciąć! Oczywiście, tutaj nieco się czepiam, bo gdyby każde kłódki można było zniszczyć, a drzwi wywarzyć z kopa, gra byłaby zbyt łatwa. Teraz pokrótce napiszę o niektórych broniach i przeciwnikach.
Przeciwnicy:
Psy - spotykamy je bardzo często. To najprostsi do pokonania przeciwnicy, jeden strzał z broni palnej albo dwa ciosy mieczem i leżą. Ich zaletą jest szybkość.
Wampiry - jest ich kilka rodzajów. Większość atakuje walcząc wręcz, i te są najprostsze do pokonania, dwa strzały z rewolweru i leżą. Inne dodatkowo posiadają kosy, a jeszcze inne broń palną. Wszystkie wampiry można pokonać bronią palną oraz krucyfiksem. Mieczem też, ale jest to broń za słaba i często najsłabszy wampir wyśle nas na tamten świat zanim potniemy go mieczem.
Duchy - albo coś w tym stylu. Wygląda to jak czarny, przezroczysty (wiem, dziwnie to brzmi...) obłok. Aby nas zaatakować musi się zbliżyć, bo jak nas już zaatakuje to zabiera sporo życia. Często atakuje z zaskoczenia, bo trudno To zauważyć. Nawet nie próbowałem Tego pokonywać czymś innym niż Krucyfiksem, więc ta hmmm...broń najlepiej się do tego nadaje.
Bronie:
Miecz - zdobywamy go na samym początku gry i to właśnie nim będziemy walczyć w początkowych etapach. Później broń niemal całkowicie nieskuteczna i warto jej używać na psy, bo nie opłaca się marnować amunicji, której za wiele nie ma.
Krucyfiks - znajdujemy go dosyć szybko. Skuteczny do likwidacji wampirów oraz "Duchów". Aby go użyć przytrzymujemy przycisk ataku, puszczamy i z krzyża wylatuje święty pocisk raniący nieumarłych.
Rewolwer - całkiem skuteczna broń i często używana. Znakomita do likwidacji wampirów i psów (gdy nie mamy muszkietu), ale Duchów to tym raczej nie zranisz:)
Muszkiet - broń o ogromnej sile ognia. Większość wampirów pada po jednym strzale, czasem po dwóch. Na Duchy chyba nie działa. Największą wadą tej broni jest to, że można oddać tylko jeden strzał, a potem trzeba broń przeładować. W dodatku proces ładowania amunicji nie jest krótki i często może to oznaczać różnicę między życiem a śmiercią.
Kołki - niezwykle skuteczne przeciwko wampirom, aczkolwiek rzadko ich używam (na innych przeciwnikach używałem innej broni), bo trzeba w odpowiednim momencie wbić kołek w wampira - kiedy do nas podchodzi trzymamy przycisk myszki, a kiedy jest tuż przy nas (czytaj: kiedy na atakuje) puszczamy i wtedy kołek się wbija. Jeden kołek jest tylko na jednego wampira, ale na szczęście wampir każdego rodzaju pada po jednym celnym ciosie.
To podstawowi przeciwnicy oraz bronie. Nie będę zdradzał więcej. Poza tym:
- przy każdym rozpoczęciu nowej gry układ zamku się nieco się zmienia, część apteczek i amunicji znajduje się w innym miejscu, a członkowie naszej rodziny również są uwięzieni gdzie indziej.
- Możecie grać na nieco słabszych wymaganiach sprzętowych niż te zalecane przez producenta. Popatrzcie na stopkę informacyjną:)
Podsumowując - gra jest bardzo dobra, to znakomity horror. Polecam go tym, którzy lubią się bać:) Jeśli nie lubisz tego typu gier to lepiej w to nie graj, chyba że będziesz grał w dzień lub przy zapalonym świetle, bo w przeciwnym razie efekt będzie... zastraszający:)
|
|