|
|
Desert Rats vs. Africa Corps
Patrząc na dotychczasowe RTS-y rozgrywające się w czasie II Wojny Światowej można było dojść do dwóch wniosków: po stronie Osi walczyli tylko Niemcy i Japończycy, a po stronie Aliantów USA i Wielka Brytania. Drugi wniosek - II Wojna Światowa wcale nie zaczęła się w 1939 roku atakiem Niemiec na Polskę, tylko rozpoczęta została atakiem Japończyków na Pearl Harbor. Oprócz wojny na Pacyfiku walczono jeszcze w Normandii i na terytorium III Rzeszy. Ot, cała II Wojna Światowa oczami twórców RTS-ów. Cóż, w branży gierkowej prym wiodą Amerykanie, a tych niewiele obchodzi historia nie mająca żadnego związku z ich krajem.
Jednak teraz załatano lukę w historii. Firma Monte Christo przypomniała sobie, że w czasie największego konfliktu XX wieku walczono również w Afryce Północnej. Przy czym uwzględniono udział wojsk włoskich. Miłe, chociaż i tak w kampanii państw Osi kierujemy oddziałami niemieckimi.
Z czym to się je
Samą grę można określić mianem "Panzer Generala" w konwencji RTS rozgrywanego w Afryce Północnej. Nie uświadczymy tu RTS-owego standardu - zbuduj bazę, wytrenuj olbrzymią armię, zalej nią przeciwnika. W Desert Rats na początku misji otrzymujemy niewielki oddział, przy pomocy którego mamy wykonać zleconą nam misję. Jeśli ktoś uzna, że jednostki, które twórcy domyślnie oddali nam pod dowództwo na czas misji mu nie odpowiadają, zawsze może je wymienić, gdyż sztab główny wyznaczył nam spora ilość dodatkowego sprzętu. Za każdą jednostkę płacimy odpowiednia ilość punktów zadania. Niestety, nie znalazłem innego sposobu na zdobycie rzeczonych punktów, jak tylko sprzedawanie jednostek przydzielonych nam do misji. W trakcie wykonywania zadania nie ma co liczyć na wsparcie, tak wiec każdy stracony pojazd czy żołnierz może nas drogo kosztować. Z każdą udaną misją zwiększa się wybór jednostek, jakich możemy użyć w kolejnych zadaniach. Istnieje możliwość uzyskania dostępu do specjalnych jednostek.
Fabuła
A to nowość. W Desert Rats istnieje nawet fabuła. I nie jest to gadanie typu - wybuchła wojna, wróg atakuje na wszystkich frontach, bla bla bla. Nie, tutaj historia skupia się wokół dwóch postaci- Niemca Hartmana i Brytyjczyka Sinclaire'a. Są oni przyjaciółmi, spotkali się jeszcze przed wojną, na olimpiadzie. Teraz wojna ustawiła ich znów po przeciwnych stronach barykady. Przed każdym zadaniem możemy przeczytać pamiętnik jednego z bohaterów( którego, to naturalnie zależy od tego, którą stroną konfliktu gramy). Pamiętniki pozwalają zobaczyć, jak wojnę widzi zwykły żołnierz, są też świetnym pomysłem. Zawsze jakieś urozmaicenie i wybicie się spośród ton różnych RTS-ów, w których przed misją czytamy tylko odprawę.
Tryby Gry
Desert Rats oferuje Tryb Historii, dwie kampanie (po jednej dla Aliantów i wojsk Osi), pojedynczy scenariusz i Multiplayer. Standard, wyjaśnienia wymaga tylko Tryb historii. W tym trybie poznamy cały konflikt i jednocześnie fabułę gry za pomocą pamiętników głównych bohaterów. Jednak są one również w trybie kampanii. Więc czym różnią się te dwa tryby gry? Pierwszą misją oraz strukturą. W trybie kampanii możemy swobodnie wybierać stronę konfliktu, w trybie historii najpierw trzeba ukończyć wszystkie misje dla państw Osi, dopiero potem rozpocznie się kampania Aliantów. Reszta trybów gry jest raczej jasna. Jeden wyjątek występuje w pojedynczym scenariuszu - są tu dostępne tylko te misje, które poprzednio ukończyliśmy w trybie historii bądź kampanii.
Grafika i udźwiękowienie
Mamy tu pełny trójwymiar. Kamerę możemy przybliżać, oddalać, przesuwać. Standard. Poziom graficzny Desert Rats może odbiega od tego, co prezentuje Soldiers czy Codename - Panzers, ale w niewielkim stopniu. Pojazdy są odwzorowane pieczołowicie, zadbano o odpowiednie umundurowanie piechoty. Wybuchy, budynki, wraki pojazdów - to wszystko robi wrażenie... Oczywiście krajobraz jest dość monotonny, ale w końcu walczymy na pustyni, trudno oczekiwać tu cudów. Podobnie z dźwiękami - standard. Są takie, jakie być powinny. Niemcy mówią z odpowiednim akcentem, podobnie Brytyjczycy. Słychać krzyki umierających, warkot silników maszyn. Muzyka tez jest w porządku. Nie przeszkadza. Chociaż raczej nie chciałbym jej słuchać po za grą.
Misje i smaczki
Zadania zlecane przez dowództwo są przemyślane, nie ma bzdetnych zadań dla samobójców. Nie są też tak niemiłosiernie trudne jak w Soldiers. W każdej z misji występuje bohater (Hartmann u Niemców, Sinclair u Brytyjczyków). Oczywiście jego śmierć automatycznie kończy misje niepowodzeniem, wiec trzeba uważać. Są misje w których musimy się bronić, są też takie, w których atakujemy.
Gra jest pełna różnych ciekawostek. Pierwsza atakuje już podczas odprawy - w prawym górnym rogu mamy kronikę działań wojennych w Afryce Północnej. Podana jest data i króciutki opis tego, co dana armia wtedy osiągnęła. Drugi występuje już w trakcie misji. Po pierwsze - żaden pojazd czy działo w grze nie działa samo z siebie. Potrzeba załogi. Co za tym idzie można przejmować wrogie pojazdy. Po prostu zamiast niszczyć wrogi wóz wybijamy załogę i obsadzamy pojazd swoimi ludźmi. W każdym wozie jest ograniczona ilość miejsca, więc do czołgu nie wsadzimy całej piechoty. Opłaca się maksymalnie obsadzać pojazdy, gdyż każdy żołnierz wpływa na jego parametry. Dobrze umieszczać jednostki specjalistyczne - zwiadowca zwiększa pole widzenia pojazdu, a grenadier celność broni podstawowej. Uszkodzone maszyny można naprawiać. W grze występuje lotnictwo, jednak pełni tylko role wsparcia. Możemy zlecić zwiad lotniczy lub bombardowanie jakiegoś obszaru, wiec o kierowaniu eskadrami samolotów można zapomnieć.
Za wykonanie każdego zadania otrzymujemy punkty. W każdej misji występują zadania główne, ukończenie których jest konieczne aby zakończyć misję powodzeniem, a także zadania poboczne i ukryte. Za te otrzymujemy punkty zwycięstwa, które są potrzebne do odblokowania jednostek specjalnych. Ach, każdy zdobyty pojazd wroga ląduje w puli naszych jednostek i możemy użyć go w następnych misjach. Tylko naturalnie trzeba go kupić za punkty zadania, a wiec poświecić kilka swoich jednostek.
Podsumowanie
Desert Rats jest grą bardo dobrą. Ukazanie działań wojennych w Afryce Północnej, możliwość przejmowania pojazdów wroga, wciągająca fabuła i olbrzymia grywalnosć to główne atuty tej gry. Wad praktycznie nie ma żadnych, może po za tym zdobywaniem punktów zadania. Autorzy mogliby dawać jakąś ich ilość za poprawne wykonanie misji. Również mogli wysilić się i stworzyć kilka pojedynczych scenariuszy.
|
|