|
Pidżama Porno - Marchef w butonierce
Nowy, już piąty (wliczając Futuristę) album Pidżamy niczym nie zaskakuje. Ale to dobrze. Przyznam się, że mam do tego zespołu słabość i pieprzony sentyment. Być może z Grabażem nadajemy na tych samych falach, może to coś innego ale jego texty zawsze trafiają do mnie. Tak jest i teraz.
Mamy obserwację współczesnej Polski ("...jest wysokie bezrobocie, niskie są wieżowce..."), jak i teksty uniwersalne ("Chłopcy idą na wojnę"). Mamy dalszą próbę po "Styropianie" rozliczenia się z etosem punk rocka i jemu podobnych: "...rock'n'roll umarł,| rock jest martwy stary,| po co kończysz to piwo,| masz karabin zamiast gitary..." w "Twojej generacji" i "...twoje kolejne kłamstwo,| masz koszulkę z Kurtem,| nawet ci do twarzy z trupem...sam mógłbym ci zaśpiewać,| dobrze umrę, lepiej sprzedam..." w "Pryszczach". Znajdziemy też doskonały portret polaków początku XXI wieku. Kulturę dresiarzy, disco-polowców itp... wszystko to wraz z wyśmienitym absurdalnym humorem np: w "Brudnej forsie":"...ósmy cud świata piąty pasek w dresie | specyficzni kolesie,| ich karki są szersze niż opony w beemkach, |ich kobiety nie kłaniają się Bogom,| na wysokich obcasach nie mogą tańczyć pogo...". Tyle teksty.
Muzyka nie jest żadną nowościa, Pidżama gra tak od lat i ma już swój charakterystyczny styl. Proste, niemal harcerskie punk-rockowe piosenki, z elementami ska czy może nawet reagge. Taki bardziej rockowy, stary T-Love. "Marchef" jednak nie jest wtórna, słucha się jej z przyjemnością, nie jest (mimo iż pozornie można to stwierdzić) płytą łatwą miłą i przyjemną (choć wiele piosenek to potencjalne chiciory). Ja wchłonąłem tą płytę w całości, jeśli jej nie kupicie to przynajmniej warto ją przesłuchać. Zwróćcie jednak uwagę na wyśmienite teksty Grabaża (Wydaje mi się, że Grabaż jest lepszym tekściarzem od Kazimierza S., zajmującego się ostatnio powtarzaniem absurdów w swych tekstach) - dlatego właśnie tak dużo miejsca z początku poświęciłem na cytowanie fragmentów "Marchfi".
Polecam ten album zarówno starym Pidżamowym fanom jak i tym którzy "otrzepali się ze (punkowego) styropianu, jednak dalej lubią Clash i Ramones" jak śpiewał Grabaż na poprzednim albumie.
Najlepsza piosenka: wszystkie ale the best to: "Twoja generacja", Marchef...", "Pryszcze", "Chcąc pokonać...", "Taksówki...", "Nocjaknoc"
Najlepszy moment: klimat i całość "Nocjaknoc" gdy Grabaż półszeptem śpiewa "...i po co mam całować te dla których noc to pieniądz..."i "...ja to czuję ja to wiem..."
Najsłabszy moment: przerwy między piosenkami ;))) no dobra odstaje od reszty piosenka "Zabiłem go"
MayKeL
|