OPIUM

 
Opium pożądanie czy wybór
inspiracja płynąca z wytwornego nasienia
przewroty przewidziane poprzez dym
erotyczne ruchy pomniejszych bogów w ekstazie

Opium, ześlij mi kolejny sen

Pomiot światów z ciała i krwi

maleńkie klejnoty ohydy

Opium, drzemię w zepsuciu

I spalam się z Tobą

kiedy ty płoniesz we mnie

 

Opium, fantazjujemy

spalając twoje korzenie

Jesteś dziwnym kwiatem 

A my jesteśmy twoim najdziwniejszym owocem

Opium. Płonie we mnie i w tobie

Opium. Płonie dla mnie i ciebie

 

(„Dlatego właśnie zażywam opium. Jest ono lekarstwem.

Jestem rekonwalescentem Chwili.

Żyję na podeście Myśli.

Oglądanie przemijającego życia nudzi mnie.)

 

 

AWAKE (Obudź się)

Zbudź się gdy wszystko umiera nawet śmierć
Jesteśmy naszą przeszłością nie mogącą powrócić
wszyscy prorocy wiążą 
linę wokół naszych szyj

 

 

FOR A TASTE OF ETERNITY (Dla smaku wieczności)

 

Twój miód w kłębach płomieni

Jak łzy spada z twojego dużego martwego łona

Niechcący dotykam twojej istoty

Uwalniając kształty z twego wnętrza,

które widziałem tylko w najdzikszych snach

Jestem niemożliwością

twojej długo skrywanej czystości

Jestem przyczyną twojej obrazy

A ty nie możesz się doczekać

kiedy będziesz mnie wreszcie miała

i zasmakujesz 

 

Wieczności ...

 

Budząc niesmak dookoła

płoniesz z pożądania

jak krople krwi

z twojego rozbudzonego łona

Niechciana i odrzucona od swojej wiary

Ja jestem tym który nauczył cię

odrzucić dziewiczy strach

Słodycz, dłonie, bezsenne noce

i brutalność cichych westchnień

Wszystko to gromadzi się we mnie

Weź moją rękę i spróbuj wieczności

Weź moją rękę i znajdź nowego Boga

 

 

RUIN AND MISERY (Ruina i cierpienie)

 

W każdym z twoich niepowodzeń

Odnajdywałem zwycięstwo

I za każdym twoim upadkiem

Uśmiech pojawiał się na moich wargach

Jesteś teraz pozbawiona życia

A ja sycę się śmiercią

 

Surowe postacie

Ruina i cierpienie

 

Mogę ci pomóc

Przytrzymać sztylet

doskonały klejnot

dla naszego doskonałego końca

 

I gdy tak leżąc

pocałowaliśmy

palce zamoczone w truciźnie

myśląc że w śmierci jest piękno

 

Surowe postacie

Ruina i cierpienie

 

Pozwól mi uwierzyć

że byliśmy kochankami

którzy naprawdę potrafili się dzielić

Jedyną miłością między nami

Była nienawiść

 

Bez nadziei, nie mogliśmy się bać

I cichutko, zniknęliśmy

Ramię w ramię zabraliśmy nasze życie

I razem przestaliśmy być jak

Surowe postacie  w noweli o Ruinie i Cierpieniu

 

 

A POISONED GIFT (Zatruty Podarunek)

 

Na zawsze młoda w zimnej ziemi

Ciągle otacza mnie okazałość Twojej śmierci

 

Otwórz ranę w Twej szyi

Żeby ożywić naszą miłość

I aby karmić stworzenia naszego świata

 

Spróbowaliśmy zatrutego daru miłości

Który skazał nas na wieczny samotny lot

 

Doświadczyliśmy wiekowego napoju

Wina życia, który skradł nam światło

Może spotkamy się jeszcze i będziemy jak jedno

I na zawsze oddamy się bliźniaczej radości

Tak jak wtedy gdy spróbowaliśmy zatrutego daru miłości

 

Na zawsze młodzi w ziemi tak zimnej

Wspaniałość Twego tańca wciąż mnie otacza

 

Nasza legenda jest grzechem języków

Do wiecznego snu, do uniesienia należymy

Jesteśmy teraz tylko pustym spojrzeniem

Blady jest Twój cały wdzięk

Do wiecznego snu należymy

Czując zachwyt wobec świata

Ponad okrucieństwem tego przekleństwa

Dzięki zatrutemu darowi miłości

 

Kiedyś zaprosiłem Cię do lotu

Dziś w nocy odnawiam ślub

Nie przestawaj mnie kochać

Tylko dlatego że nie umarłem z Tobą

 

 

SUBVERSION (Przewrót)

 

Perwersja : religia bólu

w każdym szczególe świata

Wiem, że coś ukrywasz ...

 

 

RAVEN CLAWS (Krucze szpony)

 

Pamiętam ją jako dziecko

 

Pastwiła się nad swoimi ofiarami

Krojąc wciąż dalej i dalej kruczymi szponami

 

Jak bardzo wzmaga się jej żądza

kiedy sobie przypomni

swoją pierwszą noc

Zawsze chciała wiedzieć

jak daleko będzie mogła się posunąć

 

Napalona, w głuchym zaułku,

kusi aby ją użyć

nocna cisza, wampir, imperium

posągi z otwartymi ranami

 

Posmak trucizny i księżyca

Ciągle dojrzewa w jej krwi

Ona nie jest przelotną znajomością

Tylko wieczną miłością, kropla po kropli

 

Pastwi się nad swoimi ofiarami

Krojąc wciąż dalej i dalej kruczymi szponami

 

Jak bardzo boli światło dnia, gdy światło księżyca umyka 
Ona żongluje swoim niewidzialnym nożem
Czarny ptak wyczuwa niebezpieczeństwo I ulatuje
Dając pokuj wysokiej postaci w ciemności 

 

Mały wąż znajduje

ciepłe gniazdo za drzwiami

Odrzuca języki i skóry

sióstr, które już odeszły

 

Kształt ciała odciśnięty na aksamitnej podłodze

która czerwienieje coraz bardziej

Oni wiedzą , że dzisiaj w nocy ona zapoluje

I koronują ją Królową Umarłych

Pastwi się nad swoimi ofiarami

Krojąc wciąż dalej i dalej kruczymi szponami

 

Czy będzie przez nich rozpaczać

Czy jeszcze raz ich odrzuci ?

 

 

MEPHISTO (Mefisto)

 

Jak szaleńcy, niektórzy wieszają się głową w dół

Na wielkim martwym drzewie

Niektórzy dyskutują i wszyscy razem są przez nikogo niesłyszani

 

Odmiany bezsensowności

Wzniosłe poematy o próżnej chwale

 

I gdy inni dziczeją

w dziwnych przedstawieniach

Dekorują się zwyczajami które są

Odzwierciedleniem waszej choroby

Głodne oczy szukają  mnie - Mefista

 

Śmiejąc się karmię was

bezsensownymi grami, sztuczkami i filozofią.

Za czyje odpowiedzi dałbyś się zabić,

w  swoim głodzie wiary ?

 

Jak bardzo mnie to bawi

A również zastanawia

Na jak długo to należało do mnie,

Ponieważ teraz to naprawdę mnie pobudza

 

Jak gdyby ignorancja była moją sekretną żądzą - Mefisto

 

Jestem aniołem, który ubiera się w czerwień

Jeżdżąc nad wami tworzę ogniste pierścienie

Nauczyłem się latać

Nie pamiętacie ?!

Kiedy wy dalej nie zeszliście z waszego

wysokiego, obumarłego drzewa

 

Mogę nauczyć was magii

tylko oddajcie mi swe dusze

Cuda i dzikie sny mogą być wasze

Mogę nauczyć was zmieniać żelazo w złoto,

Jak życie może trwać tak długo

 

Ale jestem demonem który ubiera się w czerwień

I nie sądzę żebyście zrozumieli  - Mefista

 

 

HERR SPIEGELMANN (Człowiek z lustra)

 

Spójrz w moje oczy  i utoń

 

„Wszyscy uważają mężczyznę w niebieskiej kurtce

Za najpiękniejszego jakiego kiedykolwiek widzieli

Zakonnice widzą w nim ucieleśnienie Mesjasza

Czciciele szatana - lśniącego Księcia Ciemności

Filozofowie - doskonałą istotę

Młode kobiety, zaklętego księcia

Mężczyźni, idealne odbicie ich samych.”

 

Spójrz w moje oczy i utoń

 

Jestem twoim szakalem

Twoją nieśmiertelną rzeźbą

Człowiekiem w lustrze który rozumie

Jestem Tobą, znam cię

Twoje fantazje i rzeczywistość

Czekam, aby powitać cię w moim świecie marzeń

 

Moje zamglone oczy

Spójrz w moje oczy

Dotknij ich i śnij

 

 

FULL MOON MADNESS (Szaleństwo Pełni Księżyca)

 

Nie zapomniały o swej wilczej naturze

Ukrytej głęboko pod skórą

Wilki które były ludźmi

I zmieniają swoją istotę

 

Budzą się po mięso

Wybierają ból jako drogę

Odmawiają światła

Żeby oślepić ciebie i mnie

 

Szaleństwo Pełni Księżyca.

Jesteśmy jak jedno ciało

gdy zbieramy się

Szaleństwo Pełni Księżyca

Unosimy się znów aby począć nowe życie

 

Nie zapominamy o naszej wilczej naturze ukrytej głęboko pod skórą

Wilki które były ludźmi i zmieniają swoją istotę

Być może także pamiętają, o swej ludzkiej części

Uporczywie chcą powrócić

Ludzie szukający prawdy o wilkach

Niestety nigdy nie zrzucą swej skóry

 

Budzą się po mięso

Wybierają ból jako drogę

Odmawiają światła

Żeby oślepić ciebie i mnie

 

Szaleństwo Pełni Księżyca.

Jesteśmy jak jedno ciało i zbieramy się

w czasie Szaleństwa Pełni Księżyca

Unosimy się ponownie aby płodzić i przypieczętować swój los

 

Zlekceważono je z wysokiego nieba

I wieczność straciła swoją płeć na zawsze

I pod tym samym niebem zaprzysięgły się pustce

One ciągle świętują podczas Szaleństwa Pełni Księżyca

 

Budzą się po mięso

Wybierają Miłość jako drogę

Odmawiają światła aby oślepić ciebie i mnie

Zlekceważono nas z wysokiego nieba

I wieczność straciła swoją płeć na zawsze

I pod tym samym niebem zaprzysięgliśmy się pustce

Ciągle świętujemy podczas Szaleństwa Pełni Księżyca