wstęp  |  dział ogólny  |  koncerty  |  recenzje  | wywiady |  liryka  |  tabulatury  |  redakcja  |  www.GrungeZone.z.pl 



                             Virgin Black - Sombre Romantic




   Utwory:

1. Opera De Romance I. Stare;
2. Opera De Romance II. Embrace;
3. Walk Without Limbs;
4. Of Your Reality;
5. Drink The Midnight Hymn;
6. Museum Of Iscariot I. Stagnation, II. Death, III. Procession;
7. Lamenting Kiss;
8. Weep For Me;
9. I Sleep With The Emperor;
10. A Poet's Tears Of Porcellan;

   Mniej więcej raz lub dwa w roku zdarza się płyta oceniana jako super debiut. Tego lata (lipiec) został wydany właśnie taki album. Jednak propozycja Australijczyków z całą pewnością nie jest przeznaczona dla każdego ucha.

   "Sombre Romantic" to dziesięć utworów składających się na czterdzieści pięć minut bardzo mrocznej, wręcz grobowej atmosfery. To taki horror gothic - rodzaj opery ze śmiertelnym i romantycznym podtekstem. Muzyka Virgin'ów jest połączeniem delikatnego męskiego wokalu (wręcz operowego) mieszanego z growlingiem, ciężkimi gitarami, fortepianem, średniowiecznych chórów i horroru. W moim odczuciu, kompozycje Virgin Black to, w pewnym rodzaju, gotycka ciekawostka.

   Płyta ta nadaje się właściwie tylko do nocnego odsłuchiwania na słuchawkach w samotności, w ciemnym pokoju naszego domu. Tylko wtedy możemy w największym stopniu docenić muzykę, którą słuchamy. Ona nie nadaje się do odtważania w ciągu dnia, gdy po drodze robimy sto innych rzeczy. Kompozycjami Virgin'ów trzeba się delektować, należy ich się bać. Czasami naprawdę można się przestraszyć... A to za sprawą umiejętnie skomponowanych utworów. Mamy w nich wyciszenie, nagłe uderzenia gitar, perkusji, przypływ agresji. A do tego dochodzi świetna oprawa wokalna...

   Jest czego posłuchać. Utwory Virgin Black są bardzo nowatorskie, choć momentami słychać w nich odrobinę Lacrimosy oraz Arcturus'a. Na ciekawe rozwiązania składają się: poprawne zaaranżowanie wiolączeli, fortepianu, pieknych gitar oraz delikatnego wokalu. Całość tworzy jedną, piękną, przemyślaną całość. Solówki w utworze "Museum of Iscariot" to prawdziwe mistrzostwo świata (nie chodzi mi tu o poziom ich skomplikowania, ale o idealnie wkomponowanie w całość). Arcydzieło! Sama miód! Dawno nie słyszałem czegoś tak świerzego i dobrego. Jak na debiut (przynajmniej światowy) to rewelacja. Gotycka ekstraklasa. Tu nie ma się co zachwycać. Tej płyty trzeba po prostu posłuchać... I oczywiście trzeba jeszcze lubić klimaty nocy, horroru, strachu, bólu oraz śmierci...

   Obowiązkowe wydawnictwo dla każdego szanującego się gota.

   ocena: 9/10

autor: Patryk Chyła
(Nocny69@wp.pl)