wstęp  |  dział ogólny  |  koncerty  |  recenzje  | wywiady |  liryka  |  tabulatury  |  redakcja  |  www.GrungeZone.z.pl 



                             Dramat jest i nawet nie wiemy jaki...



   Jest to odpowiedź na artykuł o polskim rynku muzycznym, który z kolei był odpowiedzią na artykuł z GZ4 "Dramat na polskim rynku muzycznym" autorstwa Alexandry Postek. ...ufff... zagmatwane. Ale nie byłby sobą, gdybym nie wcisnął tu jeszcze swoich trzech graszy :-)))

   A więc najpierw wyjaśnię moją wizję znaczenia słowa pop... pop jest to gatunek muzyki popularnej, a więc nie jest to styl... wiem, że są ludzie, którzy zaliczają np. boską Britney Spears do muzyki popowej... zaraz, zaraz... w końcu królem popu jest Michael Jackson... na tak.... a przecież w jak wielu utworach słychać było mocne brzmienie gitar... zupełnie jak w muzyce rockowej... chwila, chwila... czy o albumie Nirvany "Nevermind" nie mówiło się, że miejscami jest to grunge mieszany z popem ? A czy R.E.M. nie jest zaliczany do muzyki popowej ? Czy formacja Blur nie jest zaszufladkowana do gatunku britpop ??? A co to za gatunek ten cały.... rockpop???? Czy tak nie mówi się np. o kapeli Garbage ? Czy Smashing Pumpkins nie ma z tym również nic wspólnego ? Wybaczcie, ale to są pierwsze lepsze przykłady, które przyszły mi do głowy... Osobiście, gdybym miał podzielić style muzyczne, powyższe kapele zaliczyłbym do popu, a np. ukochaną Britney Spears i pięciu chłopców z ulicy zaliczyłbym do disco, lub wymyśliłbym inną nazwę, która kojażyłaby się ze słowem "gówno"... jestem nietolerancyjny? ŚWIETNIE !!!! Ale rozróżniam muzykę, od "czegoś małego, brązowego, co śmierdzi" (w przypadku Britney S. i pięciu wspaniałych [a nawet tych trzech] nie zawsze małego). Osobiście nie potrafię stworzyć idealnego podziału gatunków muzycznych (nikt nie potrafi), bo zawsze znajdzie się jakiś wyjątek.

   Rozumiem, z tego co powiedział Maykel, że scena (prawdopodobnie chodzi o metal) poprawiła się... faktycznie zauważyłem to ostatnimi czasy... ale są jeszcze inne style:
grunge - np. klasyk "The Melvins" na własne oczy widziałem (i nawet dotykałem) tylko jeden ich album, do tego tylko na CD i za cenę okołow 90 zł... wideo Nirvany "Live! Tonight! Sold Out!!!" również nie jest dostępne w sklepach... zresztą coraz mniej kapel gra grunge... ("grunge is dead":-)))
punk - faktycznie albumy Pidżamy Porno są dostępne w sklepach... do tego dochodzi jeszcze Dezerter i parę innych... i to tyle... punk również jakby umierał... np. nigdzie nie mogę dostać albumów Analogs, a sprawdzałem w 2 największych Empikach w Wawie, Music Planet i parunastu innych mniejszych... co jest? możliwe, że ja mam takiego pecha i przede mną chowają... trudno...
bleus i jazz - te dwa style można powiedzieć, że są naprawde martwe... W Empikach ludzie Cię wytykają palcem, kiedy podchodzisz do tych i tak malutkich działów, a albumy już łatwiej dostać na płytach analogowych, niż CD (śmiać mi się chce, kiedy pomyślę o kasetach)...

   Swoją drogą faktycznie bardzo niewiele zespołów śpiewa po polsku... rozumiem, że ogromna większość rozumie po angielsku... ale są i tacy, którzy są inteligentni i nie uczą się akurat anglika, tylko np. starożytnego języka Egipcjan... (no bo co?). Problem jest również taki, że ludzie nie zwracają uwagi na teksty... mam gościa w klasie, który twierdzi, że zna Nirvane dobrze, wszystkie teksty itd. Puściłem "In Bloom"... zapytałem, o czym śpiewa Kurt, a on mi odpowiada, że to jest tekst "tylko po to aby był i nie ma żadnego znaczenia"... tymczasem Kurt śpiewa o nim samym:

He's the one
Who likes all the pretty songs
And he likes to sing along
And he likes to shoot his gun
But he knows not what it means
Knows not what it means

   Wypowiedź tego jednego gościa mnie załamała, a tym czasem Nirvana w tak ironiczny sposób przedstawia tą bezmyślność słuchaczy... jeszcze lepiej przedstawia to teledysk: rozwrzeszczany tłum, który zagłusza wręcz słowa, nie słyszy o czym śpiewa zespół... zespół... 3 panów ubranych elegancko w garnitury... uśmiechających się i pogodnie śpiewających powyższy tekst do niemych fanów... Swoją drogą drobny apel do was... zwracajcie uwagę na liryki... one są tak samo ważnie ja sama muzyka (dla niektórych ważniejsze).

   No cóż, jeżeli dla Maykela nie robi różnicy, czy zespół śpiewa po Polsku, czy po angielsku, to może nie zrobi również różnicy śpiewanie po arabsku, albo po hiszpańsku... do Maykela i do wszystkich:
Zastanówcie się nad tym.

   Póki co MUZYKA IS DEAD !!!!!!!!!!!!!!!!!!!

pozdrawiam!!!
orion