wstęp  |  dział ogólny  |  koncerty  |  recenzje  | wywiady |  liryka  |  tabulatury  |  redakcja  |  www.GrungeZone.z.pl 



                             Artrosis - W Imię Nocy



   Utwory:

1. Ukryty Wymiar;
2. (;
3. Na Wieki Wieków;
4. Hipnoza;
5. W Górę;
6. Nie Ma Nic;
7. Crazy;
8. (;
9. Prosba;
10. Do Zła

   Artrosis... Tak, to zespół, którego muzyka wzbudza więcej emocji niż zwykle... Dla wielu osób ich styl jest niepowtarzalny, a muzyka powalająca na kolana. Podobnie jest z albumem "W Imię Nocy", który uważany jest, przez wielu fanów, za najlepszy w dyskografii zespołu (choć i tutaj opinie są również bardzo podzielone - rzecz gustu) . Jest uwielbiany i ceniony. Ludzie słuchają go tysiące razy zawsze będąc zahipnotyzowani muzyką i śpiewem Magdy. Może zabrzmi to nieco paranoicznie, ale potrzebowałem grubo ponad miesiąca częstego słuchania krążka, aby zrozumieć muzykę na nim zawartą. Przez ten czas próbowałem "dotrzeć się" do płyty i wyjaśnić sobie dlaczego, według wielu, to najlepszy album. Muzyka (niestety) nie przemówiła (jeszcze) do mnie. Nie przekonałem się do niej na sto procent. Może to przyjdzie z czasem?

   Czuję się trochę dziwnie pisząc ten tekst. Ciężko jest wypowiadać się trochę krytycznie o płycie, która zbiera same pozytywne recenzje i o której zostało już właściwie wszystko napisane. Pamiętajmy jednak, że jest to całkowicie subiektywna ocena.

   Myślę, że kolejność utworów powinna być nieco inna. "Ukryty Wymiar" - ponad dziewięciominutowa kompozycja otwierająca krążek bardzo wysoko podnosi poprzeczkę. Chyba najwyżej na całym albumie. Uważam, że nie powinien być "tym pierwszym" na krążku. "Ukryty Wymiar" daje nam właściwie wszystko, co powinien mieć w sobie utwór doskonały. To, dla mnie osobiście, bezapelacyjny lider na albumie. Po wysłuchaniu tej kompozycji byłem pod tak ogromnym wrażeniem, że następne kawałki nie wzbudziły u mnie już tylu emocji... Stąd narodziła się moja krytyka o usytułowaniu utworów na krążku. Nie wiem, ale "Ukryty Wymiar" powinien "stać" gdzieś dalej, bardziej na końcu krążka, niż na samym jego początku... A tak, emocje troszeczkę opadają. Kolejne utwory, choć także są dobre, to jednak "przelatują" przez moje uszy. Podobają się, choć momentami wieje od nich monotonią oraz znużeniem ("Na Wieki Wieków", "Nie Ma Nic"). Napięcie stopniowo opada. Tak jak cosinusoida, która minęła punkt zero osi poziomej... Jest, prawdę mówiąc, coraz gorzej. Przy pierwszym starciu z krążkiem (i jednocześnie z zespołem) podczas słuchania utworu "Nie ma nic" byłem już naprawdę troszeczkę zrezygnowany... Na szczęście przy utworze nr 7 następuje zwrot akcji. Napięcie znów wzrasta, tempo również, a moje serce zaczyna bić znacznie szybciej. Dwa szybciutkie, krótkie utwory i oto rozpoczyna się druga genialna kompozycja na płycie. Jej tytuł to "Prośba". Gdy slucham tego kawałka, to jedyne na co mam ochotę, to się rozpłakać... Smutny, piękny, wspaniały i przejmujący, posiadający przepiękny, pełny związków frazeologicznych tekst i ten cudowny wokal Magdy... To, bez wątpienia, jeden z najlepszych głosów na polskiej półce rockowo-metalowej. Kocham ten utwór od początku do końca, tak jak wspomniany wcześniej "Ukryty Wymiar"...

   Nie twierdzę, że płyta jest zła. Ba! Nawet bardzo mi się podoba. Jest lepsza od "Ukrytego Wymiaru" (dla niewtajemniczonych - debiutancka płyta). Posiada kapitalne i niepowtarzalne liryki, prawdziwy, nocny, gotycki klimat, oryginalny styl i magnes, który każe mi sięgać po płytkę co jakiś czas. Jednak poziom kompozycji na niej zawartych jest nierówny. Albo inaczej. Ich rozmieszczenie nie podoba mi się. Może gdyby utwory były inaczej rozstawione, ja także inaczej bym odebrał album? A tak? Nokautujące uderzenie na początku ("Ukryty Wymiar"), potem małe obniżenie lotów i bardzo efektowny finisz ("Prawda", "Do Zła"). Mogło być bardzo, a tak jest "tylko" dobrze.

   Ocena: 7/10

autor: Patryk Chyła
(nocny69@wp.pl)