"(...) Długo zastanawiałem się czy pisać na łamach GZ o tym co się wydarzyło 11 września (...) ostatecznie piszę ten mój komentarz, trochę już z dystansu, po czasie (...)
Cokolwiek by się teraz nie działo, lub cokolwiek się jeszcze zdarzy, to 11 września Osama ben Laden odniósł zwyciestwo (...)
Bin Laden pokazał nam (ludziom zachodniej cywilizacji), że nasze prawo do picia piwa lub wina, słuchania muzyki czy pieprzenia się z kim chcemy i kiedy chcemy nie jest bezpieczne, że w każdej chwili on może je nam odebrać (...)
Chciał żebyśmy się bali, i się boimy: latać samolotami, odbierać pocztę (może tam jest wąglik?), boimy się, że nasza Wolność może oznaczać równiez Wolność dla organizowania zamachów terrorystycznych... "
Muzyka z Seattle - Pearl Jam!
(...) zajmę się tylko historią od początku Pearl Jam, pomijając poprzednie projekty i skupię się raczej na opisaniu płyt, a nie na szczegółowych biografiach członków (...)
Początkowo płyta miała się nazywać "Pearl Jam", ale zmieniono ją ostatecznie właśnie na 'Versus". Jej premierę przesunięto o dwa miesiące, ponieważ na rynek wyszła "In Utero" Nirvany i w obawie przed słabą sprzedażą podjęto ten właśnie krok (...)
Kolejny wielki dzień, a raczej dwa dni to 15 i 16 czerwca 200 roku. Pearl Jam po raz drugi występuje w Polsce, a mnie nie ma na koncercie..."
..:: cały artykuł ::..