|
SAMOBÓJSTWA cd... wyjaśnienie...
W poprzednim numerze mogliście przeczytać "Odpowiedź..." Orion'a na mój artykuł pt. "Popkultura lubi trupy..." z GZ5. Jakoże z wieloma zarzutami nie mogę się zgodzić i wydaje mi się, że autor trochę za daleko interpretuje art., a jednocześnie przedstawił parę argumentów, z którymi się zgadzam, więc chciałbym odpowiedzieć na tekst oraz uzupełnić i dodać do "Popkultury...", parę zdań wyjaśnienia, co do niektórych spraw, które pisząc art. niestety pominąłem, bądź potraktowałem zbyt powieżchownie.
W tekście czytamy więc: "...odniosłem wrażenie, że autor chce nam zasugerować, że wywołali oni [oni, tzn. artyści - przyp. mkl] swoją śmierć dla sławy...", z czym się nie mogę zgodzić ponieważ NIGDZIE w tekście nie pada takie stwierdzenie, a nie sądzę, że można to wywnioskowac z treści. Wręcz przeciwnie, w swoim tekście napisałem: "...wszyscy zanim zaczęli kariery byli prostymi ludźmi, żyjacymi z dala od luksusu. Nagle ich życie zmieniło się całkwicie: sława, duże pieniądze i cała otoczka show businessu, świat w którym ciężko im było dopasować się. CZULI IŻ STAJĄ SIĘ CORAZ BARDZIEJ MARIONETKAMI speców id ich image'u, ludzi z koncernów fonograficznych, dla których byli żyłą złota. Nie podołali zadaniu byci tą żyłą złota..." I dalej pisałem "... Kurt, podobnie jak i inni, po prostu nie wytrzymał napięcia, ciężaru sławy, NIE BYŁ W STANIE OSZUKIWAĆ LUDZI, UDAWAĆ ŻE WIECZNE TRASY KONCERTOWE, MILIONY FANÓW BAWIĄ GO... NIE POTRAFIŁ NAS (JEGO FANÓW) OSZUKIWAĆ, więc musiał odejść, jakoże fani chcieli więcej Nirvany (bądź więcej J. Jopplin czy Hendrixa). My (jego fani) pośrednio (wraz z koncernami fonograficznymi) zabiliśmy go. Oto prawda..." - jakkolwiek by interpretować te słowa nie można powiedzieć, że mówią iż Kurt popełnił samobójstwo dla sławy czy szmalu... Jednak zdaję sobie sprawę z tego iż ogromną częśc z czytelników mógł zmylic dość przekorny (w porównaniu do treści) tytuł. Dostałem nawet maila (pozdrawiam Betterman'a): "...Po przeczytaniu tytułu myślałem że to będzie art mówiacy że Cobain i Hendrix popełnili samobójstwo dla szpanu i pieniedzy... z artem sie kompletnie zgadzam...". Jednak (o czym wie każdy człowiek znający się na reklamie) tytuł: utwory\filmu\książki\artykułu nie musi być streszczeniem całości, a ma po prostu wywołać u potencjalnego czytelnika jekiekolwiek emocje (bo najgorsza jest obojętność), by ten sięgnął po właściwą część utwory\filmu\książki\artykułu. Zgodnie z tą zasadą tytuł miał "jebać po oczach" i tak też się stało (a tak przy okazji sorki za niecenzuralne słownictwo, hehehe).
Następna sprawa to śmierć Kurta. Nie będę spekulował co było bezpośrednią przyczyną jego śmierci: samobójstwo, czy dopomogła "wspaniała" żona, a może ktoś inny (jedynie mogę zachęcić Orion'a do napisania bardziej szczegółowego artu na ten temat).
Kurt rzeczywiscie nie odsztrzelił sobie całkiem głowy, (choć jego twarzy "już po tym" z pewnościa nikt normalny nie chciałby oglądać), jednak ten fragment w moim tekście był cytatem z "Nirvana. Historia" autorstwa Red Pearl (artu zamieszczonego w GZ#3, co zresztą napisałem).
Popełniłem wielki błąd nie wyjaśniajac wątku z nekrofilią (a zapewniam autora polemiki, że doskonale wiem co to nekrofilia). Otórz było to pewnego rodzaju moje (przyznaję iż niezbyt szczęśliwe) PRZEJASKRAWIENIE I WYOLBRZYMIENIE SPRAWY, a akapit o nekrofili miał być jednym akapitem, razem z tym o Mansonie; zakończony słowami: ".. Czy coś tu jest nie tak? Czy normalny człowiek chciałby zobaczyć jak jego idol popełnia samobójstwo? Wygląda na to, że tak, ale dziwne to trochę..." (tylko jakiś chochlik wcisnął enter). Ostatnie zdanie z akapitu o Mansonie odnosi się więc też do poprzedniego, musicie przyznać, że w takiej formie nabiera trochę innego znaczenia (mimo tego, błędem było użycie tak niefortunnego określenia).
I tyle moich komentarzy, dziękuję ci Orion za dobrą, konstruktywna krytykę i zachęcam wszystkich czytelników do częstrzego wypowiadania się na łamach GZ (bo dobra krytyka może tylko spowodować iż będziemy pisać lepsze teksty.) Jednak błagam, jeśli piszecie polemikę, to używajcie argumentów i faktów (wzorem dobrej polemiki może być np. art. Orion'a), zapomnijcie o bluzgach, przekleństwach, obrażaniu autora itp., bo to sprowadzi dyskusję do poziomu rynsztoka (czy "Marszałka Jędrka Lepieja", hehehe - sory za wstawkę na temat polityki, ale juz nie mogłem się powstrzymać ;)) )
To już wszystko z mojej strony na temat "popkultury..." i "odpowiedzi...", Pozdrawiam wszystkich czytelników GZ, i oczywiście Orion'a.
MayKeL maykel@poczta.gazeta.pl
|