GrungeZone  -  numer 10  [marzec - kwiecien 2002]

   <==  poprzednia strona

następna strona  ==>   


Liryka: Lech Janerka - Fiu, Fiu


    11 lutego odbyła się premiera najnowszej płyty LECHA JANERKI. Album nosi tytuł 'Fiu Fiu, a wydawcą jest firma BMG POLAND & ZIC ZAC MUSIC COMPANY. Płyta 'Fiu Fiu' zawiera 10 typowych dla tego artysty kompozycji. LECH JANERKA tradycyjnie osobicie 'zajął się' stroną tekstowo- kompozytorską oraz wykonawczą. Najlepszy odbiór tego materiału można osiągnąć po obejrzeniu filmu RAFAŁA PARADOWSKIEGO. Zawiera on wszystkie utwory zobrazowane w niezwykle ciekawy sposób. Niby teledyski, a jednak ilustracje od których nie można oderwać się przez 45 minut. Pozycja długo wyczekiwana nie tylko ze względu na osobiste teksty JANERKI, ale również na oryginalną muzykę.

   Ale co ja się tu będę produkować... Oto fragmenty wypowiedzi samego JANERKI na temat jego najnowszego dzieła:

   "Płyta "Fiu Fiu" zawiera 10 kompozycji, z ktorych większość jest oparta na solidnie pilnującej porządku sekcji rytmicznej wspieranej przez szukającą dziury w całym gitarę i pełzającą wiolonczelę. Gdzieniegdzie pojawiają się uzupełnienia instrumentów elektronicznych ale to tylko powidok.
   (...) W warstwie tekstowej płyta skierowana jest do starych chłopów i kobiet po trzydziestce lub innych, ktorzy pozują na dorosłych.
   Materiał realizowany był w domu przez dwa lata. Po to, by nie zamęczyć grających go muzyków.
   (...) Producentam płyty był Bartek Dzieidzic zwany Blondasem a nagrywano w studio Pawła Zachanowicza, w Tuba Records oraz w Studio Ich Troje. Miksowaliśmy w pokoju przy kuchni pod papieroska i kawę."



ZERO ZER Kiedyś wyjdziemy nieśpiąc Poza to co nam się śni I rozbłyśniemy aureolą Wszechświat się skończy A ocaleją tylko ci Co zrozumieli ten dziwoląg Miłość Miłość Miło by było Oddać pieniądze I nie kleić się jak śmieć Mówić do siebie Pretendować I zafalować tak jak światło Zmieniać się Olać korpusy Nie żałować Zero zer W zero jedynkę zmieniam się Kiedy w końcu już dojdziemy Gdzie nie było nigdy nic I tam zrobimy wielkie koło Wtedy ci powiem Czy to ziemię stworzył Bóg I czy od tego ręce bolą Zero zer W zero jedynkę zmieniam się Tak tak tak tak WIEJE Ja nawet wiem Skąd biorą się te wszystkie szmery W dalekim tle Abstrakcje śmiałe i etery A ty coś jesz I jesteś taka niezmęczona kiczem Wieje Wieje i rozwiewa mnie Wyprowadzam się wyprowadzam się na górę Wyprowadzam się w piórnikowym garniturze Wyprowadzam się wyprowadzam się na górę Wyprowadzam się i zasilam czarną dziurę A ty możesz zostać Posłuchaj mnie Syreno nimfo pokręcona Posłuchaj mnie Zaśpiewaj żebym z lekka skonał Bo chociaż wiem Bo chociaż wiem skąd biorą się te wszystkie szmery w niebie Wieje Wieje i rozwiewa mnie PIEŚŃ MIJAJĄCYCH SIĘ WIELORYBÓW Jak balon Nie dotykam niczego A nico to sen Podparty falą A nico to sen To tylko sen RACZEJ To chyba już raj Odjeżdżam jak papamobille I słyszę raczej Coś mówi mi raczej A ja nie wiem co to ma niby znaczyć Tak to musi być raj Po pierwsze tu nikt nie ma faj Jakoś nie palą A i po drugie Tańczą psycho-pas z lekka ziewając Trzeba iść do nieba Tak W NATURZE MAMY CIĄGŁY RUCH Dotykam sedna sprawy Co łamie mnie na pół Dotykam sedna sprawy Unoszę się jak duch Więc żegnaj Zostałem prorokiem much Objawiać muszę prawdy Okrutny wstrzymać los Dlatego jestem marny I marny jest mój tors Więc żegnaj Skrzydełka mnie znoszą w mrok W naturze mamy ciągły ruch I zlarwy z larwy z larwy do gwiazd Dotykam sedna sprawy Dotykam twoich ust A wiedząc co się zdarzy Unikam szarych smug Twych rąk Więc żegnaj I nie wywymachuj już Coś odpada coś odpada i upada WIRNIK Będzie bida Widać fenomenalnie Bida A kiedy będę już aniołem co zapłonął niewygodnie Jak fenomeny które z nieba strąca końcem boski wiatr I nie wykręcę się już żadnym karkołomnym paradzwońcem Od swego personelu personelu personelu personelu personelu Od naziemnego personelu Boże broń Już czuję jak mnie muli dreszcz Ja k czarna dziura wciąga mnie Już czuję jak mnie muli dreszcz Bo czarna dziura to do nikąd rura jest DAJ MI Chciałbym powiedzieć że No chciałbym ale i nie Raczej nie Za dużo znaczeń Pseudo Dionizy wie I Karol przez duże "p" Jak to jest gdy się zobaczy A ja nie widzę nic Daj mi gdzie nie dał nikt Daj mi wywołaj błysk Ratuj mnie Niechże zobaczę Musi być jakiś sens Poza muzyką dance i tłem Więc daj daj go zobaczyć Wracać nie ma już gdzie Lecz ciągle jest dokąd pójść Słuchać słów i przeinaczać Musi być jakiś sens Poza muzyką dance i tłem Więc daj daj go zobaczyć CEREMONIE Ceremonie ceremonie Trzeba by podciągnąć spodnie Ukryć prawdę obesraną I powspierać rację stanu Kara To kara Wisząc trochę niewygodnie Na substancji ryzykownej Która to określa byt mój śmiały Na poziomie dość niedbałym Kara To kara za to że się słabo staram Za pasją pasją a wszystko gaśnie. Kara Zatańczyć w niebie samego siebie - no nie wiem Och mój rezon się zamienia w ozon A to jest już trochę inny poziom Więc na co mi te ceremonie I żenada na odchodne ALLELUJAŻ W czarnej trumience Na osiemnastu złoconych nóżkach śpi Układ scalony błogosławiony Swym algorytmem czip Chwalmy układ za upór i trud Chawalmy układ Chwalmy układ scalony Chwalmy go Chwalmy układ za upór i trud Chwalmy układ I alleluja śpiewajmy mu LEON Leona dygło w głowę poprzez sen I pouczało trochę w czym jest rzecz Leon od nowa nowy nie wie że Niechcąc być raczej innym inaczej jest Transcendentalnie Leon budzi się Transcendentalnie kroi chleb i je A nad Leona głową świeci się To nowy dzień To nowy dzień jest nad Leonem Nie jest dobrze Od kalendarzy Leon kupił myśl Że będzie coraz więcej nowych dni Transcendentalnie to się wszystko zgadza Wszystko jest giga Choć trochę miga Świat Nie jest dobrze

Ahinsa

   

spis treści  |  góra