| GrungeZone - numer 10 [marzec - kwiecien 2002] | ||
|
|
|
... rock'n'roll niech zdycha ... ...buty do szpica, brylatyna i łańcuszek muzyka dla kretynów pełna tanich wzruszeń... (M. Maleńczuk "Twist again") >>>ROCK to skostniałe, kiepskie, nudne komercyjne granie, bez prawdziwych emocji, żywiołu, szczerości. Rock to produkt wytworzony w koncernach fonograficznych, nagrany z kalkulacją potencjalnych zysków i pieniędzy, które da się wyciągnąć od naiwnych nastolatków!!! Rock, to przeciwieństwo muzyki, którą lubię...<<< Zagadka: zgadnij o kim mowa? "...gra już prawie 20 lat i jest jednym z najbardziej energetycznych przedstawicieli średniego pokolenia rockowego w naszym kraju. Grali już wszystko - punk, hard rocka, acid jazz (sic!), psychodelię, pop i disco, w ostatnich latach muzycy najczęściej zwracają się jednak w stronę reggae..." [MB, Gazeta Wyborcza, piątek 25 stycznia 2002, katowicki dodatek "co jest grane"] Odpowiedź na zagadkę: Ten wszechstronny zespół to oczywiście T.Love. (stare acid jazzowe wygi ;)) Mój kuzyn (18 lat, ciężki przypadek, gdybym mógł wysłałbym go na nauki na temat muzyki do redaktora Oriona, ale nawet red. Orion nie dałby rady, temu, przyduszonemu żelem do włosów, tępemu intelektowi ...;)) pokazał mi niedawno jaką ma nową płytę CD. Mówi mi: "Patrz, co mam, ale ostro nawalają, tak jak ty lubisz!!!" i skierował w moją stronę płytę na której, widniał napis "Przeboje polskiego rocka". Spojrzałem na drugą stronę, by dowiedzieć się kto znajduje się na tej zacnej składance i... brrrrrrr ... ZNIENAWIDZIŁEM MUZYKĘ ROCKOWĄ!!! (a w szczególności jej polską odmianę), natomiast mój szanowny kuzyn usłyszał słowa po których jeszcze przez długie lata będzie musiał chodzić na wizyty do najlepszych psychoterapeutów, a i tak nie wiem czy jeszcze kiedykolwiek dojdzie do siebie i na jego pryszczatej twarzy, w moim towarzystwie, pojawi się uśmiech . Po prostu nie wytrzymałem. Wracając do płyty, oto lista wykonawców: Ich Troje, Stachurski, Bajm, Ryszard Rynkowski, De Mono, Łzy, Golec uOrkiestra, Brathanki, A. M. Jopek & M. Żebrowski, E. Górniak & M. Szcześniak, G. Fleszar i (uwaga!!!) Norbi. "...ale ostro nawalają...", tak jak lubię... Oto polska muzyka rockowa, a właściwie jej śmietanka. A czy Wy lubicie muzykę rockową? Mam nadzieję, że nie, bo jeśli tak to "...co ja robię tu"(na łamach GZ)? "Encyklopedia polskiego rocka" (autorstwa Leszka Gnoińskiego i Jana Skaradzińskiego, wyd. In Rock 2001). Znajdziecie tam dużo ciekawych wiadomości, do których nie mam zastrzeżeń, ale są tam też sylwetki takich wykonawców jak: Kaliber 44, Kayah, Bajm... Czy panowie z Kalibra 44 (z całym szacunkiem dla nich) grają rocka? Czy Kayah "Supermenka" to rockowa gwiazada? A Beata Kozidrak (wokal Bajmu) ma pojęcia o rocku? W takim towarzystwie Budka Suflera i Ich Troje to awangarda i rockowy underground, (że nie wspomnę o Maryli Rodowicz!) Lubicie polski rock? Czym do cholery jest polski rock? Czy to ta papka, którą można usłyszeć w rozgłośniach radiowych, a może jakieś inne przereklamowane badziewie, które usłyszycie na wiejskich (i miejskich) dyskotekach i którym handlują "ruscy" na bazarach? A może polski rock to, to coś co prezentuje nam publiczna (za przeproszeniem) telewizja w każdy weekendowy wieczór? Te "Gale piosenki jakiejśtam" to z pewnością rockowy czad! Lubicie polski rock? Polska to dziwny kraj. Osoby, które powinny siedzieć w więzieniu - siedzą w poselskich ławach, lekarze pogotowia zamiast ratować życie pacientom - zabijają ich, a państwo zamiast dać ludziom spokojnie żyć - wtrąca się w ich życie, grabiąc niemiłosiernie z posiadanych pieniędzy (ogromne podatki!!!). Czy zatem powinienem się dziwić, że pod muzykę rockową podpina się wszystko, co nie jest choć trochę podobne do utworów Chopina? Fakt, lubię się czepiać, a w kwestiach muzyki to już szczególnie. Lecz mam jakieś pojęcie o tzw. scenie muzycznej. Tego samego (a nawet więcej) oczekuję od autorów takiej "Encyklopedii polskiego rocka". Bo gdybym miał wydać 76 złoty (cena tej encyklopedii) to oczekiwałbym (widzac tytuł) takich wykonawców jak: Niemen, Brekout, (ze względów historycznych) jak i Acid Drinkers lub T.Love (mimo iż grają disco ;)), ale Kayah lub Maryla Rodowicz to już przesada...po prostu panowie pomylili pojęcia. Muzykę rockową pomylili z muzyką rozrywkową (lub popem). Tak samo zrobili twórcy tej składanki na CD, o której pisałem na początku. "Przeboje muzyki rozrywkwej" i "Encyklopedia muzyki rozrywkowej" - tak powinny brzmieć tytuły tych wydawnictw. Mała różnica - ale jakże istotna!!! Muzyka rockowa to muzyka gitarowa, odważna, prowokujaca, bedąca wyrazem buntu wobec rzeczywistości, schematom i obłudzie. Muzyka rozrywkowa to (w odróżnieniu od klasycznej) muzyka "robiona" dla rozrywki, zabawy, często pieniędzy, przeznaczona dla masowego, (często) niewyrobionego odbiorcy. Mała różnica, istotna, ale chyba niedostrzegalna dla większości ludzi w tym kraju. I chyba nigdy nie zrozumieją oni tej różnicy, jak i ja nie przeboleję dlaczego ciągle myli się pojęcia muzyki: rockowej i rozrywkowej. Inna sprawa, że niektórzy krytycy lub dziennikarze nie maja pojęcia w ogóle o muzyce, a co dopiero o muzyce o której piszą. Zespół T.Love grał już disco, hard rocka i acid jazz, pisze dziennikarz (zapraszając na koncert) w regionalnym dodatku do najwiekszego polskiego dziennika. Zespół Łzy to ciężkie, rockowe granie z wpływami rocka gotyckiego - czytam w prasie lokalnej. Mógłbym wypisać mnóstwo innych przykładów. Pewnie gdyby ci dziennikarze trafili na stronę www.grungezone.z.pl to napisali by, że grunge to muzyka grana przez Kazika i Cobaina, bo ich twarze są obok logo GZ na naszych stronach www. Aż szkoda słów... Zwolennicy demokracji (tak, są podobno tacy na świecie!!!), twierdzą, że większość ma rację. Nie jestem demokratą, ale cóż robić. Czasem trzeba się dostosować. Skoro wg. wiekszości rock to Ich Troje... Być może nadeszła pora stwierdzić, że nienawidzę muzyki rockowej, rockowa piosenkarka Kayah, nie bawi mnie a rockowy piosenkarz Stachurski wywołuje wymioty (i to bez alkoholu!!!). Już czas żeby pożegnać mój, dotychczas ukochany, rock i po raz kolejny powtórzyć, że go nienawidzę!!! Bo naprawdę ten ICH ROCK to skostniałe, kiepskie, nudne komercyjne granie, bez prawdziwych emocji, żywiołu, szczerości. Taki rock to produkt wytworzony w koncernach fonograficznych, nagrany z kalkulacją potencjalnych zysków i pieniędzy, które da się wyciągnąć od naiwnych nastolatków. Taki ICH ROCK to przeciwieństwo MOJEJ MUZYKI ROCKOWEJ, niezależnie jak by ją nazwać, pełnej swobody i szczerości. I od niej - łapy precz!!! MayKeL Tradycyjnie, zachęcam wszystkich do polemiki... |