GrungeZone  -  numer 10  [marzec - kwiecien 2002]

   <==  poprzednia strona

następna strona  ==>   


Punk - nienawisc czy wyzwolenie?


    Na poczatku wyjasniam ze zadna puncura nie jestem , chociaz o punku wiem piekielnie duzo. Zawsze mam klopoty z poczatkiem wiec niestety musicie wybaczyc :-)

   punk - co i jak

   ok. wielu z nas mysli ze punk zaczal się w latach osimdziesiatych , czyli wtedy, gdy muzyka znalazla się na dnie. Slodziutkie rytmy disco spowodowaly tylko ich wyjscie na ulice, zeby pokazac swój bunt dla wszystkiego. Tak naprawde punk pojawil się jednoczesnie z hipisami. O ile hipisi mieli jeszcze swe powiazania z chrzescianstem tak punksi odrzucili wszelka tradycje ("Precz z teorią! Liczy się tylko to, co człowiek przeżył!" ) W przeciwieństwie do hippisowskiego art-rocka, który dążył do rozluźnienia, wzbogacenia i rozwinięcia tej muzyki. Byli oni grupą totalnych ?szalencow", których nie interesowało poszerzanie horyzontów i wzbogacanie wyobraźni muzycznej, ani też poszukiwania brzmieniowe.
   Kto wlasciwie byl tworca punka? Anglicy uwazaja ze tworcami punka byli Malcolm MacLaren Berni Rhodes i Jamie Reid, czyli znani (lub nie...)wszystkim panowie, z ktorych inicjatywy powstali sex pistols i the clash..
   Ojcami chrzestnymi owej subkultury na innym kontynencie zostali Iggy Pop i Ted Nugent, którzy założyli swoje pierwsze zespoły - THE STOOGES i AMBOY DUKES. Proponowali oni ostre i zarazem wulgarne utwory mówiące głównie o ciemnych stronach życia. A wszystko dlatego, że byli już znudzeni pięknymi hasełkami Hipisów o miłości i pokoju i co się wlasciwie stalo? Ci mlodzi rozwrzeszczani ludzie tak znienawidzeni przez brytyjczykow zdobywali ku ich oburzeniu i niesmakowi (a dobrze wam tak!!) coraz wieksza popularnosc. Narodził się wtedy nowy ruch w muzyce, modzie i obyczajach, ruch zwany punk-rockiem. W buncie młodych ludzi pomalowanych w jaskrawe kolory zaczęły powtarzać się stare hippisowskie, czy jeszcze nawet wcześniejsze hasła.
   W przeciwieństwie do elity rocka punkowcy świadomie odrzucali wszelkie formy estradowego blichtru w postaci kosztownych kostiumów, ton aparatury nagłaśniającej, laserów, bajerów, itp. Jednym z powodów frustracji było to, że niegdyś, za czasów Beatlesów czy Rolling Stonesów, każdy mógł za stosunkowo niewielkie pieniądze kupić sobie instrument i wzmacniacz, i wraz z kolegami założyć zespół. Jednak horrendalne koszty sprzętu elektronicznego produkowanego w latach 70 praktycznie zamknęły młodzieży drogę do kariery­ estradowej
   Dlatego założeniem punk-rocka była powszechna dostępność i niemal uliczny charakter.Nie miala to byc muzyka taka jak pink floyd, gdzie ludziska przychodzili na starannie wyrezyserowany spektakl i jedynie sluchali tego co muzycy dla nich przygotowali. Nie bylo w tym ani zadnej spontanicznosci ani radosci za sluchania muzyki.(wielkie sorry dla fanow pink floyd). A w punk - rocku bylo oszalamiajace pragnienie wolnosci odrzucenia wszyskiego co do tej pory dawal im swiat. Uczynili z prymitywizmu ideologie. Instrumentarium pierwszych grup punk-rockowych ograniczało się do gitar, perkusji i podstawowej aparatury wzmacniającej (Sex Pistols, Clash, Sham 69). Spośród instrumentów klawiszowych stosowane były archaicznie brzmiące organy przypominające zespoły z lat 60, takie jak The Animals, czy Them (The Stranglers). Miejscem występów stały się na powrót kluby i puby. Jeden z nich "Hope And Anchor", stał się nawet widownią festiwalu artystów nowofalowych, który został utrwalony na dwupłytowym albumie "Hope And Anchor Front Row Festiwal", wydanym w marcu 1978 r
   Punksi mieli w sobie jakas ideę w która oni wierzyli, dla ktorej zyli i grali. Byl to bunt. Ubierali się tak jak nikt wczesniej, w odrzuceniu ich przez ludzi widzieli spelnienie swojej misji.......wrecz chcieli w nim wzbudzic nienawisc.... chcieli szokowac i wsztrzasnac calym spoleczenstwem. Udalo im się..... Inną cechą łączącą punk rockersów we wspólnotę była nienawiść do "dinozaurów" nikt oczywiście nie brał poważnie buńczucznych deklaracji, że "młodzi" wykończą "starych". Chodziło, przede wszystkim o wejście na rynek muzyczny, o czym pisalam wczesniej.

   Co ze starymi?

   "Starzy nie maja nic do powiedzenia! Jeśli jesteś nastolatkiem to masz rację! Wyrzućmy starych z parlamentu - młodzi mają lepsze pomysły!" W zasadzie punkiem mógł być każdy człowiek poniżej dwudziestki, także taki, który na tyle lat wyglądał. Oczywiście jak zawsze na marginesie każdego ruchu młodzieżowego i tu znajdywali miejsce tak zwani "tolerowani starzy", próbujący zrozumieć młodzież rodzice, pedagodzy, czy artyści. I oni zaczęli farbować włosy, spinać celowo podarte ubrania agrafkami. Sami kiedyś, w swojej młodości, hołdowali "inności". Solidaryzowali się z młodymi, choć nie próbowali określić jak to "inaczej" ma wyglądać teraz, czym ma się różnić ten bunt od brudnych dżinsów poprzednich buntowników. Punk nie głosił też haseł brutalności i przemocy, choć przeciwnicy tego ruchu taki program chcieli mu przypisać. Za tę "inność" i "kolorowość" bali się go "normalni" ludzie. Należeli do nich tzw. "teddy boys". Ostrzyżeni, ubrani w przykrótkie spodnie, kolorowe skarpety, skórzane kurtki i buty na słoninie, zwalczali punkowców, określając ich równocześnie sympatycznym epitetem: "zniewieściali pederaści". Organizowali wielkie weekendowe ekspedycje ze wschodnich dzielnic Londynu na terytorium punków. Prasa, która "wojennym" ekspedycjom "teddy boys" nadawała niesamowity rozgłos, całą winę przypisywała jednak bogu ducha winnym punkom.

   A słynne agrafki?

   Wetknięte nie tylko w ubrania, ale i w policzki. Szokujące przebite wargi i nosy, a nawet (u dziewcząt) przebite piersi. Oczywiście powstały natychmiast specjalne zakłady, gdzie taka operację przebicia można było wykonać bezboleśnie. Ba! Pojawiły się także złote agrafki, których produkcją - a przy okazji całego asortymentu "żyletkowej biżuterii" - zajęła się wcale nie "szmaciarska" firma Corocraft. Zanim młodzi zdołali określić o co im chodzi już sprytni przedsiębiorcy zrobili na tym interes.

   A co z polskim punk - rockiem?

   Pierwsze echa punka dotarły do Polski ponad piętnaście lat temu. I trafila na bardzo ciekawy i podatny grunt. Rozprzestrzeniala się w zawrotnym tempie ?niszczac szara komunistyczna rzeczywistosc i tzw. Madrosc partyjna. Był on reakcją młodych na ciężką sytuację ekonomiczną i brak miejsca dla nich w społeczeństwie. Hasła wykrzykiwane przez londyńską młodzież szybko dotarły do Polski tylko, że tu nabrały charakter bardziej polityczny. To, że polski punk przybrał właśnie taki charakter zadecydowała ówczesna sytuacja jaka zaistniała w naszym kraju. Ciągłe strajki i demonstracje rozgrzały serca młodych ludzi i popychały do buntu. To swoiste uwielbienie wszelkiej brzydoty, prowokacyjne niechlujstwo było ich wspólną cechą, bowiem nawet hippisi nie lansowali brzydoty, która to była programem, filozofią i bronią nowego ruchu. W utworach punk rockowych nie było miejsca na idealną miłość i piękno. O miłości (seksie) śpiewało się bez eufemizmów, czy dwuznaczności charakteryzującej konfekcyjny rock i dyskotekową sztampę. Na temat punkowców zaczęły powstawać legendy. Były one wytworem wyobraźni ludzi starszych i zadowolonych z życia mieszczuchów. Utożsamiano ich z narkomanami, pijakami i innymi ludźmi z marginesu. Oczywiście tacy ludzie byli wśród nich, jednak nie mieli oni przeważnie z ruchem nic wspólnego. Najpopularniejszymi klubami w Polsce gdzie spotykali się młodzi punk's były "Od Nowa" i "Remont". Tam właśnie dyskutowano o złej polityce i o sytuacji jaka zaistniała w naszym kraju. Ideologiami młodych stały się hasła sprzed kilku lat, typu "Ludzie myślcie, to nie boli" lub "Zabrania się zabraniać
   Pierwszym polskim punkowcem był Walek Dzedzej, który grając na swojej starej lecz ukochanej gitarze wykrzykiwał anty polityczne okrzyki: "nie będę w partii, nie będę w ZMS-ie". Jednymi z ciekawszych zespolow punk - rockowyhc w Polsce byly: siekiera, dezerter, tzn. Xenna , tilt...

    Pokolenie "dzieci-śmieci" zaczęło dorastać. Musiało wybrać "drogę życiową" co równoznaczne było z przestaniem bycia punkiem. Ich życiowe zakręty odbyły się równocześnie z wielkimi przemianami politycznymi w Polsce. W świadomości wielu młodych ludzi nie było już miejsca na punkowe ideologie. Trzeba było iść dalej zgodnie z zasadami kapitalizmu i polityki. Jednak nie wszyscy się temu poddali nadal uznając hasła swojej młodości tylko, nie okazując już tego za pomocą ubioru Kultura punkowa miała duży wpływ na nowo rozwijajcie się subkultury młodzieżowe. Był to przede wszystkim raczkujący dopiero grunge i hard-core. Jednak oba te nurty różniły się nieco od swojego "tatusia", wyznając nieco inne ideologie. Chociaż grunge'owcy jako swoją garderobę także obrali śmietnik tylko, że zamiast dawnych skór były zniszczone, stare koszule flanelowe, zamiast postrzępionych włosów, naciągnięte na uszy wełniane czapki, a następnie za duże spodnie i buty pozbawione sznurowadeł. Jeżeli chodzi o ideologie to była to drwina z kapitalistów i ludzi siedzących godzinami przed telewizorem i jedzących konserwanty. Jeśli chodzi natomiast o hard-core'owców to ich hasła były skierowane raczej do naszego wnętrza. Uważali, że świat jest zły i paskudny i tego nie da się za bardzo zmienić, a tylko od nas zależy jak będzie się nam powodzić. Dużo uwagi poświęcał więc ten nurt ludzkiemu wnętrzu i jego zmianach, a nie otoczeniu jak to było w przypadku punkowców. W większości zniknęły także anarchistyczne ideologie. Grunge i hard-core zaczął się cieszyć coraz większą popularności, spychajac na bok pozostałe nieco już zapomniane "dzieci-śmieci". Jednak czy udało się to im do końca? Jak już było powiedziane na początku: nie, punk się nie poddał. Chociaż zmienił się nieco w ciągu tych piętnastu lat. Zniknął on jednak w większości z wielkich miast Młodzi zaczynają się buntować przeciw marnocie i nudzie ..życiowej, marząc o wielkich przemianach i rewolucjach. Jednak czy taka garstka może zdziałać coś w tym wielkim i zgorzkniałym świecie???
   Niestety, nie ważne, jak bardzo punksi chcieliby zmienić świat, nie uda się im to. Nie moga narzucać innym swojej ideologii, bo wtedy sami stalibyśmy się jak ci, z którymi walczyli, ci, co chcą opanować świat. Opinie punkom psują także nieliczne grupy ludzi, którzy są "pseudo- punkami". Ich należenie do tej subkultury nie polega na wierzeniu w jakieś ideologie, tylko na stykaniu się na klatkach i popadanie w zniszczenie. Zaczynająbrać", wymawiając się, ze doprowadził ich do tego stan dzisiejszego świata. Ludzie tacy nie zdziałają nic. Mam nadzieje, ze inni zrozumieją kiedyś problemy punkow i nie będą uważali ich tylko za śmieci pochodzące z marginesu społeczeństwa. To nie jest prawda.... Trzeba zauważyć, że punk - rock dopuścił również na scenę kobiety, jako instrumentalistki. Dziewczyny z gitarami akustycznymi, czy basowymi - poczynając od Chrissie Hynde, a kończąc na Tinie Weymouth - to był wspaniały widok. X-Ray Spex, czy The Slits może nie osiągnęły szczytów powodzenia, ale utorowały drogę dla The Raincoats, Bodysnatchers, Belle Stars, czy Amazulu

bad girl

 

spis treści  |  góra