Trzy okresy w medycynie

( Dział: Nauka, Clifford, 18 luty 2001 )

W każdej dziedzinie życia da się wyróżnić kolejne okresy. Mnóstwo etapów ma historia, na wiele okresów dzielić można i dzieli się praktycznie wszystko. Nie inaczej jest z biologią i medycyną. Naukowcom i analitykom udało się w tej dziedzinie naukowej wyodrębnić trzy główne etapy. Jest to podział jednostronny i subiektywny, proszę się zatem nie spierać na siłę, że można było podzielić inaczej, bo owszem - można było.
Jakie zatem etapy możemy w medycynie wyróżnić? W skrócie nazwijmy je w następujący sposób:
etap pierwszy - medycyna szamanów,
etap drugi - medycyna szczepionek i antybiotyków,
etap trzeci - medycyna molekularna.

Medycyna szamanów. W okresie tym, trwającym zresztą zdecydowaną większość czasu istnienia ludzkości na ziemi, szamani i różni uzdrowiciele wykorzystywali naturę do leczenia rozmaitych chorób. Wykorzystywane były zioła, minerały i inne znaleziska w celu odpędzania złych duchów, bo wierzono, że choroba nawiedzająca ciało człowieka była złym duchem, demonem opętującym i zniewalającym duszę delikwenta. Niestety ówczesne czasy przypominały poligon doświadczalny, w którym królikami byli chorzy. Szamani znajdowali czasem wartościowe zioła - lekarstwa (wiele z nich wykorzystujemy po dziś dzień), ale na jedno udane znalezisko przypadał cały stos ziół niepotrzebnych czy wręcz szkodliwych. Nie należy się zatem zbytnio dziwić, że "złe duchy" zbierały obfite żniwo. Etap "szamańskiego" ziołolecznictwa trwał aż do połowy ubiegłego wieku (żeby się komuś nie pomyliło - mamy już przecież wiek dwudziesty pierwszy - to uściślę: do zakończenia Drugiej Wojny Światowej). Do połowy ubiegłego wieku zatem nie istniały skuteczne, farmakologiczne sposoby na wiele chorób. Lekarze, nawet ci z początku ubiegłego wieku, byli świadomi swojej ogromnej niewiedzy w dziedzinie, jaką uprawiali na co dzień. Przyznawali otwarcie, że nie są w stanie pomóc wielu cierpiącym osobom z powodu braku środków. Jeden z nich powiedział nawet, że zawsze w swojej podróżnej torbie lekarskiej woził mnóstwo bezużytecznych medykamentów dla uspokojenia własnego sumienia, że nie jeździ do potrzebujących z pustymi rękoma oraz dwie najbardziej przydatne rzeczy: piłę i morfinę. Stosował je do amputacji. Nietrudno się przy obecnym stanie wiedzy medycznej z nim nie zgodzić.

Medycyna szczepionek i antybiotyków pojawiła się na szerszą skalę dopiero po zakończeniu Drugiej Wojny Światowej. Wcześniej wynajdowano szczepionki na poszczególne choroby (chyba każdy na lekcjach biologii przerabiał rozdział o Ludwiku Pasteurze), ale nie były one nigdy stosowane masowo. Szczepionki i antybiotyki pozwoliły na zahamowanie rozwoju wielu groźnych chorób. Nie na długo jednak - wkrótce bowiem okazało się, że wirusy uodparniają się na szczepionki i antybiotyki. Czyli etap drugi w medycynie wypadałoby czym prędzej zakończyć wynajdując nowe, trwale skuteczne metody walki z drobnoustrojami chorobotwórczymi, albo modlić się by w najbliższym czasie nie wybuchła na skalę masową epidemia grypy odpornej na wszelkie stosowane medykamenty.

Medycyna molekularna jest właśnie tym trzecim etapem, zbawieniem dla ludzkości - nie waham się użyć tego stwierdzenia. Medycyna wchodzi obecnie w ten etap, czyli biolodzy schodzą do poziomu pojedynczych cząstek, białek, czy nawet atomów. Dzięki temu rozszyfrowujemy coraz więcej mechanizmów działania wirusów i potrafimy leczyć choroby nie objawowo a zapobiegawczo. Biolodzy poznają całe genomy zarazków, znajdują słabe miejsca wirusów i skutecznie potrafią blokować ich szkodliwe działanie. Etap ten jednak dopiero się rozpoczyna i należy dać biologom jakieś dwadzieścia lat na rozszyfrowanie genomów wszystkich zarazków. Do tej pory będziemy musieli radzić sobie z coraz mniej skutecznymi tradycyjnymi szczepionkami i antybiotykami.

Clifford

 
Projekt § realizacja:Gomi § Sero
© Wszelkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikowanie jakichkolwiek elementów zawartych
na tych stronach bez zgody autorów zabronione