 |
James Bond Story
( Dział: Film, Kiff, 18 marzec 2001 )
Dotychczas nakręcono 18 filmów o przygodach najwszechstronniejszego tajnego agenta w historii - Jamesa Bonda. Tytułową postać zagrało do dnia dzisiejszego 5 aktorów - silnych, przystojnych i wysportowanych mężczyzn (w kolejności byli to: Sean Connery, Roger Moore, George Lazenby, Timothy Dalton i Pierce Brosnan).
Filmy o Jamesie Bondzie należą do kanonu filmu przygodowo - sensacyjnego. Wiele z nich osiągnęło kasowy sukces, wypromowało znakomite piosenki, pokazało kunszt niezłych reżyserów. A jednak wszystkie są do siebie podobne. Historia zaczyna się w głównych zarysach tak samo. Rozwija w bardzo podobnej konwencji i kończy zwykle dokładnie tak samo (zwykle, bo czasem zdarzało się odejście od konwencji, co niestety kończyło się nienajlepiej dla samego filmu, np. w "In her majesty secret service" z Georgem Lazenby właśnie w finale ginie świeżo poślubiona żona Jamesa). W ostatniej scenie prawie zawsze Bond dokazuje w ustronnym miejscu ze swoją obecną dziewczyną mając w nosie zarówno swoich bezpośrednich przełożonych, jak i niejednokrotnie nawet królową brytyjską.
W poniższej tabelce zebrałem wszystkie filmy o Jamesie Bondzie oraz wybrane przeze mnie o nich informacje:
Tytuł, rok produkcji |
Kto grał Jamesa |
Reżyser |
Dziewczyna Bonda |
"Dr.No", 1962 |
Sean Connery |
Terence Young |
Ursula Andress |
"From Russia with love", 1963 |
Sean Connery |
Terence Young |
Daniela Bianchi |
"Goldfinger", 1964 |
Sean Connery |
Guy Hamilton |
Honor Blackman, Shirley Eaton |
"Thunderball", 1965 |
Sean Connery |
Terence Young |
Claudine Auger |
"You only live twice", 1967 |
Sean Connery |
Lewis Gilbert |
Mie Hama |
"On Her Majesty's secret service", 1969 |
George Lazenby |
Peter R.Hunt |
Diana Rigg |
"Diamonds are forever", 1971 |
Sean Connery |
Guy Hamilton |
Jill St.John |
"The man with the golden gun", 1974 |
Roger Moore |
Guy Hamilton |
Britt Ekland, Maud Adams |
"The spy who loved me", 1977 |
Roger Moore |
Lewis Gilbert |
Barbara Bach, Caroline Munro |
"Moonraker", 1979 |
Roger Moore |
Lewis Gilbert |
Lois Chiles, Corrine Clery |
"For your eyes only", 1981 |
Roger Moore |
John Glen |
Carole Bouquet, Lynn-Holly Johnson |
"Octopussy", 1983 |
Roger Moore |
John Glen |
Maud Adams |
"A view to a kill", 1985 |
Roger Moore |
John Glen |
Tanya Roberts, Grace Jones |
"The living daylights", 1987 |
Timothy Dalton |
John Glen |
Maryam d'Abo |
"License to kill", 1988 |
Timothy Dalton |
John Glen |
Carey Lowell |
"GoldenEye", 1995 |
Pierce Brosnan |
Martin Campbell |
Izabela Scorupco, Famke Janssen |
"Tomorrow never dies", 1997 |
Pierce Brosnan |
Roger Spottiswoode |
Michelle Yeoh, Terri Hatcher |
"The world is not enough", 1999 |
Pierce Brosnan |
Michael Apted |
Sophie Marceau, Denise Richards |
Seria filmów o Bondzie niewątpliwie zawdzięcza swoją popularność głównemu bohaterowi. Zawdzięcza też wiele wartkiej akcji, atrakcyjnym kobietom towarzyszącym naszemu superagentowi, znakomitej oprawie muzycznej sygnowanej przez niejednokrotnie tak wielkie nazwiska jak Tina Turner czy Shirley Bassey oraz miejscom, gdzie rozgrywa się akcja.
Bond jeździ po całym świecie w pościgu za najniebezpieczniejszymi przestępcami naszej planety, w ciągu jednego filmu potrafi przemieścić się od Cortiny D'Ampezzo w Alpach do Hong-Kongu, od Londynu do Pekinu, od Wenecji do Nowego Jorku.
Wybiera zawsze miejsca atrakcyjne turystycznie, takie do których każdy z nas chętnie by poleciał.
Gdziekolwiek by nie był, zawsze jest przystojny, elegancko ubrany, modnie uczesany, ze starannie wypielęgnowanymi paznokciami.
Filmy o Bondzie łatwo się ogląda. Bo nie ma w nich nic tak naprawdę skomplikowanego, czy dającego do myślenia. Nie są to filmy autorskie, nie są ambitne, są tylko produkcjami nastawionymi na zbijanie grubej forsy.
A sam James Bond? Znamy go tak dobrze, znamy jego zamiłowanie do szybkich samochodów wyposażonych w przeróżne cuda nowoczesnej techniki, znamy jego pociąg do pięknych kobiet, wiemy, że najbardziej lubi pić martini z wódką, wstrząśnięte, nie zmieszane (!). A jednak jego postać jest płaska jak kartka papieru. On przecież nie ma wad. Nie wie co to strach, nie wie co to nędza, nie interesuje go świat i ludzie wokoło (no chyba, że atrakcyjna kobieta pokręci w jego pobliżu biodrami). Takie postaci miło się ogląda ale staje się szybko jasne, że są one bajkowe, że nie żyją w realnym świecie a cała historia jest bajką dla dużych chłopców i dziewczynek.
George Lazenby i Timothy Dalton próbowali trochę urealnić postać przez siebie odtwarzaną. Wyszło na to, że pierwszy z nich zagrał tylko w jednym filmie, zaś drugi - w dwóch. Producenci woleli pozostać przy stereotypie Bonda nieskazitelnego, nie odnoszącego ran ani fizycznych, ani tym bardziej psychicznych.
Od czasu do czasu nasilają się produkcje filmów dokumentalnych o serii przygód Jamesa. Autorzy prześcigają się w dociekaniu różnic pomiędzy postaciami superagenta odtwarzanymi przez poszczególnych aktorów. Porównują kolejne filmy pod względem atrakcyjności "teaserów", dalszych losów dziewczyn Bonda, przeszłości reżyserów, historii powstania tytułowych piosenek.
A ja, mimo, że od czasu do czasu chętnie oglądam kolejny film o przygodach Jamesa Bonda, to wolę kino nieco ambitniejsze.
Kiff
|
 |