|
Wiosna w lidze
( Dział: Sport, Kermit, 18 marzec 2001 )
Po zimowym ładowaniu akumulatorów powracają na boisko nasi ulubieńcy, piłkarze polskiej ekstraklasy. Co to będzie za runda, będzie działo się, oj będzie .
Jak zwykle wszyscy będą walczyć o mistrzostwo i każda drużyna będzie bojowo nastawiona do walki. A już przed rozpoczęciem rundy wiosennej zaczęło się ciekawie dziać. Pracę stracił trener Smuda za słabe wyniki drużyny (porażkę w PP z Zagłębiem Lubin 0:4). Dwa dni później z innym trenerem Legia przegrała tylko 1:3. Pewnie i ten trener niedługo straci pracę, bo już działacze prowadzą rozmowy z trenerem z Czech. Ten klub to przykład polskiego Interu, gdzie wydaje się co rundę furę pieniędzy na nowe gwiazdy, a potem i tak przegrywają. Ciekawe czy się to skończy, bo jak każdy wie, ich sponsor chce wycofać się z Polski. Czyżby w przyszłym sezonie Legia walczyła o utrzymanie?
Pogoń również ma problemy finansowe. Zaległe wypłaty, protesty zawodników, kłótnie z zarządem miasta. Ale ponownie prezes Bekdas zakupił Podbrożnego, Chańko, praktycznie nie pozbywając się żadnych zawodników. Natomiast Wisła która przez lata kupowała wszystko, co było do kupienia tym razem wzięła tylko Szymkowiaka i Szczęsnego. Ten drugi przeszedł za darmo i chce być pierwszym piłkarzem polskiej ligi, który zdobędzie mistrzostwo Polski z czwartym kolejnym klubem. I to chyba Wisła, przy trudnościach pozostałych, zostanie mistrzem Polski mimo ogromnych długów wobec sponsora.
Na polski firmament piłki powraca wielki Janusz Wójcik. Po przygodach z reprezentacją i zamieszaniu w Pogoni przeniósł się do Wrocławia i zaczął sprowadzać swoich ulubieńców do Śląska Wrocław. Najpierw jeszcze perspektywiczny Szamotulski, później Pisz, którego przydatność ocenimy za kilka miesięcy. Pozostałe kluby to wielka niewiadoma. Kluby ze Śląska walczą o utrzymanie (co w przypadku chorzowskiego Ruchu jest dość dziwne), które stać jedynie na drobne transfery zapewniające przetrwanie w polskiej ekstraklasie. Za to wielkie rzeczy dzieją się w "wielkim Widzewie" - powrót Dembińskiego (to może dobry pomysł po półtora roku bez gry), pozyskanie Tarachulskiego, Jopa, Piekutowskiego, Remienia. Jednak niedobre posunięcie to pozbycie się najlepszego zawodnika, Litwina Poskusa, który już strzela gole dla Polonii Warszawa.
Tegoroczna przerwa nie obfitowała w transfery zagraniczne. Pięciu Polaków wróciło po banicji do Polski: Rzepa z USA, Szamotulski i Pisz z Grecji, Chańko i Dembiński z Niemiec. Z Polski zaś wyjechali nieliczni. Nie ma już u nas żadnych na tyle dobrych zawodników, którymi ktoś byłby zainteresowany. Olisadadebe wybrał Panathinaikos, bo już nie chciał siedzieć w Polonii, mając dość wyzwisk, rzucanych bananów. Drugim hitem transferowym tej zimy jest przejście gwiazdy polskiej piłki Sylwestra Czereszewskiego do Chin, do pierwszoligowego klubu FC Jiangsu Sainty. Kilka lat temu piłkarz ten nie chciał odejść za 3 mln $ do włoskiej Venezii, a teraz w akcie desperacji uciekł na daleki wschód, by zarobić kilka centów na ostatnie lata swojej kariery. Nie dziwię mu się, bo kto chciałby kupić kogoś, kto żyje przeszłością i nie zamierza nad sobą więcej pracować tylko liczy kasę na swoim walutowym koncie. Ale... mu w oko.
Są jednak ludzie którym wiedzie się trochę lepiej. Paweł Sobczak piłkarz, który został swego czasu zdyskwalifikowany za oplucie sędziego trafił do klubu Serii B FC Genoa. I nie jest bez szans, by zostać kolejnym piłkarzem polskim w Serii A.
Tymczasem jesteśmy po pierwszej kolejce ligowej i jak na początek mamy sensacje w przegranej Pogoni na swoim boisku ze słabym GKS-em Katowice. Chańba. Legia przegrywa, Wisła wygrywa, Orlen, Górnik odbijają się od dna, a Widzew pnie się w górę.
Teraz czas sobie kupić Canal + i oglądać polskie gwiazdy na polskich brudnych, "bezwyglądowych" stadionach grających w obecności garstki "kibiców". P+rzyjemnej wiosny.
Kermit
|