|
Kwaśniewski i Kuczma
( Dział: Życie, Mike, 18 marzec 2001 )
W czwartek, 15 marca 2001 w Kazimierzu Dolnym nad Wisłą doszło do spotkania prezydenta Rzeczypospolitej Polski z władzą Ukrainy Leonidem Kuczmą.
Leonid Kuczma jest prezydentem Ukrainy od 1994 roku. W poprzednich latach 1992-1993 obejmował stanowisko premiera. Od 1995 kieruje także pracami rządu kładąc nacisk na walkę z mafijnym podziemiem przestępczo-gospodarczym oraz umacnianie państwa prawa.
Już w środę, dzień przed przyjazdem polityków policja zlustrowała obszar, w którym mieli dzisiaj przebywać prezydenci. Dzisiaj od wczesnych godzin rannych każdy wjazd w Kazimierzu Dolnym był obstawiony przez wozy policyjne. Mimo obietnic o staraniu się w nie utrudnianiu życia mieszkańcom miasta z trudem można było przejechać przez Kazimierz, a dostawcy towaru do sklepów na rynku i w okolicach nie mieli możliwości wykonywania swojej pracy. Drogi jednokierunkowe stawały się dwoma pasami ruchu a punkty gastronomiczne przepełnione były dziennikarzami i fotoreporterami.
Mieszkańcy miasta, a w szczególności młodzież szkolna, w licznych grupach oczekiwali na przyjazd prezydentów. Już w czasie oczekiwania można było się zorientować jak wielu przeciwników ma nasz prezydent, Aleksander Kwaśniewski. I to właśnie z ust młodzieży można było usłyszeć pogardliwe osądy o władzy i wyzywanie od cymbałów i tłuściochów, i stwierdzali, że "szkoda, że to nie Clinton przyjechał - byłoby więcej kwiatów". Akurat młodzieży wydającej takie osądy zupełnie się nie dziwię. Aczkolwiek zadziwiła mnie rozmowa dwóch nastolatek, stojących za mną gdzieś w tłumie, o PRL-u i jak to nam było wówczas lepiej.
W obstawie kilkunastu wozów policyjnych i ochrony prezydent Kwaśniewski wraz z aktualnie przebywającym na urlopie prezydentem Ukrainy Leonidem Kuczmą przybyli na kazimierski rynek około godz. 11.30.
Wysiadł z samochodu i powitał oczekujących go gospodarzy. Więcej emocji wzbudził stojący w tłumie dziennikarzy poseł Słomka, który zarzucał Kuczmie współudział w porwaniu i zamordowaniu niezależnego dziennikarza Georgija Gongadze. Uporczywie powracał do przeszłości krzycząc przez megafon. Opozycja, za którą stoi poseł Adam Słomka zarzuca Kuczmie to, że nie powinien kandydować na prezydenta, że jest mordercą.
- Jakim prawem mógł objąć to stanowisko ? - zadaje wciąż pytanie opozycja.
Grupka działaczy KPN-Ojczyzna z posłem Adamem Słomką trzymali transparenty z napisami: "Putin, Łukaszenka, Kwaśniewski - przyjaciele Kuczmy". Na transparentach widniało też : " Wolność dla więźniów politycznych na Ukrainie ".
W październiku ubiegłego roku, w lesie pod Kijowem znaleziono oblane kwasem i bez głowy ciało dziennikarza Georgija Gongadze. Inspiratorem porwania był, według opozycji, Leonid Kuczma. Swoje osądy opozycja wystawiła na podstawie rzucającego się podobieństwa głosu mężczyzny na taśmie z nagraniem o zastraszeniu dziennikarza, a dokładniej o planie jego usunięcia.
Jak dało się zauważyć w porównaniu do Kuczmy, Słomka miał większe poparcie wśród mieszkańców Kazimierza. Nawet policja nie interweniowała w chwili, gdy przedstawiciel KPN-Ojczyzna powitał Prezydenta Republiki Ukrainy oskarżającą i znieważającą mową.
Tuż przed wizytą prezydenta mieszkańcy byli za tym, by prezydenta Ukrainy przyjąć raczej chłodno. Na przekór tego Kuczma i Kwaśniewski przywitali się w dość przyjazny sposób z kazimierskim ludem.
Swoimi poglądami zmierzamy trochę w stronę sąsiadów. Naród ukraiński nie jest w pełni zadowolony ze swojej władzy, przynajmniej tak wynika z rozmów z ukraińcami przebywającymi u nas w Polsce. A ich można spotkać bardzo często, ot choćby na targowisku pod Zamkiem, w Lublinie. Kuczmie zarzucają brak pracy i winią go za to, że sami muszą tułać się po Polsce, żeby zarobić na przeżycie. Tylko że zamieszki z opozycją tak naprawdę nie obchodzą już narodu ukraińskiego. Oni mają już tego dość i podchodzą do tematu bez zainteresowania mimo trwających wciąż zamieszek na ulicach Ukrainy.
Na kazimierskim rynku obaj panowie nie zabawili więcej jak 20 minut, po czym wsiedli w samochody i pojechali na rozmowy do Ośrodka Recepcyjno - Konferencyjnego Banku PEKAO S.A. "Karlik". Rozmowy trwały około 4 godzin, z czego 2 godziny trwały rozmowy prezydentów " w cztery oczy ". Około godz. 14.30 nasi goście ponownie zawitali na rynku i przeszli na konferencję prasową do ośrodka SARP mieszczącego się na Rynku. Wozy ochraniające prezydentów zasłoniły w dość perwersyjny sposób przemawiającego o opozycji posła Słomkę.
- Niech nas zasłaniają, ale usłyszą co mam do powiedzenia. Nie przejmujecie się, stójcie przy mnie i słuchajcie, nie zważajcie na nic - nawoływał przeciwnik polityki Kuczmy, poseł Słomka. Natomiast prezydent Leonid Kuczma swoich przeciwników nazwał brunatną dżumą i faszystami.
Podczas konferencji prasowej prezydenci uzgodnili, że w czerwcu dojdzie do spotkania polskich i ukraińskich biznesmenów w Dniepropietrowsku, a 1 października rozpocznie działalność polsko-ukraiński uniwersytet europejski w Lublinie. Prezydent Kwaśniewski ze swojej wcześniej przygotowanej kartki wyczytał o kolejnych decyzjach, do jakich wspólnie doszli obaj prezydenci czyli o utworzeniu polsko-ukraińskiej brygady wojskowej oraz o tym, że w Warszawie stanie pomnik ukraińskiego wieszcza narodowego Tarasa Szewczenki. Kuczma postanowił, że odbędzie dialog z opozycją, a przynajmniej będzie próbował rozmawiać. Stwierdził, że "rozmawia z tymi, którzy chcą rozmawiać". Tak odpowiadał zainteresowanych sprawami opozycji dziennikarzom ukraińskim. Opozycja powinna być legalna i być zarejestrowana w organach prawa - to jeden z warunków Leonida Kuczmy w sprawach rozmów z opozycją.
Po konferencji prasowej prezydenci udali się na obiad do położonej nieopodal Wisły Zielonej Tawerny. Restauracja, której właścicielami są krewni poetki Kazimiery Iłłakowiczówny, od rana była nieczynna, by na spokojne pracownicy mogli sporządzić specjalne dania. Do ostatniej chwili menu było owiane tajemnicą, ale z pewnych źródeł dowiedziałem się, że między innymi w skład dania dla gości miała wchodzić smażona polędwica wieprzowa marynowana w koniaku i miodzie oraz łosoś z jarzynami doprawiany cherry.
Wszyscy chyba mieliśmy nadzieję, że spotkanie prezydentów sąsiedzkich krajów doprowadzi do rozmów o opozycji. Niestety prezydent Kwaśniewski nie próbował bądź też nie chce zdradzić przebiegu rozmowy w cztery oczy, a zasadniczo czy dawał Kuczmie wskazówki jak ma rozmawiać z opozycją. Wizyta 62 letniego prezydenta Ukrainy jest w pewnym sensie pierwszym krokiem do nawiązywania takich rozmów, ale te kroki powinniśmy stawiać znacznie szybciej, a nie rozkładać rozmowy na następne spotkania, które kolejne to ma się odbyć w czerwcu na Ukrainie. Pozostaje nam tylko życzyć Republice Ukrainy, aby zechciała pożyczyć od nas słynny mebel jakim jest okrągły stół. Myślę, że sąsiedzkie stosunki powinniśmy utrzymywać i równocześnie dążyć do pogłębiana kontaktów zwłaszcza z władzami bloku wschodniego.
Leonid Kuczma zaszczycił nas swoją obecnością i mimo swojej przeszłości, na której ucierpieli przede wszystkim jego rodacy, jest zwolennikiem zbliżenia polsko-ukraińskiego.
Myślę, że to umocni partnerstwo polsko-ukraińskie, które jest poważnym wyborem politycznym na dobre i złe.
Mike
|