|
Średniowiecze strachu |
Czy wampiry śnią o krwawych orgiach? |
No właśnie... jak wygląda sen wampira? Albo inaczej - jak krwawy jest jego sen? Brujah śnią o Kartaginie, rzucając się na boki w niepokoju, wiedząc, że to już koniec? Ventrue siedzą na tronie świata? Malkavianie budzą się z szaleństwa? Myślę, że nie są to przyjemne sny. Sen dla wampira powinien być męką, złudzeniem elizjum, bo przecież ezoteryczną prawdą i zarazem wielką niewiadomą. Przeszłością, teraźniejszością i przyszłością. Wszystkim jednocześnie splecionym z miejscami, krwią, twarzami zabitych i twarzą własną, zimną, martwą, utraconą. Sny są istotne, zwłaszcza dla uczonych i filozofów. Powinny być zależne od poziomu Drogi - im jest on niższy, tym sny są cięższe, trudniejsze do analizy. Budzisz się zlany potem, majacząc do księżyca, który słucha cię przecież od przeistoczenia. Twój jedyny jednooki przyjaciel. Jest jeszcze jeden czynnik, który bardzo utrudnia nie-życie wampira. Deja vu może być tragiczne w skutkach, gdy dla 50 letniego wampira obrazy ze snów i lat przeszłości powtarzają się z dnia na dzień. Gdy wydaje mu się, że spotyka znajomych, których sam zabił, czy czuje po prostu, że tą noc już kiedyś spędził w ten sam sposób. Karczmarz już wypowiadał to zdanie, tym samym tonem. Tak samo rzuciłeś monety na stół. Identycznie jak kiedyś ułożyły się w czworobok, cztery reszki. I te oczy Ventrue, któremu odciąłeś głowę. Patrzyły się na ciebie jak z wczorajszego snu. To wszystko było. A ty już nie możesz wytrzymać. Na początku tylko raz na jakiś czas. Dwa razy na pół roku... Potem coraz częściej. Dłużej. Już nie tylko sekundy, ale i godziny, dnie.
Było. Już było. Znowu. "Uśmiechnął się do ciebie fałszywie i ukłonił niedbale. Już wiedziałeś, że go znasz. Że przecież kłaniał się tak samo tragicznie jak kilka dni temu. I wlepiał w ciebie swe rybie ślepia. I jakby drugi raz powiedział sucho - Żegnam, książę - które tak samo pozostawiło niesmak, niepewność. Przecież mówił to, powtórzył! Głupiec! Myśli wyrywają się z ciszy. Ale przecież odszedł. Już go nie było. Złapałeś się na bezsensownym wpatrywaniu w arabeskowy dywan, na którym uprzednio stał twój gość". Jak zwykle wszystko w rękach Narratora. Życzę udanych sesji. |