| W telegraficznym skrócie |
Czerwiec, Lipiec, Sierpień
|
Kuzyn Wielkiego BrataNa ekranach amerykańskiej telewizji zagościł nowy "reality show". Fear Factor (Czynnik strachu), bo tak nazywa się program, stawia kandydatów w obliczu niebezpieczeństw i sytuacji rodem z filmowych horrorów. Najbardziej sprawni i wytrwali wygrać mogą 50 tys. dolarów. Już pierwszy odcinek "Czynnika" zawierał takie atrakcje, jak wleczenie końmi po kamienistej, pokrytej błotem drodze, umieszczenie w rowie pełnym szczurów(dotkliwie gryzących i drapiących) oraz balansowanie na śliskiej powierzchni zawieszonej 50m nad taflą jeziora. Zwycięzcą tego maratonu tortur został 20-letni czyściciel butów z Arizony. Krytycy są zdegustowani, bezlitośnie atakują nowy program. Recenzent "Washington Post" nazwał widowisko żerującą na najniższych instynktach sadyzmu i podglądactwa szmirą. Krytyk z "Wall Street Journal" opisał je jako "najbardziej wpędzający w depresję i odrażający serial telewizyjny". 12 czerwca, 2001
Pamiętacie "Truman Show"? No to przypomnijcie sobie jeszcze twórczość P. K. Dicka. Dorzućcie Mity. Co nam wychodzi? Któraś z istot lub ras Mitów organizuje okrutny spektakl, czy może eksperyment. Tworzy kopię jednego z ziemskich miast gdzieś w pustce między wymiarami, zaludnia je naśladującymi ludzi konstruktami i sprowadza tam grupkę nieszczęśników z Ziemi - Badaczy. Z początku pozostawia ich w nieświadomości. Wkrótce jednak zaczyna zmieniać ich życie w koszmar. Kolejne elementy świata wokół Badaczy okazują się być kłamstwem, kryjącym monstra i mroczne tajemnice. Przyjaciele, rodzina, praca... rzeczywistość sama w sobie. Szybko pojawiają się paranoiczne wątpliwości. Co jest prawdą a co fałszem? Czy to spisek, czy może szaleństwo. Kto pociąga za sznurki tego przedstawienia? Dlaczego to robi? Czy bohaterowie rozwikłają zagadkę nim naprawdę popadną w obłęd? Milion dolarów za dowód na posiadanie nadnaturalnych zdolnościDwójka Australijczyków podjęła wyzwanie rzucone przez bogatego Amerykańskiego sceptyka. David Miers - opiekun zwierząt z Gladstone i Luke Shoesmith - piekarz z Mackay spróbują zdobyć nagrodę o wysokości 1 miliona dolarów, obiecaną przez Jamesa Randi temu, komu uda się w naukowy sposób udowodnić posiadanie dowolnego, nadnaturalnego talentu. Shoesmith twierdzi, że za pomocą wahadełka potrafi odnajdywać podziemne źródła wody oraz złoża cennych minerałów. W podobny sposób jest w stanie określić płeć dziecka w łonie matki. Odgadł rzekomo płeć swoich 5 synów i 3 córek, wielokrotnie znajdował ukrytą pod ziemią wodę a nawet złoto i diamenty. David Miers natomiast, jest przekonany co do swojego talentu uzdrowicielskiego. Energia emanująca z jego dłoni ma podobnież likwidować przewlekłe bóle. Jak mówi, pomagał ludziom w ten sposób wielokrotnie na przestrzeni lat. Co do Jamesa Randi, to od czasu ogłoszenia swojej nietypowej oferty widział już wielu pretendentów do nagrody. Żadnemu nie powiodło się jednak jej zdobycie. Swój stosunek do paranormalnych mocy milioner określa dość przewrotnie: "Nie mówię, że ich w ogóle nie ma, ale postawie swoje pieniądze na to, że jeśli istnieją to jedynie w sferze wyobraźni". Shoesmith i Miers spotkają się z nim na trwającym od 16 do 19 sierpnia festiwalu w Brisbane, gdzie spróbują udowodnić, że jest zgoła inaczej. 1 lipca, 2001
Z drugiej strony, taka nagroda byłaby dla żądnego władzy szaleńca idealnym sposobem na zgromadzenie armii mediów, telepatów i czarowników. Może nie nazbyt potężnych (ci nie skusiliby się na taką sumę), ale zawsze wystarczająco zdolnych by z ich pomocą można było rozpocząć zgłębianie mrocznych tajemnic Mitów. W takim przypadku rzeczony milioner zamiast pracodawcą byłby wrogiem Badaczy. Być może oni sami ubiegali się o nagrodę i teraz próbują wyrwać się z sieci spisków w jaką wplątał ich szalony bogacz. Można także zacząć kampanię w pierwszy sposób i niepostrzeżenie przejść do drugiego, zaskakując Badaczy nagłym obrotem sytuacji. Rekordowe kręgi w zbożuWzór który 13 sierpnia pojawił się na szczycie wzgórza w Wiltshire County, w Anglii wprawił w szok badaczy fenomenu zbożowych kręgów. Jest to bez wątpienia największy i najbardziej skomplikowany przykład tego typu obiektu jaki kiedykolwiek zaobserwowano.
Ciężko jest wyobrazić sobie ogrom tej formacji. Przeciętne wzory o średnicy 60 metrów to karły przy tym pół kilometrowym gigancie. Liczba elementów składowych jest niewyobrażalna. Tę sześcioramienną spiralę tworzy ponad 400 kręgów różnych rozmiarów. Także precyzja z jaką ją wykonano jest niesamowita. Wzór jest doskonale symetryczny. Sceptycy są zdumieni. Formacja powstała w jedną noc. Jeśli przyjąć, że powołała ją do istnienia ludzka ręka, to po odjęciu czasu potrzebnego na wejście i zejście z pola, twórcy mieli co najwyżej 4 godziny na wykonanie pracy. A to oznaczałoby, że każdy z 400 kręgów składających się na wzór, powstał w zaledwie 30 sekund. Co więcej, wyliczenia te nie uwzględniają czasu koniecznego na pomiary, czy przestrzenne rozplanowanie obiektu. W obliczu tych faktów, trudno się dziwić entuzjazmowi fanów wzorów w zbożu. Niektórzy nazywają wzór "matką i ojcem wszystkich zbożowych kręgów", innym brakuje w słów by opisać to, co zobaczyli. Prawie wszyscy są jednak zgodni, że wykonanie tej formacji nie leżało w granicach ludzkich możliwości. 16 sierpnia, 2001
Ale pomyślmy jak to wykorzystać w Zewie. Osobiście kręgi w zbożu zawsze bardziej niż z latającymi spodkami, kojarzyły mi się z rytualną magią i... matematyką. Te skomplikowane i precyzyjnie wykonane geometryczne kształty sprawiają wrażenie naukowych pentagramów. Być może więc ich tajemnica nie leży w pozaziemskim pochodzeniu, lecz w magii Mitów. Nie są śladami po lądowaniu UFO, lecz fizycznymi pozostałościami odprawienia jakiegoś rytuału. Ci którzy wygniatają w zbożu kręgi na konkursach, nieświadomie naśladują prastare magiczne praktyki. Tajniki tworzenia prawdziwych zbożowych pentagramów są zazdrośnie strzeżone przez nielicznych, którzy je poznali. Odpowiednio zaklęty układ kręgów może bowiem służyć jako nadajnik pozwalający skontaktować się z odległymi, kosmicznymi bytami. Może wzmocnić punktowo pole energetyczne Ziemi i otworzyć bramę do innego wymiaru - na dwór Azatotha, czy do Krainy Snów. Może wreszcie, przynajmniej tymczasowo, spętać i uwięzić, niektóre z potwornych bestii, czających się w zakamarkach rzeczywistości. |