Spis treści Zew Cthulhu

W telegraficznym skrócie


Khelekin

Czerwiec, Lipiec, Sierpień



Sami pokombinujcie...

W Chile schwytany został 10-letni chłopiec żyjący ze stadem zdziczałych psów. Porzucony w wieku 5 lat przez rodziców, został "zaadoptowany" przez czworonogi. Mieszkał z nimi w jaskini i utrzymywał się przy życiu razem ze stadem przetrząsając śmietniki w poszukiwaniu pożywienia. Chłopiec jest jeszcze w stanie depresji, zachowuje się agresywnie i niewiele mówi.

* * *

Teleskop Hubbla wykrył 6 poruszających się swobodnie w przestrzeni "czarnych" obiektów wielkości Saturna. Nie świecą one jak gwiazdy, nie orbitują też żadnego innego ciała jak Ziemia, Mars czy inne ciała układu słonecznego. Wg. niektórych naukowców mogą to być planety, które wypadły ze swoich orbit i teraz przemierzają samotnie wszechświat.

* * *

Powstać ma komputerowy model człowieka odwzorowujący nie tylko jego budowę, ale i procesy życiowe. Wirtualny człowiek będzie oddychać i krwawić, chorować i umierać, ma być też leczony wirtualnymi lekami. Będzie miał nie tylko działający układ krwionośny, pokarmowy czy rozrodczy - nawet jego wirtualne komórki będą dzielić się i umierać. Jedynym organem, którego pracy nie da się modelować, jest mózg.

* * *

Odkryto miejsce spoczynku legendarnej łodzi Mary Celeste. Zdobyła ona sławę "statku widma" gdy w 1872 roku, znaleziono ją dryfującą w pobliżu Azorów. Jej załoga zniknęła bez śladu. Tajemnicze okoliczności tego zdarzenia pozostają niewyjaśnione do dziś. Jak się okazało statek zakończył swój żywot na rafie Rochelais przy brzegach Haiti. Zatopiono go w 1884 r. w celu wyłudzenia ubezpieczenia za stracony towar.

* * *

Panika wybuchła wśród kilkuset osób na cmentarzu w Caju koło Rio de Janeiro, kiedy spod ziemi wydobył się nagle zakrwawiony osobnik głośno wzywając pomocy. Nie chodziło jednak o zmartwychwstanie czy atak zombi. Spod cmentarnej ziemi wydostała się ofiara napadu rabunkowego, którą bandyci zranili i zakopali, sądząc, że nie żyje.

* * *

Hewlett-Packard (HP) i Instytut Technologii w Massachusetts (MIT) ogłosiły rozpoczęcie wspólnego projektu konstrukcji komputera kwantowego. W teorii maszyna taka bazowałaby na prawach fizyki kwantowej operując na bitach, których wartość nie jest jednoznaczne określona. Byłby to przełom w technice komputerowej, skok o kilka stuleci naprzód. W jego osiągnięcie obie strony zainwestują $25 mln.

* * *

Naukowcy wzięli pod lupę twórczość poetów, którzy popełnili samobójstwa. Statystyczna analiza słów pokazała, że dzieła zawierały wskazówki co do przyszłego tragicznego losu twórców. W porównaniu do wierszy innych autorów, w tekstach samobójców wyraźnie częściej pojawiały się wyrazy wskazujące na alienację i zamknięcie w sobie. Co dziwne słowa typu "smutek", "nienawiść", występowały równie często w obu grupach.

* * *

Kamienny labirynt na południowym wschodzie Szwecji, datowany przez archeologów na co najmniej sprzed pięciu wieków, jest w rzeczywistości dziełem dwójki dzieci. Nie był używany przed stuleciami "w rytuałach mających na celu zwiększenie połowów ryb przez rybaków", ani "dla przebłagania bogów burz" lecz powstał w wyniku zabawy latem 1974 roku.

* * *

W Indiach usunięto z głowy 40 letniej kobiety parę 7 centymetrowych rogów. Kobieta czeka na usunięcie 2 pozostałych. Lekarze twierdzą, że schorzenie pacjentki nie jest dziedziczne mimo iż jej ojciec i siostra cierpią na tę samą przypadłość. Dziwne narośla są wg. nich wynikiem życia w niehigienicznych warunkach.

* * *

Z Krasnojarska w zachodniej Syberii wyruszyła kolejna ekspedycja do miejsca upadku tajemniczego meteorytu tunguskiego. Członkowie wyprawy, naukowcy z Nowosybirska i Tomska zbadają nowy wycinek dziewiczej tajgi odległy zaledwie 20 km od epicentrum eksplozji.

* * *

Co najmniej 7 kobiet zmarło w wyniku ukąszeń jadowitego węża w wiosce nieopodal nigeryjskiego miasta Kano. Mieszkańcy zwrócili się o pomoc do zaklinaczy węży, w obawie przed bestią którą rzekomo widzieć mogą jedynie kobiety i która rozpływa się w powietrzu zaraz po ataku.

Kuzyn Wielkiego Brata

Na ekranach amerykańskiej telewizji zagościł nowy "reality show". Fear Factor (Czynnik strachu), bo tak nazywa się program, stawia kandydatów w obliczu niebezpieczeństw i sytuacji rodem z filmowych horrorów. Najbardziej sprawni i wytrwali wygrać mogą 50 tys. dolarów.

Już pierwszy odcinek "Czynnika" zawierał takie atrakcje, jak wleczenie końmi po kamienistej, pokrytej błotem drodze, umieszczenie w rowie pełnym szczurów(dotkliwie gryzących i drapiących) oraz balansowanie na śliskiej powierzchni zawieszonej 50m nad taflą jeziora. Zwycięzcą tego maratonu tortur został 20-letni czyściciel butów z Arizony.

Krytycy są zdegustowani, bezlitośnie atakują nowy program. Recenzent "Washington Post" nazwał widowisko żerującą na najniższych instynktach sadyzmu i podglądactwa szmirą. Krytyk z "Wall Street Journal" opisał je jako "najbardziej wpędzający w depresję i odrażający serial telewizyjny".

12 czerwca, 2001


Bez względu na to czy myślimy o programach typu "reality show" z niesmakiem, czy ekscytujemy się perypetiami ich bohaterów, trzeba przyznać, że sama idea takiego widowiska posiada pewien potencjał na wykorzystanie w scenariuszach grozy. Mamy grupę ludzi o diametralnie różnych charakterach, wrzuconych w nieznane i niekoniecznie przyjazne środowisko, wystawianych na szok i niebezpieczeństwa a do tego obserwowanych przez odległą widownię.

Pamiętacie "Truman Show"? No to przypomnijcie sobie jeszcze twórczość P. K. Dicka. Dorzućcie Mity. Co nam wychodzi?

Któraś z istot lub ras Mitów organizuje okrutny spektakl, czy może eksperyment. Tworzy kopię jednego z ziemskich miast gdzieś w pustce między wymiarami, zaludnia je naśladującymi ludzi konstruktami i sprowadza tam grupkę nieszczęśników z Ziemi - Badaczy. Z początku pozostawia ich w nieświadomości. Wkrótce jednak zaczyna zmieniać ich życie w koszmar. Kolejne elementy świata wokół Badaczy okazują się być kłamstwem, kryjącym monstra i mroczne tajemnice. Przyjaciele, rodzina, praca... rzeczywistość sama w sobie.

Szybko pojawiają się paranoiczne wątpliwości. Co jest prawdą a co fałszem? Czy to spisek, czy może szaleństwo. Kto pociąga za sznurki tego przedstawienia? Dlaczego to robi?

Czy bohaterowie rozwikłają zagadkę nim naprawdę popadną w obłęd?



Milion dolarów za dowód na posiadanie nadnaturalnych zdolności

Dwójka Australijczyków podjęła wyzwanie rzucone przez bogatego Amerykańskiego sceptyka. David Miers - opiekun zwierząt z Gladstone i Luke Shoesmith - piekarz z Mackay spróbują zdobyć nagrodę o wysokości 1 miliona dolarów, obiecaną przez Jamesa Randi temu, komu uda się w naukowy sposób udowodnić posiadanie dowolnego, nadnaturalnego talentu.

Shoesmith twierdzi, że za pomocą wahadełka potrafi odnajdywać podziemne źródła wody oraz złoża cennych minerałów. W podobny sposób jest w stanie określić płeć dziecka w łonie matki. Odgadł rzekomo płeć swoich 5 synów i 3 córek, wielokrotnie znajdował ukrytą pod ziemią wodę a nawet złoto i diamenty.

David Miers natomiast, jest przekonany co do swojego talentu uzdrowicielskiego. Energia emanująca z jego dłoni ma podobnież likwidować przewlekłe bóle. Jak mówi, pomagał ludziom w ten sposób wielokrotnie na przestrzeni lat.

Co do Jamesa Randi, to od czasu ogłoszenia swojej nietypowej oferty widział już wielu pretendentów do nagrody. Żadnemu nie powiodło się jednak jej zdobycie. Swój stosunek do paranormalnych mocy milioner określa dość przewrotnie: "Nie mówię, że ich w ogóle nie ma, ale postawie swoje pieniądze na to, że jeśli istnieją to jedynie w sferze wyobraźni".

Shoesmith i Miers spotkają się z nim na trwającym od 16 do 19 sierpnia festiwalu w Brisbane, gdzie spróbują udowodnić, że jest zgoła inaczej.

1 lipca, 2001


Ekscentryczny milioner rzuca wyzwanie światu sił nadprzyrodzonych. Co więcej popiera je odpowiednią ilością gotówki. To chyba oczywiste, że w realiach ZC on i jego nagroda szybko staną się magnesem przyciągającym niesamowite wydarzenia, tajemniczych osobników i mroczne siły. Umieszczenie Badaczy w roli jego konsultantów, mających dochodzić autentyczności paranormalnych talentów, to łatwy sposób na zbudowanie długiej kampanii. Bohaterów czekać będą "starcia" ze sprytnymi oszustami, pomaganie prawdziwym mediom w tarapatach, próby wyjaśnienia tajemniczych zjawisk, odpieranie zamachów na swojego pracodawcę, który swoim wyzwaniem wywołuje przysłowiowego wilka z lasu, czy wreszcie konfrontacje z siłami Mitów, zwabionymi całym tym paranormalnym bałaganem.

Z drugiej strony, taka nagroda byłaby dla żądnego władzy szaleńca idealnym sposobem na zgromadzenie armii mediów, telepatów i czarowników. Może nie nazbyt potężnych (ci nie skusiliby się na taką sumę), ale zawsze wystarczająco zdolnych by z ich pomocą można było rozpocząć zgłębianie mrocznych tajemnic Mitów. W takim przypadku rzeczony milioner zamiast pracodawcą byłby wrogiem Badaczy. Być może oni sami ubiegali się o nagrodę i teraz próbują wyrwać się z sieci spisków w jaką wplątał ich szalony bogacz.

Można także zacząć kampanię w pierwszy sposób i niepostrzeżenie przejść do drugiego, zaskakując Badaczy nagłym obrotem sytuacji.



Rekordowe kręgi w zbożu

Wzór który 13 sierpnia pojawił się na szczycie wzgórza w Wiltshire County, w Anglii wprawił w szok badaczy fenomenu zbożowych kręgów. Jest to bez wątpienia największy i najbardziej skomplikowany przykład tego typu obiektu jaki kiedykolwiek zaobserwowano.

Ciężko jest wyobrazić sobie ogrom tej formacji. Przeciętne wzory o średnicy 60 metrów to karły przy tym pół kilometrowym gigancie. Liczba elementów składowych jest niewyobrażalna. Tę sześcioramienną spiralę tworzy ponad 400 kręgów różnych rozmiarów. Także precyzja z jaką ją wykonano jest niesamowita. Wzór jest doskonale symetryczny.

Sceptycy są zdumieni. Formacja powstała w jedną noc. Jeśli przyjąć, że powołała ją do istnienia ludzka ręka, to po odjęciu czasu potrzebnego na wejście i zejście z pola, twórcy mieli co najwyżej 4 godziny na wykonanie pracy. A to oznaczałoby, że każdy z 400 kręgów składających się na wzór, powstał w zaledwie 30 sekund. Co więcej, wyliczenia te nie uwzględniają czasu koniecznego na pomiary, czy przestrzenne rozplanowanie obiektu.

W obliczu tych faktów, trudno się dziwić entuzjazmowi fanów wzorów w zbożu. Niektórzy nazywają wzór "matką i ojcem wszystkich zbożowych kręgów", innym brakuje w słów by opisać to, co zobaczyli. Prawie wszyscy są jednak zgodni, że wykonanie tej formacji nie leżało w granicach ludzkich możliwości.

16 sierpnia, 2001


Jeszcze parę lat temu kręgi zbożowe należały do tej samej kategorii zjawisk co UFO. Dzisiaj organizowane są konkursy, których uczestnicy tworzą kręgi identyczne z, podobnież niepodrabialnymi, "oryginałami". Czy to znaczy, że w zbożowych wzorach nie kryje się już żadna tajemnica? Na szczęście, nie. Dowodem na to niech będzie powyższa notka prasowa.

Ale pomyślmy jak to wykorzystać w Zewie.

Osobiście kręgi w zbożu zawsze bardziej niż z latającymi spodkami, kojarzyły mi się z rytualną magią i... matematyką. Te skomplikowane i precyzyjnie wykonane geometryczne kształty sprawiają wrażenie naukowych pentagramów. Być może więc ich tajemnica nie leży w pozaziemskim pochodzeniu, lecz w magii Mitów. Nie są śladami po lądowaniu UFO, lecz fizycznymi pozostałościami odprawienia jakiegoś rytuału.

Ci którzy wygniatają w zbożu kręgi na konkursach, nieświadomie naśladują prastare magiczne praktyki. Tajniki tworzenia prawdziwych zbożowych pentagramów są zazdrośnie strzeżone przez nielicznych, którzy je poznali. Odpowiednio zaklęty układ kręgów może bowiem służyć jako nadajnik pozwalający skontaktować się z odległymi, kosmicznymi bytami. Może wzmocnić punktowo pole energetyczne Ziemi i otworzyć bramę do innego wymiaru - na dwór Azatotha, czy do Krainy Snów. Może wreszcie, przynajmniej tymczasowo, spętać i uwięzić, niektóre z potwornych bestii, czających się w zakamarkach rzeczywistości.

Na górę strony