NEWSY NAJNOWSZY NUMER PLAYTEST ZAPOWIEDZI RECENZJE EXCLUSIVE HOT THEMES FORUM
REDAKCYJNE
PLAYTEST
NEWSY
ZAPOWIEDZI
RECENZJE
EXCLUSIVE
HOT THEMES
STREFA_FILMU

 

Wpisz swój e-mail, jeśli chcesz być powiadamia- ny o nowych numerach OGM: 

Twój email





[W mailu znajdzie się informacja o najnow- szym numerze, a także kilka linków, dzięki którym będzie można bezpośrednio pobrać magazyn. Zostań naszym prenumerato- rem - to nic nie kosztuje!]

Materiały zawarte w OGM nie mogą być w całości lub we fragmentach kopiowane, powielane bez zgody ich autorów. Wszelkie znaki towarowe i firmowe są zastrzeżone przez ich wydawców i zostały użyte wyłącznie w celach informacyjnych.

Wyróżnienie:
Pierwsze miejsce w przegl±dzie stron www - EXTREMY 2003 - PSX Extreme nr. 73

 
Spider-Man 2
Spider-Man 2
 
Akcja/Sci-Fi  USA 2004
Czas Trwania – 127 min
Reżyseria – Sam Raimi
Występują - Tobey Maguire
                   Kirsten Dunst
                   James Franco
                   Alfred Molina
 
 
Super-bohaterowie to kiedyś mieli życie. Wygodnie mieszkali sobie na kartkach swoich komiksów, nie mając nawet pojęcia co znaczą słowa "szeroki odbiorca". W dzień polowali na złych przestępców, by pod wieczór wychylić lampkę drogiego wina, z uratowaną piętnaście numerów wcześniej czeską modelką. Żyli sobie własnym życiem bez obaw, że któregoś dnia ich twórca ze strachu przed zakwalifikowaniem swego dzieła nie do tej kategorii co trzeba, powycina co bardziej pikantne i brutalne sceny, a mroczne, pełne swojskich żulików podwórko, zamieni na kwitnącą łąkę z Teletubisiami. A teraz? Teraz nastąpiła prawdziwa psychoza strachu. Wszyscy pamiętają biednego Daredevila, który po pijaku wszedł pod pociąg, po tym jak usłyszał, że jego postać zagrał Ben Affleck. Przykra rzecz, ale po świetnych dwóch częściach "Batmana" marvelowscy herosi zostali zepchnięci na niziny ładnie opakowanego, komercyjnego kiczu. Czy wchodzący właśnie na ekrany "Spider-Man 2" zmienia tę tendencję?

Zawsze wolałem Człowieka Pająka od chociażby Supermana. I wcale nie dlatego, że ten drugi zakładał majtki na spodnie. Siła postaci pajęczaka tkwiła w jego głębi. Rozdarty między poczuciem odpowiedzialności, a pragnieniem prowadzenia normalnego życia z ukochaną kobietą, dużo bardziej przypominał nas - zwykłych ludzi, niż prze-heroizowanych bohaterów innych komiksów. Słowem – był idealnym materiałem na głęboki film, z psychologicznym zacięciem. I oto po zdecydowanie zbyt płytkiej części pierwszej, przychodzi diametralnie inny sequel, skupiający się właśnie na tej drugiej stronie natury pajączka. Tyle tylko, że tym razem autorzy przegięli w drugą stronę...

Peter Parker ma dość. Przytłoczony obowiązkami super-bohatera, nie jest w stanie zapanować nad swoim własnym życiem. Traci pracę, stopnie na uczelni coraz bardziej lecą w dół, a jego największa miłość postanawia wyjść za mąż za innego. Szykanowany przez prasę, nie mogący zarobić na podstawowe potrzeby, dochodzi w końcu do jedynego słusznego wniosku. Koniec ze Spider-Manem. Tymczasem w mieście pojawia się oszalały Dr.Octopus, dążący do wybudowania morderczej machiny, zagrażającej wszelkim żywym stworzeniom. Powstrzymać go może tylko Człowiek Pająk, tylko gdzie on jest?

Wiecie co mają wspólnego nowe przygody Spider-Mana z księdzem łowiącym ryby w przeręblu na Arktyce? Są tak samo czarno-białe. I nie chodzi mi tu bynajmniej, o montażową kolorystkę. W drugiej części przygód Pająka, czarno-białe jest wszystko poza głównym bohaterem. Czarno-biały jest świat Petera, czarno-biali są ludzie, czarno-biała jest fabuła. Czy Sam'owi Raimi w przedszkolu wszystkie kolorowe kredki połamali?

Zgodnie z obietnicą film skupia się na wnętrzu naszego herosa. Na jego ciągłej walce z własnymi słabościami, na rozdarciu między spełnianiem własnym potrzeb, a poczuciem obowiązku. Niby to dobrze, w końcu właśnie tego znaczna część fanów komiksu oczekiwała. Tyle tylko, że producenci stanowczo przegięli. Scenariusz nie ma spójnego szkieletu. Przypomina raczej zlepek wątków, stworzonych do podpierania wątpliwych decyzji bohatera. Potrzeba nam pokazać dramatyczną sytuację materialną Petera? No to dajemy obskurną, walącą się ruderę i kłopoty materialne ukochanej ciotki. Chcemy by bohater poczuł się niedoceniony? No to dorzucamy zaślepionego nienawiścią najlepszego przyjaciela i całkowicie odpornego na argumentację, bezwzględnego pismaka. Pragniemy by Spider z powrotem wyszedł na ludzi? Dorzucamy szalonego naukowca zagrażającego całemu miastu, porywającego jego ukochaną dziewczynę. I tak dalej, i tak dalej. Natężenie okropności spotykających głównego bohatera jest chwilami kuriozalne, w dodatku bardzo mocno koliduje z dziecinnością innych scen (vide Peter bez maski w pociągu). Profile psychologiczne innych bohaterów to jawna kpina (Szaleństwo Octaviusa jest wręcz śmiesznie naiwne), a kontrastowe zmiany nastroju, następujące wraz z nieprzekonującymi decyzjami bohatera (nie chcę już być herosem? No to pozwolę by jacyś goście zatłukli przechodnia w zaułku) sprawiają nader sztuczne wrażenie, i tylko podkreślają niemoc fabularną widowiska. Czy aby na pewno, tego właśnie oczekiwaliśmy?

Inną piętą achillesową filmu są dialogi. Gdyby główną siłą Spider-Mana, były jego stanowczo nazbyt przydługie monologi, zapewne byłby niepokonany. Film jest potwornie przegadany. Pompatyczność niektórych tekstów jest wprost proporcjonalna do ich banalności (końcowy dialog z Octaviusem). Zauważalny jest też brak charakterystycznych, kąśliwych uwag Spidera. Obraz jest wyprany z typowego pajęczego humoru i raptem trzy sceny na krzyż (pizza, winda) tego nie zmienią.

Pod względem aktorskim jest "średnio na jeża". "Spider-Man 2" jest filmem dwóch aktorów. Tobey'go Maguire'a i Alfreda Moliny. Pierwszy, poza całkiem niezłymi możliwościami, po prostu pasuje do roli nastolatka niespodziewanie obdarzonego super mocami. Drugi, dzięki niewątpliwemu talentowi, uratował bardzo kiepsko skonstruowaną postać Ośmiornicy. I tyle dobrego. James Franco (Harry Osborne) w swych emocjonalnych, nienawistnych uniesieniach jest nie przekonujący. J.K. Simmons (J. Jonah Jameson) stanowczo nazbyt manieryczny, zaś Kirsten Dunst zbyt mało urodziwa jak na postać, skądinąd pięknej i seksownej, Mary Jane Watson. Spece od castingu – do poprawki...

Komiksowy klimat filmu ratuje nieco strona techniczna. Efekty specjalne, mimo że nie porywają, bardzo pasują do konwencji znanej miłośnikom przygód ścianołaza. Fizyka ruchów pajęczaka, wraz z całkiem niezłymi scenami walk (akcja pojedynku na ścianie wieży zegarowej rox!) sprawiają bardzo miłe i pozytywne wrażenie. Ciekawostką jest fakt, że za stronę muzyczną odpowiada Danny Elfman, ten sam, który swego czasu skomponował utwory do wspomnianych już wcześniej dwóch części "Batmana". Szkoda, że wszelkie podobieństwa na tym się kończą...

"Spider-Man 2" na pewno nie jest już tą samą, dziecinną opowiastką jaką była część pierwsza. Zdecydowanie brutalniejszy (masakra w szpitalu), zdecydowanie bardziej mroczny, ale i zdecydowanie mniej spójny. Nie można, w skądinąd filmie akcji, opierać całej fabuły na wewnętrznej walce bohatera. Może być ona niezwykle ważnym dodatkiem, ale na chińskiego boga! Przecież nie całą jego osią, wokół której wszystko inne się kręci. Film jak dla mnie jest porażką, choć raczej z gatunku tych ambitnych. Zawsze to jakaś odmiana, w skostniałym i infantylnym świecie, komiksowych ekranizacji...

Kazan

Reklama
FAST CD

 
STOPKA REDAKCYJNA