NEWSY NAJNOWSZY NUMER PLAYTEST ZAPOWIEDZI RECENZJE EXCLUSIVE HOT THEMES FORUM
REDAKCYJNE
PLAYTEST
NEWSY
ZAPOWIEDZI
RECENZJE
EXCLUSIVE
HOT THEMES
STREFA_FILMU

 

Wpisz swój e-mail, jeśli chcesz być powiadamia- ny o nowych numerach OGM: 

Twój email





[W mailu znajdzie się informacja o najnow- szym numerze, a także kilka linków, dzięki którym będzie można bezpośrednio pobrać magazyn. Zostań naszym prenumerato- rem - to nic nie kosztuje!]

Materiały zawarte w OGM nie mogą być w całości lub we fragmentach kopiowane, powielane bez zgody ich autorów. Wszelkie znaki towarowe i firmowe są zastrzeżone przez ich wydawców i zostały użyte wyłącznie w celach informacyjnych.

Wyróżnienie:
Pierwsze miejsce w przegl±dzie stron www - EXTREMY 2003 - PSX Extreme nr. 73

 
Van Helsing
Van Helsing

Przygodowy/ Akcji  USA 2004
Czas Trwania – 145 min.
Reżyseria – Stephen Sommers
Występują – Hugh Jackman
                   Richard Roxburgh
                   Kate Beckinsale
                   Shuler Hensley

Nazywam się Van Helsing. Gabriel Van Helisng. Od zarania dziejów tropię i eksterminuję różnych dziwolągów z całego świata. Boją się mnie wampiry, wilkołaki uciekają do budy, a Marilyn Mason to podobno nawet zmył makijaż i zapisał się do kółka baletowego, byle bym go tylko nie dopadł. Taki już ze mnie średniowieczny Bond, z licencją na wyżynanie, palenie na stosie i 50% rabatem na biblię w księgarniach. Podobno ostatnio nawet jakiś tam film o mnie powstał, co to go polscy recenzenci (mój następny cel - wredni krwiopijcy!) zjechali niemiłosiernie. Czy jest aż tak zły? Sprawdźmy, wszak kto go uczciwiej nie oceni jeśli nie ja! Sam zainteresowany...

No i poszedłem se do kina, siadłem se wygodnie, kupiłem se popkorn i od razu był zgrzyt. Jakaś starucha wyzwała mnie od satanistów, i kazała kapelusz zdjąć, bo podobno nic nie widziała. "Trzeba, było wziąć okulary" – odrzekłem, i wróciłem do filmu. Tam zaś właśnie fabuła nabierała tempa. Po udanym mordzie na Mr. Hyde'dzie (znaczy miałem go tylko unieszkodliwić, ale coś nie zagrało:) zostałem wysłany do Transylwani, gdzie ostatnio niebezpiecznie rozbujał się niejaki Dracula. Ten paskudny nietoperz (Batman?) wpadł na niezwykle diaboliczny plan podboju świata. Dzięki współpracy z Dr. Frankensteinem, mógł on stworzyć setki tysięcy małych wampirków, które bynajmniej nie żywiły by się selerami. Oczywiście powstrzymać go mogłem tylko ja, mając do pomocy małego mnicha – onanistę i piękną jak z obrazka, wojowniczą arystokratkę. Cóż, "Drużyna A" to to nie była, ale lepsze to niż nic. Tak zaczęła się moja kolejna krucjata. Krucjata przeciw złu...

Pierwsze rzeczą, która przykuła moje przebite oczy, był naprawdę fajnie pomyślany, mroczny świat. Zasadniczo przyzwyczajony jestem do ciemności, strachu i dziwnych odgłosów, wszak wychowałem się na polskim blokowisku, niemniej urzekła mnie ta wszechobecna, można by rzec wręcz "burtonowska" maniera scenografów. Lokacje są bardzo plastyczne. Cmentarz, stary młyn, miasteczko w Transylwani, parę rodzajów zamków, z siedzibą Draculi na czele. Wszystkie lokacje wykonano z rozmachem, a przy tym z charakterystycznym klimatem przedwojennych horrorów. Swoje trzy grosze do atmosfery dorzucili też spece od efektów. Bardzo fajnie pomyślano maszkary z gadającymi z ruskim akcentem wampirzycami na czele (takie upiorne wersje dziewczyn z "Tatu" – te też są bezpłciowe:). Moją uwagę przykuła też podniosła, idealnie pasująca muzyka Alana Silvestriego (gość od "Powrót do Przeszłości"). Takich bardów trzeba nam jak najwięcej!

Postanowiłem! Jutro wezmę topór i odrąbię łeb mojemu dealerowi narkotyków. Jazdy, które mam po tych jego ziółkach to pikuś w porównaniu do tych jakie musiał mieć Stephen Sommers (scenarzysta i reżyser w jednej osobie) podczas kręcenia tego filmu. No bo trzeba brać naprawdę mocny towar, żeby stworzyć tak durną i pozbawioną sensu historię, doprawić do tego oczywisty i nudny wątek miłosny i jeszcze myśleć, że ludzie to kupią! Ja nie wiem, jak można było tak spłycić ten film! Przecież, tu aż prosi się o jakieś dodatkowe wątki. Nie wiem, żebym miał chorą matkę na utrzymaniu, albo chociaż w kozie się zakochał, cokolwiek! Tymczasem jedyny w miarę ciekawy wątek mojej przyszłości, został paskudnie rozbebeszony i pozostawiony bez ładu i składu, jako pożywka dla ewentualnego sequela. Fabuła po prostu kupy się nie trzyma i wywołuje co najwyżej uśmiech politowania...

Jasną stroną filmu, jest odtwórca głównej roli –Hugh Jackman. Prawdę mówiąc bałem się, że zagra mnie jakiś wrestler, gwiazda popu, czy inny prezenter telewizyjny (co ostatnio zrobiło się niebezpiecznie popularne) tymczasem mile się zaskoczyłem. Jackman zagrał świetnie, nadając mojej, bądź co bądź płytkiej postaci (przynajmniej w filmie) ciekawe oblicze. Niestety reszta obsady, już mnie nie zachwyciła. Mimo, że lubię Kate Beckinsale (zwłaszcza nagą, przywiązaną do łóżka) nie mogę powiedzieć nic przyjemnego o jej kreacji. W "Underworld'zie" zagrała zdecydowanie lepiej, tu zaś sprawiała wrażenie zagubionej i wypalonej. No i na koniec nieszczęsna postać Draculi. Zagrana może i całkiem nieźle, ale niestety nie przez odpowiedniego aktora. Najzwyczajniej w świecie Richard Roxburgh nie pasował mi do roli sadystycznego księcia ciemności. Same efekty to nie wszystko, żeby postać była mroczna. Trzeba jeszcze odpowiedniej twarzy, mimiki i gestykulacji, żeby nadać postaci odpowiedni wyraz (klasą samą w sobie był kiedyś Oldman w "Draculi" Formana). Tego twórcom zwyczajnie nie udało się osiągnąć...

Hm... i jak tu podsumować ekranizację moich przygód? Bo mimo, że scenariusz jest kretyński, aktorstwo zdecydowanie nie pierwszej próby, a siedząca za mną staruszka już dawno posiekana na kawałki, muszę przyznać, że całkiem nieźle się bawiłem! Odmóżdżona jatka sprawdza się tu całkiem nieźle, efekty są niczego sobie, a charakterystyczny klimacik "innego świata" pozwala na spojrzenie z lekkim przymrużeniem oka na prawdopodobność większości scen. Dla odprężenia – można obejrzeć! A ja opuszczam Was już i idę polować. Podobno Wiśniewski znów uciekł z zakładu... [Kazan]

Reklama
FAST CD

 
STOPKA REDAKCYJNA