|
|
|
|
|
|
|
Wpisz swój
e-mail, jeśli chcesz być powiadamia- ny o
nowych numerach OGM:
|
|
[W mailu
znajdzie się informacja o najnow- szym
numerze, a także kilka linków, dzięki którym
będzie można bezpośrednio pobrać magazyn.
Zostań naszym prenumerato- rem - to nic nie
kosztuje!]
|
|
|

|
|
Materiały zawarte w OGM nie mogą być w całości lub we fragmentach kopiowane, powielane bez zgody ich autorów. Wszelkie znaki towarowe i firmowe są zastrzeżone przez ich wydawców i zostały użyte wyłącznie w celach informacyjnych.
Wyróżnienie:

|
|
|
|
|
 |
|
- CRIMSON
SEA 2 [PS2]
Posiadacze PS2 pewnie ze
zdziwieniem patrzą na ten tytuł
o.0? Nic dziwnego. Pierwsza część
była exclusive dla Xbox'a i
Koei (dev.) wykonało bardzo
odważny krok. Bo teraz z kolei
CS2 jest ekslzywny na PS2. I jak
tu mieć jedną konsolę? Twórców
do tak radykalnych posunięć skłoniła
niska sprzedaż
"jedynki" - autorzy
mają chyba chrapkę na wieloczęściową
serię... Problem tylko w tym,
że nie ma wielkiego sensu jej w
ogóle zaczynać...
Crimson Sea 2 kontynuuje
scenariusz przedstawiony w
"jedynce". Oto ludzkości
zagrażają przebrzydłe potwory
i dziwnym trafem tylko Sho (główny
bohater) może ją wybawić!
Litości, dosłownie strach się
bać :/. Fabuła jest równie
wyszukana co piosenki na
Eurowizji... Ok, przesadzam.
Historia nie jest tak tragiczna,
i z czasem jednak się rozkręca.
Ale nie jest żadną rewelacją,
a za taką wśród niektórych
magazynów uchodziła. W każdym
razie dla wyjątkowych masochistów
przygotowano przypomnienie
praktycznie całej fabuły z
pierwszej części. Cały
problem polega na tym, że... w
formie dialogów. Poruszasz się
po bazie i wypytujesz kolejne
osoby o jakże "interesujące"
perypetie z prequela. Mało
tego! Otóż przygotowano tego
tyle, że wyjątkowo się
upierając spędzisz kilka
godzin na śledzeniu kolejnych
literek na ekranie telewizora!
Życzę powodzenia, ja nie
wyrobiłem gdzieś w połowie.
Dodać trzeba, że dialogi nie są
czytane (tzn. są, ale tylko te
najważniejsze dla scenariusza),
więc przez większość czasu
panuje głucha cisza.
Największym problemem jest
jednak to, że CS2 leży w
systemie walki. Owszem, na początku
jest on dość przyjemny, ale do
czasu! Bo ile można w końcu
nawalać te same przyciski do
znudzenia?
Ale zacznijmy od początku.
Wbrew temu, co można o tej grze
usłyszeć (klasyfikowana jest
jako RPG!), mamy tutaj do
czynienia z niemal bezmyślną
"sieką", gdzie trup
ściele się często i gęsto.
Problem w tym, że tutaj nuda
przychodzi już po kilkunastu
minutach. Na początku nie ma
wielkiego wyboru - nie mając do
czynienia z poprzednią częścią,
trzeba przejść żmudny
trening. Nie postarano się o
jakieś urozmaicenia - czeka Cię
nudne zaliczanie kolejnych
sekcji. Inaczej trudno będzie
się w grze odnaleźć. Denerwujące
jest tylko to, że wprowadzono
tak nudną formułę. W
dzisiejszych czasach developerom
powoli zaczyna zależeć na tym,
żeby i trening nie był tak
nudny, i starają się go
urozmaicać. Niestety, nie
tutaj. Trzeba spędzić kolejne
nudne kilkadziesiąt minut, żeby
w ogóle mieć podstawy zaczynać
grać.
Przechodząc do systemu walki
trudno mówić o nim w
superlatywach. Jest w porządku,
jednak bardzo szybko staje się
monotonny. Można "siać"
zarówno z broni palnej (coś w
rodzaju shotguna, czy
granatnika), jak i ciąć
mieczem. Akcja jest bardzo
szybka i przypomina trochę
Nightshade od Namco. Autorzy
wyraźnie premiują ją wrzucając
system combosów. Każdy
rozwalony wróg to kolejny punkt
do licznika, który rośnie w
zastraszającym tempie. Jeśli
powiedzieć, że
kilkuset-ciosowe combosy stoją
tutaj na porządku dziennym,
najlepiej odda to sytuację.
Dodatkowo co jakiś czas ekran
zwalnia, włączane są różnego
rodzaju filtry graficzne... Na
początku wygląda to, trzeba
przyznać, bardzo efektownie.
Ale do czasu, drogi czytelniku,
do czasu. Bo ile można oglądać
to samo? O ile przez pierwsze pół
godziny przyjemnie spędzałem
czas, tak potem gra w CS2
przypominać zaczynała drogę
przez mękę.
Zadania
są standardowe, wtórne i
oklepane do bólu. Tu gdzieś
dojdź, stamtąd coś przynieś,
znajdź jakiś przedmiot, itd.
Nic nowego. A i tak praktycznie
wszystko sprowadza się tutaj do
napierania przed siebie i
wycinania kolejnych hord
przeciwników. Wiadomo, że
nawalanie w przyciski w końcu
zrobi się nudne - prędzej czy
później. Nawet jeśli można
odpalać co jakiś czas cios
specjalny, chwilową nietykalność,
czy też specjalne ciosy wykańczające.
Denerwująca jest przede
wszystkim monotonia w kwestii
opracowywania przeciwników. Po
pierwsze mają słaby design, a
po drugie nie grzeszą zróżnicowaniem.
Czasami przedzierając się
przez jeden poziom i wycinając
tysiące insektów, spotkacie
tak naprawdę dwa ich rodzaje...
Drobna "przesada".
Oprawa graficzna jest dobra, ale
nie grzeszy żadnymi
fajerwerkami. Twórcy postawili
przede wszystkim na ilość.
Czasami na ekranie naraz jest
kilkadziesiąt różnych insektów,
główny bohater, zapuszczane są
filtry graficzne, spowolnienia
czasu itd, a jednak animacja
raczej nie zwalnia i pracuje w
60 klatkach. Szkoda tylko, że
pomieszczenia przeważnie są
puste, dość jednolite w wyglądzie,
a przeciwnicy również nie są
dopakowani w polygony. Dobrze
chociaż, że sylwetki głównych
bohaterów zostały przygotowane
z należytą dokładnością - o
to nie można się przyczepić.
Całość prezentuje się
dobrze, jednak tylko dobrze.
Jest lepiej, niż w prequelu,
ale nie rewelacyjnie. Muzyka
jest przeciętna - nie wybija się
niczym. Jakoś niespecjalnie
zwraca się na nią uwagę, a
odgłosy także nie wybijają się
niczym ponad przeciętność. No
i jak wspomniałem wcześniej -
tylko najważniejsze dialogi są
czytane przez lektorów, a to
nienajlepiej świadczy o
autorach.
Na koniec jeszcze kilka ważnych
szczegółów. Po pierwsze nowością
w "dwójce" jest tryb
mutltiplayer dla dwóch graczy.
Żadna jednak z niego rewelacja,
gdyż możecie zapomnieć o kooperacyjnej
grze (a może wtedy podbudowałoby
to tą pozycję...). Jest tylko
standardowy 'VS' oraz siekanie
wrogów razem na podzielonym
ekranie. Przedstawia się to słabo,
bo areny są małe, a zabawa
niczym nie jest urozmaicana. W
każdym razie multiplayer na
pewno nie ratuje tej pozycji.
Jej sytuacji nie poprawia też
kamera, która non-stop się
gubi i trzeba ją manualnie
korygować. Dobrze, że jest
auto-lockowanie na celu, bo
chyba bym zwariował... No i na
koniec elementy RPG'a sprowadzają
się tu właściwie do pakowania
postaci. Potworki zostawiają
specjalne świecidełka, po których
zebraniu można podrasować
bronie, miecze, czy siły
magiczne. To wszystko.
Crimson
Sea 2 jest moim zdaniem słabą,
bezmyślną sieką. Co z tego,
że autorzy próbowali wrzucić
tu jakąś historię, jeśli
przez 95% gry nie będziecie
robić nic innego jak wycinać
kolejne hordy stale pojawiających
się przeciwników? Dodatkowo w
monotonnych i nudnych etapach.
Jeśli kogoś bawi nawalanie po
przyciskach przez kilka godzin -
proszę bardzo, oto gra dla
niego. Ja oczekiwałem czegoś
więcej od tego tytułu.
Posiadacze Xbox'a nie mają
czego żałować.
Ski
|
Reklama
|
|
|
 | | |