NEWSY NAJNOWSZY NUMER PLAYTEST ZAPOWIEDZI RECENZJE EXCLUSIVE HOT THEMES FORUM
REDAKCYJNE
PLAYTEST
NEWSY
ZAPOWIEDZI
RECENZJE
EXCLUSIVE
HOT THEMES
STREFA_FILMU

 

Wpisz swój e-mail, jeśli chcesz być powiadamia- ny o nowych numerach OGM: 

Twój email





[W mailu znajdzie się informacja o najnow- szym numerze, a także kilka linków, dzięki którym będzie można bezpośrednio pobrać magazyn. Zostań naszym prenumerato- rem - to nic nie kosztuje!]

Materiały zawarte w OGM nie mogą być w całości lub we fragmentach kopiowane, powielane bez zgody ich autorów. Wszelkie znaki towarowe i firmowe są zastrzeżone przez ich wydawców i zostały użyte wyłącznie w celach informacyjnych.

Wyróżnienie:
Pierwsze miejsce w przegl±dzie stron www - EXTREMY 2003 - PSX Extreme nr. 73

 
DOOM 3 [PC]
Tak bardzo oczekiwany, przez wszystkich jeszcze przed premierą zachwalany, dociera na ziemię... Czy zadowoli graczy? Czy wprowadzi rewolucję? Czy nadchodzi nowy wzorzec FPS? Odpowiedzi na te i inne pytania szukajcie w tekście tej recenzji. Zapraszam do świata w którym nigdy nie jesteście bezpieczni.

Zacznijmy od początku...

Wiem, że wielu z was zapewne zna już całą fabułę na pamięć, lecz są jeszcze ludzie nie mający zielonego pojęcia, czym jest Doom 3. Tak więc drogą przypomnienia, akcja gry rozgrywa się na Marsie w roku 2145, w bazie badawczej na powierzchni planety. Gramy bezimiennym Marinsem z XXII wieku przyzwanym przez tajemniczą firmę Union Aerospace prowadzącą tam wykopaliska. Z biegiem jak zapoznajesz się ze strukturą bazy i jej ulokowaniem, zaczynasz zauważać, że wszystko to, co słyszałeś o niej na Ziemi było jedynie fałszywym obrazem widzianym przez różowe okulary. Od strony wizytowej baza wygląda nienajgorzej, lecz gdy zagłębimy się dalej, widzimy w jak opłakanym stanie się znajduje. Pomijając szczegóły początku by nie psuć niespodzianki powiem tylko, że jak można się było tego spodziewać, lądujemy jako jednoosobowy oddział do tępienia nasienia szatana. Przebywając bezkresne korytarze z pozamykanymi drzwiami, szukasz coraz to nowych ID poległych pracowników by torować sobie drogę przez kolejne połacie niezbadanego terenu... Po pewnym czasie staje się to dość schematyczne i gdyby nie urozmaicenia oraz nowe wstawki czasu rzeczywistego byli byśmy świadkami mdławego FPS'a zapętlonego w obłędnym labiryncie nudy. ID Software (dev.) zadbało jednak byśmy nie nudzili się w czasie gry i po raz pierwszy postanowili wykorzystać internet do czegoś innego niż rozgrywka MultiPlayer. Mianowicie na naszej drodze znajdziemy wiele komputerów osobistych pracowników, które otrzymywał każdy nowoprzybyły na Marsa. Zapisywano w nim pocztę, raporty głosowe jak i pliki video. Każdy taki komputer posiadał

również odpowiedni poziom dostępu do danych lokacji. Każdy nowo nabyty palmtop pozwala nam dojść w nowe miejsce. W wiadomościach, które przeczytamy często widnieją adresy WWW, które istnieją w rzeczywistości i mogą dostarczyć nam nowych informacji, jak i kodów do bonusowych kontenerów z ekwipunkiem znajdujących się w grze.

Diabelskie nasienie znów powraca...
Jak wiadomo Doom 3 nie jest oficjalną kontynuacją "jedynki", czy "dwójki", jest raczej ich remake'iem. Wiele motywów jest zaczerpniętych z poprzednich części - w tym są potwory, ich zachowania czy architektura lokacji... Nie ulega jednak wątpliwości, że fabuła gry jest całkiem nowa. Twórcy jedynie zaczerpnęli "trochę" nowoczesnej technologii i najnowszej generacji silnika 3D by stworzyć grę, którą chcieli stworzyć od dawna. Wróćmy jednak do samych przeciwników, których dane nam będzie posiekać. Sytuacja nie uległa zmianie od czasu playtestu, który prezentowaliśmy Wam na łamach OGM kilka miesięcy temu. Nadal na Twojej drodze spotkasz zombie, różnego rodzaju stwory pełzające, pająkopodobne czy szkieletokształtne. Jednym słowem sama śmietanka z piekła rodem. Najlepsze jest to, że o każdym wejściu nowego rodzaju potwora jesteśmy informowani wstawką w czasie rzeczywistym. Przykładowo wchodząc do pokoju, światło robi się czerwone a wokoło zapada cisza... Po chwili rozlega się szatański śmiech i z otworów wentylacyjnych wychodzą stwory przypominające lickery z Resident Evil 2. Gdyby tego było mało, dodano oryginalne sposoby pojawiania się przeciwników. Wchodzisz do pomieszczenia, nagle wszystko wokoło zaczyna płonąć, a na ziemi pojawiają się pentagramy, z których po chwili materializują się potwory i rozpoczyna się walka... Gdy umieścisz ostatni pocisk w głowie bestii, wszystko wraca do normy, jakby nigdy się nie wydarzyło. Pomysłowa rzecz! Ale mało tego! W niektórych pomieszczeniach dane Ci będzie doświadczyć halucynacji ^^. Przykładem może być swego rodzaju mostek kontrolny po wejściu, na który robi nam się czerwono przed oczami, zwykłe krzesło zaczyna się wyginać i starać się nas złapać rzucając się z drugiego końca pokoju, po czym pada na ziemię i wszystko wraca do normy... W takich momentach masz ochotę wypić kielicha lub wziąć coś na uspokojenie :). Co najważniejsze potwory wykorzystują silnik graficzny w 100%, ich kocie ruchy, oplatanie się wokół rur oraz elementów bazy jest zrobione po prostu wyśmienicie.

Nie ma to jak wyszkolony Marins...
To prawda, ale co to za Marins ruszający do boju jedynie z pistoletem i latarką, których co gorsza NIE może używać jednocześnie!? Problem ten został rozwiązany jednak za pomocą pewnego Moda, który je łączy ze sobą (ale nie jest to mod wydany przez ID). Kolejny raz mamy do czynienia z podobnym schematem. Czy ktoś zostałby wysłany do wybijania setek potworów z pistolecikiem? Śmiem twierdzić, że nie... Po drodze oczywiście arsenał powiększa się w miarę używania szarych komórek na wszelkiego rodzaju panelach kontrolnych. Taka broń jak shootgun lub karabin maszynowy, jak i później wyrzutnia rakiet będą Twoim najlepszym przyjacielem podczas przechadzek po ciemnych korytarzach bazy UAC. Można również wyposażyć się w kamizelkę ochronną, i to w sumie wszystko. Przez większości gry starasz się dotrzeć do swojego oddziału, który cały czas zmienia swoją pozycję, informując o tym przez radio...


Architektura pomieszczeń...

Czyli jak to się wszystko prezentuje. Pomijamy oczywiście poziom detali, w jakim gramy, bo nie na tym to wszystko polega. Jak można się było tego spodziewać gra jest wykonana wyśmienicie, co jednak bardzo odbije się na waszym sprzęcie, i w niektórych przypadkach na kieszeniach. Ja u siebie (Athlon 1,6 XP, 256MB RAM 333hz, GeForce 3 Ti 450 AGP 64MB x4) gram ze wszystkim ustawionym na low, by uzyskać jak najlepszą wydajność, lecz testowałem grę ze wszystkim ustawionym na Ultra High na odpowiednim sprzęcie (czytać: u kumpla w sklepie komputerowym na wystawie). Baza jest wykonana rewelacyjnie. Zresztą tak samo jak i tereny poza nią, aż po sam koniec, czyli samo serce zła. Wszystko po prostu ocieka detalami, i efektami świetlnymi. Szczególnie te ostatnie powalają, i to one w głównej mierze budują klimat tego tytułu. Nie da się ukryć, że Doom 3 jest grą bardzo ciemną. Jednak to nie przeszkadza w  cieszeniu się jej prawie fotorealistyczną grafiką. Włącz latarkę, obejrzyj pracę silnika odpowiedzialnego za liczenie oświetlenia i jęknij z zachwytu! Wrażenie robią szczególnie powalające cienie... Twórcom należą się duże brawa za tak wyśmienite przekazanie nam ich wizji. Niestety, ceną jest płynność oraz wymagania (chociaż HL2 chodzi już na komputerach Athlon 1,2 XP, 256MB Ram, GeForce 2 MX, co zapewne ucieszy posiadaczy takich maszyn).

Help Me...

Ten tekst tkwi w mojej pamięci po dziś dzień... Dlaczego? To już musicie zobaczycie sami hehe... Do oprawy graficznej oraz muzycznej nie mam zarzutów żadnych. Dźwięki są po prostu wyśmienite, dobrane perfekcyjnie by tworzyć odpowiedni dla gry klimat. Nie raz będziecie zmieniali pieluchę po przejściu ciemnego korytarza, słysząc jedynie jęki i dziwne głosy mówiące "...Run...". Poza tym cały czas towarzyszą graczowi przeraźliwe dźwięki, odgłosy potworów - wydaje się, że czyhają tuż za rogiem... Muzyki w grze nie doświadczysz - jedynie w menu oraz przy napisach końcowych. Nie powoduje to jednak monotonności rozgrywki, lecz ustępuje miejsca wspaniałym efektom dźwiękowym tworzącym atmosferę grozy i ciągłego strachu.
 
FPS czy Survival-Horror...??

Ja na trzecim Doom'ie się nie zawiodłem. Od początku miałem przeczucie, że żadnej rewolucji nie będzie i oczekiwałem po prostu świetnego FPS'a. I takiego też dostałem. Można oczywiście ponarzekać. Czemu latarka nie działa z pistoletem bez Mod'a? Przecież we wstawkach słyszymy, że korporacja dla której działamy dysponuje najnowocześniejszą techniką :/. Całość sprowadza się praktycznie do parcia przed siebie i wyżynania kolejnych wcieleń szatana, ale przecież tego należało się spodziewać. Oczywiście, bez tak wspaniałej grafiki i znanego tytułu, na pewno nie byłoby wokół tej gry takiego szumu. Nie jest to na pewno tytuł przełomowy, ale co z tego skoro gra się świetnie... Choć nie będę ukrywał, że także dzięki niesamowitej grafie. Choć z reguły nie zwracam bardziej na ten element uwagi, tak tutaj po prostu nie można nie jęczeć z zachwytu :]. Podsumowując dostaliśmy solidną pozycję, którą każdy z Was powinien przynajmniej zobaczyć. Jednak nie wnosi ona niczego (poza oprawą) nowego do gatunku, czego wielu z Was na pewno oczekiwało. I z całą pewnością nie jest to gra na najwyższe noty. Po prostu świetny, solidny tytuł, taki IMO na 8.0/10 :). [Mazaq]

To pytanie zaczyna nam się narzucać po pierwszych 30-40 minutach gry, jak już wszystkie trybiki tej przeraźliwej maszyny pójdą w ruch. I nie będzie już odwrotu. Nie ulega jednak wątpliwości, iż jest to FPS z genialnymi elementami Surviva-Horroru =]. Niestety, bardziej zauważalne jest to drugie, choć powinno być na odwrót. Wielu ludzi (w tym ja) najpierw zauważa wspaniały klimat, jaki towarzyszy nam w czasie gry a dopiero potem chwali go za elementy FPP. Jeśli myślicie, że dostaniecie do dyspozycji tyle amunicji, że główny bohater nie będzie w stanie jej unieść, to jesteście w wielkim błędzie... Jej ilość jest ściśle limitowana. Innymi słowy, trzeba oszczędzać żeby potem nie trafić na lickera z gołymi pięściami. A co jak nie mała ilość amunicji buduje dobry klimat grozy :)? Twórcy doskonale zdawali sobie sprawę z tego co robią. W tą grę co bardziej wrażliwe jednostki będą się dosłownie bały grać... Wiele osób porównuje najnowszego Doom'a do serii Silent Hill. Coś w tym jest, bo tu cały czas towarzyszy graczowi uczucie strachu i niepewności. SH był jednak z pewnością bardziej "dołujący", Doom koncentruje się na czystym strachu:).

Co ja o tym wszystkim myślę...
Wiem, że każdy z was już o tej grze swoje myśli, i trudno będzie mi wpłynąć na jego decyzję - czy kupić czy nie. Gra od początku miała być murowanym hitem. Tak w sumie się stało. Pomińmy to, że twórcy gry polecieli na grafę bardziej niż na rozkręcenie gry w środku... To jeden z zarzutów, jakie im stawiam. Często zagrywki z przeciwnikami się powtarzają - po pewnym czasie po prostu będziecie wyczuwali skąd i czego się możecie spodziewać. System z
odszukiwaniem palmtopów pracowników jest bardzo dobry i świeży, ale monotonny na dłuższą metę. Arsenał nie jest zbyt duży, ale spokojnie starcza nam na przedarcie się gdzie tylko chcemy. Przeciwnicy za to są zróżnicowani i pełni życia, ich szkielety graficzne jak i schematy poruszania są bajeczne i do niedawna mogliśmy podziwiać coś takiego tylko na renderach... 

Na koniec
Gra nie okazała się rewolucją, jakiej wszyscy oczekiwali. Ale nie znaczy to, że musiała się nią stać. Przede wszystkim dostaliśmy silnik graficzny, o którym niedawno mogliśmy tylko marzyć, zapewniający niespotykane wcześniej doznania/wrażenia. Niestety, nie każdy będzie mógł sobie na nie pozwolić. Jeszcze długo nie będziemy posiadali sprzętów zdolnych uciągnąć ten tytuł na maksymalnych detalach... (pomijam ludzi którzy bez mrugnięcia okiem wydadzą ze 2000zł tylko po to, żeby ta gra im poszła na full detalach). Można się co prawda czepiać tego, że jest dość schematyczny - całość jakby nie patrzeć polega na tym samym: chodzeniu z punktu A do punktu B i wycinaniu po drodze hord potworów. Ale przecież nikt nie powinien się wcześniej spodziewać jakiegoś głębszego przesłania, czy rozgrywki. Przecież ta seria od zawsze znana była jako arcade'owa rzeźnia na najwyższym poziomie! I tak też jest z "trójką". Ja mam trochę mieszane uczucia, ale musze przyznać, że jest to kawał bardzo dobrej roboty. Ale nie rewolucyjnej! Kolejny raz mamy przykład doskonale wypromowanego produktu na który wszyscy rzucili się bez oglądania się za siebie. Część się zawiodła, bo oczekiwała rewolucji. Jednak jeśli będziesz oczekiwać po prostu świetnej gry FPP - taką dostaniesz.

Hunter

PS. Posiadacze X-Box'ów już niedługo będą się mogli nią cieszyć swoją wersją. Tryb kooperacji dołączony do niej spowoduje pewnie, że gra stanie się mniej straszna, ale tak jak HALO - da więcej frajdy. Jak tylko dostanę swoją kopię na X'a od razu podzielę się z Wami moim odczuciami i porównam obie wersie pod każdym względem.

Reklama
FAST CD

 
STOPKA REDAKCYJNA