NEWSY NAJNOWSZY NUMER PLAYTEST ZAPOWIEDZI RECENZJE EXCLUSIVE HOT THEMES FORUM
REDAKCYJNE
PLAYTEST
NEWSY
ZAPOWIEDZI
RECENZJE
EXCLUSIVE
HOT THEMES
STREFA_FILMU

 

Wpisz swój e-mail, jeśli chcesz być powiadamia- ny o nowych numerach OGM: 

Twój email





[W mailu znajdzie się informacja o najnow- szym numerze, a także kilka linków, dzięki którym będzie można bezpośrednio pobrać magazyn. Zostań naszym prenumerato- rem - to nic nie kosztuje!]

Materiały zawarte w OGM nie mogą być w całości lub we fragmentach kopiowane, powielane bez zgody ich autorów. Wszelkie znaki towarowe i firmowe są zastrzeżone przez ich wydawców i zostały użyte wyłącznie w celach informacyjnych.

Wyróżnienie:
Pierwsze miejsce w przegl±dzie stron www - EXTREMY 2003 - PSX Extreme nr. 73

 
PSI-OPS: THE MIDGATE CONSPIRACY [PS2, Xbox]
Midway ostatnio stał się jednym z lepszych developerów na konsolach. Tak jak za starych dobrych czasów kupując gry tej marki, można spodziewać się pozycji z najwyższej półki. Niedawno świetny The Suffering, teraz Psi-Ops, a już powoli do drzwi pukają kolejne potencjalne hity - Mortal Kombat: Deception, czy doskonale zapowiadający się FPS - Area 51. Firma zmieniła też zdecydowanie w ciągu ostatniego roku swój wizerunek. W ostatnim czasie dostarcza bowiem tytuły brutalne, przeznaczone raczej dla dorosłych. Psi-Ops jest kolejnym dobrym przykładem na to, że twórcy obrali sobie dobrą drogę.

Fabuła jest dość standardowa, jednak potrafi wciągnąć. Organizacja terrorystyczna "The Movement" chce przejąć kontrolę nad światem, a jest o tyle niebezpieczna, że posiada naukowców zdolnych kontrolować bardzo niebezpieczne w niepowołanych rękach siły PSI. Nick Scryer, który jest tu głównym bohaterem, również owe moce posiada (o czym na początku nie pamięta), i postara się zrobić wszystko, żeby plany terrorystów pokrzyżować.

Od początku było wiadomo, że opisywany tytuł nie będzie jedną z kolejnych zwyczajnych gier TPP, jakich mamy setki na rynku. Psi-Ops miał się bowiem wyróżniać (zgodnie z tytułem) mocami PSIonicznymi, jakie posiada główny bohater. Wcale nie zapowiadało się to jakoś rewelacyjnie, a jednak finalny efekt pozytywnie zaskakuje. Ale na czym w ogóle wspomniane moce polegają? Otóż główny bohater posiada siły PSI, o czym na początku zdaje się nie wiedzieć. Warto tutaj napisać o ciekawie rozwiązanym treningu. Hmm, a właściwie jego braku, bo typowego tutoriala w Psi-Ops nie uświadczysz. Gra od razu rzuca Cię w wir akcji, ukazując jedynie podstawowe informacje na ekranie. Pomysł to moim zdaniem bardzo dobry, gdyż chyba każdemu zdążyły przejeść się levele treningowe w dziesiątkach innych gier. A tak, nie tracąc czasu, od razu przechodzimy do dania głównego... Ale wróćmy do tytułowych mocy, jakie posiada główny bohater. Są to siły psychokinetyczne pozwalające np. kierować czyimś umysłem, choć nie tylko. Z ich pomocą można też przemieścić jakiś przedmiot nie ruszając się z miejsca. Nick tylko podnosi rękę, i niczym Jedi przemieszcza np. pudło w inne miejsce. Zaraz, zaraz, ale skoro nie ma tutoriala, to skąd wiadomo jak się tym wszystkim posługiwać? Autorzy rozwiązali to w prosty sposób. Główny bohater na początku nie wie w ogóle, że takie moce posiada. Jednak w trakcie gry zaczyna mu się przypominać, następuje flashback, na ekran wjeżdża "11 lat wcześniej" i lądujemy w hali treningowej, gdzie Nick poznawał tajniki mocy PSI w przeszłości. Pomysłowe rozwiązanie, a wygodne tym bardziej, że w każdej chwili można trening sobie odpuścić, i wybierając odpowiednią opcję w menu wrócić do gry właściwej.

Autorzy umieścili w grze kilka rodzajów tytułowych mocy. Jedną z nich jest wspomniana wcześniej możliwość unoszenia przedmiotów/ludzi, czyli "telekineza". Już to dało twórcom niespotykane wcześniej możliwości w konstrukcji poziomów. Można przecież było zaprojektować jakieś miejsce tak, że tylko umiejętne "przestawianie" przedmiotów odsłoni dalszą drogę. Oczywiście autorzy często z tego korzystają :). Nie możesz gdzieś doskoczyć? Podstaw sobie pudło i już droga stanie otworem... O przemieszczaniu ludzi chyba też nie muszę wspominać? Można przecież wziąć kogoś i dosłownie rzucić go o ścianę (zostają efektowne spazmy krwi), czy też potraktować o wiele bardziej okrutnie. Czy znajdujący się nieopodal wielki piec nie nasunąłby Ci pewnego pomysłu, drogi czytelniku :)? Albo wysoko powieszony most, na którym przechadzają się opponenci... Po co się bawić w konwencjonalną strzelaninę? Lepiej przy pomocy siły PSI powyrzucać wszystkich w dół i nasłuchiwać przeraźliwych krzyków ;). Przy okazji trzeba wspomnieć o tym, że gra jest dość brutalna i raczej nie nadaje się na prezent dla pięcioletniego brata ;)... Innym rodzajem mocy, jakie posiada Nick jest możliwość "wychodzenia" z własnego ciała. Wygląda to tak, jakby z głównego bohatera wyszedł duch, nad którym gracz przejmuje kontrolę. Dzięki temu można np. zobaczyć, co kryje się za zamkniętymi drzwiami, czy za kilkoma zakrętami dalej. Oczywiście "ducha" przeciwnicy nie widzą, za to "prawdziwy" Nick pozostaje wówczas bezbronny... Za to chyba najciekawszą mocą jest możliwość przejmowania kontroli nad inną postacią (tzw. "Mind Control"). Wciskasz odpowiedni przycisk, i "wskakujesz" w opponenta. W ten sposób można utorować sobie dalszą drogę przełączając odpowiednie "dźwignie", czy też powystrzelać swoich niedawnych kumpli, na koniec rozwalając samego siebie strzelając w beczkę z benzyną. Po całej akcji wracasz oczywiście do ciała Nicka i ruszasz po oczyszczonej przed chwilą drodze... Odpalaniu sił PSI towarzyszą świetne efekty graficzne - na ekran zapuszczane są różnego rodzaju bardzo ładne filtry. Oczywiście nie ma tak dobrze, że wspomnianych wcześniej mocy możesz używać w nieskończoność - energia PSI jest limitowana i symbolizuje ją niebieski pasek znajdujący się zaraz pod energią głównego bohatera. Na szczęście nie schodzi on w jakimś zastraszającym tempie (poza tym na poziomach porozmieszczano sporo niebieskich flakoników, które go uzupełniają), więc można sobie "poużywać" :).

 
Psi-Ops jest kolejnym tytułem w którym to od Ciebie zależy, jaki charakter rozgrywki wybierzesz. Możesz wybiegać na środek areny i siać spustoszenie w szeregach wroga, albo podkradać się od tyłu i wykańczać go z zaskoczenia. Autorzy wyraźnie premiują ten drugi sposób, umieszczając dodatkową moc PSI polegającą na "praniu mózgu" - zachodzisz przeciwnika od tyłu, wciskasz R2 i wysysasz z opponenta jego energię PSI, po czym efektownie eksploduje mu mózg... Poza tym wyskakiwanie na środek placu i strzelanie do kogo się da, nie jest najlepszym pomysłem - wrogie oddziały mają jedną zasadniczą przewagę - jest ich dużo więcej, i w końcu tak czy inaczej zdołają Cię wykończyć. Oczywiście mówię tutaj o ewidentnie patrolowanych terenach. W normalnych poziomach można prowadzić bezpośredni ostrzał. Jeśli chodzi o AI przeciwników, to bywa z nim różnie... Z jednej strony jest świetne, z drugiej - zawodzi. Podobało mi się to, że opponenci dostrzegają głównego bohatera już z bardzo daleka. Tutaj nie ma przebacz - jeśli nie jesteś za jakimś pudłem, na pewno zostaniesz dostrzeżony. Świetnie też potrafią radzić sobie z ukrywającym się graczem. Zachodzą z kilku stron, trzymają się w grupie, rzucają granatami itd. Wydawać by się mogło, że naprawdę myślą. Niestety, to tylko pozory. Czasami bowiem ich zachowania są cokolwiek dziwne. Zostajesz dostrzeżony przez reflektory, wysłany zostaje oddział do sprawdzenia terenu, ty kryjesz się za pudłem i słyszysz tylko "Teren czysty, musiał uciec"... Pewnych uproszczeń więc tu nie uniknięto.

Nie sposób nie wspomnieć o wspaniałym silniku Havoc 2.0, jaki został tutaj użyty. Jest on odpowiedzialny za fizykę, i co tu dużo mówić - sprawuje się rewelacyjnie. Warto dodać, że będzie używany także w takich hitach jak Killzone, czy Half-Life 2. Psi-Ops jest chyba pierwszym tytułem, który go wykorzystuje i, co tu dużo mówić, ma chyba najlepiej oddaną fizykę ze wszystkiego, co zostało wydane do tej pory! Koniec z przenikaniem przez obiekty, włażeniem w ścianę, czy przechodzeniem na wylot przez postacie! Nie w Havoc 2.0! Tutaj wszystko ma swoją wagę i reaguje tak jak powinno. Rzuć opponentem o ścianę, a bardzo realistycznie odbije się i upadnie, odpowiednio się na ziemi układając. Twórcy nazywają to "efektem szmacianej lalki", i trzeba przyznać, że coś w tym jest. Kopnij pudło, a poleci dokładnie tak jak powinno. Kopnij zwłoki, a się odpowiednio przesuną. Nie ma też żadnego przenikania przez obiekty. Ciała zawsze ułożą się tak, żeby było dobrze (drobniutkie błędy dostrzegłem podczas gry dosłownie 2 razy, ale to detal), nigdy też nie przejdziesz przez leżące zwłoki "na wylot" - albo odpowiednio się przesuną, albo będziesz musiał je obejść. Koniec z uproszczeniami w tym temacie! Ogólnie fizyka sprawuje się doskonale i bardzo chciałbym, żeby ten sam silnik został użyty również w MGS3 :).

Oprócz doskonałej fizyki trzeba dodać, że cała gra wygląda świetnie. Postacie są duże i dobrze animowane, animacja płynniutka (30 klatek, ale dzięki lekkiemu blurowi sprawia wrażenie płynniejszej :), a efekty towarzyszące użyciu mocy PSI - z najwyższej półki. Jedyne do czego mógłbym przyczepić się w tym temacie to do zbyt małej różnorodności poziomów. Cały czas panuje bardzo podobny klimat (bazy wroga...), a przydałoby się lekkie urozmaicenie. Może jeszcze niektóre scenki liczone na silniku gry mogłyby być lepsze. Denerwowała mnie też trochę mapka, ale to nie jest już bezpośrednio związane z oceną za grafikę... Muzyka jest dobra, ale nie zapada w pamięć. Głosy podłożone pod postacie i wszelkie dźwięki - na wysokim poziomie, trudno się przyczepić.

Jednak nie wszystko tutaj zagrało. Psi-Ops posiada kilka rzeczy, które wydatnie obniżają końcową ocenę i po prostu denerwują. Dosłownie do szału doprowadzało mnie pojawianie się opponentów "znikąd" i ich ciągłe respawny. Czasami nie warto czekać będąc w ukryciu na kolejnych przeciwników, bo i tak będą się pojawiać w nieskończoność. Dopiero pójście do "źródełka" i wykończenie wszystkich oczyszcza drogę... To jednak mógłbym jeszcze przeboleć, ale pojawianie się wrogich oddziałów dosłownie "znikąd" za Twoimi plecami już jest nie do przełknięcia! Wyobraź sobie, że uciekasz przed oddziałami wroga, wpadasz do małego pokoiku, odwracasz się w kierunku dopiero co otwartych drzwi i czekasz na przeciwników. Nagle, nie wiadomo skąd, ktoś do Ciebie "szyje" od tyłu! Odwracasz się i robisz "wielkie oczy", bo za Twymi plecami stoi nie wiadomo skąd opponent z shotgunem w łapach! Skąd się tam wziął? Chyba tylko on jeden wie... Takie akcje są denerwujące maksymalnie, frustrują i obniżają przyjemność z gry. Tak tanie zagrywki niedobrze wyglądają w tak dopracowanej pod innymi względami grze... Muszę też ponarzekać na zbyt małą różnorodność poziomów. Już po 2 godzinach gry miałem dość i zrobiłem sobie przerwę. Ciągle masz tu bowiem do czynienia z podobnymi motywami, które prędzej czy później zdążą Ci się przejeść.

Psi-Ops pozytywnie mnie zaskoczył. Oglądając trailery spodziewałem się słabej gry z tanimi zagrywkami z postaci tytułowych mocy, które tylko ułatwią pracę developerowi. Na szczęście Midway kolejny raz udowodniło, że wzięło się w garść i nie wydaje już słabych tytułów. Gra starcza na 10-12 godzin za pierwszym razem i (co charakterystyczne dla tego wydawcy) zawiera masę bonusów (szkice, trailery, dodatkowe tryby, galerie itd). Warto ją sprawdzić, choćby żeby zobaczyć wspaniałą fizykę, jaką tutaj zaimplementowano (Havoc 2.0). Polecam.

Baron Ski

Reklama
FAST CD

 
STOPKA REDAKCYJNA