|
|
|
|
|
|
|
Wpisz swój
e-mail, jeśli chcesz być powiadamia- ny o
nowych numerach OGM:
|
|
[W mailu
znajdzie się informacja o najnow- szym
numerze, a także kilka linków, dzięki którym
będzie można bezpośrednio pobrać magazyn.
Zostań naszym prenumerato- rem - to nic nie
kosztuje!]
|
|
|

|
|
Materiały zawarte w OGM nie mogą być w całości lub we fragmentach kopiowane, powielane bez zgody ich autorów. Wszelkie znaki towarowe i firmowe są zastrzeżone przez ich wydawców i zostały użyte wyłącznie w celach informacyjnych.
Wyróżnienie:

|
|
|
|
|
 |
|
- PSI-OPS:
THE MIDGATE CONSPIRACY
[PS2, Xbox]
Midway ostatnio stał się
jednym z lepszych developerów
na konsolach. Tak jak za
starych dobrych czasów kupując
gry tej marki, można
spodziewać się pozycji z
najwyższej półki. Niedawno
świetny The Suffering,
teraz Psi-Ops, a już
powoli do drzwi pukają
kolejne potencjalne hity - Mortal
Kombat: Deception, czy
doskonale zapowiadający się
FPS - Area 51. Firma
zmieniła też zdecydowanie w
ciągu ostatniego roku swój
wizerunek. W ostatnim czasie
dostarcza bowiem tytuły
brutalne, przeznaczone raczej
dla dorosłych. Psi-Ops
jest kolejnym dobrym przykładem
na to, że twórcy obrali
sobie dobrą drogę.
 |
- Fabuła jest dość
standardowa, jednak potrafi
wciągnąć. Organizacja
terrorystyczna "The
Movement" chce przejąć
kontrolę nad światem, a jest
o tyle niebezpieczna, że
posiada naukowców zdolnych
kontrolować bardzo
niebezpieczne w niepowołanych
rękach siły PSI. Nick Scryer,
który jest tu głównym
bohaterem, również owe moce
posiada (o czym na początku
nie pamięta), i postara się
zrobić wszystko, żeby plany
terrorystów pokrzyżować.
Od początku było wiadomo, że
opisywany tytuł nie będzie
jedną z kolejnych zwyczajnych
gier TPP, jakich mamy setki na
rynku. Psi-Ops miał się
bowiem wyróżniać (zgodnie z
tytułem) mocami PSIonicznymi,
jakie posiada główny
bohater. Wcale nie zapowiadało
się to jakoś rewelacyjnie, a
jednak finalny efekt
pozytywnie zaskakuje. Ale na
czym w ogóle wspomniane moce
polegają? Otóż główny
bohater posiada siły PSI, o
czym na początku zdaje się
nie wiedzieć. Warto tutaj
napisać o ciekawie rozwiązanym
treningu. Hmm, a właściwie
jego braku, bo typowego
tutoriala w Psi-Ops nie
uświadczysz. Gra od razu
rzuca Cię w wir akcji, ukazując
jedynie podstawowe informacje
na ekranie. Pomysł to moim
zdaniem bardzo dobry, gdyż
chyba każdemu zdążyły
przejeść się levele
treningowe w dziesiątkach
innych gier. A tak, nie tracąc
czasu, od razu przechodzimy do
dania głównego... Ale wróćmy
do tytułowych mocy, jakie
posiada główny bohater. Są
to siły psychokinetyczne
pozwalające np. kierować
czyimś umysłem, choć nie
tylko. Z ich pomocą można też
przemieścić jakiś przedmiot
nie ruszając się z miejsca.
Nick tylko podnosi rękę, i
niczym Jedi przemieszcza np.
pudło w inne miejsce. Zaraz,
zaraz, ale skoro nie ma
tutoriala, to skąd wiadomo
jak się tym wszystkim posługiwać?
Autorzy rozwiązali to w
prosty sposób. Główny
bohater na początku nie wie w
ogóle, że takie moce
posiada. Jednak w trakcie gry
zaczyna mu się przypominać,
następuje flashback, na ekran
wjeżdża "11 lat wcześniej"
i lądujemy w hali
treningowej, gdzie Nick
poznawał tajniki mocy PSI w
przeszłości. Pomysłowe
rozwiązanie, a wygodne tym
bardziej, że w każdej chwili
można trening sobie odpuścić,
i wybierając odpowiednią
opcję w menu wrócić do gry
właściwej.
 |
- Autorzy umieścili w grze
kilka rodzajów tytułowych
mocy. Jedną z nich jest
wspomniana wcześniej możliwość
unoszenia przedmiotów/ludzi,
czyli "telekineza".
Już to dało twórcom
niespotykane wcześniej możliwości
w konstrukcji poziomów. Można
przecież było zaprojektować
jakieś miejsce tak, że tylko
umiejętne
"przestawianie"
przedmiotów odsłoni dalszą
drogę. Oczywiście autorzy często
z tego korzystają :). Nie możesz
gdzieś doskoczyć? Podstaw
sobie pudło i już droga
stanie otworem... O
przemieszczaniu ludzi chyba też
nie muszę wspominać? Można
przecież wziąć kogoś i dosłownie
rzucić go o ścianę (zostają
efektowne spazmy krwi), czy też
potraktować o wiele bardziej
okrutnie. Czy znajdujący się
nieopodal wielki piec nie
nasunąłby Ci pewnego pomysłu,
drogi czytelniku :)? Albo
wysoko powieszony most, na którym
przechadzają się opponenci...
Po co się bawić w
konwencjonalną strzelaninę?
Lepiej przy pomocy siły PSI
powyrzucać wszystkich w dół
i nasłuchiwać przeraźliwych
krzyków ;). Przy okazji
trzeba wspomnieć o tym, że
gra jest dość brutalna i
raczej nie nadaje się na
prezent dla pięcioletniego
brata ;)... Innym rodzajem
mocy, jakie posiada Nick jest
możliwość
"wychodzenia" z własnego
ciała. Wygląda to tak, jakby
z głównego bohatera wyszedł
duch, nad którym gracz
przejmuje kontrolę. Dzięki
temu można np. zobaczyć, co
kryje się za zamkniętymi
drzwiami, czy za kilkoma zakrętami
dalej. Oczywiście
"ducha" przeciwnicy
nie widzą, za to
"prawdziwy" Nick
pozostaje wówczas
bezbronny... Za to chyba
najciekawszą mocą jest możliwość
przejmowania kontroli nad inną
postacią (tzw. "Mind
Control"). Wciskasz
odpowiedni przycisk, i
"wskakujesz" w
opponenta. W ten sposób można
utorować sobie dalszą drogę
przełączając odpowiednie
"dźwignie", czy też
powystrzelać swoich
niedawnych kumpli, na koniec
rozwalając samego siebie
strzelając w beczkę z benzyną.
Po całej akcji wracasz oczywiście
do ciała Nicka i ruszasz po
oczyszczonej przed chwilą
drodze... Odpalaniu sił PSI
towarzyszą świetne efekty
graficzne - na ekran
zapuszczane są różnego
rodzaju bardzo ładne filtry.
Oczywiście nie ma tak dobrze,
że wspomnianych wcześniej
mocy możesz używać w nieskończoność
- energia PSI jest limitowana
i symbolizuje ją niebieski
pasek znajdujący się zaraz
pod energią głównego
bohatera. Na szczęście nie
schodzi on w jakimś
zastraszającym tempie (poza
tym na poziomach
porozmieszczano sporo
niebieskich flakoników, które
go uzupełniają), więc można
sobie "poużywać"
:).
 |
 |
-
- Psi-Ops jest kolejnym
tytułem w którym to od
Ciebie zależy, jaki charakter
rozgrywki wybierzesz. Możesz
wybiegać na środek areny i
siać spustoszenie w szeregach
wroga, albo podkradać się od
tyłu i wykańczać go z
zaskoczenia. Autorzy wyraźnie
premiują ten drugi sposób,
umieszczając dodatkową moc
PSI polegającą na
"praniu mózgu" -
zachodzisz przeciwnika od tyłu,
wciskasz R2 i wysysasz z
opponenta jego energię PSI,
po czym efektownie eksploduje
mu mózg... Poza tym
wyskakiwanie na środek placu
i strzelanie do kogo się da,
nie jest najlepszym pomysłem
- wrogie oddziały mają jedną
zasadniczą przewagę - jest
ich dużo więcej, i w końcu
tak czy inaczej zdołają Cię
wykończyć. Oczywiście mówię
tutaj o ewidentnie
patrolowanych terenach. W
normalnych poziomach można
prowadzić bezpośredni ostrzał.
Jeśli chodzi o AI przeciwników,
to bywa z nim różnie... Z
jednej strony jest świetne, z
drugiej - zawodzi. Podobało
mi się to, że opponenci
dostrzegają głównego
bohatera już z bardzo daleka.
Tutaj nie ma przebacz - jeśli
nie jesteś za jakimś pudłem,
na pewno zostaniesz dostrzeżony.
Świetnie też potrafią radzić
sobie z ukrywającym się
graczem. Zachodzą z kilku
stron, trzymają się w
grupie, rzucają granatami
itd. Wydawać by się mogło,
że naprawdę myślą.
Niestety, to tylko pozory.
Czasami bowiem ich zachowania
są cokolwiek dziwne.
Zostajesz dostrzeżony przez
reflektory, wysłany zostaje
oddział do sprawdzenia
terenu, ty kryjesz się za pudłem
i słyszysz tylko "Teren
czysty, musiał uciec"...
Pewnych uproszczeń więc tu
nie uniknięto.
 |
- Nie sposób nie wspomnieć o
wspaniałym silniku Havoc 2.0,
jaki został tutaj użyty.
Jest on odpowiedzialny za
fizykę, i co tu dużo mówić
- sprawuje się rewelacyjnie.
Warto dodać, że będzie używany
także w takich hitach jak Killzone,
czy Half-Life 2. Psi-Ops
jest chyba pierwszym tytułem,
który go wykorzystuje i, co
tu dużo mówić, ma chyba
najlepiej oddaną fizykę ze
wszystkiego, co zostało
wydane do tej pory! Koniec z
przenikaniem przez obiekty, włażeniem
w ścianę, czy przechodzeniem
na wylot przez postacie! Nie w
Havoc 2.0! Tutaj wszystko ma
swoją wagę i reaguje tak jak
powinno. Rzuć opponentem o ścianę,
a bardzo realistycznie odbije
się i upadnie, odpowiednio się
na ziemi układając. Twórcy
nazywają to "efektem
szmacianej lalki", i
trzeba przyznać, że coś w
tym jest. Kopnij pudło, a
poleci dokładnie tak jak
powinno. Kopnij zwłoki, a się
odpowiednio przesuną. Nie ma
też żadnego przenikania
przez obiekty. Ciała zawsze ułożą
się tak, żeby było dobrze
(drobniutkie błędy dostrzegłem
podczas gry dosłownie 2 razy,
ale to detal), nigdy też nie
przejdziesz przez leżące zwłoki
"na wylot" - albo
odpowiednio się przesuną,
albo będziesz musiał je obejść.
Koniec z uproszczeniami w tym
temacie! Ogólnie fizyka
sprawuje się doskonale i
bardzo chciałbym, żeby ten
sam silnik został użyty również
w MGS3 :).
Oprócz doskonałej fizyki
trzeba dodać, że cała gra
wygląda świetnie. Postacie są
duże i dobrze animowane,
animacja płynniutka (30
klatek, ale dzięki lekkiemu
blurowi sprawia wrażenie płynniejszej
:), a efekty towarzyszące użyciu
mocy PSI - z najwyższej półki.
Jedyne do czego mógłbym
przyczepić się w tym temacie
to do zbyt małej różnorodności
poziomów. Cały czas panuje
bardzo podobny klimat (bazy
wroga...), a przydałoby się
lekkie urozmaicenie. Może
jeszcze niektóre scenki
liczone na silniku gry mogłyby
być lepsze. Denerwowała mnie
też trochę mapka, ale to nie
jest już bezpośrednio związane
z oceną za grafikę... Muzyka
jest dobra, ale nie zapada w
pamięć. Głosy podłożone
pod postacie i wszelkie dźwięki
- na wysokim poziomie, trudno
się przyczepić.
 |
- Jednak nie wszystko tutaj
zagrało. Psi-Ops posiada
kilka rzeczy, które wydatnie
obniżają końcową ocenę i
po prostu denerwują. Dosłownie
do szału doprowadzało mnie
pojawianie się opponentów
"znikąd" i ich ciągłe
respawny. Czasami nie warto
czekać będąc w ukryciu na
kolejnych przeciwników, bo i
tak będą się pojawiać w
nieskończoność. Dopiero pójście
do "źródełka" i
wykończenie wszystkich
oczyszcza drogę... To jednak
mógłbym jeszcze przeboleć,
ale pojawianie się wrogich
oddziałów dosłownie
"znikąd" za Twoimi
plecami już jest nie do przełknięcia!
Wyobraź sobie, że uciekasz
przed oddziałami wroga,
wpadasz do małego pokoiku,
odwracasz się w kierunku
dopiero co otwartych drzwi i
czekasz na przeciwników.
Nagle, nie wiadomo skąd, ktoś
do Ciebie "szyje" od
tyłu! Odwracasz się i robisz
"wielkie oczy", bo
za Twymi plecami stoi nie
wiadomo skąd opponent z
shotgunem w łapach! Skąd się
tam wziął? Chyba tylko on
jeden wie... Takie akcje są
denerwujące maksymalnie,
frustrują i obniżają
przyjemność z gry. Tak tanie
zagrywki niedobrze wyglądają
w tak dopracowanej pod innymi
względami grze... Muszę też
ponarzekać na zbyt małą różnorodność
poziomów. Już po 2 godzinach
gry miałem dość i zrobiłem
sobie przerwę. Ciągle masz
tu bowiem do czynienia z
podobnymi motywami, które prędzej
czy później zdążą Ci się
przejeść.
Psi-Ops pozytywnie mnie
zaskoczył. Oglądając
trailery spodziewałem się słabej
gry z tanimi zagrywkami
z postaci tytułowych mocy, które
tylko ułatwią pracę
developerowi. Na szczęście
Midway kolejny raz udowodniło,
że wzięło się w garść i
nie wydaje już słabych tytułów.
Gra starcza na 10-12 godzin za
pierwszym razem i (co
charakterystyczne dla tego
wydawcy) zawiera masę bonusów
(szkice, trailery, dodatkowe
tryby, galerie itd). Warto ją
sprawdzić, choćby żeby
zobaczyć wspaniałą fizykę,
jaką tutaj zaimplementowano (Havoc
2.0). Polecam.
Baron Ski
|
Reklama
|
|
|
 | | |