NEWSY NAJNOWSZY NUMER PLAYTEST ZAPOWIEDZI RECENZJE EXCLUSIVE HOT THEMES FORUM
REDAKCYJNE
PLAYTEST
NEWSY
ZAPOWIEDZI
RECENZJE
EXCLUSIVE
HOT THEMES
STREFA_FILMU

 

Wpisz swój e-mail, jeśli chcesz być powiadamia- ny o nowych numerach OGM: 

Twój email





[W mailu znajdzie się informacja o najnow- szym numerze, a także kilka linków, dzięki którym będzie można bezpośrednio pobrać magazyn. Zostań naszym prenumerato- rem - to nic nie kosztuje!]

Materiały zawarte w OGM nie mogą być w całości lub we fragmentach kopiowane, powielane bez zgody ich autorów. Wszelkie znaki towarowe i firmowe są zastrzeżone przez ich wydawców i zostały użyte wyłącznie w celach informacyjnych.

Wyróżnienie:
Pierwsze miejsce w przegl±dzie stron www - EXTREMY 2003 - PSX Extreme nr. 73

 
LORD OF THE RING: THE THIRD AGE (TRZECIA ERA) [PS2, Xbox, GCN, PC]
To już piąta gra o tematyce nawiązującej do świata J.R.R. Tolkiena. Po serii trzech bardzo dobrych tytułów z gatunku action-adventure EA wydało RTS-a (LotR: War of the Ring). Widać twórcy gier zachowanych w klimacie Śródziemia szukają nadal nowych rozwiązań i starają się trafić w gusta wszystkich graczy. Najnowsza pozycja – Lord of the Rings: The Third Age – jest dość nietypową i oryginalną turówką. Przypomina znany polski tytuł Gorky 17, a troszeczkę nawiązuje do Świątyni Pierwotnego Zła. Jakie było założenie ludzi ze studia Redwood Shores (twórców hitu LotR: Return of the King)? Myślę, że na pierwszy plan wysuwa się taktyka, której w grze jest dużo. Jednak Trzecia Era to nie tylko rozgrywka turowa. W taki system przechodzimy jedynie podczas pojedynków. Cały czas zwiedzamy Śródziemie w trybie ‘przygody’. Podczas przechadzania się bohaterem po rozległych mapach nie mamy możliwości walczenia, ale na ten aspekt gry przyjdzie jeszcze czas.
 
Oczywiście, jak każda gra przedstawiająca trylogię Tolkiena, tak i Trzecia Era rozpoczyna się pewnymi kawałkami filmowymi znanego wszystkim hitu. Na samym początku widzimy przepiękne wprowadzenie do świata Władcy. Są to całkiem nieźle zmontowane fragmenty filmów. Nawet ktoś, kto Tolkiena nie czytuje, a i ekranizacji dzieła nie oglądał, zrozumie bez problemu, o co właściwie w grze chodzi. Filmik przedstawia całą historię Pierścienia - od tego jak został wykuty, do chwili zdobycia go przez Froda i opuszczenia Ostatniego Bezpiecznego Domu przez Drużynę Pierścienia. Właśnie w tym momencie rozpoczyna się przygoda głównego bohatera. O dziwo nie jest nim żaden członek wspominanej Drużyny. W grze wcielasz się w mężnego i walecznego wojownika Gondoru, Berethora. Grę rozpoczyna walka bohatera z Upiorami Pierścienia (Nazgulami). Oczywiście jako wojownik niedoświadczony szybko przegrywasz. Niewiele dzieli już Berethora od śmierci, aż tu nagle pojawia się piękna elfka, Idrial i ratuje mu życie. Od tej pory podróżujesz wraz z nią. W dowolnym momencie można zmienić prowadzoną postać na jedną z drużyny. Jednak szybko zapewne przywiążesz się do pierwszego bohatera - Berethora - i to właśnie nim chętniej będziesz przemierzać Śródziemie. Gra jest dokładnie mieszanką trzech gatunków – turówki, przygody i... RPG. Nasza postać na samym początku jest niedoświadczonym i słabym osobnikiem. W miarę postępu w grze i tego jak radzisz sobie podczas starć, dostajesz punkty doświadczenia. Te zaś przeradzają się w zupełnie inne punkty, dotyczące umiejętności. Za takie punkciki podnosimy zdolności naszego wojaka. Charakterystyka postaci dzieli się na 5 współczynników, a mianowicie: siła, moc, szybkość, zręczność i kondycja. Różnice po podniesieniu
umiejętności bohatera w grze widać znacznie. Na początku jesteś zupełnie zielony i aby zabić głupiego Orka nacierasz na niego cztery razy. Później, gdy się troszkę podszkolisz wystarczy jeden cios i przeciwnik leży. Jak to wszystko dokładniej działa?
 
Całość rozgrywki można podzielić na kilka części. Tytuł jest mieszanką trzech gatunków, o czym już wspominałem. Bez problemu można zauważyć, do jakiego gatunku jest zbliżony dany element produkcji. Chciałbym szczegółowo przedstawić wszystkie tryby rozgrywki jak i również tryb "rozbudowy" naszej postaci. Pozwoliłem sobie podzielić całą rozgrywkę na poszczególne akapity.
 
Tryb przygody
Towarzyszy ci prawie cały czas. Ze względu na taki charakter przygody musisz zerknąć w każdą dziurę mapy. Tak więc otwierasz licznie rozmieszczone w grze kufry, znajdujesz przedmioty itp. Jednym słowem wszystko, co się aspektów przygodowych tyczy. Ustawienie kamery jest bardzo dowolne. Można patrzeć na postać z lotu ptaka, lekkiego skosu kamery (jak w typowych RPG), bądź też z perspektywy trzeciej osoby. Dzięki takiemu rozwiązaniu obserwacja całego otocznia z różnych stron nie sprawia problemu. Co ciekawe – w trybie przygody miecza nie dobywamy! Jeśli musi dojść do bezpośredniego starcia automatycznie przenosimy się do systemu turowego, o którym za chwilę. Co najbardziej denerwuje mnie podczas podróżowania w trybie przygody? Otóż to, że steruje się tylko jedną postacią. Przez krainy Śródziemia prowadzisz całą Drużynę, choć podczas rozgrywki widzisz tylko jednego bohatera (aktualnie prowadzonego przez ciebie). Nasuwa się od razu pewne pytanie: gdzie nasi towarzysze? Nie ma? Ano nie ma! Nikt za tobą nie idzie. Członków Drużyny możemy podziwiać tylko podczas walk turowych, bądź wstawek filmowych. Szkoda, bo jakieś postaci mogłyby z nami czasami pełzać, a tak idziemy sami przez las, a nagle widzimy na filmiku idącego przodem jednego z towarzyszy rozmawiającego z Berethorem, bądź innym członkiem kompani. Jest to bez wątpienia minusik TTA. Kolejną wadą tego trybu są ograniczenia terenowe. Podróżuje się co prawda po bardzo dużym Śródziemiu, ale... tylko wyznaczonymi ścieżkami. Jak to bywa w wielu grach, tak i Trzecia Era nie ustrzegła się również błędu niewidzialnych ścian. Zdarza się, że postać biegnie nadal, ale nie może się przemieścić, gdyż na drodze stoi jej... coś, co określić mogę tylko jednym słowem – nic (niewidzialna ściana)! Przed postacią niczego nie ma, a bohater nie może iść dalej. Błędy tego typu są za każdym razem wytykane producentom, ale rzadko poprawiane.

 
Tryb walki 
Ten system rozgrywki różni się od wspomnianej wcześniej przygody prawie... wszystkim. Konsolka sama zmienia tryby podczas rozgrywki z przygodowego na turowy, jak tylko dochodzi to starcia jednostek. Niestety w trybie przygody ich nie widzimy na drodze, a nagle musimy stoczyć pojedynek (starcia generowane są losowo). Jak on wygląda i co nam daje? Jest łatwy do opanowania. Walka dzieli się na tury. Każdy wojownik uderza przeciwnika po kolei (jak w Final Fantasy). Z osobna teraz decydujemy za każdą postać jak ma się zachować. Minusem trybu turowego jest brak możliwości poruszania się. Wynagradza to jednak spory arsenał ciosów i opcji. Oprócz pojedynczych szarży trzeba pamiętać o współpracy drużynowej. Każda postać podczas swojej tury może wykonać jeden atak, użyć jednego przedmiotu lub wydąć jedną komendę. Każdy bohater posiada jakieś zdolności specjalne, ale wszyscy charakteryzują się następującymi opcjami: atak normalny, kunszt (miecza, łuku, strażnika itp.), pomijanie swojej tury i używanie przedmiotów. Kunszt to nic innego jak specjalne uderzenie zabierające więcej energii przeciwnikowi. Oprócz tych opcji bohaterowie posiadają również zdolności specjalne. Berethor potrafi np. dowodzić całą drużyną. Dzięki użyciu takiej opcji cały oddział atakuje z większą determinacją, co owocuje lepszymi ciosami. Kolejne postacie posiadają m.in. moce duchowe (jak uzdrawianie członków drużyny), czy też ataki w stylu nadludzkim, możliwości "zbadania" przeciwnika (czyli sprawdzenia, na jakie ciosy dany osobnik jest odporny, a jakie mogą go zwalić z nóg po jednym uderzeniu). Niektórzy posiadają po kilka różnych specjalnych ataków. Mogą więc być np. i łucznikami i strażnikami. Niestety, w grze nie zastosowano możliwości obrony przed przeciwnikami. Od straty życia może nas uchronić jedynie szczęście, czyli po prostu nie-celność wroga. W grze każda postać dysponuje dwoma rodzajami specjalnych punktów: PA – punkty akcji (dzięki nim używamy specjalnych przedmiotów, uderzamy lepiej itd. Tylko zwykły atak nie wymaga użycia punktów akcji), PŻ- punkty życia (oznaczają wytrzymałość bohatera, jego zdrowie). W walce trzeba pamiętać o umiejętnym rozgospodarowaniu punktów tak, aby cały czas móc zaskakiwać wroga specjalnymi uderzeniami i akcjami. Po wygranej bitwie możemy otrzymać jakieś skarby, bądź też... niestety nie, co częściej się zdarza. Najważniejsze jednak jest doświadczenie, które rośnie wraz z dobrymi wynikami walk. Doświadczenie bezpośrednio łączy się z kolejnym trybem, ale o tym za chwileczkę.
 
Tryb postaci
Jak go włączyć? Poprzez wejście do menu gry. Tryb ten jest nawiązaniem do typowego RPG. Dzieli się na następujące pod-kategorie: cechy – w tym menu mieszczą się wcześniej wspomniane współczynniki określające podstawowe cechy bohatera; ekwipunek – gdzie znajduje się "zbrojownia". Podczas trybu przygody znajdujemy różne przedmioty: tarcze, miecze, mikstury czy przedmioty specjalne. Można określić, w jakiej zdolności specjalnej bohater ma się szkolić najpierw, jak i bez problemu przejrzeć posiadane już przez niego umiejętności. Warto wspomnieć przy okazji o pewnym ciekawym rozwiązaniu. W menu pauzy jest taka opcja, kryjąca się pod nazwą ‘sceny’. Podczas trybu przygodowego po ukończeniu misji pojawia się informacja, czy gracz ma ochotę zobaczyć filmową informację o Śródziemiu. Są to fragmenty filmów Władcy Pierścieni. Te filmiki można oglądać w całości właśnie w menu ‘sceny’ - jest ich dużo, bo ponad 100 i aby odkryć wszystkie przypuszczam, że trzeba ukończyć grę w 100%.
 
Jak prezentuje się Trzecia Era pod względem audio-wizualnym? Muzyka – bardzo miła i przyjemna, doskonale pasująca do klimatu. W grze usłyszymy również kawałki z filmu, więc jest bardzo dobrze pod względem muzycznym. Z odgłosami postaci i uderzeń nie jest źle, ale otoczenie... aż tak nie urzeka. Przez dłuższy czas podróżuje się przez lasy. Niestety rzadko usłyszysz szum drzew, czy górskich potoków. Oczywiście gdy biegasz, doskonale słychać uderzenia stóp o podłoże. Także, czasami jakieś śpiewające ptaki można usłyszeć, ale nie jest to na tyle dobrze wykonane, aby urzekało i zwracało naszą uwagę. Rozbawił mnie moment, gdy jedna z bohaterek gry pyta Berethora czy słyszy towarzyszące im podczas podróży przez las głosy - kiedy to my, gracze, niczego nie możemy usłyszeć... Specjalnie aby się wsłuchać wczytałem grę i przechodziłem dany fragment jeszcze raz i nic, nie ma głosów! Tak więc muzyka świetna, dźwięk także nie najgorzej, tylko z otoczeniem słabo, co wpływa negatywnie na ogólny klimat. 

Grafika stoi na bardzo wysokim poziomie. Krajobrazy przepiękne, wszystko wygląda bardzo realnie. Wrażenie robią ogromne elfickie warownie pośród drzew. Ciekawie prezentuje się także efekt światła wpadającego przez szczeliny do wnętrza grot Morii. Jak już jesteśmy przy goblińskim siedlisku, to warto wspomnieć o tym, że podczas podróży przez tą górę, co chwilę natykamy się na 
szczątki goblinów, ludzi i oręża wojskowego. Wykonanie otoczenia pod względem wizualnym – pierwsza klasa. Tekstury postaci podczas walki prezentują się nieźle. Wykonanie można określić jako bardzo szczegółowe. Jak grafika podczas wstawek filmowych? Jeszcze lepiej! Naprawdę, wykonanie wizualne cieszy oko, a od dźwięku uszy na pewno nie zwiędną. Wspomnę jeszcze, że testowałem wersję wielo-językową, więc grałem w języku polskim i angielskim. Jak prezentuje się spolszczenie? Jest wykonane kinowo, czyli lektor angielski (oryginalny na szczęście), a polskie napisy... Spolszczenie stoi na wysokim poziomie, ale czasem niektóre tłumaczenia ciosów mogą rozbawić.
 
Jak podsumować Lord of the Rings: The Third Age? Po pierwsze oryginalny pomysł połączenia trzech gatunków gry. Po drugie ciekawy system rozgrywki. Po trzecie mnóstwo dodatkowych opcji i bardzo dobre ogólne wykonanie. Oczywiście nikt nie jest idealny, ale ta gra należy zdecydowanie do tych lepszych. Polecam ją wszystkim fanom trylogii Tolkiena oraz graczom dopiero wielką podróż po Śródziemiu rozpoczynającym. LotR:TTA oferuje dużą różnorodność wykonywania misji, a późniejsze pojedynki (jak drużynka się rozrasta) są coraz ciekawsze. Naprawdę, warto zagrać! Fani już pewnie od miesięcy odkładali pieniążki do skarbonki, aby na święta sprawić sobie nowego LotR'a. Pozostaje już tylko czekanie na kolejną grę o podobnej tematyce... LotR: Battle for Middle Earth od dawna jest oczekiwany, a już niedługo premiera! Miejmy nadzieję, że to co pokazała Trzecia Era jest tylko przedsmakiem tego, co zaoferuje Bitwa o Śródziemie.
 
BigHowler



Reklama
FAST CD

 
STOPKA REDAKCYJNA