NEWSY NAJNOWSZY NUMER PLAYTEST ZAPOWIEDZI RECENZJE EXCLUSIVE HOT THEMES FORUM
REDAKCYJNE
PLAYTEST
NEWSY
ZAPOWIEDZI
RECENZJE
EXCLUSIVE
HOT THEMES
STREFA_FILMU

 

Wpisz swój e-mail, jeśli chcesz być powiadamia- ny o nowych numerach OGM: 

Twój email





[W mailu znajdzie się informacja o najnow- szym numerze, a także kilka linków, dzięki którym będzie można bezpośrednio pobrać magazyn. Zostań naszym prenumerato- rem - to nic nie kosztuje!]

Materiały zawarte w OGM nie mogą być w całości lub we fragmentach kopiowane, powielane bez zgody ich autorów. Wszelkie znaki towarowe i firmowe są zastrzeżone przez ich wydawców i zostały użyte wyłącznie w celach informacyjnych.

Wyróżnienie:
Pierwsze miejsce w przegl±dzie stron www - EXTREMY 2003 - PSX Extreme nr. 73

 
THE BARD’S TALE [PS2, Xbox, PC]
Długo gracze oczekiwali najnowszego "dziecka" InXile Entertainment – The Bard’s Tale. Gra została wreszcie wydana przez... Vivendi Universal. Na razie do sklepów trafiła tylko wersja konsolowa (PS2 i Xbox), ale miłośnicy "blaszaków" nie muszą się martwić... Opowieści Barda na tę platformę trafią na półki już na początku roku 2005. Przypuszczalnie wersję PC również wyda VU, ale ta informacja jeszcze nie została ostatecznie potwierdzona. Pierwotnie grę miało wydać Acclaim, ale jak powszechnie wiadomo firma ta upadła, i raczej już się nie podniesie. Czy w ogóle seria Bard’s Tale ma jakaś głębsza historię? Ano ma...
 
Dawno, dawno temu... w czasach, których nawet ja nie pamiętam, została wydana gra o tytule Bard’s Tale. Był to klasyczny, lecz bardzo ciekawy role-playing. Tytuł ten zdobył spore grono fanów, więc doczekał się następcy (nawet dwóch!). Później długo nie było nic, aż tu pojawia się gra przygotowana przez studio InXile Entertainment. Nie jest to jednak typowy squel, lecz w dużej mierze całkiem inna produkcja korzystająca z wielu nowych pomysłów i nowego systemu rozgrywki. The Bard’s Tale łączy w sobie dwa gatunki gier – action i RPG. Mieszanka taka jest ostatnio bardzo popularna. W grze wykorzystano silnik graficzny z Baldur's Gate: Dark Alliance. Oczywiście znacznie go ulepszono, tak więc Opowieści Barda mogą się pochwalić całkiem dobrym wykonaniem wizualnym. System rozgrywki jest przyjazny dla gracza, a łatwy dostęp do wszystkich opcji tylko umila rozgrywkę.
 
Głównym bohaterem produkcji jest Bard. Człowiek bardzo wszechstronny, o niesamowitym talencie muzycznym. Ceni on sobie ponad wszystko wino, śpiew, piękne kobiety i dobrą zabawę. Z reguły nie cierpi być uczynnym... jednak potrafi się zmienić na lepsze, jak tylko dostrzeże w tym jakieś spore dla siebie korzyści materialne. Trzeba przyznać, iż Bard... jest bardzo barwną postacią :). Jednak niech nikt sobie nie myśli, że bohater gry nie wykazuje się żadnymi specjalnymi zdolnościami poza talentem muzycznym... Biegle włada mieczem, a i doświadczenie w likwidowaniu nieprzyjaźnie nastawionych wrogów ma spore. Na bohatera spojrzeć można tylko z góry (coś w stylu kamery izotermicznej), jednak całość otoczenia, jak i postacie została zachowana w pełnym 3D. Układ kamery nie pozwala na obserwację świata gry z różnych perspektyw, ale za to bardzo ułatwia graczowi "życie" podczas przemieszczania się poprzez wąskie tunele, czy korytarze piwnic. Bardowi cały czas towarzyszy muzyka. Szczególnie do gustu przypadła mi piosenka śpiewana przez miejscowe pijaczyny w karczmie, zaraz na początku gry. Nie będę tutaj cytował, ale tekst... naprawdę świetny. Co mi się jeszcze spodobało w tym kawałku? Ano to, iż gracz może bez
problemu przyłączyć się do grupki śpiewaków. Podczas piosenki u dołu ekranu ukazuje się tekst, a poszczególne słowa lub sylaby świecą się na czerwono, gdy należy je zaśpiewać. Na początku tylko słuchałem, ale widząc tekst, bez problemu wczułem się w rytm i przez dobre pięć minut odśpiewywałem piosnkę ku chwale piwa :). Tak mi się ten kawałek spodobał, że słuchałem go nie raz i zawsze miałem taki sam ubaw. Do ciekawych i zabawnych motywów można zaliczyć również konwersację bohatera z lektorem. Wygląda to o tyle zabawnie, że podczas opowieści narratora, Bard nagle spogląda w górę, prosto na gracza i przerywa lektorowi. Czasami dochodzi do sprzeczki pomiędzy tymi dwoma, a czasami po prostu wymieniają się uwagami dotyczącymi pewnej sprawy.
 
Akcja gry rozgrywa się w Szkocji, a dokładniej na Orkney Island, leżącej u wybrzeża tegoż kraju. Bard wybiera się tam w poszukiwaniu przygód. Świat nie jest ot tak sobie wymyślony - bazuje on na mitach i legendach szkockich. Po drodze Bard spotka ogrom postaci, z którymi może porozmawiać. Ciekawą możliwością jest wybór nastawienia do danego osobnika podczas rozmowy. Bohater może być miły, bądź złośliwy. Obrażona postać nie pozostaje jednak obojętna. Czasami dochodzi do sytuacji, że Bard będzie zmuszony walczyć z napotkanym i niechcący obrażonym człowiekiem. Produkcja zaprasza gracza do odwiedzenia kilku większych miast, które tętnią życiem. Tam można podjąć się przeróżnych zadań. Niektóre są poste, inne... ciężkie, ale to, co je wszystkie tak naprawdę łączy, to humor. W grze jest go bardzo dużo. Można powiedzieć, że The Bard’s Tale to zlepek żartów i dowcipów. Prowadzone przez postaci dialogi są bardzo zabawne, choć dla mnie przynajmniej niestety nie zawsze zrozumiałe (mój angielski nie osiągnął jeszcze wystarczająco wysokiego poziomu, aby móc zrozumieć wszystkie żarty).


Bard jednak prócz iście sielankowego życia, musi także czasami zmienić się w mężnego wojaka. Przeciwnicy występujący w grze są bardzo zróżnicowani pod względem wyglądu i umiejętności. Czasami można się zmierzyć z okrutnymi olbrzymami, drapieżnymi bestiami lub krwiożerczymi wilkami. Jednak to nie wszystko... Pierwszym przeciwnikiem głównego bohatera jest... przerośnięty i przeżarty szczur. Jest kilkakrotnie większy od Barda, mieszka w piwnicach karczmy i... zieje ogniem niczym smok. Opisywany tytuł oferuje wiele takich przezabawnych wrogo nastawionych stworów. Często można się uśmiać w momentach, w których spodziewać się należy tylko najgorszego (przynajmniej muzyka i klimat danego pomieszczenia wzmagają uczucie niepewności i ciekawości jakiż to groźny wróg będzie się czaił za najbliższym kamieniem... a tu okazuje się, że przyjdzie nam walczyć z czymś małym i z reguły strachliwym).
 
Wykonanie graficzne również, jak w przypadku grywalności stoi na wysokim poziomie. Choć zdarzają się produkcje pod tym względem dużo lepsze, to Bard’s Tale tak naprawdę nie ma się czego wstydzić. Zarówno wykonanie otoczenia, jak i postaci jest niezłe. Kołyszące się drzewa na wietrze, ruszająca się trawa - to wszystko sprawia, iż można się dużo łatwiej wczuć w klimat gry. Miasteczka zostały dobrze pomyślane i poruszanie się po nich nie sprawia problemu. Wszystkie ważniejsze lokacje odnajduje się szybko i bez problemu. Dużym plusem jest możliwość wejścia do większości, (jeśli nie do wszystkich) budynków. W domach znajdują się prawie zawsze jakieś postaci, z którymi można rozmawiać. Pomieszczenia od wewnątrz prezentują się całkiem dobrze. Czasami denerwujące jest to, że (sytuacja zdarza się często w jaskiniach) patrząc z góry można nie zauważyć jakiejś sterczącej na ziemi przeszkody. W jaskiniach leży mnóstwo kamieni, utrudniających często poruszanie się. Na początku myślałem, że po prostu na razie iść dalej nie można, bo trzeba ukończyć jakieś wcześniejsze zadanie... Dopiero po chwili zorientowałem się, że to jakieś kamienie leżą na drodze :/. Wykonanie otoczenia jest jednak bardzo dobre i na pewno może się podobać. Jak jest z dźwiękiem? Muzyka - dobra, ale jak dla mnie to mogłoby być jej dużo więcej. Kawałków jest zdecydowanie za mało. Szkoda, bo wiele znakomitych utworów idealnie
podkreślałoby komiczny charakter produkcji. Sposoby mówienia postaci są bardzo dobrze dopasowane do zachowania danych bohaterów. Tak więc niezdara ma bardzo słabiutki i przerażony głosik, a silny mężczyzna - twardy i mocny. Bard może się pochwalić głosem raczej komicznym, ale jak trzeba to... i ostrym, i stanowczym. Aktorzy podkładający głos postaciom spisali się na medal. Otoczenie również nieźle dźwięczy. Słychać szum wiatru, śpiew ptaków, odgłos tętniącego życiem miasta. Wszystko to cieszy ucho i jest wykonane naprawdę dobrze. Jedyne co mi się nie podoba, to odgłos jaki wydaje instrument Barda. Jest on bardzo sztuczny i nie pasujący do słów piosenek. Ale, cóż... Być może główny bohater ma zamiar wprowadzić nową modę w świecie muzyki na... "instrumenty brzmiące inaczej"?
 
The Bard’s Tale to gra zrobiona nadzwyczaj dobrze. Co prawda nie ustrzegła się różnych błędów, ale przyjemność płynąca z rozgrywki jest przeogromna. Co tu dużo pisać - miodu tyle, że aż uszami wychodzi (a nosem to się czasami leje ;D). Jednak ten tytuł to nie tylko wysoka grywalność. Prócz tego wykonanie audio-wizualne stoi na bardzo dobrym poziomie. Jednak co w Opowieściach Barda jest najważniejsze? Głupie pytanie... Oczywiście, że humor. Jest go tu mnóstwo i dla mnie to jedna z największych zalet tej pozycji. Ogrom wirtualnego świata, spora ilość postaci spotykanych przypadkowo, wrogów i wszystko to, co wcześniej było już zachwalane sprawia, iż Bard’s Tale może ubiegać się o koronę dla króla action-RPG tego roku. Na zachodzie zbiera całkiem przychylne oceny, jednak nie najlepsze. Cóż mam powiedzieć... W grę można grać godzinami i na pewno się nie znudzi. Polecam gorąco ten tytuł, zarówno weteranom, jak i osobom dopiero zabawę z gatunkiem RPG zaczynającym. Już dawno żadna z gier a-RPG nie podobała mi się tak bardzo, jak The Bard’s Tale. Naprawdę, warto zagrać. Natomiast dla wyjadaczy gatunku – tytuł obowiązkowy!
 
BigHowler


Reklama
FAST CD

 
STOPKA REDAKCYJNA