|
|
|
|
|
|
|
Wpisz swój
e-mail, jeśli chcesz być powiadamia- ny o
nowych numerach OGM:
|
|
[W mailu
znajdzie się informacja o najnow- szym
numerze, a także kilka linków, dzięki którym
będzie można bezpośrednio pobrać magazyn.
Zostań naszym prenumerato- rem - to nic nie
kosztuje!]
|
|
|

|
|
Materiały zawarte w OGM nie mogą być w całości lub we fragmentach kopiowane, powielane bez zgody ich autorów. Wszelkie znaki towarowe i firmowe są zastrzeżone przez ich wydawców i zostały użyte wyłącznie w celach informacyjnych.
Wyróżnienie:

|
|
|
|
|
 |
|
- THE
BARD’S TALE [PS2,
Xbox, PC]
- Długo gracze oczekiwali
najnowszego
"dziecka" InXile
Entertainment – The
Bard’s Tale. Gra została
wreszcie wydana przez...
Vivendi Universal. Na razie do
sklepów trafiła tylko wersja
konsolowa (PS2 i Xbox), ale miłośnicy
"blaszaków" nie
muszą się martwić... Opowieści
Barda na tę platformę trafią
na półki już na początku
roku 2005. Przypuszczalnie
wersję PC również wyda VU,
ale ta informacja jeszcze nie
została ostatecznie
potwierdzona. Pierwotnie grę
miało wydać Acclaim, ale jak
powszechnie wiadomo firma ta
upadła, i raczej już się
nie podniesie. Czy w ogóle
seria Bard’s Tale ma
jakaś głębsza historię?
Ano ma...
-
 |
- Dawno,
dawno temu... w czasach, których
nawet ja nie pamiętam, została
wydana gra o tytule Bard’s
Tale. Był to klasyczny,
lecz bardzo ciekawy
role-playing. Tytuł ten zdobył
spore grono fanów, więc
doczekał się następcy
(nawet dwóch!). Później długo
nie było nic, aż tu pojawia
się gra przygotowana przez
studio InXile Entertainment.
Nie jest to jednak typowy
squel, lecz w dużej mierze całkiem
inna produkcja korzystająca z
wielu nowych pomysłów i
nowego systemu rozgrywki. The
Bard’s Tale łączy w
sobie dwa gatunki gier –
action i RPG. Mieszanka taka
jest ostatnio bardzo
popularna. W grze wykorzystano
silnik graficzny z Baldur's
Gate: Dark Alliance.
Oczywiście znacznie go
ulepszono, tak więc Opowieści
Barda mogą się pochwalić
całkiem dobrym wykonaniem
wizualnym. System rozgrywki
jest przyjazny dla gracza, a
łatwy dostęp do wszystkich
opcji tylko umila rozgrywkę.
-
- Głównym
bohaterem produkcji jest Bard.
Człowiek bardzo
wszechstronny, o niesamowitym
talencie muzycznym. Ceni on
sobie ponad wszystko wino, śpiew,
piękne kobiety i dobrą zabawę.
Z reguły nie cierpi być
uczynnym... jednak potrafi się
zmienić na lepsze, jak tylko
dostrzeże w tym jakieś spore
dla siebie korzyści
materialne. Trzeba przyznać,
iż Bard... jest bardzo barwną
postacią :). Jednak niech
nikt sobie nie myśli, że
bohater gry nie wykazuje się
żadnymi specjalnymi zdolnościami
poza talentem muzycznym...
Biegle włada mieczem, a i doświadczenie
w likwidowaniu nieprzyjaźnie
nastawionych wrogów ma spore.
Na bohatera spojrzeć można
tylko z góry (coś w stylu
kamery izotermicznej), jednak
całość otoczenia, jak i
postacie została zachowana w
pełnym 3D. Układ kamery nie
pozwala na obserwację świata
gry z różnych perspektyw,
ale za to bardzo ułatwia
graczowi "życie"
podczas przemieszczania się
poprzez wąskie tunele, czy
korytarze piwnic. Bardowi cały
czas towarzyszy muzyka. Szczególnie
do gustu przypadła mi
piosenka śpiewana przez
miejscowe pijaczyny w
karczmie, zaraz na początku
gry. Nie będę tutaj cytował,
ale tekst... naprawdę świetny.
Co mi się jeszcze spodobało
w tym kawałku? Ano to, iż
gracz może bez
problemu przyłączyć się do
grupki śpiewaków. Podczas
piosenki u dołu ekranu
ukazuje się tekst, a poszczególne
słowa lub sylaby świecą się
na czerwono, gdy należy je zaśpiewać.
Na początku tylko słuchałem,
ale widząc tekst, bez
problemu wczułem się w rytm
i przez dobre pięć minut odśpiewywałem
piosnkę ku chwale piwa :).
Tak mi się ten kawałek
spodobał, że słuchałem go
nie raz i zawsze miałem taki
sam ubaw. Do ciekawych i
zabawnych motywów można
zaliczyć również konwersację
bohatera z lektorem. Wygląda
to o tyle zabawnie, że
podczas opowieści narratora,
Bard nagle spogląda w górę,
prosto na gracza i przerywa
lektorowi. Czasami dochodzi do
sprzeczki pomiędzy tymi
dwoma, a czasami po prostu
wymieniają się uwagami
dotyczącymi pewnej sprawy.
-
- Akcja
gry rozgrywa się w Szkocji, a
dokładniej na Orkney Island,
leżącej u wybrzeża tegoż
kraju. Bard wybiera się tam w
poszukiwaniu przygód. Świat
nie jest ot tak sobie wymyślony
- bazuje on na mitach i
legendach szkockich. Po drodze
Bard spotka ogrom postaci, z
którymi może porozmawiać.
Ciekawą możliwością jest
wybór nastawienia do danego
osobnika podczas rozmowy.
Bohater może być miły, bądź
złośliwy. Obrażona postać
nie pozostaje jednak obojętna.
Czasami dochodzi do sytuacji,
że Bard będzie zmuszony
walczyć z napotkanym i niechcący
obrażonym człowiekiem.
Produkcja zaprasza gracza do
odwiedzenia kilku większych
miast, które tętnią życiem.
Tam można podjąć się przeróżnych
zadań. Niektóre są poste,
inne... ciężkie, ale to, co
je wszystkie tak naprawdę
łączy, to humor. W grze jest
go bardzo dużo. Można
powiedzieć, że The
Bard’s Tale to zlepek żartów
i dowcipów. Prowadzone przez
postaci dialogi są bardzo
zabawne, choć dla mnie
przynajmniej niestety nie
zawsze zrozumiałe (mój
angielski nie osiągnął
jeszcze wystarczająco
wysokiego poziomu, aby móc
zrozumieć wszystkie żarty).
Bard jednak prócz iście
sielankowego życia, musi także
czasami zmienić się w mężnego
wojaka. Przeciwnicy występujący
w grze są bardzo zróżnicowani
pod względem wyglądu i umiejętności.
Czasami można się zmierzyć
z okrutnymi olbrzymami, drapieżnymi
bestiami lub krwiożerczymi
wilkami. Jednak to nie
wszystko... Pierwszym
przeciwnikiem głównego
bohatera jest... przerośnięty
i przeżarty szczur. Jest
kilkakrotnie większy od
Barda, mieszka w piwnicach
karczmy i... zieje ogniem
niczym smok. Opisywany tytuł
oferuje wiele takich
przezabawnych wrogo
nastawionych stworów. Często
można się uśmiać w
momentach, w których
spodziewać się należy tylko
najgorszego (przynajmniej
muzyka i klimat danego
pomieszczenia wzmagają
uczucie niepewności i ciekawości
jakiż to groźny wróg będzie
się czaił za najbliższym
kamieniem... a tu okazuje się,
że przyjdzie nam walczyć z
czymś małym i z reguły
strachliwym).
-
- Wykonanie
graficzne również, jak w
przypadku grywalności stoi na
wysokim poziomie. Choć
zdarzają się produkcje pod
tym względem dużo lepsze, to
Bard’s Tale tak naprawdę
nie ma się czego wstydzić.
Zarówno wykonanie otoczenia,
jak i postaci jest niezłe. Kołyszące
się drzewa na wietrze, ruszająca
się trawa - to wszystko
sprawia, iż można się dużo
łatwiej wczuć w klimat gry.
Miasteczka zostały dobrze
pomyślane i poruszanie się
po nich nie sprawia problemu.
Wszystkie ważniejsze lokacje
odnajduje się szybko i bez
problemu. Dużym plusem jest
możliwość wejścia do większości,
(jeśli nie do wszystkich)
budynków. W domach znajdują
się prawie zawsze jakieś
postaci, z którymi można
rozmawiać. Pomieszczenia od
wewnątrz prezentują się całkiem
dobrze. Czasami denerwujące
jest to, że (sytuacja zdarza
się często w jaskiniach)
patrząc z góry można nie
zauważyć jakiejś sterczącej
na ziemi przeszkody. W
jaskiniach leży mnóstwo
kamieni, utrudniających często
poruszanie się. Na początku
myślałem, że po prostu na
razie iść dalej nie można,
bo trzeba ukończyć jakieś
wcześniejsze zadanie...
Dopiero po chwili zorientowałem
się, że to jakieś kamienie
leżą na drodze :/. Wykonanie
otoczenia jest jednak bardzo
dobre i na pewno może się
podobać. Jak jest z dźwiękiem?
Muzyka - dobra, ale jak dla
mnie to mogłoby być jej dużo
więcej. Kawałków jest
zdecydowanie za mało. Szkoda,
bo wiele znakomitych utworów
idealnie
podkreślałoby komiczny
charakter produkcji. Sposoby mówienia
postaci są bardzo dobrze
dopasowane do zachowania
danych bohaterów. Tak więc
niezdara ma bardzo słabiutki
i przerażony głosik, a silny
mężczyzna - twardy i mocny.
Bard może się pochwalić głosem
raczej komicznym, ale jak
trzeba to... i ostrym, i
stanowczym. Aktorzy podkładający
głos postaciom spisali się
na medal. Otoczenie również
nieźle dźwięczy. Słychać
szum wiatru, śpiew ptaków,
odgłos tętniącego życiem
miasta. Wszystko to cieszy
ucho i jest wykonane naprawdę
dobrze. Jedyne co mi się nie
podoba, to odgłos jaki wydaje
instrument Barda. Jest on
bardzo sztuczny i nie pasujący
do słów piosenek. Ale, cóż...
Być może główny bohater ma
zamiar wprowadzić nową modę
w świecie muzyki na...
"instrumenty brzmiące
inaczej"?
-
- The
Bard’s Tale to gra
zrobiona nadzwyczaj dobrze. Co
prawda nie ustrzegła się różnych
błędów, ale przyjemność płynąca
z rozgrywki jest przeogromna.
Co tu dużo pisać - miodu
tyle, że aż uszami wychodzi
(a nosem to się czasami leje
;D). Jednak ten tytuł to nie
tylko wysoka grywalność. Prócz
tego wykonanie audio-wizualne
stoi na bardzo dobrym
poziomie. Jednak co w Opowieściach
Barda jest najważniejsze?
Głupie pytanie... Oczywiście,
że humor. Jest go tu mnóstwo
i dla mnie to jedna z największych
zalet tej pozycji. Ogrom
wirtualnego świata, spora ilość
postaci spotykanych
przypadkowo, wrogów i
wszystko to, co
wcześniej
było już zachwalane sprawia,
iż Bard’s Tale może
ubiegać się o koronę dla króla
action-RPG tego roku. Na
zachodzie zbiera całkiem
przychylne oceny, jednak nie
najlepsze. Cóż mam powiedzieć...
W grę można grać godzinami
i na pewno się nie znudzi.
Polecam gorąco ten tytuł,
zarówno weteranom, jak i
osobom dopiero zabawę z
gatunkiem RPG zaczynającym.
Już dawno żadna z gier a-RPG
nie podobała mi się tak
bardzo, jak The Bard’s
Tale. Naprawdę, warto
zagrać. Natomiast dla
wyjadaczy gatunku – tytuł
obowiązkowy!
-
- BigHowler
|
Reklama
|
|
|
 | | |